----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Kasyno ma być prywatne, a miasto dostanie jedną trzecią wszystkich wpływów z podatków. Dostępnych ma być do 4,000 miejsc do gry.

Automaty do gier będą mogły zostać także ustawione na obu chicagowskich lotniskach. 

Stanowi ustawodawcy wyrazili również zgodę na uruchomienie kasyn na południowych przedmieściach: w Waukegan, Rockford, Danville i powiecie Williamson.

W kasynach już istniejących będzie można zwiększyć liczbę miejsc dla graczy z 1,200 do 2,000. Natomiast na torach konnych możliwe będzie ustawienie automatów do gier z 1,200 stanowiskami do gier hazardowych. Ponadpartyjna kongresowa komisja zajmująca się rządowymi prognozami budżetowymi (Commission on Government Forecasting and Accountability - COGFA) stwierdziła w swoim raporcie, że budowa kasyn zawsze przynosi zyski stanom w postaci jednorazowych wpływów, jakim są licencje oraz przeprowadzane przetargi. Ważne są nowe miejsca pracy, dzięki którym spada lokalnie bezrobocie.

Już siedem lat temu były burmistrz Rahm Emanuel zaczął lobbować w Springfield na rzecz kasyna w Chicago, którym zarządzałoby miasto. Udało się doprowadzić do uchwalenia ustawy w stanowym Kongresie.

Trafiła na biurko ówczesnego gubernatora Pata Quinna i przepadała. Quinnowi nie podobało się, że właścicielem kasyna miałoby być miasto, poza tym obawiał się wpływu sektora hazardowego na kampanię polityczną.

Zwolennicy powstania kasyna w naszym mieście utrzymują, że Chicago traci kilkaset milionów dolarów rocznie na rzecz pobliskiej Indiany i jej kasyn. Tymczasem dochód z hazardu można by przeznaczyć na poważnie zadłużony fundusz, z którego wypłacane są emerytury dla policji i strażaków.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location