----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Najpierw przekazują opiekę prawną nad swoim nastoletnim dzieckiem komuś z rodziny lub przyjaciołom. Wówczas młody człowiek deklaruje niezależność finansową, a właściwie brak wsparcia ze strony rodziny, by zakwalifikować się na różnego rodzaju stypendia i pomoce finansowe.

Setki, a może więcej rodzin z zamożnych przedmieść Chicago wykorzystuje mało znaną lukę prawną, pozwalającą na uzyskanie przez młodych ludzi pomocy finansowej po rozpoczęciu nauki w szkole wyższej. W większości przypadków są to rodziny, które bez takiej manipulacji prawnej nie kwalifikowałyby się na żaden program tego typu.

Jeszcze nie przebrzmiały echa skandalu nazwanego „Varsity Blues”, gdzie bogate rodziny kupowały swym dzieciom miejsca w prestiżowych uczelniach, a już dowiadujemy się o kolejnej aferze dotyczącej edukacji i pieniędzy. Tym razem nie chodzi o wręczanie pieniędzy, ale ich przyjmowanie. Wspólna cecha to fakt, że w jeden i drugi skandal zamieszane są zwykle rodziny, które do ubogich raczej nie należą.

W praktyce wygląda to następująco:

Zrzeczenie się praw rodzicielskich następuje zwykle, gdy młody człowiek uczęszcza do 3 lub 4 klasy szkoły średniej, czyli jest tzw. juniorem lub seniorem w high school. Opiekę nad nim przejmuje ktoś inny – przyjaciel, ciotka, kuzyn, babcia i dziadek, itp. Gdy nadzór nad nastolatkiem oficjalnie i zgodnie z decyzją sądu roztoczy tzw. opiekun prawny, którym może być jedna z wymienionych przed chwilą osób, wówczas taki uczeń deklaruje niezależność finansową od rodziny, co pozwala mu na ubieganie się o federalną, stanową lub szkolną pomoc finansową.

O częstym wykorzystywaniu tej luki prawnej poinformowała organizacja ProPublica Illinois, która przeprowadziła w tej sprawie szczegółowe dochodzenie.

„To oszustwo”

– mówi Andy Borst zajmujący się rekrutacją w University of Illinois w Urbana-Champaign – „Zamożne rodziny manipulują procesem przyznawania pomocy finansowej i pobierają pieniądze, które w normalnych warunkach by się im nie należały. Odbierają szansę na dofinansowanie rodzinom, które tego mogą naprawdę potrzebować”.

Dochodzenie ProPublica Illinois wykazało, iż ponad 40 wniosków o przyznanie prawnego opiekuna złożono w ostatnich 18 miesiącach w powiecie Lake. Podobne petycje pojawiły się w co najmniej pięciu innych powiatach. Autorzy raportu podejrzewają, iż praktyka ta może być stosowana na terenie całego kraju. Dochodzenie trwa.

Wspomniany przed chwilą Andy Borst z University of Illinois mówi, że zaczął coś podejrzewać, gdy doradca ze szkoły średniej zwrócił się do niego z pytaniem, dlaczego pewna konkretna uczennica została zaproszona na program informacyjny dla studentów pochodzących z rodzin o niskich dochodach.

Sprawdził więc jej podanie o pomoc finansową i zauważył, iż nieco wcześniej uzyskała ona prawnego opiekuna, co automatycznie kwalifikowało ją do niezależnego ubiegania się o taką pomoc. Od tamtego czasu University of Illinois zidentyfikowało kolejnych 14-tu aplikantów, którzy zrobili to samo – troje tuż po ukończeniu pierwszego roku, pozostałych 11 osób tuż przed zapisaniem się na pierwszy rok studiów.

Lekarze, prawnicy, agenci ubezpieczeniowi...

ProPublica znalazła ponad 40 podobnych przypadków w dokumentach złożonych od stycznia 2018 do czerwca 2019 r. pochodzących z chicagowskich przedmieść położonych wyłącznie w powiecie Lake. Rodzice dzieci ubiegających się z tytułu uzyskanej niezależności o pomoc finansową okazali się być prawnikami, lekarzami, agentami ubezpieczeniowymi i sprzedaży nieruchomości, a w jednym przypadku nawet asystentem dyrektora szkoły.

