----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Codziennie wieczorem Maria i Simon Mata wspólnie czytali swój ulubiony psalm. „Pan jest moim pasterzem” – powtarzali.

W ten weekend zostaną wspólnie pochowani. Ich dzieli planują uwzględnić Psalm XXIII podczas nabożeństwa żałobnego.

Małżeństwo zmarło w ciągu zaledwie kilkunastu godzin od siebie w ubiegły weekend. W tym samym pokoju i tym samym łóżku w domu opieki Prairie Manor w Chicago Heights.

Maria zmarła około godz. 6:30 wieczorem w sobotę, która była dniem 68. rocznicy ich ślubu. Członkowie rodziny i pracownicy domu opieki twierdzą, że po jej śmierci mąż powiedział po hiszpańsku: „Nadchodzę, mamacita”. Zmarł następnego dnia, około godz. 2:15 po południu – powiedziała ich córka, Ruth Newbury. 

Maria miała 90 lat, Simon 95.

Małżeństwo spędziło ze sobą 68 lat, skupiając się na rodzinie i swojej chrześcijańskiej wierze. Wychowali cztery córki i dwóch synów i doczekali się 9 wnuków, 15 prawnuków i 5 praprawnuków.

„Byli naprawdę prostymi ludźmi” – powiedziała ich córka. „Nie chcieli dużo i nie potrzebowali wiele. Ich życie obracało się wokół kościoła i bycia dla siebie dobrym. Chcieli, abyśmy się dogadywali, doceniali nasze różnice, doceniali, że każdy jest inny”.

W ostatnich latach życia małżeństwa „on trzymał się, ponieważ po prostu nie chciał zostawić jej samej” – powiedziała córka. Kiedy oboje byli na wózkach, zawsze upewniał się, że jej potrzeby są zaspokojone. Kiedy Maria mówiła, że nie jest głodna, mówił do niej „musisz jeść, mamacita”.

Pracownicy domu opieki nazywali ich życie „prawdziwą historią miłosną”.

„Razem byli tacy uroczy” – mówił jedne z nich.

Maria Mata zmarła w łóżku obok męża. Potem, według ich córki, pojawił się problem z łóżkiem szpitalnym mężczyzny, więc przełożono go do łóżka żony. „Więc on faktycznie umarł w tym samym łóżku” – powiedziała. „Myślę, że czekał, aż moja mama odejdzie, żeby nie musieć się o nią martwić”.

Małżeństwo urodziło się i wychowało w Teksasie, gdzie się poznali. Po ślubie przenieśli się do Chicago. Oboje ciężko pracowali i zawsze zachęcali dzieci, aby robiły to samo.

„Byli bardzo nieugięci w związku ze swoją pracą, utrzymaniem pracy i wykonywaniem swoich obowiązków najlepiej, jak tylko można” – powiedziała córka. „Wierzyli, że jeśli nie wykonujesz dobrej roboty, ktoś cierpi z tego powodu”.

Simon przeszedł na emeryturę w wieku 65 lat z fabryki Thrall Car Manufacturing Co, producenta samochodów, gdzie był operatorem maszyn.

„Każdego wieczoru siedzieli i czytali Biblię” – powiedziała Newbury. „Przez 68 lat to było częścią ich rutyny. Bez względu na to, jak byli zmęczeni, czytali Biblię”.

Monitor

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location