Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Co najmniej 266 pracowników CPS nie wróciło do pracy w chicagowskich szkołach publicznych we wtorek w pierwszym dniu nauki w związku z ponownym sprawdzeniem ich przeszłości kryminalnej.

Prawie 60 pracowników pozbawionych możliwości powrotu do placówek to nauczyciele - poinformowała w wydanym oświadczeniu kurator oświaty CPS Janice Jackson. Dodatkowo 245 z 43,332 pracowników poddanych przeglądowi zostało wstrzymanych, ponieważ nie złożyli odcisków palców do kontroli.

W przypadku wszystkich 266 pracowników, jak podała Jackson, CPS przeprowadzi szczegółowe dochodzenia. Zostali odsunięci od pracy jedynie na podstawie wyników sprawdzania ich przeszłości kryminalnej. Jeśli po jej ocenie nie zostaną potwierdzone aresztowania sugerujące potencjalną historię użycia przemocy, czy niewłaściwe zachowanie seksualne, będą mogli powrócić do pracy.

Urzędnicy CPS rozpoczęli w czerwcu ponowne kontrole przeszłości kryminalnej pracowników szkół w związku z serią artykułów opublikowanych przez “Chicago Tribune”. Z dziennikarskiego śledztwa wynikało, że niektórzy pracownicy CPS, którzy dopuścili się molestowania seksualnego uczniów, nie mieli czystej kartoteki kryminalnej, a pomimo tego pracowali w chicagowskich szkołach publicznych.

Jackson podkreśliła, że niedopuszczenie do pracy niekoniecznie oznacza, że pracownicy zrobili coś złego. W przypadku wyjaśnienia wszelkich wątpliwości osoby będą mogły powrócić do pracy, jeżeli nie będzie żadnych podejrzeń dotyczący ewentualnego ryzyka dla bezpieczeństwa dzieci.

Pracownicy, którzy odmówili złożenia odcisków palców zostaną zwolnieni z CPS. Osoby, które nie wzięły udziału w procesie sprawdzania przeszłości kryminalnej nie będą już brane pod uwagę w procesie zatrudnienia. Sprawdzanie kartoteki dotyczy wszystkich pracowników, którzy mają kontakt z uczniami, w tym kierowców szkolnych autobusów i woźnych, a nawet woluntariuszy.

“Nie ma wątpliwości, że przeważająca większość pracowników zatrudnionych w szkołach jest całkowicie oddana bezpieczeństwu dzieci i tylko w przypadku niewielkiej grupy pojawiły się wątpliwości przy kontroli ich przeszłości kryminalnej” - przekonywała kurator Jackson. 

Na realizację tego procesu dystrykt chicagowskich szkół publicznych przeznaczył w budżecie $3 miliony. Złożone przez pracowników CPS odciski palców sprawdzane są w bazie stanowej i federalnej. Jeżeli zostanie potwierdzone, że w przeszłości dana osoba dopuściła się przestępstwa natury seksualnej, niektórych przestępstw związanych z narkotykami czy innych zawartych w regulaminie zatrudniania do szkół, natychmiast traci zatrudnienie. Jackson nie poinformowała, czy w gronie 266 pracowników niedopuszczonych do pracy w szkołach CPS w pierwszym dniu nauki, znalazły się osoby z taką przeszłością kryminalną.

“Chicago Tribune” przeanalizowało ponad 100 incydentów z udziałem nauczycieli, trenerów, ochroniarzy, pracowników socjalnych, kierowców szkolnych autobusów i innych osób zatrudnionych w chicagowskich szkołach publicznych.

Wschodząca gwiazda szkolnej lekkoatletyki, uczennica szkoły Simeon Career Academy, aż 40 razy została zgwałcona przez trenera. Nauczyciel-zastępca z Black Magnet Elementary pocałował 14-letnią uczennicę i wysyłał jej sprośne zdjęcia i smsy. Uczennica Taft High School była obmacywana przez ochroniarza szkolnego i trenera w czasie zajęć. W ciągu dekady setki uczniów chicagowskich szkół publicznych doświadczyły molestowania seksualnego w szkołach CPS.

W toku dziennikarskiego dochodzenia “Chicago Tribune” ustalono, że pomimo obowiązującego stanowego prawa, nauczyciele i dyrektorzy szkół często nie zgłaszali odpowiednim departamentom opieki społecznej lub policji takich przypadków.

Dokładna liczba przypadków, w których szkolni pracownicy seksualnie molestowali uczniów, pozostaje nieokreślona, częściowo dlatego, że CPS robi bardzo mało, aby zrozumieć i rozwiązać problem. Dystrykt przyznaje, że nie śledzi przypadków wykorzystywania dzieci przez pracowników w sposób spójny lub formalny.

Prawnicy dystryktu zbadali 430 doniesień dotyczących wykorzystywania seksualnego, napaści lub nękania uczniów przez pracowników CPS od 2011 r. Zdaniem przedstawicieli władz szkolnego dystryktu, wiarygodne dowody na niewłaściwe zachowanie ustalono w 230 przypadkach.

Dla porównania, jak wynika ze stanowych danych, CPS złożyło tylko dwa takie raporty od listopada 2011 r. do lutego 2016 r., natomiast policja w Chicago prowadziła dochodzenie w sprawie 206 zgłoszeń dotyczącego molestowania seksualnego lub wykorzystywania w szkole przez wychowawców lub ich rówieśników.

W wywiadzie udzielonym "Chicago Tribune", że urzędnicy zapewnili, że pracują nad wprowadzeniem szeregu zmian w procesach dochodzeniowych. CPS chce także zreformować proces zatrudniania pracowników, kontroli ich przeszłości kryminalnej, polityki dyscyplinarnej oraz szkolenia personelu czy wsparcia dla uczniów, którzy padli ofiarą molestowania seksualnego czy innych nadużyć ze strony personelu zatrudnionego w chicagowskich szkołach publicznych.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location