----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Gdy prawo Scotta zostało uchwalone prawie 20 lat temu, środek ten miał uczynić drogi bezpieczniejszymi dla policji i innych służb ratowniczych.

Nazwane na cześć chicagowskiego strażaka, który zginął zabity przez pijanego kierowcę podczas pomagania w wypadku, prawo wymaga od kierowców zwolnienia i próby zmiany pasa, gdy zobaczą zaparkowany na poboczu samochód policyjny, straż pożarną czy karetkę z migającymi światłami. W 2017 zostało ono rozszerzone na wszystkie zatrzymane pojazdy z włączonymi światłami awaryjnymi.

Pomimo tych środków, policja stanowa w Illinois, odnotowała w ostatnim czasie gwałtowny wzrost liczby incydentów, podczas których zaparkowany radiowóz z włączonymi światłami, został uderzony przez przejeżdżający pojazd. Od początku bieżącego roku doszło do 13 takich przypadków – wynika z danych policji stanowej – więcej niż w zeszłym roku. W styczniu miał miejsce wypadek, w którym zginął 34-letni funkcjonariusz, Christopher Lambert. 

Mężczyzna był w drodze do swojego domu w Highland Park, ale zatrzymał się na I-294 w pobliżu Northbrook, aby pomóc w wypadku z udziałem trzech samochodów, do którego doszło w czasie śnieżycy. Lambert wysiadł ze swojego radiowozu, kiedy inny kierowca, najwyraźniej usiłujący ominąć wypadek, zjechał na pobocze i uderzył funkcjonariusza.

Do większości wypadków dochodzi, gdy na zewnątrz jest ciemno, między godziną 6 wieczorem a 6 rano – wynika z informacji policji. W 9 przypadkach doszło do urazów, oprócz przypadku Lamberta, chociaż policja nie była w stanie określić, kto został ranny w poszczególnych zdarzeniach. W poprzednich latach odnotowano znacznie mniej przypadków, w 2018 było ich osiem, 12 w 2017 i tylko pięć w 2016 roku.

„Trudno jest spekulować, co może przyczyniać się do fali wypadków” – powiedziała sierżant policji stanowej, Delila Garcia. Może to być kombinacja wielu czynników, w tym jazda pod wpływem alkoholu i niedostosowanie prędkości do warunków na drodze.

Kathleen Lane, starszy dyrektor ds. public relations w National Safety Council, z siedzibą w Itasca, na przedmieściach, zasugerowała również rozproszoną jazdę, a także brak świadomości społecznej na temat prawa, jako potencjalne czynniki niedawnej fali wypadków.

Wariacje prawa Scotta, zwane także jako „Move Over Law” stosowane są w całych Stanach Zjednoczonych, z wyjątkiem Dystryktu Kolumbii, choć według Amerykańskiego Stowarzyszenia Samochodowego, są różnie interpretowane. Na przykład w kilku stanach kierowcy muszą zmieniać pas ruchu, nawet gdy stojące na poboczu samochody służb ratunkowych nie mają włączonych świateł.

„Istnieje wiele nieporozumień dotyczących tego, o czym stanowi prawo przesunięcia (Move Over Law) i czy jest to prawo” – powiedziała Lane.

W Illinois prawo Scotta zostało uchwalone w 2011 roku i nazwane na cześć porucznika Scotta Gillena, chicagowskiego strażaka, który rok wcześniej został śmiertelnie potrącony przez pijanego kierowcę. Kierowca został skazany za nieumyślne spowodowanie śmierci, zignorowanie znaków ostrzegawczych wokół miejsca wypadku, uderzenie w ciężarówkę i przygwożdżenie Gillena do wozu strażackiego na autostradzie Bishop Ford Freeway przy 115th ulicy.

Prawo wymaga, aby kierowcy zwolnili, „utrzymując bezpieczną prędkość dostosowaną do warunków pogodowych” i, jeśli to możliwe, zmienili pas ruchu, tworząc przestrzeń między zatrzymanym pojazdem, a ruchem ulicznym. Osoby naruszające prawo mogą zostać ukarane grzywną w wysokości do 10,000 dolarów oraz zawieszeniem prawa jazdy. W sprawach karnych kierowca może otrzymać bardziej surową karę za naruszenie prawa Scotta.

W przypadku Lamberta, kierowca został oskarżony nie tylko o to, że nie zmienił pasa, ale celowo zjechał na lewe pobocze, gdzie stał funkcjonariusz, aby ominąć wypadek. Władze twierdzą także, że 61-letni Scott Larsen pochodzący z Kenosha w stanie Wisconsin, miał w swoim systemie konopie indyjskie w czasie, kiedy doszło do wypadku. Larsen został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci w związku z wypadkiem i nie przyznał się do winy.

Od śmierci Lamberta policja stanowa zintensyfikowała egzekwowanie prawa Scotta i stara się podnieść świadomość na temat problemu za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Od 1 stycznia funkcjonariusze policji stanowej wydali 366 mandatów za wykroczenia – w porównaniu ze 138 za ten okres w ubiegłym roku. W całym 2018 roku wypisano 881 mandatów. W wielu przypadkach funkcjonariusze znajdowali się w zaparkowanych na poboczu samochodach, kończąc papierkową robotę po zatrzymaniu, gdy mijały ich pędzące pojazdy, więc zatrzymywali kolejnych kierowców – powiedział Garcia, sierżant policji stanowej.

Według raportów Chicago Tribune, liczba mandatów wypisanych w każdym roku ulega wahaniom. Na przykład 2005 roku policja stanowa wypisała 74 mandaty w całym stanie, podczas gdy do lipca 2008 wypisano ich już 1,770.

Niespójne liczby martwią Lane, który twierdzi, iż departamenty muszą rutynowo egzekwować wykroczenia drogowe, nawet jeśli brakuje im zasobów, jeśli celem ma być zrozumienie i przestrzeganie obowiązujących zasad przez kierowców.

Garcia, z 15-letnim stażem pracy w policji stanowej, zwraca uwagę, jak niebezpieczne jest znajdowanie się na zewnątrz radiowozu, gdy mijają go rozpędzone samochody. Dlatego wszyscy powinni skorzystać z rozszerzenia prawa, które teraz obejmuje także prywatne samochody i ciężarówki komercyjne.

„Kiedy jesteś na drodze, nacisk lub siła przejeżdżającego samochodu może cię popchnąć, albo czasem pociągnąć na drogę” – powiedziała. „Jest to tym bardziej niebezpieczne dla przypadkowych osób, które na przykład na poboczu drogi próbują zmienić oponę w samochodzie i nie mają świadomości tego, jak wielkie istnieje ryzyko w takiej sytuacji”.

Monitor

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location