Wielu młodych ludzi, którzy nagle utracili opiekę rodziców i zyskali prawnego opiekuna w postaci osób, z którymi nawet nie są spokrewnione, to otrzymujący dobre oceny studenci, sportowcy, muzycy, uzyskujący akceptację do znanych i szanowanych publicznych uniwersytetów i collegów, do których należą choćby University of Wisconsin, University of Missouri oraz Indiana University, a także wielu mniejszych, prywatnych uczelni o dobrej renomie. Przedstawiciele tych szkół na razie nie odpowiedzieli na pytania dziennikarzy, prawdopodobnie wnioski raportu i dochodzenie nieco ich zaskoczyły.

Wszyscy nabrali wody w usta

ProPublica Illinois poprosiła o komentarz rodziców 15 takich dzieci, ale ani jedna osoba nie zgodziła się na oficjalną rozmowę. Jedni odkładali słuchawkę, inni odmawiali komentarza, pozostali żądali zachowania anonimowości.

Andy Borst z University of Illinois w Urbana-Champaign powiedział, że w połowie minionego roku szkolnego troje studentów z takiego programu zostało poinformowanych, iż uniwersytecka pomoc finansowa dla nich zostanie ograniczona.

„Nie usłyszeliśmy jednego słowa sprzeciwu, nikt nie narzekał, co było również sygnałem ostrzegawczym” – przypomina sobie Borst – „Jeśli znajdowaliby się w rzeczywistej potrzebie, niewątpliwie domagaliby się wyjaśnień, walczyli o utrzymanie poziomu wsparcia, próbowali z nami rozmawiać”.

Uniwersytet zadaje teraz znacznie więcej pytań uczniom, którzy właśnie uzyskali prawnego opiekuna i starają się o pomoc finansową, na przykład: czy mają kontakt ze swoimi rodzicami, z kim i gdzie mieszkają, kto opłaca ich ubezpieczenie i rachunek za telefon komórkowy?

Okazuje się, że po usłyszeniu pytań tego typu wiele rodzin odstępuje od dalszego ubiegania się o uniwersytecką pomoc finansową, którą uczelnie przydzielają według własnego uznania.

W przypadku pomocy stanowej i federalnej zobowiązane są jednak do przyznawania stypendiów i grantów wyłącznie w oparciu o przedstawione dokumenty i dodatkowe pytania nie są wskazane.

Pieniądze te pochodzą głównie z dwóch źródeł, jednym jest Pell Grant, drugim stanowy Monetary Award Program, w skrócie MAP. W sumie student może na ich podstawie otrzymać do 11 tysięcy dolarów rocznie. Dla potrzebującego, ubogiego i naprawdę pozbawionego opieki rodzicielskiej studenta to znacząca suma. Dla innych, korzystających z luki w przepisach, pochodzących z zamożnych domów na przedmieściach, to dodatkowe fundusze.

Według Borsta, jego uniwersytet poinformował o procederze Departament Edukacji, różne agencje rozdzielające pomoc finansową dla studentów na poziomie stanowym oraz Illinois Student Assistance Commission. Rzecznik prasowa tej ostatniej organizacji przyznała, iż nie jest im na razie znany ani jeden konkretny przypadek takiego działania, ale planują oni poinformować o wszystkim biuro prokuratora stanu Illinois.

W ubiegłym roku w naszym stanie około 82,000 uczniów kwalifikowało się do skorzystania z programu MAP, który przyznawał ok. $5,000. Jednak nie każdy otrzymał tę sumę, gdyż w budżecie zabrakło pieniędzy. Pomoc przyznawana jest bowiem na zasadzie, kto pierwszy, ten lepszy. Dokładnie nie wiadomo, ilu uczniów odebrało świadczenia bezpodstawnie, wykorzystując system i luki w przepisach. Jest niemal pewne, że ich liczba jest znacznie wyższa, niż wykazało dochodzenie ProPublica, które objęło wyłącznie przedmieścia Chicago należące do powiatu Lake.

Nic trudnego

Kiedy student wypełnia podanie o pomoc finansową, nazwaną Free Application for Federal Student Aid, lub w skrócie FAFSA, musi udowodnić legalną separację od swych rodziców. Jednym ze sposobów jest właśnie wyznaczenie przez sąd prawnego opiekuna. Uczeń nie może po prostu ogłosić niezależności finansowej, nawet jeśli rodzice mogą, ale odmawiają opłacania jego nauki i zakwaterowania.

Według wytycznych dostępnych na stronie internetowej Departamentu Edukacji, student „posiadający opiekuna prawnego nie musi podawać żadnych informacji na temat rodziców na formie FAFSA, ponieważ traktowany jest jako osoba niezależna. Pomoc finansowa dla takiej osoby oceniana jest na podstawie jej dochodu i stanu posiadania, a nie na podstawie dochodu i stanu posiadania rodziców”.

