----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Burmistrz odpiera atak: „To nieprawdziwe informacje”.

Prezydent Trump przeważnie krytycznie wypowiada się na temat Chicago w kontekście przemocy z bronią palną, ale tym razem wymienił nasze miasto w gronie tych, które mają poważne problemy z systemem publicznych szkół. Na komentarz prezydenta od razu zareagował burmistrz Rahm Emanuel.

Temat szkolnictwa publicznego pojawił się we wtorek w Białym Domu na spotkaniu prezydenta Donalda Trumpa z prezesami największych firm w kraju. Jeden z nich powiedział, że wskaźnik ukończenia szkół średnich przez uczniów w Nowym Jorku wynosi 70 procent, ale tylko 37 procent z nich jest gotowych do rozpoczęcia nauki w collegach czy dalszą karierę.  

Prezydent Trump w trakcie dyskusji na temat edukacji przyszłych amerykańskich pracowników stwierdził, że sytuacja w szkolnictwie publicznym w Chicago, czy w Los Angeles "jest bardzo trudna".

Prezydent Trump nie ukrywa, że jest zwolennikiem szkół czarterowych, czego potwierdzeniem jest wybór Betsy DeVos na sekretarz departamentu edukacji. Miliarderka, działaczka partii republikańskiej z Michigan, krytykowana jest za faworyzowanie edukacji w prywatnych szkołach kosztem szkół publicznych.

Burmistrz Rahm Emanuel występując w środę w porannym programie telewizji CBS skrytykował prezydenta Trumpa za zaproponowane przez niego cięcia wydatków na edukację, które znalazły się w jego pierwszym budżecie. Uderzą one przede wszystkim w zajęcia pozaszkolne, także w Chicago.

"Dobra wiadomość jest taka, że miasto w ostatnich pięciu latach poczyniło olbrzymi postęp w programach zajęć pozaszkolnych i letniego zatrudnienia, ale nie byłoby to możliwe bez pomocy partnerów ze stanu i władz federalnych. I uważam, że (cięcia) będą niekorzystne dla przyszłości dzieci. Sam zawsze zadaję sobie pytanie, czy tego chciałbym dla moich własnych dzieci i jeżeli odpowiedź brzmi - nie , wtedy nie należy tego robić" - powiedział Emanuel.

Burmistrz w wywiadzie w telewizji CBS promował przede wszystkim swój plan mający na celu zwiększenie liczby absolwentów szkół średnich wśród uczniów chicagowskich szkół publicznych, który ma także zachęcić ich do kontynuowania nauki w collegach.

"Zmierzamy w stronę modelu nauki od przedszkola do collegu (“pre-K-to-14th Grade).

Pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy kilka lat temu, to zapewnienie uczniom ze średnią ocen B w liceach bezpłatniej naukę w miejskich collegach. Teraz chcemy, by model 14-klasowy był uniwersalny" - podkreślał Rahm Emanuel. 

Uczniowie szkół średnich CPS będą musieli opracować plan dotyczący ich przyszłości, by otrzymać dyplom ukończenia szkoły - zakłada projekt burmistrza pod nazwą „Ucz się. Planuj. Odnieś sukces. (“Learn. Plan. Succeed”).

"Jesteśmy coraz bliżej wskaźnika ukończenia szkoły średniej na poziomie 87 procent, który mieliśmy w połowie lat 50-tych. Chcemy, by każdy absolwent miał opracowany plan na przyszłość po ukończeniu szkoły średniej, bo taki jest wymóg gospodarki. Nie chcemy, aby nasze dzieci postrzegały ukończenie szkoły średniej jako koniec ich edukacji. Chcemy, by każdy uczeń miał plan edukacji po uzyskaniu dyplomu szkoły średniej" - tłumaczył burmistrz w wywiadzie w telewizji CBS.

Jeżeli Miejska Rada Edukacyjna zaakceptuje projekt burmistrza, Chicago będzie pierwszym miastem w kraju z takim wymogiem.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location

----- Reklama -----

Ważne i ciekawe tematy

----- Reklama -----