----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Królowie Kacper, Melchior i Baltazar jechali konno na czele kilkusetosobowego orszaku, który siódmego stycznia wyruszył sprzed kościoła pw. św. Ferdynanda, aby po ulicy Belmont dotrzeć do kościoła pw. św. Władysława, gdzie wierni modlili się przy stajence betlejemskiej. To już piąta edycja tego niecodziennego nabożeństwa sprawowanego podczas przemarszu ulicami miasta.

„To już piąty raz wyszliśmy na ulicę w uroczystość Objawienia Pańskiego – święta Trzech Króli, aby tak jak trzej królowie pokazać jak znaleźć Chrystusa, naszego Zbawiciela (…). Dlatego idziemy ze śpiewem kolęd, aby na nowo spotkać Chrystusa, aby odmienieni iść później w tę naszą codzienność, w nasze życie bardziej radośniejszymi i szczęśliwszymi tym, czym Chrystus nas chce obdarzyć, kiedy go spotykamy w naszym życiu” – powiedział proboszcz parafii pw. św. Ferdynanda ks. Zdzisław Torba, który wraz z proboszczem parafii pw. św. Władysława o. Markiem Janowskim pięć lat temu zainicjował tę formę modlitwy i upamiętnienia biblijnych wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat. „To jest wspólna inicjatywa dwóch parafii. Parafii pod wezwaniem św. Ferdynanda i parafii pw. św. Władysława. Jest bardzo radośnie i barwnie. Dziękujemy Bogu za pogodę, za to, że jest cieplej niż wczoraj. W związku z tym idziemy radośni i dajemy świadectwo wiary o tym, że Jezus się nam objawił. Za chwilę dojdziemy do kościoła św. Władysława. Tam pokłonimy się panu Jezusowi, Maryi i Józefowi. Potem zejdziemy na dół, na poczęstunek. Tradycyjnie jak co roku, wierni posilą się pysznymi polskimi kiełbaskami” – powiedział jezuita, o. Marek Janowski.

W tej jedynej w swoim rodzaju procesji wziął udział biskup pomocniczy chicagowskiej archidiecezji John Manz oraz wikariusze i siostry zakonne z obydwu parafii. Duszpasterzom towarzyszyli lokalni politycy. Obecny był radny trzydziestej dzielnicy Ariel Reboyras, alderman 22 dzielnicy Rick Munioz oraz komisarz powiatu Cook Jesus Garcia. Po raz pierwszy w orszaku szła kilkudziesięcioosobowa grupa wiernych pochodzenia latynoskiego. Kilkuset wiernych z flagami i balonikami w rękach z symbolicznymi koronami na głowach przemaszerowało ulicą Belmont śpiewając kolędy i pastorałki. W pochodzie uczestniczyły całe rodziny. „Co roku chodzę z całą moją rodziną. Mój syn jest ministrantem u św. Ferdynanda i co roku też uczestniczy. Mam jeszcze dwoje małych dzieci i też staram się im pokazać wszystkie polskie tradycje religijne, aby dzieci wyrosły w wierze katolickiej i kontynuowały nasze polskie tradycje” – powiedziała o swoim udziale Apolonia Szorf. Piąty raz w orszaku wzięła udział pani Eugenia. „Jestem tutaj, bo chcę uczestniczyć w tej procesji i uczcić święto Trzech Króli”. Pani Barbara przypomniała, że w Polsce bardzo uroczyście było obchodzone Święto Trzech Króli, ale tylko w kościele. Dopiero od niedawna orszaki pojawiły się na ulicach. „Tutaj wychodzimy na ulice. Celebrujemy! Nie jest ważne, czy jest zimno czy ciepło. Idziemy z dziećmi i manifestujemy naszą wiarę i przywiązanie do tradycji” – powiedziała pani Barbara. Każdego roku udział w tej manifestacji wiary bierze udział pani Stanisława. „Wigilia, Boże Narodzenie i Trzech Króli to takie typowo polskie święta, trudno żeby nie brać w nich udziału” – podkreśliła rozmówczyni. Od pierwszej edycji chicagowskiej celebracji św. Trzech Króli ulicami miasta konie dostarcza Józef Sitek, właściciel farmy „Siwy Koń”. „Wiadomo, że Mędrcy ze Wschodu nie jechali na koniach, ale nie jesteśmy w stanie sprowadzić tutaj wielbłądów, więc konie pełnią tę symboliczną rolę zwierząt, z którymi pasterze i królowie szli powitać Pana”.

Nad bezpieczeństwem przemarszu czuwała chicagowska policja. „Bardzo się cieszę, że możemy pomagać naszym rodakom w kultywowaniu religijnych obrzędów i sami w nich uczestniczyć” – powiedziała oficer Małgorzata Lichwała, która wraz z Anną Glutową i innymi kolegami policjantami pilotowała kolumnę. Pan Marek Jarosz sponsorował olbrzymią ciężarówkę, na której jechali kolędnicy i św. Mikołaj, w którego wcielił się Norbert Garczyński. Poczęstunek dla uczestników procesji ufundowali właściciele kilku polonijnych delikatesów z państwem Haliną i Stanisławem Urbaniakami z „Montrose Food Mart & Deli” oraz „Laramie Bakery” na czele. Nad przygotowaniem poczęstunku czuwały panie z działającego przy parafii św. Władysława Klubu Polskiego. „Gościmy ponad 500 osób. Częstujemy kiełbaskami, chlebkiem, ciastem i herbatą” – powiedziała Maria Giza, która przy okazji zapraszała uczestników sobotniej uroczystości na parafialne spotkanie opłatkowe, które odbędzie się 21 stycznia.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Skomentuj artykul jako pierwszy

Skomentuj

Komentuj jako gosc.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location