Andy Borst uważa, że większość rodzin wykorzystujących lukę nie ma problemów finansowych:

„To nie jest tak, że rodzina ta nie zakwalifikowała się w sposób legalny na pomoc dosłownie o włos. Nie wiem, jak duża jest skala tego procederu, ale działając zdecydowanie możemy to przerwać od razu. Z drugiej strony, jeśli jest to działanie legalne, w którym momencie zaczyna być niemoralnym?”

Wszystko zaczyna się w sądzie

Tam dochodzi do przejęcia nadzoru nad młodą osobą przez opiekuna prawego. Niemal wszystkie przypadki zidentyfikowane przez ProPublica obsługiwane były przez dwie kancelarie prawne: Rogers Law Group w miejscowości Deerfield, która zajmowała się większością z nich, oraz Kabbe Law Group z Naperville. W jednym przypadku Rogers Law, specjalizująca się w sprawach typu real estate, prowadziła przekazanie opieki nad synem założyciela i właściciela tegoż biura prawnego.

Wszystkie dokumenty sądowe w tych sprawach wyglądają podobnie i podobnie brzmią używane w nich argumenty na rzecz zmiany opieki prawnej nad dzieckiem. W przypadku rodziny Rogers chodziło o „jak najlepszy interes dziecka” i wskazywano na powody edukacyjne. W innych aplikacjach sądowych pisano na przykład, iż wskazany opiekun „może zapewnić dziecku wsparcie finansowe i dostęp do szkół, czego nie mogą zagwarantować rodzice”.

Właściciel Rogers Law Group kilkukrotnie odmówił komentarza na temat rodzin, które reprezentował oraz powodów, dla których przekazał komuś prawną opiekę nad swoim synem.

Prawo stanu Illinois nie precyzuje, na podstawie czego przekazanie prawnej opieki nad dzieckiem może być przez sąd odrzucone. Mówi tylko, że sąd powinien wyznaczyć opiekuna, jeśli wyrażają na to zgodę rodzice, zgadza się na to osoba niepełnoletnia, a sam sąd uzna, iż leży to w interesie dziecka. Nawet jeśli rodziców stać na utrzymanie i kształcenie dziecka, sąd przyznaje opiekę komuś innemu, gdy rodzice z własnej woli takiej zrzekną się takiej pieczy.

Skoro można, to czemu nie?

Takie przypadki miały miejsce do niedawna w sądzie powiatu Lake, gdy w ubiegłym miesiącu sędzia Joseph Salvi zakwestionował jedno z podań. Zaczął się zastanawiać, dlaczego uczeń szkoły średniej mieszkający z rodzicami w domu w Long Grove na przedmieściach Chicago, potrzebuje opiekuna prawnego, którym miała być „bliska rodzinie osoba”. W odpowiedzi prawniczka z biura Kabbe Law wyjaśniła, iż rodzice kończą postępowanie rozwodowe i nie mogą pozwolić sobie na finansowanie wyższej edukacji swego dziecka. Jednym ze sposobów uzyskania pieniędzy na ten cel jest niezależność nastolatka, co osiągnąć może poprzez uzyskanie innego opiekuna prawnego, a to z kolei da mu możliwość zagwarantowania dostępu do innych metod finansowania dalszej edukacji.

Wspomniana firma reprezentowała w podobnych sprawach 20-30 rodzin. Podobno większość ze względu na dochody nie kwalifikowała się na pomoc stanową lub federalną dla studiującego dziecka, co nie oznaczało, że nie miały one problemów finansowych.

“To rozwiązanie, z którego korzysta wiele osób w miarę podnoszenia się kosztów nauki. Takie załatwienie sprawy leży w najlepszym interesie osoby nieletniej, o co przede wszystkim chodziło ustawodawcom tworzącym przepisy” – mówią prawnicy reprezentujący podobne przypadki.

Bo to niemoralne

Tak, teoretycznie wszystko odbywa się zgodnie z literą prawa. Ale pozbywanie się opieki nad własnym dzieckiem przez zamożne rodziny dla kilkunastu tysięcy dolarów?

“Nie w taki sposób powinna być wykorzystywana opieka prawna nad osobą niepełnoletnią. Nie do takich rodzin powinny trafiać fundusze z takich programów. To typowe wykorzystywanie niedoskonałości systemu, który stworzony został do pomocy naprawdę potrzebującym takiego wsparcia, dzieciom bez rodzin, bez pieniędzy, często bez perspektyw” – mówią zwolennicy uszczelnienia przepisów.

Na podst.: propublica.org, suntimes
opr. Rafał Jurak

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location