----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Pieniądze i wsparcie związków zawodowych mogą być kluczowe w wyborach nowego burmistrza Chicago. Już 26 lutego pierwszy pojedynek 14 kandydatów ubiegających się o miejsce, które zwolni po dwóch kadencjach Rahm Emanuel.

Bill Daley, były szef kancelarii Białego Domu w administracji Baracka Obamy i sekretarz departamentu handlu za prezydentury Billa Clintona, zebrał na swoją kampanię około $7.5 miliona dolarów.

Najbogatszy mieszkaniec Illinois, Ken Griffin, przeznaczył ostatnio milion dolarów na jego kampanię. Pozostałe pieniądze pochodziły głównie z kręgów biznesowych, popierających urzędującego burmistrza Rahma Emanuela.

Daley wydał już $1.9 miliona na reklamę telewizyjną, plus co najmniej $115,672 na spoty w telewizji kablowej. W swojej medialnej kampanii głównie atakuje swoich przeciwników.

Nikt spośród 14 kandydatów nie może zbliżyć się do Daley’a pod względem zebranych środków finansową na kampanię. Druga w kolejności Preckwinkle ma na wyborczym koncie $4.1, a Chico - $2.9 mln.

Przewodnicząca Rady Powiatu Toni Preckwinkle i Gery Chico przeznaczyli na ten cel też sporo, bo $1.7 mln. Preckwinkle wydała jeszcze $134,371 na reklamy w telewizji kablowej, a Chicago - $73,039. Stanowa rewident Susana Mendoza wydała łącznie na telewizyjne spoty ponad $1.5 miliona.

Przeciwnicy portretują Daley’a jako kandydata powiązanego ze środowiskami finansowymi.

Komitet akcji politycznej związany z International Union of Operating Engineers Local 150 wydał $714,000 na wyborcze reklamy wymierzone w Daleya.

Były kurator oświaty CPS Paul Vallas nawiązywał w swoich atakach do przeszłości Daley’a i jego pracy na stanowisku dyrektora wykonawczego w JP Morgan Chase. Vallas twierdzi, że bank skorzystał na różnych interesach, kiedy na stanowisku burmistrza przez wiele lat pozostawał brat Daley’a - Richard M. Daley.

Z kolei Mendoza porównała go do byłego republikańskiego gubernatora, ponieważ zarówno Daley, jak i Rauner, otrzymali duże donacje wyborcze od Griffina.

Dziennik "Chicago Tribune" tymczasem poparł kandydaturę Billa Daley’a na burmistrza Wietrznego Miasta. W artykule redakcyjny podkreślono, że w związku z problemami z jakimi boryka się Chicago, potrzebna jest osoba z doświadczeniem zarówno polityce, jak i biznesie.

Daley, jako jedyny z licznego grona kandydatów przedstawił konkretne rozwiązania, które mogą uzdrowić finanse miasta bez konieczności zaciągania pożyczek i podwyższania podatków - napisał dziennik.

Zaproponował także reformę struktur politycznych Chicago, polegającą na - między innymi - zmniejszeniu liczby radnych z 50 do 15.

Daley, jako jedyny z kandydatów chce, by stanowi ustawodawcy przegłosowali poprawkę do konstytucji Illinois, umożliwiającą zmiany umów ze związkami zawodowymi pracowników stanowych.

Kartą atutową Preckwinkle mogą być związki zawodowe. Potężna organizacja Service Employees International Union i związek zawodowy nauczycieli chicagowskich szkół publicznych (Chicago Teachers Union) poparły przewodniczącą Rady Powiatu Cook.

Ponadto SEIU przekazało milion dolarów na jej kampanię. Stanowa rada SEIU jest politycznym organem związku w Illinois i obejmuje komórki SEIU od 1 do 73 (locals) oraz SEIU Healthcare Illinois i Indiana.

Preckwinkle, która często wspomina swoją nauczycielską przeszłość, ciągle wypowiada się na temat kluczowych kwestii dla związku CTU, takich jak wprowadzenie wybieralnego zarządu chicagowskich szkół publicznych (CPS). Poparła także strajkujących przez cztery dni nauczycieli chicagowskich szkół czarterowych - sieci Acero. 

W ostatnim sondażu Telemundo/NBC 5 Preckwinkle prowadziła z poparciem na poziomie 14 procent, przy czym Daley miał 13 procent, Mendoza -  12 procent, była prokurator federalna Lori Lightfoot -  10 procent, Gary Chico - 9 procent, a Amara Enyia - 7 procent. Co najmniej 19 procent wyborców objętych sondażem było ciągle niedecydowanych.

Tom Bowen, były dyrektor ds. politycznych w administracji burmistrza Rahma Emanuela, powiedział, że wierzy, iż tych sześciu kandydatów ma największą szansę na wygraną. “W tych wyborach wszytko się może zdarzyć” - zaznaczył Bowen. "

Były komendant policji Garry McCarthy powiedział, że szeroki blok niezdecydowanych wyborców prawdopodobnie nie poprze Daleya lub Preckwinkle. "Moją przewagą jest mój dorobek: jestem policjantem, nie jestem skorumpowany i mam silną bazę (wyborców). Ci niezdecydowani wyborcy szukają zmiany".

Mendoza powiedziała, że w dalszym ciągu będzie przedstawiać się wyborcom w spotach telewizyjnych w języku angielskim i hiszpańskim. W odróżnieniu od innych w tym wyścigu, nie chce atakować, ale zdobyć poparcie mieszkańców Chicago. “Zamierzam przedstawiać się i prosić o głosowanie na mnie" - powiedziała Mendoza.

Mendoza zauważyła, że przegrała tylko w przypadku jednej kampanii, gdy miała 25 lat i startowała na stanowisko stanowej kongreswoman. "To, co odróżnia mnie od innych kandydatów, to moja zdolność do ciągłej, nieprzerwanej kampanii przez całą dobę. Czy jestem chora, czy zdrowa, nic mnie nie powstrzymuje "- powiedziała.

Lori Lightfoot z kolei próbuje zwiększyć poparcie przez to, co nazywa "weryfikacją peer-to-peer", czyli przekazywaniem wiadomości między przyjaciółmi i współpracownikami, którzy często mają większy wpływ na niezdecydowanych wyborców. "Jeśli dowiesz się czegoś od kogoś, komu ufasz, kto powie ci, dlaczego popiera tego konkretnego kandydata, może pomóc ci to w podjęciu decyzji” - tłumaczyła.

Biznesmen Willie Wilson powiedział, że koncentruje się spotkaniach z wyborcami. Dodał, że nie zamierza konkurować Daleym i Preckwinkle pod względem wydatków na kampanię.

W niektórych sondażach ten czarnoskóry zamożny kandydat, który praktycznie samofinansuje swoją kampanię po tym jak przeznaczył na nią już ponad $1.5 miliona, jest w gronie faworytów.

Amara Enyia wykorzystuje energię młodych ludzi, dzięki wsparciu zdobywcy nagrody Grammy, Chance’a the Rapera. Spodziewa się, że muzyk pojawi się na kampusach uniwersyteckich w najbliższych dniach, aby pobudzić tę bazę. “Stawiamy na frekwencję" - powiedziała. "Ludzie, którzy są z nami, są naprawdę pobudzeni naszym przesłaniem”.

W przypadku, gdy żaden z kandydatów nie uzyska ponad 50 procent głosów na dany urząd, nazwiska dwóch kandydatów, którzy uzyskają największą liczbę głosów w wyborach 26 lutego, pojawią się na kartach do głosowania w drugiej turze wyborów 2 kwietnia.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location