----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

***

„zbyt wiele śmierci i grozy wywołujecie, bogowie, jeśli już macie istnieć, to przynoście radość i dobrobyt, niech nikt nie zabija w waszym imieniu, niech nikt nie napada, nie porywa, nie kaleczy, nie gwałci, nie osądza, nie skazuje, nie pozwalajcie na to, powstrzymajcie wreszcie ręce zabójców […]”  (s.278)

***

„Wędrowcowi powiedziano, że na środku pustyni znajduje się wspaniała oaza, pełna najróżniejszych bogactw. Zapytał, jak ma ją znaleźć? Wskazano mu olbrzymią pustynię. Idź w jej stronę, aż ją odnajdziesz. Wędrowiec wyruszył w drogę […]. Wycieńczony, niemal na czworakach doczołgał się do jej wrót. Oaza, wspaniała oaza. Wędrowiec prędko się zorientował, że dodarł do tego samego miejsca, z którego wyruszył.” (s.246)

***

„Życie jest linią światła zawieszoną pomiędzy niczym, a niczym” (s. 172)

***

Kto to jest Juan Guillermo? Dlaczego wszystko, co dzieje się w „Dzikim” (El Salvaje), dzieje się przez niego?

„Dziki” ma wyraziście filmową kompozycję, a uściślając, jest skonstruowany jak serial telewizyjny, co sprawia, że dynamika zdarzeń jest potężna i często wstrząsająca. Przeskakujemy z jednego wątku w drugi, a wszystkie one są splątane w jedną, wielopoziomową historię, której głównym bohaterem jest Juan Guillermo. Nota bene warto przypomnieć, że autorem „Dzikiego” jest Guillermo Arriaga – zbieżność z pewnością nieprzypadkowa.

Na czym polega owa totalna sprawczość głównej postaci i na ile jest ona totalna?

- Juan wyjawia religijnym zbrodniarzom kryjówkę Carlosa, swego brata; to jedno wyznanie sprawia, że dynamika akcji sięga zenitu. Carlos zostaje zamknięty w zbiorniku na wodę i tam umiera. Jego śmierć jest jednym z najważniejszych wydarzeń powieści, które pociąga za sobą cały łańcuch kolejnych.

- Juan ratuje Kła – psa/wilka, którego właściciele chcą uśpić; dlaczego tak się dzieje? Nie wiadomo, ale determinacja, z jaką wyciąga Kła z opresji jest nadzwyczajna i ociera się o jakiś inny wymiar, daleki od racjonalnych przesłanek. Ta konkretna sytuacja wpisuje się istotnie w skomplikowany ciąg wydarzeń, które ukazują losy wilków i ludzi w niezwykłym splątaniu. Wszystko i wszyscy, którzy pozornie ze sobą nic wspólnego, uczestniczą w przedziwnie, ale jednak zaprogramowanej i bardzo sensownej grze/układance, jaką jest życie.

- Juan jest bliźniakiem, który przeżył w łonie matki kosztem swego brata. Ten motyw dojmującego poczucia winy ocierającego się o śmierć, powraca nieustannie w powieści. Można założyć, że śmierć i poczucie winy to najważniejsze aspekty „Dzikiego”, które stanowią główną oś kompozycyjną całości.

- Juan postanawia unicestwić Humberto w akcie zemsty za śmierć brata; jest to jeden z najbardziej wstrząsających epizodów powieści, który stawia całość zdarzenia w kontekście rozdarcia między winą i karą, dobrem i złem, zemstą i wybaczeniem. Całość nabiera perwersyjnego charakteru przez fakt, że Humberto jest katolickim fundamentalistą, który zabija w imię boga i religii. To etyczne rozdarcie naznacza wszystko, co ma miejsce w „Dzikim”.

- Juan jest zakochany do szaleństwa w Chelo, która cierpi na dwubiegunowość. Związek ich obojga dynamizuje akcję w sposób często nieprawdopodobny.

- Juan postanawia uwolnić Kła, ocalonego psa/wilka i wypuścić go na wolność w bezkresne tereny podbiegunowej Kanady, gdzie przyszedł na świat. Ta decyzja jest nieomalże magicznym, a już z pewnością symbolicznym zatoczeniem koła i powrotem do początku. Jadą samochodem w fascynującą drogę ku wolności przez Meksyk, Stany Zjednoczone do Kanady.

