Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Demokrata Luis Arroyo, zasiadający w stanowej Izbie Reprezentantów, próbował wręczyć łapówkę senatorowi Illinois w zamian za przychylny głos w sprawach ważnych dla zaprzyjaźnionego lobbysty. Okazało się, że polityk mający otrzymać nielegalne pieniądze od pewnego czasu był informatorem FBI.

65-letni Arroyo został oskarżony o próbę przekupstwa wysokiego urzędnika, co jest przestępstwem federalnym. W poniedziałek stanął przed sądem, który zgodził się, by polityk oczekiwał na rozprawę na wolności.

Dochodzenie wykazało, iż 2 sierpnia br. Arroyo zaproponował jednemu z senatorów Illinois $2,500 miesięcznie w zamian za wsparcie zmiany przepisów mających przynieść korzyści majątkowe jednemu ze współpracujących z nim lobbystów.

Kolejne spotkanie odbyło się 22 sierpnia w restauracji w Skokie, gdzie przekazany został czek na wspomnianą kwotę. Arroyo obiecał też, że czeki na podobną sumę będą pojawiały się każdego miesiąca nawet przez rok.

Senator nagrywał dla FBI

Pewnie byłaby to kolejna, typowa dla naszego stanu, korupcyjna umowa dwóch polityków, gdyby nie fakt, że wspomniany senator od pewnego czasu współpracował z Federalnym Biurem Śledczym. Nie z własnej woli, gdyż w 2016 r. sam popadł w kłopoty i w ramach zmniejszenia potencjalnego wyroku współpracował ze służbami.

W dokumentach sądowych wspomniany senator nie jest wymieniony z nazwiska i figuruje w nich jako „współpracujący świadek numer 1”. Jednak dziennikarze dość szybko go zidentyfikowali. To Terry Link, zasiadający w stanowym senacie demokrata z Vernon Hills. 3 lata temu oskarżony został o składanie fałszywych deklaracji podatkowych, za co grozi mu kilka lat więzienia. Prawdopodobnie zdecydował się na współpracę licząc na złagodzenie ewentualnego wyroku.

Arroyo musi odejść

Po aresztowaniu Arroyo gorąco zrobiło się w stanowym Capitolu, to już kolejny, wysoki polityk stanowy aresztowany ostatnio za korupcję. Politycy republikańscy zdecydowanie zażądali jego dymisji, do czego przyłączyła się spora część demokratów. Przewodniczący większości w Izbie, Michael Madigan, wezwał Luisa Arroyo do ustąpienia.

„Zarzuty wniesione przeciw niemu są bardzo poważne. Skontaktowaliśmy się z reprezentującym Arroyo prawnikiem w celu ustalenia, czy zamierza on zrezygnować z zajmowanej funkcji. Wzywam rep. Arroyo do rezygnacji. Jeśli odmówi, podejmę niezbędne kroki, mające na celu pozbawienie go zajmowanej funkcji” – powiedział Madigan w rozmowie z dziennikarzami.

Przy okazji przewodniczący Izby wspomniał o planowanych zmianach:

„Poinstruowałem pracowników mojego biura, by zaczęli gromadzić informacje i opinie ekspertów, dotyczące obowiązujących zasad etyki i lobbingu, oraz sposobów wzmocnienia obowiązującego prawa”.

Jeśli Arroyo sam nie ustąpi, wówczas Izba ma prawo wydalić go dwiema trzecimi głosów. Wówczas polityk może ubiegać się o ponowny wybór. Jeśli mu się uda, kolejne wydalenie z tego samego powodu jest niemożliwe. Teoretycznie więc, jeśli straci urząd, ale przekona wyborców, może jeszcze długo zasiadać w stanowej Izbie Reprezentantów.

Jeśli Luis Arroyo zostanie skazany za próbę przekupstwa, grozi mu do 10 lat więzienia. Jest on już trzecim wybieralnym urzędnikiem z Chicago, oskarżonym w tym roku o korupcję. W czerwcu do zarzucanych mu czynów nie przyznał się alderman Edward Burke. Oskarża się go m.in. o wymuszanie haraczy i przekupstwo.

Kolejnym jest senator stanowy Thomas Cullerton, demokrata z Villa Park, któremu w sierpniu zarzucono malwersacje i przyjęcie 250 tysięcy dolarów pieniędzy od Teamsters. On również nie przyznaje się do tych czynów.

RJ

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location