Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Studnia w parku leśnym w Schiller Woods jest chyba najbardziej obleganą w metropolii chicagowskiej. Niektóre rodziny korzystają z niej od pokoleń. Jest wśród nich wielu Polaków.

Wersji dotyczących właściwości czerpanej z niej wody jest wiele. Dyskusja odżyła po publikacji materiału w dzienniku “Chicago Tribune”. Około 75 procent osób pijących wodę z tej studni uważa, że jest coś w niej niezwykłego lub w historii, która wokół niej narosła - wynika z obserwacji dziennikarza “Chicago Tribune”, który sondował nastroje tych, którzy w to miejsce przyjeżdżają. Bez względu na porę roku, pogodę, porę dnia, przy studni zawsze ktoś jest.

“W domu nie piję nic innego poza nią” - powiedział John Butryn, który mieszka na dalekim północnym zachodzie Chicago.

Po drugiej stronie Irving Park Road, po północnej stronie ulicy, znajduje się kolejna, bardzo podobna studnia z pompą ręczną, jednak mało kto z niej korzysta. Z tej po południowej stronie ulicy niemal nieustanie ktoś nabiera wodę.

Studnia została zainstalowana w 1945 roku, aby służyć ludziom organizującym w powiatowym parku leśnym pikniki. Obecnie działa około 300 studni, ale tylko ta jest serwisowana.

„Moja babcia ciągle nas tu przyprowadzała, gdy byliśmy dziećmi” - powiedziała dziennikarzowi “Chicago Tribune” 70-letnia Letta Kochalis z La Grange Park, napełniając kilka dzbanków wody ze swoją siostrą Mary Berchos.

„Ludzie mówią, że ma specyficzny smak i nie jest podobna do innej. To najlepsza woda na świecie! Słyszałeś, że jest magiczna, prawda? Nie wiem, czy tak jest, ale mówią, że ma właściwości odmładzające. Słyszała, że papież ją pobłogosławił” - dodaje Kochalis.

Inni dodają, że woda z tej studni dłużej utrzymuje zimno, zawiera holistyczne cechy, jest dobra dla serca i zębów, i nie jest chlorowana ani fluorowana. Jak tłumaczą, po prostu nie ufają agencjom rządowym w kwestii wody z kranu.

W rozmowach powielana jest wersja, że woda płynie ze zbiornika pochodzącego z Michigan instalacją pod dnem jeziora. Inni słyszeli, że woda pochodzi ze źródła w Wisconsin. Ktoś inny twierdzi, że słyszał o żyle czystej wody potajemnie utrzymywanej przez zamożne rodziny z North Shore. Wiele osób słyszało, że studnie pobłogosławił w 1979 r. papież-Polak św. Jan Paweł II.

Według zastępcy dyrektora departamentu ds. zarządzania zasobami leśnymi w powiecie Cook, Chipa O’Leary’ego, studnia z pompą ręczną, znajduje się na glebie aluwialnej, typowej drobnoziarnistej z rzeki Des Plaines. Dookoła znajduje się las dębowy z terenem przypominającym prerię.

Zdaniem Toma Rohnera, dyrektora ds. obiektów w departamencie zasobów leśnych, który też nadzoruje pompy, to po prostu dobra woda pochodząca z warstwy wodonośnej 85 stóp pod powierzchnią, która nie jest uzdatniana, ale nie jest to woda mineralna. Rohner podkreślił, że woda jest co kwartał testowana pod kątem zanieczyszczeń i nie stwierdzono jeszcze problemu.

Dziennikarz “Chicago Tribune” Christopher Borrelli, autor artykułu na temat “magicznej studni” w Schiller Woods sam przeprowadził badanie próbki wody przy użyciu domowego zestawu do testowania za $30. Woda ze studni, w porównaniu z wodą z kranu w Chicago, miała mniej miedzi i bardzo mało żelaza, jej odczynnik pH znajdował się na górnym końcu skali, a jej zasadowość była niska. Woda była także bardzo “twarda”, za co odpowiadają przede wszystkim związki wapnia i magnezu. Co oznacza, że w porównaniu do kranówki w Chicago, jest bogata w te minerały. Warto przypomnieć, że Schiller Park nie pobiera wody z leśnych rezerwatów, ale od miasta Chicago, które używa wody z jeziora Michigan.