Dlaczego wszystkie istotności skupiają się prawie wyłącznie w postaci Juana Guillermo? Skąd ta potężna koncentracja znaczeń w jednej osobie. Oczywiście Juan jest centralną figurą świata przedstawionego, w związku z tym wszystko poprzez i z nim – jakkolwiek zastanawia owa wspomniana kondesacja tej postaci. Jaki jest Juan Guillermo?

Wszyscy pamiętamy, z czasów wczesnoszkolnych, wypracowania z języka polskiego, które miały rozwijać wyobraźnię i budować słownictwo. Polegały one na tym, że uczniowie dostawali kilka czy kilkanaście słów przygotowanych przez nauczyciela i trzeba było stworzyć w oparciu o nie sensowne opowiadanie. Sensowne, to znaczy takie, które opowiadało sprawnie jakaś historię. Jak można się domyślać, ilość wersji tych wypracowań była identyczna z liczbą uczniów. Identyczność „materiału” przekładała się na nieskończoną nieidentyczność jego realizacji.

Byłoby czymś wyjątkowym spróbować napisać taki tekst w oparciu o wyrazy, które wybrał Juan, gdy zapytano go w szkole, jakich dziesięciu słów by użył „w przypadku klęski żywiołowej, żeby móc się porozumieć z innymi i przeżyć”. (s. 306) Inni pisali: picie, dach, jedzenie, ubranie, ty, my, miłość. Co wybrał Juan?

Nic – wszystko; „moje życie waha się między wszystkim, a niczym. Tak właśnie postrzega się egzystencję, kiedy niszczy cię śmierć. Wszystko-nic. Żyć albo umrzeć.

Ratunek; rozbitek z katastrofy śmierci, jakim się stałem, traktuje ratunek jako cel w życiu. Uratować Kła, żeby zbawić siebie samego.

Odrzucić; kogo odrzucić? Odrzucić Chelo? Nienawidzić jej za rozwiązłość? A może, jak prosił mnie ojciec, odrzucić nienawiść, pragnienie zemsty, dawne urazy? Co odrzucić?

Zagrożenie; jakiego zagrożenia się wystrzegać? Tych, którzy zamordowali mojego brata i kiedyś upomną się o mnie?

Wybaczenie; wybaczyć Chelo? Wybaczyć sobie samemu? Wybaczyć śmierci jej brutalne wtargnięcie?

Spokój; jak zachować spokój, kiedy w wieku siedemnastu lat cierpię absolutną samotność? Jak zachować spokój i spojrzeć Humbertowi w oczy, zanim go zabiję?

Zwierzę; z jakim zwierzęciem powinienem się identyfikować? Które zwierzę kocha, które się mści?

Udomowiony: nie mogę pozwolić nikomu ani niczemu się okiełznać.

Dziki; będę Dzikim. Nie zatrzymają mnie. Jeśli muszę się zemścić, to się zemszczę. Jeśli muszę przebaczyć, przebaczę. Jeśli muszę kochać, będę kochał. […] Oddam życie za życie, zawsze za życie.

„Jestem w szoku – lista słów przypadkowo wybranych trzy lata temu najwyraźniej zapowiedziała to, co nadeszło” (s.344) mówi Juan po odkryciu swoich szkolnych notatek.

Dostaliśmy zatem dziesięć słów, które Juan wybrał stając w opozycji do banału określającego wybór innych. Ten wybór, dokonany w swoistym odwróceniu, pokazuje jak zabawy językowe mogą być zadziwiająco niebezpieczne. Słowa mogą ratować, ale mogą też pogrążać. Oczywiste i automatyczne konotacje zagrożenia życia z takimi rzeczownikami jak: woda, chleb, dach czy ubranie tylko pozornie różnią się od tych, które przytoczył Juan: ratunek, zagrożenie, spokój, zwierzę. Różni ich kategoria ogólności i pojemności. Juan sam siebie zadziwił wyborem słów, które przybrały realne kształty konkretnych wydarzeń w jego życiu, Wcieliły się w konkret. Wydarzyły się. Stały się.

Te dziesięć kategorii określa specyficzność postaci Juana Guillermo i jego odmienny od innych bohaterów powieści sposób postrzegania rzeczywistości. Ta odmienność to niewytłumaczalne wyczucie przeczucia czegoś istotnego, to funkcjonowanie w powiewie tajemnicy, która czasem wymyka się z ukrycia, że zaraz czmychnąć z powrotem. Juan jest wyczulony literacko. Jest tekstem.

Zbyszek Kruczalak

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location