----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

***

Jak to się stało, że oddaliśmy czterem amerykańskim korporacjom tak potężną władzę?

***

„GAFA nie jako niezręczność towarzyska, tylko kartel cyberkorpów: Google, Amazon, Facebook i Apple”

***

„Wielka czwórka, FOUR. Ukryte DNA: Amazon, Apple, Facebook i Google” Scotta Galloway’a mówi o tym wszystkim, co niby jest jasne i oczywiste, bo przecież wszyscy wiemy, że:

  • jedna na cztery wielkie korporacje w USA nie płaci podatków,
  • destruują one delikatną tkankę liberalnej demokracji przez niebywałą fortunę, jaka dysponują
  • ich lobbyści przekupują polityków, by zagwarantować sobie przychylne ustawodawstwo
  • jedynym ich celem jest zysk za wszelką cenę, by zadowolić nigdy niezadowolonych akcjonariuszy
  • wykorzystują pracę dzieci
  • nie przestrzegają praw pracowniczych
  • w krajach trzeciego świata zatrudnienie ociera się o pracę niewolniczą
  • są mistrzami kreatywnej księgowości, by sztucznie windować wartość swoich akcji
  • ich zasoby finansowe pozwalają kupić każdego konkurenta, za każdą sumę
  • nie boją się żadnych regulacji antymonopolowych, bo tabuny prawników pracują nad korzystnymi dla nich decyzjami sędziów i polityków wszelakich szczebli
  • manipulują emocjami konsumentów (kupujących), wykorzystując poufne dane.

Czy jednak rzeczywiście są to takie jasne i oczywiste wyznaczniki określające istotę korporacyjności? Można mieć sporo wątpliwości. Korporacyjność z całym swym bagażem dobrego i złego stała się chlebem powszednim naszej codzienności. Wydaje nam się, że nic złego się nie dzieje, bo przecież:

„W ciągu ostatnich dwudziestu lat czwórka technologicznych gigantów przysporzyła nam więcej radości, kontaktów koniunktury i odkryć, niż jakakolwiek inna formacja w historii. Apple, Amazon, Facebook i Google stworzyły przy tym setki tysięcy bardzo wysoko opłacanych miejsc pracy. Ta wielka czwórka zarządza całym wachlarzem produktów i usług wplecionych w codzienne życie miliardów ludzi. To oni dopasowali super komputery do naszych kieszeni, dostarczają Internet do rozwijających się krajów i tworzą szczegółowe mapy lądów i oceanów na całej Ziemi. Wielka czwórka wytworzyła też bezprecedensowe bogactwa (2.3 biliona dolarów). Które – poprzez emitowanie akcji – pomagają zapewnić ekonomiczne bezpieczeństwo milionom rodzin na świecie. Ogólnie można powiedzieć, że dzięki wielkiej czwórce świat staje się lepszym miejscem”. (s.9)

No właśnie – ale co oznacza ta „lepszość” korporacyjnego świata, który czy tego chcemy czy nie, jest też naszą codziennością? Albo postawmy to pytanie trochę inaczej: co kryje się za tym „lepszym” korporacyjnym światem?

„Trudno dzisiaj żyć bez telefonu komórkowego - a praktycznie wszystkie nowe telefony na rynku mają system od Google’a (większość) lub od Apple’a (mniejszość). Wystarczy mieć dzieci w wieku szkolnym, żeby usłyszeć na wywiadówce, że wychowawczyni będzie zamieszczać wszystkie ogłoszenia na „klasowej grupie na Facebooku”. Wystarczy też, że Facebook zablokuje komuś konto (choćby za udostępnienie dowcipu politycznego, który nie spodoba się moderatorowi z Kuala Lumpur), a będzie odcięty i od kontaktu z wychowawczynią w szkole. Wolność słowa możemy mieć w świecie analogowym, ale w internecie Google, Amazon, Apple i Facebook decydują o tym, jakie treści możemy oglądać za ich pośrednictwem. Jak to się stało, że oddaliśmy czterem amerykańskim korporacjom tak potężną władzę? Zastanawia się nad tym Scott Galloway, profesor marketingu w nowojorskiej uczelni Stern School of Business, w książce „Wielka czwórka. Ukryte DNA: Amazon, Apple, Facebook i Google”. (z: Światem rządzi GAFA, W. Orliński, w: gazeta.pl)

Warto szczególnie przyjrzeć się jednemu pytaniu, postawionemu w tym cytacie: Jak to się stało, że oddaliśmy czterem amerykańskim korporacjom tak potężną władzę?