Jak smakuje? Zdaniem dziennikarza “Tribune” pierwszy łyk był “trochę siarkowy, z lekkim zapachem zgniłego jajka, chociaż im dłużej woda pozostawała w butelce, tym lepiej smakowała; w rzeczywistości w ciągu kilku godzin zapach całkowicie zniknął, a woda, przechowywana w temperaturze pokojowej, pozostała zimna nawet dzień później”.

“A jednak nadal bolą mnie nogi, bolą mnie stawy. Nie czuję się młodziej” - dodaje dziennikarz, nawiązując do panującej opinii o właściwościach tej wody.

Rohner przyznaje, że po wodę z tej studni od lat przybywa oddana społeczność stałych bywalców i ustawiają się tam kolejki. Wyniki badań wody są prawie identyczne, jak tej z innych pobliskich studni. Rohner, który zaczął pracę około roku temu, przeprowadził rozmowę na temat studni ze swoim poprzednikiem.

„Nie ma wytłumaczenia (dla legendy wody). To historia, wiara, folklor i historia przekazywana w rodzinach” - usłyszał.

„Za każdym razem, gdy uchwyt się zepsuje, otrzymujemy telefon w ciągu pięciu minut” - dodał.

Strumień klientów wydaje się nie mieć końca. Jeden samochód odjeżdża, dwa podjeżdżają. Babcia z wnukiem wypełnia sześć słoików po majonezie, jogger swoją butelkę. Ludzie przyjeżdżają z różnymi pojemnikami, napełniają je, a następnie ładują do bagażnika.

Chris Berndt, absolwent University of Illinois w Chicago, podjechał skuterem i napełnił kilka małych butelek. Dziennikarzowi “Chicago Tribune” powiedział, że czerpie wodę od dwóch lat, częściowo dlatego, że “nie ufa fluoryzacji wody z kranu”.

Po wodę przybywa wielu imigrantów z Polski pierwszego pokolenia, z których wielu mieszka w dzielnicy Portage Park na północnym zachodzie Chicago.

Niektórzy twierdzą, że studnia przypomina im wody uzdrowiskowe w Polsce. Dowiedzieli się o wodzie od innych imigrantów, którzy przybyli do Chicago 30-40 lat temu. Osoby, które dorastały w czasach komunizmu, mówią, że wolą wodę bezpośrednio ze studni, niż oficjalnie uzdatnianą.

„To jest jak w domu” - powiedział “Chicago Tribune” Marian Włodarski z Norridge. „Wielu Polaków znało takie studnie w Europie. Nie jest magiczna. Papież jej nie pobłogosławił. Moja żona używa jej do kiszenia ogórków. To nie magia - to fake news! Ale ta woda jest lepsza od innych”.

„Nie wiem, czy ta woda jest magiczna, czy zdrowa, czy nie. Ale smakuje tak jak ta, co wypływa z gór w Polsce. Piję ją od 20 lat i nic mi nie jest. Nikt nie narzeka na tę studnie - to jedyne miejsce na Ziemi, na które nikt nie narzeka!” - powiedziała 70-letnia Elizabeth Osika.

70-laka, w długiej kwiecistej spódnicy, napełniła wodą ze studni dwa duże przezroczyste dzbanki i zaniosła je do swojego samochodu.

Zapytana, czy następnym razem, jak będzie kolejka, pójdzie po wodę ze studni, która jest po drugiej stronie Irving Park Road, zdecydowanie odpowiada: „Co? Z tamtej studni? Tam woda jest zła, brzydko pachnie. Zostaję tutaj”.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location