----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W Poznaniu rocznicę odzyskania niepodległości świętuje się faktycznie pod koniec grudnia, a nie w listopadzie. Przed przypadającym 27 grudnia stuleciem jednego z najbardziej niezwykłych polskich powstań narodowych warto przypomnieć, na czym polegała jego wyjątkowość.

W wyniku rozbiorów Polski w końcu XVIII wieku Wielkopolska z Poznaniem i Gnieznem – a więc kolebkami polskości – znalazła się w granicach państwa pruskiego. Król Fryderyk Wilhelm III w 1815 roku nadał tzw. Wielkiemu Księstwu Poznańskiemu pewną autonomię, pozwalając Polakom na samodzielne rządy na swoich terenach. W praktyce jednak Prusacy coraz bardziej podporządkowywali sobie te tereny, znosząc polską autonomię.

Dla Prus, a od 1871 roku zjednoczonych Niemiec, tzw. Prowincja Poznańska stanowiła zaplecze gospodarcze (przede wszystkim rolnicze) oraz była miejscem ekspansji imperialnej. Wielkopolskę od końca XIX wieku intensywnie germanizowano – sprowadzano tu kolonistów, by zasiedlali ziemie uprawne zabrane Polakom, a język niemiecki wprowadzano jako jedyny urzędowy i szkolny. Słynny stał się spór o tzw. wóz Drzymały – polski chłop nie otrzymał pozwolenia na budowę na swojej ziemi domu, zamieszkał więc… w wozie cyrkowym. W Wielkopolsce doszło też do walki z Kościołem katolickim, prowadzonej w całym kraju pod nazwą „Kulturkampfu” – uderzenie w księży było, z racji związków katolicyzmu z tożsamością narodową, dodatkową formą walczenia z polskością.

Wielkopolanie w XIX wieku nie poszli drogą zaboru rosyjskiego i nie zajmowali się konspirowaniem i powstaniami. Postawili na tzw. „pracę u podstaw”, a więc wzmacnianie pozycji Polaków wobec Niemców na polu gospodarczym, społecznym i kulturalnym. Dzięki zmysłowi gospodarczemu w Poznaniu i innych miastach rozwijała się polska przedsiębiorczość, wspomagana przez tworzące się zrzeszenia rzemieślnicze, handlowe, finansowe. Ważnym elementem była walka o wieś, a więc modernizacja produkcji i tworzenie silnych gospodarstw chłopskich, których Niemcom nie udałoby się wyprzeć. Niemniej istotne było organizowanie się społeczeństwa obywatelskiego – powstawały stowarzyszenia edukacyjne, kulturowe i religijne, które wiązały ze sobą Polaków i dawały im mocniejszą pozycję. Jednym z najważniejszych był Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, które zrzeszało młodych ludzi i przez sport zachęcało do wzmacniania się fizycznego i duchowego.

W przeciwieństwie do innych ziem polskich, w Wielkopolsce wybuch I wojny światowej w 1914 roku nie wywołał aż takich zmian i ruchów politycznych. Niemcy mocno trzymali w garści cały ten teren, a większość młodych Polaków została zmobilizowana do armii kajzera i poszła bić się gdzieśpod Verdun czy nad Sommą. Józef Piłsudski w małym stopniu interesował się zaborem pruskim, bo po pierwsze nie miał tam wielu zwolenników (dominowali tu zwolennicy narodowej demokracji), po drugie zaś chciał współpracować z Niemcami i Austro-Węgrami.

Wielka zmiana nastąpiła jesienią 1918 roku. W Niemczech, zmęczonych czteroletnią wojną, wybuchła rewolucja, która obaliła rządy cesarza i wprowadziła republikę. We Francji armia niemiecka zgodziła się na zawieszenie broni, a więc faktyczną klęskę w wojnie. W wojsku zapanowało rozprzężenie, powstawały rady żołnierskie, które rościły sobie prawo do dowodzenia i rządzenia. W samym Poznaniu pozornie zmieniło się niewiele – Niemcy dalej rządzili miastem i całym regionem. Polacy wykonali jednak dwa ważne ruchy. Po pierwsze, powołali własną Naczelną Radę Ludową, a więc rodzaj reprezentacji politycznej, rozciągającej swój wpływ od Górnego Śląska aż po Pomorze oraz Warmię i Mazury. W pewnym momencie jej przedstawiciele spotkali się nawet w Poznaniu na Sejmie Dzielnicowym, na którym zadeklarowano chęć samostanowienia polskich mieszkańców byłego cesarstwa. Jednocześnie Polacy, często wciąż znajdujący się w wojsku niemieckim, przeniknęli do rad żołnierskich, zdobywając wpływ na władzę i wiedzę o sytuacji politycznej. Rozwijały się też struktury konspiracyjne, szykujące się do powstania.

Okazja przydarzyła się pod koniec świąt Bożego Narodzenia. 26 grudnia 1918 roku do Poznania przyjechał Ignacy Jan Paderewski – światowej klasy pianista, reprezentant sprawy polskiej oraz współpracownik Romana Dmowskiego. Dla Polaków była to okazja do wielkiej manifestacji politycznej, która wywołała odpowiedź Niemców, którzy też chcieli przytemperować coraz bardziej hardych Wielkopolan. 27 grudnia na prowokacyjne zachowanie niemieckich żołnierzy Poznaniacy odpowiedzieli walką, atakując Prezydium Policji.

Rozpoczęło się powstanie wielkopolskie. Dobrze przygotowane działania szybko przyniosły skutek – zdobyto kontrolę nad Poznaniem i innymi miastami, przejęto wiele sprzętu wojskowego, zorganizowano struktury władzy. Młodzi ludzie z „Sokoła” zaciągali się do służby wojskowej – szybko powstała Armia Wielkopolska, licząca 70 tys. żołnierzy i dowodzona przez gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego. Wyparła ona Niemców z dawnej Prowincji Poznańskiej i obroniła się przed ich kontrofensywą. Dzięki politycznemu poparciu Francuzów walki powstańcze skończyły się w lutym 1919 roku.

Pół roku później Wielkopolska wróciła do Niepodległej Polski, a wielkopolskie powstanie przeszło do legendy.

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location

----- Reklama -----

Ważne i ciekawe tematy

----- Reklama -----