----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W podmiejskiej szkole średniej doszło w poniedziałek do nadzwyczajnego spotkania, po tym, jak 15-letnia dziewczyna, uczennica szkoły, popełniła w ubiegły piątek samobójstwo. To trzeci przypadek ucznia w tym wieku, który targnął się na własne życie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.

Zanim uczennica Proviso East odebrała sobie życie, była zawodniczką dziewczęcej drużyny koszówki. W listopadzie ubiegłego roku 15-letnia koleżanka z drużyny również popełniła samobójstwo. Kolejny przypadek dotyczył śmierci 15-letniego chłopca w grudniu ubiegłego roku.

Kurator dystryktu szkolnego 209, Jesse Rodriguez, wezwał w poniedziałek na nadzwyczajne spotkanie pracowników szkoły i członków społeczności, aby zająć się tą kwestią.

„Łączymy się razem jako całość, jedno Proviso, jedna społeczność, która pragnie upewnić się, że jest w stanie współpracować z naszymi uczniami, odnosząc się jednocześnie do mediów społecznościowych i rozwoju emocjonalnego".

"Wiele osób z naszej społeczności, które zgłosiły się w ostatnich dniach, dzieli się swoimi historiami zmagań z problemami w zakresie zdrowia psychicznego, więc nastolatki mają okazję zobaczyć, że można poprosić o pomoc, można głośno mówić, kiedy człowiek nie radzi sobie ze swoimi problemami".

Liczba dzieci i nastolatków w Stanach Zjednoczonych, które trafiły na odziały ratunkowe w związku z myślami samobójczymi lub próbami odebrania sobie życia, podwoiła się w latach 2007-2015 – wynika z nowej analizy.

Naukowcy wykorzystali publicznie dostępne dane z ankiety National Hospital Ambulatory Medical, przeprowadzanej co roku przez amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób, śledząc liczbę przypadków dzieci w wieku od 5 do 18 lat, u których stwierdzano myśli samobójcze lub próby odebrania sobie życia.

Diagnozy dotyczące obu tych przypadków, wzrosły z 580,000 przypadków w 2007 roku do 1.12 mln. w 2015 – wynika z badania opublikowanego w poniedziałek w JAMA Pediatrics. Średni wiek dziecka w momencie oceny wynosił 13 lat, a 43% wszystkich przypadków wizyt na oddziałach ratunkowych dotyczyło dzieci w wieku od 5 do 11 lat.

„Liczby są bardzo niepokojące” – powiedział doktor Brett Burstein, główny autor badań i lekarz z oddziału ratunkowego pediatrii w szpitalu dziecięcym w Montrealu. „Stanowi to również większy odsetek wszystkich wizyt na oddziałach ratunkowych pediatrii. Tam, gdzie zachowania samobójcze wśród populacji dziecięcej stanowiły zaledwie 2% wszystkich wizyt, teraz dochodzi to do 3.5%”.

Odkrycia nie są zaskoczeniem dla psychiatrów dziecięcych.

„Wiemy, że problem samobójstw i depresji znacznie wzrósł” – powiedział doktor Gene Beresin, dyrektor wykonawczy The Clay Center of Young Healthy Minds w szpitalu w Massachusetts oraz profesor psychiatrii w Harvard Medical School, który nie był zaangażowany w prowadzone badania.

Depresja i wcześniejsze próby samobójcze są dwoma największymi czynnikami ryzyka popełnienia samobójstwa, a wraz ze wzrostem liczby samobójstw, uzasadnione jest również zwiększenie czynników ryzyka – wyjaśnił.

Powody są skomplikowane

Jednym z powodów wzrostu depresji i zachowań samobójczych może być większy stres i presja, jakiej poddawane są dzieci – twierdzi Beresin.

