----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Polak, który wyznał detektywom chicagowskiej policji (CPD)podczas spotkania z nimi w hotelu w Krakowie, że zamordował 24-letnią Czeszkę w Chicago w 2013 r., ciągle pozostaje na wolności. Do sprawy sześciu lat powróciła telewizja FOX 32 News. 

24-letnia Czeszka Sarah Krasilova została zasztyletowana w swoim mieszkaniu przy 6557 West Addison na północnym zachodzie Chicago w nocy 24 czerwca 2013 roku. Wszyscy przyjaciele kobiety wskazywali na jej współlokatora, Mateusza “Matta” Zabrzeńskiego, jako sprawcę morderstwa. 

“Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy docieraliśmy na miejsce zbrodni, on siedział w samolocie lecącym do Polski” - wspomina detektyw John Campbell, prowadzący śledztwo w tej sprawie. 

Przyjaciółka Sarah, Angelika Mlekicka powiedziała FOX 32 News, że Matt twierdził, iż śmierć 24-latki była wypadkiem.

“Podczas kłótni wzięła nóż i kiedy szła w jego kierunku potknęła się i dźgnęła się nożem” - relacjonowała to, co usłyszała od Mateusza. 

Detektyw Campell wraz z innym chicagowskim policjantem polecieli do Polski, aby przesłuchać Mateusza Zabrzeńskiego, który wcześniej wyraził zgodę na to, twierdząc, że nie może powrócić do Chicago ze względu na status imigracyjny. 

„Powiedział nam, że nie chce rozmawiać na komisariacie policji” - relacjonował detektyw. 

Podczas spotkania w hotelu w Krakowie Polak zgodził się na nagranie jego zeznań, w których przyznał się do morderstwa Sarah.

“Przyznał, że udusił Sarah, a potem zadał jej ciosy nożem, co wykluczyło wersję o samoobronie nożem” - powiedział detektyw. Amerykańscy policjanci nie mogli go jednak zatrzymać.

„Nie mogliśmy go aresztować, bo nie mamy takiej jurysdykcji w Polsce” - dodał detektyw Campbell. „Mieliśmy po prostu kogoś, kto w nagraniu wideo, przed nami, przyznaje się do morderstwa i nie mogliśmy nic zrobić”.

Detektywi przywieźli nagranie do Chicago. Na jego podstawie biuro prokuratora stanowego powiatu Cook zatwierdziło nakaz aresztowania za morderstwo pierwszego stopnia.

Następnie sprawa trafiła do służb federalnych.

„Ostatecznie polskie władze i FBI aresztowały go” - powiedział detektyw Campbell. “Ale wyszedł na wolność po zapłaceniu kaucji”. 

“Uciekł od odpowiedzialności za morderstwo” - skomentowała w rozmowie z telewizją FOX 32 News, Angelika Mlekicka.  

Z jej relacji wynikało, że Mateusz “Matt” Zabrzeński wcale się nie ukrywa i prowadzi normalny tryb życia, bo w mediach społecznościowych pojawiają się co jakiś czas jego zdjęcia, w tym z wakacyjnych wyjazdów. 

„Często pojawiają się jego zdjęcia z pobytu na plaży, wyjść do barów, to po prostu ktoś, kto nie ma żadnych wyrzutów sumienia za to, co zrobił” - powiedziała Mlekicka. 

“Sarah nie żyje” - dodawał detektyw Campbell - “Sarah została uduszona i zasztyletowana przez Mateusza, a on nie został pociągnięty za to do odpowiedzialności”. 

Chicagowska policja nie jest pewna, na podstawie jakich polskich przepisów ekstradycja w jego przypadku jest blokowana. Detektyw John Campbell i Angelika Mlekicka mają nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość. 

„Ta sprawa nie daje nam wszystkim spokoju. Nie daje mi spokoju od dnia, kiedy pojawiłem się na miejscu zdarzenia” - przyznał detektyw Campbell.

„Zabrał komuś życie, osobie, która była jeszcze za młoda, aby odejść” - powiedziała Mlekicka.

Biuro prokuratora stanowego w powiecie Cook, do którego zwrócili się autorzy materiału wyemitowanego w telewizji FOX 32, podkreśla, że “nakaz aresztowania tej osoby jest ciągle aktualny” i po więcej informacji odsyła do chicagowskiej policji (CPD). 

Dziennikarze FOX 32 skontaktowali się również z Departamentem Sprawiedliwości USA, a jego przedstawiciele przekazał oświadczenie: „W ramach obowiązującej od wielu lat zasady Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych nie komentuje spraw związanych z ekstradycją, dopóki oskarżony nie przebywa w Stanach Zjednoczonych”. Zasugerowano o zwrócenie się w tej sprawie do konsulatu generalnego RP w Chicago. FOX 32 podało, że konsulat odesłał dziennikarzy w tej sprawie do sądu w Polsce, a odpowiedź jeszcze nie nadeszła. 

O sprawie tej w 2014 roku pisała “Gazeta Krakowska”. Z relacji polskich dziennikarzy wynikało, że w kwietniu 2014 roku Polak został zatrzymany przez małopolską policję współpracującą w FBI i przesłuchany w prokuraturze. Przyznał się do stawianych mu zarzutów, a następnie wyszedł na wolność po wpłaceniu kaucji w wysokości 100 tysięcy złotych.

Prokuratura żaliła się na decyzję "okręgówki". Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił to zażalenie. 

„Nie zgodziliśmy się z argumentacją prokuratury i utrzymaliśmy decyzję Sądu Okręgowego” – poinformował w2014 r. „Gazetę Krakowską” sędzia Wojciech Dziuban, rzecznik Sądu Apelacyjnego. „Uważamy, że do czasu ewentualnej ekstradycji Mateusza Z. środek zapobiegawczy, jakim jest kaucja, będzie wystarczający. Mężczyzna nie ukrywa się, nie stroni od kontaktu ze śledczymi: ani polskimi, ani amerykańskimi. Jeszcze w zeszłym roku przylecieli do Krakowa funkcjonariusze z Chicago, a Mateusz Z. udzielił im wszystkich informacji. Mężczyzna nie utrudnia śledztwa i nie ma obawy przed ucieczką” - mówił rzecznik sądu w Krakowie, cytowany przez „Gazetę Krakowską”.

Jeżeli jednak dojdzie do ekstradycji, Polakowi grozi za morderstwo do 60 lat więzienia, bez możliwości wcześniejszego zwolnienia.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location