----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Od ponad dwóch lat w Chicago w sklepach spożywczych obowiązuje podatek w wysokości 7 centów od jednorazowej plastikowej torby. Zwolennikiem wprowadzenia podobnego rozwiązania w całym stanie jest gubernator J.B. Pritzker.

W swoim inauguracyjnym budżecie Pritzker zaproponował 5-procentowy podatek od jednorazowych toreb na zakupy w sklepach na terenie Illinois. Celem jest zmniejszenie ilości odpadów i zwiększenie przychodów. Inicjatywę z zadowoleniem przyjęli ekolodzy, ale nie kupujący.

„Wkrótce będą chcieli opodatkować powietrze, którym oddychasz” - powiedział w rozmowie z dziennikarzem Chicago Tribune Jim Pruim, 57-letni kierowca ciężarówki z Willowbrook.

Pruim wychodził ze sklepu Fresh Market Pete'a w Willowbrook z trzema torbami z zakupami, w tym jedna była podwójna ze względu na wagę. W przypadku wprowadzenia 5-centowego stanowego podatku od toreb musiałby zapłacić dodatkowe 20 centów. Ale już w Chicago jednorazowa plastikowa torba na zakupy kosztowałaby 12 centów, po dodaniu stanowego podatku do miejskiego. Niewykluczone, że nasze miasto byłoby jednak zwolnione z dodatkowego podatku.

7-centowy podatek od torby w Chicago wszedł w życie w lutym 2017 roku. Nie obowiązuje w restauracjach. Zwolnione są z niego osoby korzystające ze znaczków żywnościowych.

Do miasta trafia 5 centów, handlowcy zatrzymują 2 centy od każdej wydanej torby. Radni wprowadzając ten przepis zdecydowali o odwołaniu uchwalonego w 2014 roku częściowego zakazu używania jednorazowych toreb plastikowych, który zdaniem burmistrza Rahma Emanuela zamienił się w farsę po tym, jak duże sieci takie jak Target i Jewel- Osco przeszły do używania grubszych plastikowych toreb wielokrotnego użytku.

Problem polegał na tym, że klienci nie przynosili ich z powrotem do sklepów. Zatem zakaz wcale nie przyczynił się do zmian nawyków mieszkańców i zmniejszenia ilości plastiku w Chicago. 

Próba wprowadzenia zakazu używania plastikowych toreb w Chicago nie powiodła się w 2008 roku. Projektu nie poparł ówczesny burmistrz, Richard Daley. Radni wprowadzili wtedy obowiązek używania w sklepach dużych sieci handlowych toreb nadających się do recyklingu.

Przed wprowadzeniem obowiązującego obecnie podatku od toreb, miasto oszacowało, że podatek wygeneruje około $13 milionów rocznie, z tego do miejskiej kasy trafi $9.2 mln. W 2017 r. do budżetu z tego tytułu wpłynęło $5.6 mln, a w ub. roku - $5.9 mln.

Już w pierwszym miesiącu po wprowadzeniu 7 centów za jednorazową torbę (plastikową i papierową) liczba zużytych toreb zmniejszyła się o około 42 procent - wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie władz miasta w 2017 roku.

Przed podatkiem tylko 13 procent mieszkańców przynosiło torby wielokrotnego użytku na zakupy artykułów spożywczych. Po opodatkowaniu liczba ta wzrosła do 33 procent. Trzy procent ankietowanych klientów korzystało zarówno z jednorazowej papierowej, jak i plastikowej oraz torby wielokrotnego użytku.

Celem podatku nie jest podnoszenie dochodów. Celem podatku jest to, aby ludzie pomyśleli dwa razy zanim użyją toreb, czy to z tworzyw sztucznych czy z papieru - tłumaczyły władze miejskie.

Właśnie tego chcą niektórzy ekolodzy dla całego Illinois. Miliardy plastikowych toreb kończą swój żywot w przyrodzie i na wysypiskach śmieci. Czas rozkładu takich odpadów sięga nawet kilkuset lat, a torby używane są często przez kilka minut, po czym trafiają do kosza - alarmują.

