Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Na zaproszenie parafii pw. św. Jacka do Wietrznego Miasta na obchody 125-lecia tej parafii przybyła Wicemarszałek Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej Małgorzata Gosiewska. W trakcie trzydniowej wizyty spotkała się ze środowiskiem kombatanckim, szkolnym, organizacjami polonijnymi oraz uczestniczyła w wydarzeniach kulturalnych.

„Kościół wypełniony moimi rodakami i msza w trzech językach, to dla mnie zupełnie coś nowego. Bazylika św. Jacka to kościół wielki i przepiękny. Mam świadomość wielkiego wysiłku moich rodaków, którzy tu przyjechali uciekając przed prześladowaniem zaborców, i aby utrzymać rodziny ciężko pracowali za niekiedy bardzo marne pieniądze, a jednak potrafili ten ciężko zapracowany grosz przeznaczyć na budowę świątyni, na budowę Domu Bożego, który jednocześnie był miejscem polskim, przy którym gromadziły się polskie rodziny przebywające na obczyźnie. Chciałam wyrazić moje wyrazy uznania i przekazać gratulacje z okazji tak pięknego jubileuszu, jakim jest 125. rocznica erygowania tej parafii. Ten przepiękny okres dowodzi, jak wiele wysiłku i zaangażowania ma za sobą miejscowa wspólnota wiernych” – powiedziała wicemarszałek Małgorzata Gosiewska po uroczystościach rocznicowych, które szóstego października miały miejsce podczas nabożeństwa jubileuszowego, sprawowanego w bazylice przez liczne grono duszpasterzy ze zgromadzenia księży zmartwychwstańców. Po mszy liczna rzesza wiernych spotkała się na okolicznościowym bankiecie.

W niedzielne popołudnie pani marszałek spotkała się ze środowiskiem nauczycieli polonijnych podczas bankietu pożegnalnego Wandy Penar, dyrektor szkoły im. Gen. Władysława Andersa. W imieniu polskiego parlamentu przekazała życzenia, gratulacje i okolicznościowy upominek Wandzie Penar kończącej wieloletnią misję kierowania placówką. „To wspaniałe pożegnanie pani dyrektor odchodzącej po 30 latach służby, bo to nie jest praca, to jest służba. Pani dyrektor pozostanie w moim sercu, gdyż wychowywanie młodego pokolenia i kierowanie taką instytucją, jaką jest szkoła, wymaga wiele poświęcenia”.

Wieczorem wzięła udział w amerykańskiej premierze opery Ignacego Jana Paderewskiego „Powrót Manru” wystawionej przez artystów Ukrainy i Polski. W swoim wystąpieniu przed publicznością zgromadzoną w Centrum Kopernikowskim mówiła o wspólnych relacjach narodu polskiego i amerykańskiego. O zasługach wielkiego polskiego wirtuoza fortepianu i prezydenta Thomasa Wilsona w odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Po spektaklu o samej operze powiedziała: „Przepiękna muzyka, której - przyznaję ze wstydem - do tej pory nie znałam. Wiem, że jeszcze wiele zaległości muszę nadrobić. My w Polsce musimy nadrobić wiele zaległości, bo premiera w Chicago, a dlaczego nie u nas w kraju. Dlaczego moi rodacy żyjący na polskiej ziemi nie mogą tego zobaczyć. Mam nadzieję, że sprowadzimy artystów również do Warszawy”.

Pani marszałek Gosiewska była inicjatorką ostatniego punktu niedzielnego programu, jakim po operze była projekcja filmu „Przyjaźń w cieniu Kremla. Jutro Ukraina”. Film, którego jest współtwórczynią, odsłania kulisy wojny w Donbasie i zbrodni wojennych dokonywanych przez Rosjan na terenie wschodniej Ukrainy.

Dzień wcześniej, w sobotę 5 października pani wicemarszałek spotkała się z przedstawicielami środowisk weterańskich. W asyście konsula generalnego Piotra Janickiego złożyła wieniec pod Pomnikiem Żołnierza Polskiego na kwaterze weterańskiej cmentarza Maryhill, gdzie również zapaliła znicz na grobie twórcy „Czerwonych Maków” Feliksa Konarskiego „Refrena” i jego żony Niny Oleńskiej. Na cmentarzu św. Wojciecha oddała hołd ofiarom sowieckiej zbrodni na polskich oficerach w Starobielsku, Miednoje, Ostaszkiewie i Starobielsku oraz katastrofy smoleńskiej, składając wieńce pod Pomnikiem Katyńskim oraz Tablicą Smoleńską. Pobyt na cmentarzu zakończyła wspólna modlitwa i wieńce złożone pod Pomnikiem Armii Błękitnej Gen. Józefa Hallera.

