Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Każdy policjant w Chicago, który wyceluje z broni podczas aresztowania lub zatrzymania na ulicy, będzie musiał o incydencie zawiadomić przez radio centralę (dyspozytorów).

Taki zapis, który ma wejść w życie przed lipcem 2019 r., znalazł się w kompromisowej wersji reformy chicagowskiego departamentu policji, wypracowanej między administracją burmistrza Rahma Emanuela a biurem prokurator generalnej stanu Illinois.

Policjanci nie będą musieli wypełniać raportu, tak jak robią to w przypadku, gdy używają paralizatorów lub wystrzelą z broni, ale ich przełożeni będą musieli przeanalizować każdy przypadek wycelowania z broni palnej. Incydenty zostaną umieszczone w bazie miejskiej. Departament będzie musiał także opracować szkolenie dotyczące takich sytuacji.

Kwestia dokumentowania przypadków użycia broni była sporna w negocjacjach między prokurator Madigan i burmistrzem Emanuelem nad kształtem reformy chicagowskiej policji, która jest pokłosiem głośnej sprawy morderstwa 17-letniego Laquana McDonalda śmiertelnie postrzelonego 16 razy przez policjanta w 2014 r. Proces Jasona Van Dyke właśnie się rozpoczął.

Wprowadzenie zmian ma na celu zaostrzenia przepisów dotyczących użycia siły oraz wzmocnienie nadzoru i dyscypliny w departamencie chicagowskiej policji.

Emanuel i Madigan wydali w lipcu 232-stronicowe propozycje, ale kontynuowali negocjacje w sprawie użycia broni palnej. Od ponad miesiąca burmistrz i prokurator generalna nie zgadzali się w temacie tego, czy policjanci z Chicago powinni musieć dokumentować każdy przypadek wycelowania w kogoś ze służbowej broni. Madigan twierdziła, że wymóg ten jest niezbędny do zapewnienia, że funkcjonariusze właściwie używają broni, biorąc pod uwagę zarzuty dotyczące nadmiernego użycia siły i niewłaściwego postępowania. Emanuel uważał wymóg prowadzenia dokumentacji za zbędny, podczas gdy komendant chicagowskiej policji, Eddie Johnson dodał, że może to sprawić, iż funkcjonariusze będą się wahać, zanim zdecydują się wyciągnąć broń w niebezpiecznych sytuacjach. Ale w ub. środę biuro burmistrza zgodziło się przyjąć ten wymóg. Dzień wcześniej Emanuel oznajmił, że nie będzie ubiegać się o trzecią kadencję.

Adwokaci reprezentujący aktywistów biorących udział w procesie ostrożne podchodzą do porozumienia, podnosząc jednocześnie pytania o dostępność danych, które ostatecznie zostaną zachowane dokumentując każdy przypadek wycelowania z broni przez funkcjonariusza. Podkreślają, że departamenty policji w innych miastach kategoryzują wycelowanie z broni jako poważne użycie siły wymagające obszernej dokumentacji.

"Jeśli jest wystarczająco poważny powód, aby skierować broń w osobę, co jest niezwykle poważnym użyciem siły, to jest wystarczająco ważne, aby udokumentować, dlaczego do tego doszło“ - powiedział Craig Futterman, profesor prawa na University of Chicago zaangażowany w proces sądowy.

Mimo to Futterman i Karen Sheley, prawniczka American Civil Liberties Union of Illinois, określili porozumienie jako krok w dobrym kierunku. Związek zawodowy chicagowskiej policji sprzeciwiał się zapisom w sprawie dokumentowania przypadków wycelowania z broni, a jego przewodniczący Kevin Graham powiedział, że może to narazić funkcjonariuszy na niebezpieczeństwo.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location