----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Wewnątrz kompleksu hodowlanego w Indianie z ikry zmodyfikowanego genetycznie łososia, który będzie mógł rosnąć dwa razy szybciej niż normalnie, wylęgają się już maleńkie rybki. Po tym, jak osiągną one wagę około 10 funtów, będzie je można podawać w restauracjach pod koniec przyszłego roku.

Łosoś produkowany przez AquaBounty, to pierwsze genetycznie modyfikowane zwierzęta zatwierdzone do konsumpcji przez człowieka w Stanach Zjednoczonych. Są one pierwszym przykładem polityki firm, które naciskają na produkcję genetycznie modyfikowanych żywności, pomimo tego, że grupy konsumenckie domagają się większej ostrożności w tym zakresie.

AquaBounty nie sprzedało jeszcze żadnej ryby w USA, ale firma twierdzi, że jej łosoś może najpierw pojawić się w miejscach takich, jak restauracje czy stołówki uniwersyteckie, które same będą decydowały o tym, czy powiedzieć klientom, że ich ryby są modyfikowane genetycznie.

„To ich klient, nie nasz” – powiedziała Sylvia Wulf, dyrektor generalny AquaBounty.

W inkubatorach umieszczono już na specjalnych tacach ikrę w liczbie 100,000 ziaren. Genetycy z AquaBounty wprowadzili do DNA łososia dodatkową kopię genu regulującego produkcję hormonu wzrostu.

Dzięki tym zabiegom łosoś GMO rośnie dwa razy szybciej i wagę handlową osiąga ledwie w 1.5 roku. Do wagi około 10 funtów wystarczy do 16 do 18 miesięcy, w porównaniu z 32 miesiącami na wolności.

Ikra została wysłana do USA z kanadyjskiego przedsiębiorstwa w ubiegłym miesiącu, po wyeliminowaniu ostatnich przeszkód regulacyjnych. Podczas wysiłków firmy zmierzających do zatwierdzenia hodowli genetycznie zmodyfikowanych ryb przez amerykański rząd, kilku sprzedawców detalicznych, w tych firmy Kroger i Whole Foods, zareagowało w odpowiedzi na kampanie grup konsumenckich, głosując, aby nie sprzedawać ryb.

Już większość kukurydzy i soi w Stanach Zjednoczonych jest modyfikowana genetycznie, aby była bardziej odporna na szkodniki i herbicydy. A kiedy zmodyfikowany genetycznie łosoś trafi na nasze talerze, tempo zmian w kwestii produkowania genetycznie zmodyfikowanej żywności może przyspieszyć.

W tym miesiącu prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze, nakazujące agencjom federalnym uproszczenie przepisów dotyczących genetycznie modyfikowanych roślin i zwierząt. Ruch ten nastąpił w momencie, gdy firmy zaczynają korzystać z nowych technologii edycji genów, co ułatwia zmianę DNA roślin i zwierząt.

Takie działania mogą zacierać granice wokół tego, co powinno być uważane za organizm zmodyfikowany genetycznie i jak postrzegane są takie pokarmy. W 2015 sondaż Associated Press-GfK wykazał, że dwie trzecie Amerykanów poparło specjalne etykietowanie genetycznie zmodyfikowanych składników na produktach żywnościowych. W następnym roku Kongres polecił regulatorom ustanowienie narodowych standardów ujawniania stosowania bioinżynierii żywności.

Ale żywność produkowana przy użyciu nowej techniki edycji genów, nie podlegałaby regulacjom, ponieważ firmy twierdzą, że powstałe rośliny i zwierzęta teoretycznie mogłyby zostać wyprodukowane przy użyciu konwencjonalnych metod hodowli. I chociaż łosoś AquaBounty jest produkowany przy zastosowaniu starszej techniki, to nie zawsze musi być to oczywiste przy zakupie ryb.

Rozporządzenie w sprawie ujawniania informacji zacznie być wdrażane w przyszłym roku, ale obowiązkowa zgodność nie zacznie obowiązywać do 2022 roku. Nowe etykiety mogą jednak nie być tak oczywiste i zrozumiałe, jak oczekują tego konsumenci. Zgodnie z przepisami, firmy mogą udostępniać swoje ujawnienia za pomocą kodów, które ludzie skanują swoimi telefonami. Oznaczenia zawierałyby również informacje, że produkty „zostały wyprodukowane przy użyciu bioinżynierii” zamiast powszechnego do tej pory określenia „genetycznie modyfikowane”, co według grup konsumenckich, może być mylące.

„Nikt nie używa tego terminu” – powiedziała Amy Van Saun z Centrum Bezpieczeństwa Żywności, która zauważyła, że określenie „genetycznie zmodyfikowane” jest bardziej powszechne.

Przepisy dotyczące ujawniania nie dotyczą również restauracji i podobnych placówek gastronomicznych. Greg Jaffe z Centrum Nauki w Interesie Publicznym (Center for Science in the Public Interest) zauważył, że AquaBounty będzie stanowić niewielki ułamek zaopatrzenia w łososia w Stanach Zjednoczonych i że wiele osób może nie dbać o to, czy spożywa genetycznie zmodyfikowany posiłek. Mimo to twierdzi, że restauracje mogą udostępniać takie informacje klientom, którzy o to zapytają.

„Takie informacje nie powinny być utajnione” – powiedział.

Firma AquaBounty poinformowała, że ich łosoś jest już sprzedawany w Kanadzie, gdzie ujawnianie takich informacji nie jest wymagane. Firma wierzy w przejrzystość informacji, ale zakwestionowała to, dlaczego ludzie chcieliby wiedzieć, czy ich ryby są genetycznie modyfikowane.

„Jest identyczny z łososiem atlantyckim, z wyjątkiem jednego genu” – powiedziała Wulf.

Monitor

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location