----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Od Kongresu zależy teraz los 800 tysięcy Dreamersów, w tym ponad 42 tysięcy w Illinois, czyli młodych imigrantów objętych programem DACA, który we wtorek decyzją prezydenta Trumpa został zakończony. W reakcji w wielu miastach, w tym Chicago, Nowym Jorku i Waszyngtonie, doszło do protestów. 

Program DACA (Deferred Action for Childhood Arrivals Program) został wprowadzony na drodze rozporządzenia prezydenckiego w 2012 roku przez Barack Obamę, poprzednika Donalda Trumpa. Program od tego czasu był przedłużany przez byłą demokratyczną administrację.

DACA obejmowała osoby, które przed ukończeniem 16 roku życia, nielegalnie przekroczyły amerykańską granicę przed wejściem programu w życie 15 czerwca 2012 roku. Dzięki programowi mogli legalnie pracować czy studiować, a przede wszystkim nie musieli obawiać się deportacji.

Od wtorku nie są już przyjmowane nowe aplikacje do programu DACA. Osoby, które już są nim objęte, będą mogły w nim pozostać do końca upłynięcia ważności przyznanych im świadczeń. Osoby, których pozwolenia na pracę wygasną przed 5 marca przyszłego roku, będą mogły złożyć do 5 października wnioski o ich przedłużenie.

Prezydent Donald Trump dał Kongresowi sześć miesięcy na wypracowanie nowej ustawy. "Kongres, weź się do roboty - DACA" - napisał na Twitterze jeszcze przed ogłoszeniem przez prokuratora generalnego, Jeffa Sessionsa, decyzji o likwidacji programu.

„Moim obowiązkiem jako prokuratora generalnego jest zapewnienie przestrzegania prawa oraz utrzymanie porządku konstytucyjnego” - podkreślił Sessions.

„Nie możemy wpuścić każdego, kto chciałby do nas przybyć. To byłaby polityka otwartych granic, którą Amerykanie słusznie odrzucili” - podkreślił prokurator generalny.

Były prezydent Barack Obama wprowadził program DACA z pominięciem Kongresu korzystając z uprawnień władzy wykonawczej. Ustawa DREAM Act od 2001 roku przepadała w Kongresie, głównie z powodu sprzeciwu konserwatywnych republikanów, którzy postrzegali ją jako amnestię dla nielegalnych imigrantów.

Po decyzji prezydenta Trumpa o zawieszeniu programu odpowiedzialność za losy 800 tys. Dreamersów znowu jest w rękach ustawodawców. Dlatego organizacje proimigracyjne zaapelowały już do wszystkich o wywieranie presji na członków Kongresu, by uchwalili alternatywną ustawę na miejsce programu DACA.

Illinois ma czwartą co do wielkości populację osób objętych programem DACA, najwyższy udział na Środkowym Zachodzie. Według U.S. Citizenship and Immigration Services, od 31 marca przynajmniej 42,376 osób zakwalifikowało się do programu.

Burmistrz Rahm Emanuel ponownie zapewnił, że w Chicago wszyscy imigranci są mile widziani bez względu na ich status, dotyczy to również Dreamersów. Ogłosił nasze miasto "Trump-free" czyli "wolne od Trumpa" .

”Kieruję te słowa do wszystkich Dreamersów. Zapraszamy was do Chicago. To jest wasz dom i nie musicie się o nic martwić" - zapewniał burmistrz Chicago.

Burmistrz odwoływał się do statusu Chicago jako miasta sanktuarium, w którym lokalna policja nie współpracuje z federalnymi służbami imigracyjnymi. Policja imigracyjna bez nakazu sądowego nie ma wstępu na teren szkół i uczelni publicznych, w których naukę pobiera wielu Dreamersów.

Wielu z nich martwi się teraz o swoją przyszłość. Pojawiły się obawy, czy Urząd Imigracyjny nie użyje informacji zebranych podczas aplikacji do programu DACA, by ich znaleźć i deportować.

"To straszne" - powiedziała 32-letnia Era Rendon, która przyjechała z rodzicami z Meksyku, kiedy miała 4 lata. Zakwalifikowała się do programu DACA w 2012 roku i pracuje w pełnym wymiarze godzin w organizacji non-profit Resurrection Project, która służy pomocą imigrantom w Chicago.

"Jest w języku hiszpańskim powiedzenie - Cortarle las alas - które oznacza podcięte skrzydła i tak w tej chwili czuje się wielu rodziców. Tak czują się moi rodzice" - powiedziała. "Moi rodzice przyjechali tutaj dla mnie, a wszystkie poniesione przez nich ofiary i wyrzeczenia zmierzały do tego, aby zapewnić dzieciom lepszą przyszłość".

Ponad 1,000 protestujących zgromadziło się na Federal Plaza we wtorek po południu, aby wyrazić swój protest wobec decyzji prezydenta Trumpa.

W kolejnym numerze Monitora powrócimy do tego tematu.

JT

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location