----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

To była polska jesień. Chłodno, wietrznie, deszczowo - jednym słowem plucha. Mieszkańcy Wrocławia chodzili z parasolem w ręku w jesienno-zimowych kurtkach i opatuleni szalikami.

Pracowałam jako freelancer, więc mój grafik pracy był elastyczny. Miałam kilka godzin przerwy na brunch-lunch. Wyskoczyłam z tramwaju, popędziłam do najbliższej cukierni, gdzie kupiłam rogaliki z nadzieniem, bo zaraz za rogiem na przystanku autobusowym czekał na mnie mój gość.

Czekał na przystanku autobusowym... zmęczony, zziębnięty, ale przywitał mnie z uśmiechem na twarzy. Miał na sobie bluzę, jeansy i malutki plecak firmy Eastpak, z którym podróżował przez tydzień na trasie Włochy-Norwegia-Polska-Włochy. To było nasze pierwsze spotkanie. Poznaliśmy się przez Couchsurfing, czyli platformę dla podróżników, którzy odkrywają świat z niskim budżetem backpackera oraz chcą poznać inne kultury świata i lokalnych mieszkańców danego miasta.

Zapytałam: “Nie masz kurtki?”. Odpowiedział: “Nie.” Zaproponowałam: “Chodź pod parasol, bardzo pada…”. Nie chciał: “I am fine!”. Wtedy mówiliśmy po angielsku, ponieważ pochodzi z Włoch, z regionu Veneto. Spacerując do mojego mieszkania, zdarzało mi się udawać, że go zawsze rozumiem, ale z natury mówi szybko i ucina końcówki. “Jak na Włocha ma zdumiewająco świetny akcent.” - pomyślałam. Jak się okazało, spędził rok w Australii i dużo podróżował.

Przegadaliśmy kilka godzin, popijając owocową herbatę i kosztując moich ulubionych norweskich ciasteczek oraz zakupionych przeze mnie rogaliczków. Wiele nas łączyło, pasja do muzyki, podróże, inspiracja językami obcymi oraz chęć odkrywania świata i nowe wyzwania. Każdy z nas szukał zmiany w życiu i stawiał na rozwój umiejętności, ale temat podróży ciągle przewijał się w dyskusji.

Ten dzień był początkiem naszej wspólnej podróży do ludzi, ich historii, kultur, świata, natury, nieturystycznych zakątków świata.

Rozpoczęło się od przyjaźni, która przerodziła się w głębokie uczucie. Początki nie należały do łatwych. Ja byłam w Polsce, on we Włoszech. Później wyjechałam na kilka miesięcy do Norwegii, a Marco - tak ma na imię - nie mógł pozwolić sobie nawet na kilka dni urlopu, ponieważ zaplanowaliśmy już miesięczną wyprawę na Bałkany po moim powrocie z Norwegii.

Krok po kroku zaczęliśmy tworzyć wspólne wspomnienia i planować przyszłość.

Zamieszkałam we Włoszech, gdzie spędziłam 2 lata.

W 2015 roku wyjechaliśmy do Ameryki Południowej, jednak rok 2016 bardzo dał popalić mi i moim bliskim - z dnia na dzień musieliśmy wrócić do Polski. Zdiagnozowano poważną chorobę mojej Mamy. Ktoś pewnie zaraz powie: “Musieli? Nie musieli!”. My chcieliśmy i tak czuliśmy. Jak się okazało czasu było niewiele…

Kolejny rok spędziłam w Polsce, składając porozrzucane puzzle mojego życia. Stanęłam nad przepaścią i nie widziałam nic poza czarną dziurą. Ja i czarna dziura. To był rok, który nauczył mnie ogromnej pokory, pomimo tego, iż poprzednia podróż przygotowała mnie na zderzenie z równie okrutną rzeczywistością, niektóre wiadomości spadają na nas jak grom z jasnego nieba. Po raz kolejny uświadomiłam sobie, co chcę robić w życiu i co sprawia, że jestem szczęśliwa. Zdałam sobie sprawę, jaką wartość ma pieniądz i nasze zagracone domy, piwnice, garaże wobec naszego zdrowia i życia. Kiedy zeszłam do piwnicy domu i zaczęłam potykać się o worki ubrań i butów, które od lat “nie ujrzały światła dziennego”, a ciuchy z szafy nie ubywały, bo wcale nie było łatwo sprzedać kilkudziesięciu lat życia w kilka miesięcy, pomyślałam: “To już czas!”.

W mojej bratniej duszy i połówce miałam ogromne wsparcie. Postawiliśmy na minimalizm i spełnianie marzeń. Uporządkowałam sprawy w Polsce, spakowałam kilka ubrań do 40-litrowego plecaka i wyruszyliśmy kontynuować naszą podróż - tym razem chcieliśmy odbyć podróż dookoła Ameryki Północnej. W planach mieliśmy kupić samochód - i tak się też stało. Naszym mini vanem przemierzyliśmy wiele stanów USA. Przygoda rozpoczęła się w Miami i ciągle trwa od ponad 6 miesięcy.

W ciągu najbliższych kilku tygodni zabiorę Was na przygodę, którą będziecie przeżywać razem z nami! Odwiedzimy domy ludzi, którzy podzielili się najbardziej osobistymi historiami. Przemierzymy wspólnie wyjątkowe stany USA i będziemy podziwiać spektakularne miejsca oraz parki narodowe.

Jesteście gotowi? Do zobaczenia już za tydzień!

Ewelina Orzech

podróżniczka, autorka bloga One Way 2 Freedom
www.oneway2freedom.com

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Skomentuj artykul jako pierwszy

Skomentuj

Komentuj jako gosc.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location