----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Właściwie to nikt do końca nie wiem, jak narodziła się idea “otwartych drzwi” – tzw. “open house”. Czy zaczątkiem zapraszania do środka był pomysł agentów zajmujących się obrotem nieruchomości, a może rozpoczęły to gościnne gospodynie zapraszające do swoich domów znajomych na niezobowiązującą herbatę.

Dziś z idei “open house” korzystają głównie agenci nieruchomości, którzy w weekendy pokazują pięknie przygotowane do sprzedaży domy wszystkim, którzy chcą je kupić, szukają okazji a często pomysłu jak urządzić własny dom.

Od 1992 roku ideę tę zaadoptowały miasta, które przez weekend w trakcie tzw. “open house” pokazują najpiękniejsze lub najciekawsze swoje budynki na co dzień niedostępne dla zwiedzających bądź gości z zewnątrz. London Open House funkcjonuje od 1992 roku. Pierwszym amerykańskim miastem, które zainteresowało się tą ideą był Nowy Jork, który pokazuje swoje budynki od 2002 roku. Chicago dołączyło do wydarzenia w 2011 roku.

Marketingową strategię otwartych drzwi stosują też małe i średnie biznesy, które tym sposobem zachęcają klientów do odwiedzenia ich i zapoznania się z ofertą i asortymentem danego biznesu.

Dla instytucji edukacyjnych, szkół, uczelni, uniwersytetów “open house” jest integralną częścią rekrutacji. W Stanach Zjednoczonych przyszli studenci oraz ich rodzice przed dokonaniem decyzji o wyborze szkoły średniej, czy uczelni wyższej odwiedzają średnio kilkanaście szkół. Szkoły przez cały rok oferują tzw. dni otwartych drzwi, w trakcie których przyszli studenci i ich rodzice mogą zwiedzić szkołę, poznać wykładowców i ofertę placówki edukacyjnej, porozmawiać z doradcami edukacyjnymi, rozważyć opcje finansowania nauki, oraz zakwaterowania. Odwiedzając szkołę osobiście nabieramy przekonania, co do słuszności wyboru. Instynktownie czujemy czy lubimy dane miejsce, czy ta placówka edukacyjna spełnia nasze oczekiwania i jakie drzwi otworzy przed nami jej dyplom albo certyfikat po ukończeniu nauki.

Prowadząc szkołę medyczną zauważyłam, jak ważna jest funkcja tzw. dni drzwi otwartych i jak bardzo pomaga to studentom w podjęciu słusznych, świadomych decyzji dotyczących nauki i przyszłej ścieżki kariery.

Uczniowie ostatnich lat szkoły średniej stoją w obliczu ważnych decyzji, które będą mieć niebagatelne znaczenie przez następne lata. Proces wyboru szkoły wiąże się z dylematami, przemyśleniami, czasem frustracją.

Sytuacja powtarza się po paru latach, kiedy absolwenci uczelni stoją przed decyzją o wyborze pierwszego albo kolejnego miejsca pracy. W związku z tą potrzebą szkoły organizują dni otwarte dla rekruterów, albo targi pracy, na które zapraszają pracodawców, którzy chcą zatrudnić absolwentów danej szkoły.

Potrzebę organizowania spotkań między studentami a przyszłymi pracodawcami zauważyłam bardzo dawno. Ta praktyka służy znakomicie jednej i drugiej stronie. Studenci na terenie szkoły, w mniej stresującej atmosferze mogą spotkać przyszłych pracodawców, zadać pytania, których być może nie zadaje się w trakcie rozmowy o pracę. Pracodawcy mogą osobiście przyjrzeć się przyszłym pracownikom, porozmawiać z nimi, ocenić ich cechy charakteru, sposób zachowania i zdecydować, czy pasują do zespołu i sprawdzą się w nowym miejscu pracy.

Większość absolwentów naszej szkoły ma taką szansę. Organizujemy seminaria, w trakcie których osoba z agencji stanowej zajmującej się pośrednictwem pracy uczy studentów napisać dobre resume. Zauważyliśmy, że wyzwaniem dla studentów może być wypełnienie aplikacji w internecie, że nie każdy z nich radzi sobie z napisaniem dobrego listu motywacyjnego. Zaczęliśmy zapraszać do szkoły rekruterów ze szpitali, domów opieki społecznej, przychodni.

Okazało się, że ten system działa z sukcesem dla wszystkich - studentom otwiera drzwi kariery, pracodawcom oszczędza czas, a nam daje satysfakcję.

Szkoły, które organizują dni kariery, targi pracy czy dni otwarte dla rekruterów zmieniają na lepsze życie studentów.

Wraz z końcem roku myślimy o świętach, dobroczynności, ważnych uczynkach. Każdy z nas pamięta osobę, która pomogła nam odnaleźć się na rynku pracy. Każdy z nas jest wdzięczny za polecenie, podanie informacji o pracy, albo nazwiska osoby kontaktowej. Każdemu z nas ktoś kiedyś pomógł, powiedział co zrobić, polecił, doradził, zaufał i dał szansę. Pamiętajmy o tym.

Odwiedzając uczelnie, przed podjęciem decyzji zapytajcie, czy dana placówka pomaga w znalezieniu pracy po ukończeniu szkoły, współpracuje z pracodawcami i otwiera drzwi przyszłej kariery zawodowej.

Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia i w Nowym 2019 Roku.

Anna Tukiendorf-Wilhite
dyrektor TTI Medical Training School,
prezes Polish Women in Business
Tel. 773-774-2222

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location

----- Reklama -----

Ważne i ciekawe tematy

----- Reklama -----