No właśnie – jak? Czy to był jakiś szczególnie drastyczny i bolesny proces, pełen okrucieństwa i przemocy? Czy GAFA wydzierała, w totalnej walce, a może nawet wojnie, swoją dominująca rolę na świecie? Czy byliśmy wsadzani do więzień i skazywani na katorgę czy też inne zesłania? Czy narzucono nam orwellowska kontrolę i cenzurę? Czy grożono nam karami i represjami za brak współpracy?

No cóż – trudno to przyznać, ale potęga GAFY zbudowana jest na bezbolesnym i w pełni akceptowanym przez nas uciekaniu od wolności. Oddajemy się bez problemu we władzę czterech jeźdźców apokalipsy i to na własne życzenie:

- kupujemy bez opamiętania, byle było tanio i dużo

- publikujemy swoje prywatne, często intymne dane na portalach społecznościowych

- bezkrytycznie ufamy manipulowanym reklamom

- reagujemy na tzw. fake news i bierzemy je za dobrą monetę

- lekceważmy autorytety i wiarygodność źródeł informacji

- jest nam obojętne, kto wyprodukował daną rzecz, bo jedynie liczy się cena, nie ma znaczenia dla nas czy za tą ceną kryje się cierpienie ludzkie czy nie

- śmiecimy potwornie, wręcz niewiarygodnie w imię wyperswadowanej przez korporacje „konieczności” posiadania lub robienia czegoś, np. nieustannego picia wody z plastikowych butek

- marnotrawimy ogromne ilości czasu na bezmyślne przeglądanie gadżetów elektronicznych i życie wirtualne, tracąc jednocześnie umiejętność obcowania z drugim człowiekiem w rzeczywistym świecie

- pogrążamy się w samotności usilnie wpatrując się w ekran swego telefonu

- zadłużamy się niemiłosiernie, bo posiadanie rzeczy mają nam zapewnić szczęście, pomyślność, wieczną młodość i wszelkie inne aspekty powodzenia – zgodnie z obowiązującymi w naszej kulturze technikami marketingowymi, w które to ułudne konstrukty wierzymy bezkrytycznie

- oddamy wszystko, byle było tanio, dużo, szybko i wygodnie

***

Dlaczego z taką łatwością oddajemy nasze wolności za ersatz wygody, komfortu i ułudy spełnienia?

Przypomnijmy fragment kultowego tekstu Ericha Fromma „Ucieczka od wolności”:

„Czy wolność jest tylko brakiem zewnętrznej presji, czy też jest również obecnością czegoś — a jeśli tak, to czego? Jakie społeczne i ekonomiczne czynniki powodują, że w danym społeczeństwie istnieje dążenie do wolności? Czy wolność może stać się ciężarem zbyt wielkim, by człowiek mógł go udźwignąć, czymś, przed czym usiłuje on uciec? Jak więc się to dzieje, że dla jednych wolność jest wymarzonym celem, a dla innych zagrożeniem? A może obok wrodzonego pragnienia wolności istnieje instynktowna potrzeba podporządkowania się? Jeśli tak nie jest, czym wytłumaczyć urok, jaki dla tak wielu stanowi dziś uległość wobec wodza? Czy uległość zachodzi zawsze w stosunku do zewnętrznego autorytetu, czy też ma miejsce także w stosunku do autorytetów uwewnętrznionych, takich jak obowiązek albo sumienie, do wewnętrznych przymusów lub władzy bezimiennej, jak np. opinia publiczna? Czy podporządkowanie się daje jakieś utajone zadowolenie i jaka jest jego istota? Czym jest to, co budzi w ludziach nienasyconą żądzę władzy? Czy żądza ta jest siłą ich witalnej energii, czy też podstawową słabością i niezdolnością przeżywania życia spontanicznego i pełnego miłości? Jakie psychologiczne warunki nadają siłę tym dążnościom? Jakie warunki społeczne stanowią z kolei bazę owych warunków psychologicznych?”.

Kontynuacja za tydzień.

Zbyszek Kruczalak

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location