----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Kilkanaście dni poprzedzających Boże Narodzenie to bardzo trudny okres dla większości z nas. Staramy się znaleźć w sercu dobroć i wyrozumiałość, ulec powszechnie panującemu pogodnemu nastrojowi i anielskiej muzyce. Nic z tego, dni coraz krótsze, humory coraz gorsze, coraz bardziej zaawansowana nerwica, czasami początki depresji, pustoszejące konta bankowe, brak czasu, itd...

Do tego dla mężczyzn okres ten jest podwójnie stresujący. Obserwują oni bowiem kobiety, które już od miesiąca poukładane mają w jakimś kącie setki większych i mniejszych prezentów choinkowych. Dla najbliższych, dla nieco dalszych, dla całkiem nieznajomych i jeszcze kilka na wszelki wypadek. Ładne, kolorowe, ze wstążeczkami i kokardkami. Do tego w każdym pudełeczku jest coś innego.

My na dwa dni przed Bożym Narodzeniem wpadamy w panikę. Ta pcha nas do najbliższego centrum sklepowego, gdzie próbując zaparkować dostajemy pierwszych objawów zawału serca. Potem przedzieramy się przez tłumy kompletnie nierozumiejących naszej sytuacji ludzi, usilnie starających się nie dopuścić nas do wybranego stoiska. Zaczynamy opadać z sił, w ostatniej chwili chwytając pierwszą napotkaną rzecz i modląc się, iż żonie, narzeczonej, dziewczynie lub dzieciom przypadnie ona do gustu. Najgorsze jest to, że we własnych oczach w zakupy wkładamy mnóstwo wysiłku i staramy się, by wyszło jak najlepiej, a potem jest jak zawsze.

Dlatego obserwując świąteczne zamieszanie dochodzimy do wniosku, my, mężczyźni, że Mikołaj musi być kobietą.

Przede wszystkim zawsze wyrabia się na czas, ze wszystkim. Obdaruje każde dziecko i jeszcze część dorosłych. W jedną noc. Żaden, nawet najbardziej zdyscyplinowany facet nie byłby w stanie tego zrobić.

Jego wygląd o niczym nie świadczy, w końcu stworzono go lata temu na potrzeby reklamy. Jak naprawdę wyglądał Mikołaj nie wie nikt. Nie ma nawet pewności, że w ogóle istniał. Mógł więc zostać stworzony na podobieństwo jakiejś niewiasty. Zaradnej, pracowitej, poukładanej i pomysłowej.

Cały okres świąt, to każdego roku powtarzające się pasmo podobnych, następujących po sobie wydarzeń. Zawsze działa to jak w zegarku. Owszem, zegarek może stworzył mężczyzna, ale zapanować nad tak wielkim rozgardiaszem może tylko kobieta.

Zresztą same kobiety też podejrzewają, iż do legendy o Mikołaju zakradły się pewne nieścisłości. Przeczytałem niedawno listę powodów, dla których uparte przedstawianie Mikołaja jako mężczyzny nie ma większego sensu. Oczywiście tekst napisany ręką kobiecą, ale znalazły się tam trudne do obalenia argumenty...

Na przykład to, iż mężczyzna nie potrafi nie tylko ładnie zapakować prezentu, ale na pewno nie byłby w stanie spakować swej torby. Z torbą to nie jestem pewny, czy przypadkiem nie jest odwrotnie. Z zarzutem dotyczącym pakowania prezentów nie polemizuję. Widziałem dzieła własne i kolegów. Ładne to one nie były.

Inny argument to kolor i krój mikołajowego wdzianka. Tego czerwonego kubraczka. Żaden facet, nawet pod przymusem, nigdy by czegoś takiego na siebie nie włożył. Nawet dla żartu, nie mówiąc o poważnym święcie. Czy ktokolwiek, kiedykolwiek, na spokojnie przyjrzał się temu... przebraniu? Jakieś kudłate, białe dodatki w strategicznych miejscach, a wszystko spięte wielką klamrą. No i ta czapka...

Jeden z najbardziej przekonywujących argumentów dotyczy poczty. Otóż jak wiemy, z Mikołajem należy się kontaktować listownie. Natomiast obserwując mężczyzn dochodzimy do wniosku, że nie czytają ponad połowy z tego co jest do nich adresowane, a odpowiadają na co dziesiąty list. Jeśli w ogóle... No proszę, kilka linijek krytycznych wobec mężczyzn i już zaczynam pisać w taki sposób, jakby nie o mnie chodziło.

No i na koniec, jak zauważają kobiety, większości mężczyzn większy brzuszek po jakimś czasie przestaje przeszkadzać, nie zauważają go u siebie w ogóle. Jednak mało prawdopodobne jest, by pozwolili na uczynienie z niego, zwłaszcza ponadwymiarowego, symbolu wesołych świąt.

Ach, jeszcze jedno. Według kobiet mężczyznom kumanie się z Elfami nie przystoi. Nie bardzo wiem o co chodzi, żadnego Elfa osobiście nie znam, więc nic o obcowaniu z nimi powiedzieć nie mogę. Najwyraźniej kobiety posiadają jakieś nieupublicznione jeszcze informacje.

Dobra, wystarczy tych szalonych teorii i niepotwierdzonych spostrzeżeń...

Miłego weekendu.

Rafał Jurak
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location