Jordan Parker, dyrektor Bring Your Bag Chicago, organizacji non-profit działającej na rzecz ochrony środowiska, nie tylko popiera wprowadzenie proponowanego przez gubernatora podatku stanowego od plastikowych toreb, ale opowiada się za tym, by objął także Chicago, co jego zdaniem rozwiązałoby problem jednorazowych toreb zaśmiecających nasze miasto.

"Chciałbym zobaczyć podwyżkę podatku do 12 centów" - powiedział Parker. "Mieliśmy kilka lat na aklimatyzację do tego podatku i myślę, że większość mieszkańców Chicago jest do tego przyzwyczajona. Uważam, że wzrost podatku do 12 centów, to tylko kolejny mały ruch w dobrym kierunku."

Chicago nie jest jedynym miastem w Illinois z podatkiem od jednorazowych toreb. Od stycznia 2018 r. klienci sklepów na terenie Oak Park płacą 10 centów za spakowanie ich zakupów.

W całym kraju podobne rozwiązanie zostało przyjęte przez kilka miast. Pierwszym amerykańskim miastem, które uchwaliło zakaz stosowania plastikowych toreb we wszystkich sklepach stało się w 2007 roku San Francisco. W ciągu jednego miesiąca ich zużycie spadło o prawie 5 mln. Sklepy oferują klientom torby papierowe bądź wielokrotnego użytku za minimum 10 centów za sztukę.

Od 1 lipca 2013 roku plastikowych toreb jednorazowych przestały używać restauracje w San Francisco. Kalifornia stała się w 2014 roku pierwszym stanem z takim zakazem; jego pierwsza część miała zostać wprowadzona w życie w lipcu 2015 roku, ale przeciwnicy nowego prawa doprowadzili do referendum w tej sprawie, które zostało przeprowadzone przy wyborach w listopadzie 2016 roku. Za wprowadzeniem zakazu było 52 procent wyborców, a 48 procent przeciw. 

Zakaz zaczął obowiązywać natychmiast. Sklepy spożywcze, apteki, supermarkety i sklepy monopolowe w Kalifornii nie zapewniają klientom jednorazowych toreb plastikowych, a za papierowe lub wielokrotnego użytku klienci muszą zapłacić 10 centów od sztuki. 

Nowy gubernator Connecticut niedawno wprowadził nowy 5-procentowy podatek od jednorazowych toreb. Z drugiej strony 11 stanów ma ustawę “prewencyjną”, zasadniczo blokującą lokalnym władzom wprowadzanie zakazu używania plastikowych toreb. Cztery z tych stanów to - Indiana, Wisconsin, Iowa i Missouri.

Rob Karr, prezes i dyrektor generalny Retail Merchants Association of Illinois, zastanawia się nad możliwym wzrostem kosztów dla konsumentów w Chicago, jeśli nie zostaną zwolnieni ze stanowego podatku od toreb.

"To niedorzeczne" - stwierdził Joe Daniels, który pracuje w centrum Chicago i mieszka w Hills Country Club, gdzie nie ma podatku od toreb. Tymi słowami skomentował propozycję gubernatora.

Przyznaje, że unika płacenia 7-centowego podatku od torebek w Chicago i jak nie ma ze sobą torby, to kupuje tyle, ile może wziąć w kieszeniach, czy w rękach.

Podatek jest opcjonalny. Konsumenci mogą uniknąć go, przynosząc własne torby, gdy robią zakupy - bronią przepisów urzędnicy miejscy.

Jim Pruim nie zamierza zmieniać swoich nawyków zakupowych. Nie ma zamiaru nosić torby do sklepu ani zabierać swoich artykułów spożywczych w rękach. "Może nadszedł czas, aby zacząć myśleć o wyprowadzce ze stanu Illinois" - stwierdził, cytowany przez “Chicago Tribune”.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location