„Dzieci odczuwają coraz większą presję na osiągnięcia, większą presję w szkole i bardziej martwią się o przyszłe zarabianie na życie, niż w latach poprzednich” – powiedział

Rodzice i opiekunowie są również bardziej zestresowani, twierdzi Beresin, dodając, że liczba samobójstw wzrosła we wszystkich grupach wiekowych w ciągu ostatnich 20 lat i że stres jest przekazywany dzieciom i nastolatkom.

Innym powodem może być wzrost liczby mediów społecznościowych i rosnące zjawisko cyberprzemocy, które pojawiło się razem z nimi.

Około 15% amerykańskich uczniów szkół średnich utrzymuje, że w ubiegłym roku byli zastraszani w internecie – wynika z informacji CDC. Ankieta Pew Research Center wykazała, że liczba ta może być nawet większa i dochodzić nawet do 59%.

„Cyberprzemoc może być szczególnie trudna dla dzieci” – wyjaśnia doktor Neha Chaudhary, psychiatra dziecięcy i młodzieżowy z Massachusetts General Hospital oraz Harvard Medical School. „W przeciwieństwie do takich miejsc, jak szkoły, może pozostawać poza radarem i świadomością publiczną na temat tego, że coś takiego się dzieję, a więc jednocześnie bez reperkusji dla prześladowców”.

W odosobnieniu, żaden z tych czynników nie okazał się prowadzić do wzrostu zachowań samobójczych i ostatecznie samobójstwa, ale brane pod uwagę jako całość, pomagają wypracować konkretne wzorce zachowań, twierdzi Beresin.

Kraj może nie mieć wystarczających zasobów, aby poradzić sobie z tym problemem.

Rodziny muszą czekać

Według danych Amerykańskiej Akademii Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, większość stanów boryka się z poważnym niedoborem praktykujących psychiatrów dziecięcych i młodzieżowych, a na 100,000 dzieci dostępnych jest mniej niż 17 specjalistów.

Oznacza to, że wiele rodzin musi zmierzyć się z bardzo długim okresem oczekiwania, co w wielu przypadkach może prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia psychicznego u dziecka i ewentualnego zapotrzebowania na więcej sesji terapeutycznych niż w przypadku, gdyby problemem zajęto się już we wczesnym stadium choroby – wyjaśnia Jennifer Mautone, psycholog z departamentu psychiatrii i nauk behawioralnych u dzieci i młodzieży w szpitalu dziecięcym w Filadelfii.

Dostępni wykwalifikowani specjaliści mierzą się z kolejnym wyzwaniem: brakiem komunikacji z innymi systemami opieki nad dziećmi.

Istnieje wiele systemów zajmujących się sprawami dzieci, w tym edukacją, opieką zdrowotną, wymiarem sprawiedliwości w stosunku do nieletnich i usługami socjalnymi – twierdzi doktor Barbara Robles-Ramamurthy, psychiatra dziecięcy i młodzieżowy w Long School of Medicine, która nie była zaangażowana w badanie.

„Wszystkie te systemy, które mają zajmować się sprawami dzieci, nie komunikują się ze sobą” – powiedziała. „Wielokrotnie dzieci ‘wypadają’ przez luki w systemie, a rodziny nie otrzymują odpowiedniego wsparcia, jakiego potrzebują”.

Według badań opublikowanych w JAMA Pediatrics w lutym, połowa dzieci w Stanach Zjednoczonych z chorobami psychicznymi, takimi jak depresja czy stany lękowe, nie otrzymuje niezbędnego leczenia.

Rosnące wskaźniki chorób psychicznych w młodości razem z trudnościami w dostępie do opieki i długimi listami oczekujących, są bardzo złym połączeniem – powiedział Beresin.

Burstein, który regularnie spotyka dzieci i nastolatki z zachowaniami samobójczymi na oddziałach ratunkowych, obawia się, że liczby będą nadal rosły.

„Obserwujemy wzrost tego problemu i obawiam się, że i tak nie widzieliśmy jeszcze wierzchołka tej góry” – powiedział.

Monitor

 

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location