----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W 1988 roku olbrzymi pożar – największy w historii parku, strawił ponad 1 mln. akrów lasów, czyli 1/3 ogólnej powierzchni Parku. W jego gaszeniu brało udział ponad 9 tys. strażaków, a koszt całej operacji zamknął się w kwocie $120 mln. Zginęło wiele zwierząt jak np. jeleni – 345, łosi – 12, czarnych niedźwiedzi – 6, bizonów – 9, grizzly – 1.

Przyczyną pożaru było podpalenie w trzech miejscach. Sprawcy, lub sprawców nigdy nie schwytano. Potrzeba teraz trzech pokoleń, aby przyroda powróciła do stanu pierwotnego.

Podróżując obecnie przez te piękne i dzikie jeszcze do tej pory tereny, będziemy cały czas mieli do czynienia z dwoma skrajnościami – przeszłością i teraźniejszością. Teraźniejszość to wspaniałe widoki i eksponaty przyrodnicze będące przykładem fauny i flory budzących grozę i wspaniałych zarazem Gór Skalistych. Rozległe krajobrazy cieszące oczy swą doskonałością, bo tylko Matka Natura potrafi być tak doskonała uświadamiają nam, że zespolenie człowieka z naturą to najwspanialsze połączenie. Przeszłość to obiekty dotknięte tzw. „zębem czasu”, będące przykładem różnych er geologicznych sprzed wielu milionów lat. 

Cała historia ich powstania, ich poznania i przekształcenia w niemalże sanktuarium przyrody, udostępnione dla turystów w myśl motta parku „dla dobra i przyjemności ludzi” każe nam zrozumieć i oddać cześć tym, dzięki którym dane jest nam dzisiaj podziwiać to wszystko, przeżywać i rozkoszować się czystą i nieskażoną, dziewiczą jeszcze przyrodą parku Yellowstone. Obfitość fenomenów natury wtopionych w góry, lasy, jeziora, doliny, kaniony i rzeki czyni go jedynym i niepowtarzalnym pomnikiem przyrody nie tylko w Sanach Zjednoczonych, ale i na skalę światową oraz należy do niewielu miejsc na kuli ziemskiej, które należy zobaczyć przynajmniej jeden raz w życiu.

Dlatego uważam, że nie zna Ameryki ten, kto nie zobaczył Parku Yellowstone.   

Indianie od bardzo dawna polowali na obszarze dzisiejszego parku. Jednak gdy pierwszy biały człowiek przybył na te tereny, zdziesiątkowały ich choroby. Za to natura przeżyła pełnię swojego rozkwitu. W 1807 roku trafił tu John Colter – uczestnik wyprawy Lewisa i Clarka. Jego opowiadania o wybuchających gejzerach oraz kipiących kotłach (tzw. piekle Coltera) traktowano z pobłażliwym niedowierzaniem. Jednak wobec rosnącej liczby traperów, zwiadowców i poszukiwaczy złota udających się do Yellowstone, rząd ostatecznie podjął w 1870 roku decyzję o wysłaniu tu zespołów inspekcyjnych. Dwa lata później otworzono pierwszy na świecie Park Narodowy w celu uchronienia jego zasobów przed myśliwymi, zakładanymi spontanicznie i bez żadnych ograniczeń kopalni oraz niekontrolowanym wyrębem lasów. Na początku zarząd parku musiał stawić czoła wielu przeciwnościom. Kongres Stanów Zjednoczonych okazał co prawda entuzjazm dla rządowego przedsięwzięcia, ale przeznaczył niewielkie fundusze na jego realizację. Nieodpowiedzialni turyści wtykali np. mydło do gejzerów niszcząc w ten sposób skomplikowany system kanalików. Bandy złodziejskie napadały na dyliżanse wiozące bogatych wycieczkowiczów. Pewnego razu Indianie Nez Perce zabili dwóch niewinnych turystów przejeżdżających konno przez park. W 1886 roku park oddany został pod wojskową kontrolę. W 1917 roku rozpoczęła się epoka podróżowania samochodami. 

W tym momencie konflikt pomiędzy turystyką a ochroną przyrody był nieunikniony. Wyeliminowanie drapieżników takich jak np. pumy, zwane również górskimi lwami, czy wilkami doprowadziło do nadmiernego zwiększenia liczebności stad np. łosi. Odpadki ze śmietników przy schroniskach lub przy drogach przyciągały niedźwiedzie, które często atakowały turystów. Wypadki te zepsuły nieco sielankowy obraz bajecznego Yellowstone z misiami Yogi i Boo Boo. 

Z jednej strony dobrze, bowiem obecnie ekolodzy twierdzą, że park nie może być traktowany jak „rajska wyspa”, ale jako część wielkiego ekosystemu Yellowstone. Pożary, które w 1988 roku strawiły 36% powierzchni parku, jeszcze raz ściągnęły powszechną uwagę na zagadnienia ochrony przyrody. Pomimo zaniepokojenia opinii publicznej dyrekcja parku utrzymuje, że ogień jest jednym z naturalnych elementów cyklicznych przemian tutejszego ekosystemu leśnego.

Wypalenie się 200-letnich drzew pozwoliło na swobodny wzrost młodych roślin. Już dziś naruszone przez ogień zbocza górskie wyraźnie odżywają. Wyrastają młode drzewka, zieleni się runo leśne.

W okresie od listopada do kwietnia teren parku pokryty ponad metrowej grubości warstwą śniegu wygląda zupełnie inaczej. Jest to wtedy spokojny i dziwny świat – woda zamarza w wodospadach, a w chłodnym i rześkim powietrzu unoszą się pióropusze pary i skroplonej wody wydobywającej się z gejzerów. Bizony zbite w stada, z soplami lodu na brodach stanowią niezwykły widok. Zimowy wypoczynek w Yellowstone cieszy się coraz większym zainteresowaniem. 

Specjalne firmy organizują wycieczki saniami wzdłuż zachodniej krawędzi parku.

Zapraszam wszystkich do skorzystania z usług biura Tramp Travel i wzięcia udziału w 5-dniowych wycieczkach szlakiem indiańskich legend do parku Yellowstone, które organizowane będą jeszcze tylko w miesiącach lipcu i sierpniu. Wycieczki autokarowe po całych Stanach Zjednoczonych organizowane są już od 1988, czyli daty otwarcia biura.

Marek Brzeziński
Tel. 414-207-3800
www.tramptravelusa.com

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Skomentuj artykul jako pierwszy

Skomentuj

Komentuj jako gosc.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location