----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Długoletni wpływowy radny Edward Burke, jeden z najpotężniejszych demokratycznych polityków w Chicago, został oskarżony o próbę wymuszenia łapówki i wykorzystania swojego stanowiska w Radzie Miasta dla korzyści swojej kancelarii prawniczej.

Burke zabiegał się m.in. o to, by właściciel restauracji sieci Burger King, starający się o renowację lokalu w jego okręgu wyborczym, skorzystał z usług jego kancelarii prawniczej. FBI akt oskarżenia złożyło pięć tygodni po rewizji przeprowadzonej w biurach najdłużej urzędującego chicagowskiego radnego.

Przeszukano wtedy biuro Burke’a w budynku City Hall w centrum, a także przy 2650 W. 51st Street w południowo-zachodniej dzielnicy. Agenci wynieśli kartony z dokumentami, komputer i dwa monitory. Do rewizji doszło, ale nie było wiadomo z jakiego powodu.

Z aktu oskarżenia ujawnionego w czwartek wynika, że radny w 2017 roku próbował wymusić korzyści od właściciela restauracji Burger King, który ubiegał się o pozwolenie na prace remontowe w lokalu położonym przy 4060 S. Pulaski Rd. w 14. okręgu Burke’a na południowym zachodzie Chicago.

Burke miał prosić jednego z dyrektorów firmy - w akcie oskarżenia określonego jako Osoba B - o udział w imprezie, na której zbierano pieniądze na kampanię „innego polityka” w grudniu 2017 roku. Dziennik Chicago Tribune podał, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, że politykiem tym miała być przewodnicząca Rady Powiatu Cook, Toni Preckwinkle, która obecnie ubiega się o stanowisko burmistrza Chicago.

Dyrektor nie mógł dojechać z powodu złej pogody, ale „uznał za konieczne”, by przekazać $10,000 na konto tego polityka, aby utrzymać dobre stosunki z Burke’em - wynika z aktu oskarżenia. Suma później została zmniejszona do $5,600 ze względu na obowiązuje przepisy dotyczące limitów wpłat na konta wyborcze polityków.

Dziennik “Chicago Tribune” skomentował, że zarzuty, które znalazły się w 37-stronicowym akcie oskarżenia, mogą być wierzchołkiem góry lodowej. FBI założyło bowiem podsłuch telefonu komórkowego Burke’a, po uzyskaniu sądowej zgody. Nagrania gromadzono od maja 2017 roku. Inne dowody wspierające zarzuty w akcie oskarżenia obejmują e-maile i dokumenty.

W czwartek radny Burke oddał się do dyspozycji prokuratury. Sędzia wyznaczył poręcznie majątkowe na $10,000. 75-letni Burke musi oddać paszport oraz należące do niego 23 sztuki broni palnej.

Jeszcze przed oskarżeniem, po nalocie FBI na jego biura, Burke w wydanym w oświadczeniu ogłosił, że nie da się zastraszyć federalnym śledczym, z którymi miał już do czynienia w ciągu trwającej pięć dekad kariery w chicagowskiej polityce. "Jak już wiecie, było kilka innych podobnych śledztw. W każdym przypadku w pełni współpracowaliśmy i za każdym razem niczego nie znaleziono” - stwierdził.

Burke niedawno obchodził 50. rocznicę swojej obecności w Radzie Miasta, tym samym stając się najdłużej urzędującym radnym w Chicago.

Radny zamierzał w wyborach w lutym ubiegać się o 14. kadencję. W lipcu 1968 roku wygrał pierwsze wybory w 14. okręgu po tym, jak jego ojciec, Joseph P. Burke, który był radnym w tej dzielnicy, zmarł na raka płuc.

Burke jest także prawnikiem. Jego kancelaria Klafter & Burke przez 12 lat reprezentowała Donalda Trumpa w sprawach dotyczących zwrotu podatku od nieruchomości zapłaconego od wieżowca Trump Tower. Federalni śledczy nie pojawili się w jego kancelarii prawniczej.

Radny Burke ogłosił w czerwcu ub. roku, że nie będzie już się zajmować podatkami Trumpa. W listach złożonych w sądzie powiatu Cook i w stanowej radzie ds. odwołań od podatku od nieruchomości - Illinois State Property Tax Appeal Board, napisał, że "niedające się pogodzić różnice" skłoniły jego kancelarię prawniczą do zaprzestania reprezentowania firmy Trumpa i wycofania się z pięciu bieżących spraw dotyczących zwrotu milionów dolarów z podatku od nieruchomości zapłaconych przez firmę prezydenta.

Listy te pojawiły się po tym, jak brat radnego, stanowy kongresmen Dan Burke, przegrał w marcu demokratyczne prawybory głównie z powodu oburzenia wyborców latynoskich. Zarzucali oni radnemu Burke’owi, że pracował dla prezydenta, który “chce zbudować mur, aby udaremnić nielegalną imigrację z Meksyku”.

Radny został skrytykowany za relacje z prezydentem Trumpem przez Jesusa „Chuy" Garcię, który w listopadzie wygrał wybory do Kongresu USA na miejsce kongresmena Luisa Gutierreza.

“Nie miejcie złudzeń, radny Burke to ostatni bastion chicagowskiej maszyny politycznej” - stwierdził Garcia w oświadczeniu opublikowanym po rewizji w biurach Burke’a.

Żona wpływowego radnego, Anne Burke, jest sędzią Sądu Najwyższego stanu Illinois. W listopadowych wyborach wywalczyła reelekcję.

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location