„Ojczyzna to nie tylko ziemia. Ojczyznę nosi się w sercu i to jest coś, co nas łączy, niezależenie od tego, gdzie w danym momencie mieszkamy i co robimy. Niesiemy tę polskość i przekazujemy ją dalej. Cieszy mnie to, że są tutaj harcerze i młodzież szkolna. To daje gwarancję, że to będzie dalej szło i ta pamięć o naszych bohaterach nie zniknie. Kolejne pokolenia właśnie na bohaterstwie naszych wielkich walecznych przodków będą budowały w sobie polskość”.

Po południu Małgorzata Gosiewska złożyła wizytę rezydentowi domu spokojnej starości, żołnierzowi Armii Krajowej, porucznikowi Jerzemu Wardizjaniemu. Po południu wzięła udział w ognisku zorganizowanym na pożegnanie jesieni przez Towarzystwo Przyjaciół Krakowa.

Wieczorem była gościem Koła Groń-Leśnica, które w sobotę celebrowało jubileusz czterdziestolecia istnienia. „40 lat to poważny, dojrzały wiek. Można powiedzieć kawał czasu. Wszystko, co do tej pory zrobiliście i robicie, jest piękne. Chwała wam za to, że tak wspaniale pielęgnujecie tradycje. Tak daleko od ojczyzny, od naszych polskich gór, a jednak czujemy się tutaj tak, jak byśmy byli na Podhalu. Stroje, mowa, tanieć, śpiew urzekają autentycznością i kunsztem wykonania”.

W poniedziałek przed południem pani wicemarszałek wzięła udział w seminarium zorganizowanym przez Fundację Polsko-Ukraińską im. Ignacego Jana Paderewskiego pod tytułem „Wdzięczni za niepodległość w hołdzie Ameryce i Paderewskiemu”. W wygłoszonym referacie przypomniała zasługi Ignacego Jana Paderewskiego i prezydenta Wilsona w dziele odzyskania przez Polskę niepodległości. „Postaci takie jak Ignacy Jan Paderewski czy prezydent Wilson, to historia wielkich ludzi, do której musimy wracać. Dzisiaj spotkaliśmy się również po to, by mówiąc o historii, tę historię prowadzić dalej i uczyć historii młode pokolenia, bo tylko znając własną historię, budujemy swoją tożsamość” – podsumowała swój wykład.

Końcowym akordem trzydniowej wizyty w Chicago było spotkanie w siedzibie Związku Narodowego Polskiego. Dostojnego gościa podejmował prezes ZNP i KPA Frank Spula w otoczeniu najbliższych współpracowników. Poruszono sprawy wzajemnych relacji pomiędzy Polonią i Macierzą. Pani wicemarszałek dziękowała liderom amerykańskiej Polonii za wspieranie Polski, apelowała o udział w zbliżających się wyborach polskich oraz czynne uczestnictwo Polonii w procesach wyborczych na terenie Stanów Zjednoczonych i podejmowanie działań mających na celu budowanie silnej Polonii, która będzie skutecznie reprezentować interesy Polski na niwie amerykańskiej. Wyraziła nadzieję, że decyzja prezydenta Trumpa o rozpoczęciu procedury zniesienia wiz dla Polaków zaowocuje zacieśnieniem bezpośrednich relacji pomiędzy Polonią i Polakami w kraju. Obecny na spotkaniu konsul generalny Piotr Janicki zwrócił uwagę, że fakt zniesienia wiz w początkowym okresie może zaowocować większą ilością odmów przekroczenia granicy po przylocie do Stanów Zjednoczonych, gdyż służby graniczne z pewnością będą bardziej szczegółowo analizowały sytuacje podróżnych. Prezes ZNP i KPA wręczył pani wicemarszałek zaproszenie do udziału w obchodach 70-lecia działalności Kongresu Polonii Amerykańskiej. Podsumowując wizytę przyznała, że zawsze pożegnania nie należą do łatwych. Jednak wyraziła nadzieję na szybkie ponowne spotkanie, o ile po wyborach obecna ekipa rządząca zachowa stery państwa polskiego.

Pani wicemarszałek Małgorzata Gosiewska oraz uczestniczący w spotkaniach Filip Frąckowiak, wiceprezes TV Polonia, dyrektor Poczty Polskiej ds. współpracy z zagranicą Krzysztof Górski oraz przebywający wcześniej w Chicago posłowie Zbigniew Gryglas i Małgorzata Wypych, podobnie jak kandydat Polonii na senatora prof. Marek Rudnicki ubiegają się o mandaty poselskie w okręgu warszawskim nr 44, w którym swoje głosy oddaje Polonia.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location