----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Niedawne spadki wskaźników rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych sugerują spowolnienie gospodarcze. Jednak cztery duże miasta są jasnymi punktami tej nieco ponurej prognozy.

Obszary miejskie w Waszyngtonie, Dallas, Nowym Jorku oraz Chicago odnotowują wzrost wydatków zarówno na nowe domy, jak i utrzymanie i remonty już istniejących – wynika z raportu przygotowanego przez BuildFax.

„Nie wiadomo jeszcze, czy aktywność na rynku nieruchomości w tych miastach w końcu się spowolni, jak to ma miejsce na poziomie krajowym, czy też pozostaną to kluczowe metrosfery, które należy obserwować w czasie gdy Stany Zjednoczone potencjalnie zmierzają w kierunku spowolnienia gospodarczego” – napisała w raporcie prezes BildFax, Holly Tachovsky.

Chicago odnotowało największą aktywność mieszkaniową wśród 10 największych obszarów metropolitarnych, z 19.5-procentowym wzrostem wydatków na utrzymanie oraz 60.2-procentowym na nowe budynki. Wzrost może być związany ze strategicznym pięcioletnim planem mieszkaniowym miasta, aby walczyć z obawami dotyczącymi przystępności cenowej w tym regionie – wynika z raportu.

Na poziomie krajowym dane wyglądają inaczej. Ilość zezwoleń na budowę domów jednorodzinnych spadla w lutym o 5.8 procent w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Powtarzające się spadki tego wskaźnika potwierdzają, iż spowolnienie na rynku nieruchomości utrzymuje się – czytamy w raporcie. Utrzymanie i remonty istniejących nieruchomości również spadały odpowiednio o 5.5% i 10.1%.

„Rozbieżność między spadkami na poziomie krajowym, a wzrostem nakładów na budowę nowych domów i utrzymanie istniejących na poziomie obszarów miejskich, to zjawisko stosunkowo niedawne” – powiedziała Tachovsky. „Będziemy potrzebować jeszcze kilku miesięcy, aby przekonać się, czy rynek nieruchomości w Dallas, Chicago, Waszyngtonie D.C. i Nowym Jorku będzie nadał wzrastać, czy te obszary metropolitalne będą po prostu opóźnione o kilka miesięcy w stosunku do trendów krajowych”.

Jeśli obszary miejskie będą nadal rosły pod względem budownictwa, to znak, że niektóre miasta mogą być w stanie złagodzić skutki spowolnienia mieszkaniowego, dodała Tachovsky.

W miarę jak rynek mieszkaniowy odnotowuje ochłodzenie w całym kraju, niegdyś gorące obszary, takie jak Seattle, Denver i San Francisco, stają się przyjazne dla kupujących. W tych miastach zanika zjawisko wojen licytacyjnych, domy pozostają na rynku dłużej, ceny utrzymują się na równym poziomie, a w niektórych przypadkach nawet spadają.

Pięć z dziesięciu największych obszarów metropolitalnych odzwierciedla tendencję krajową, z powszechnymi spadkami w zakresie utrzymania oraz nowych konstrukcji. Filadelfia jest jedynym obszarem o mieszanych wynikach: utrzymanie wzrosło o 5.6 procent, podczas gdy budowa nowych domów spadła o 13.4 procent. Luka między tymi dwoma liczbami może być wynikiem obaw o przystępność cenową. Jeśli właściciele domów nie mogą sobie pozwolić na szukanie nowych nieruchomości, mogą zdecydować się na inwestycje w obecnie posiadane. Oczywiście projekty modernizacji domów nie są tanie.

Właściciele domów wydają więc więcej na remonty i konserwację niż kiedykolwiek wcześniej. Mimo że liczba takich projektów spada, właściciele domów wydają więcej na ulepszenia. Starzejące się zasoby mieszkaniowe USA i starsza populacja właścicieli domów są czynnikami stojącymi za rekordowymi poziomami wydatków.

W Waszyngtonie przeciętny właściciel wydał w 2017 roku $4,860 na projekty remontowe. Dodatkowo, niedawny wzrost kosztów robót budowalnych i kosztów materiałów przyczynił się do zwiększenia wydatków.

Monitor

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location