----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Wind River, Smokey Mountains, Pictured Rocks, ale także  Apostle Islands, Desolation Canyon, Vermont czy ostatnio Shenandoah National Park. Nie, to nie jest oferta lokalnego biura podróży, choć tak może to wyglądać. Jeśli do listy tych, niezmiernie interesujących miejsc turystycznych, zwykle oddalonych nie tylko od miejskiego zgiełku, ale także od zatłoczonych, powszechnie uczęszczanych szlaków, dołączone są dodatkowe i bardzo ważne informacje jak spis ekwipunku: buty górskie, plecak, ciepły śpiwór (30F), czapka wełniana,  karimata, karabińczyki, spodnie i kurtka (najlepiej nieprzemakalne, a „oddychające”), itd. … , to z pewnością nie jest to także propozycja rodzinnych weekendowych wypadów za miasto. Wymienione miejsca, to tylko część, bardzo długiej listy turystycznych atrakcji, gdzie przez ostatnie lata, w sezonie letnim wyjeżdżają chłopcy i dziewczęta należący do Związku Harcerstwa Polskiego w USA. Tak zwane Letnie Akcje – złazy czy obozy szkoleniowe, organizowane są każdego roku i właśnie w tych dniach, na zakończenie lata, harcerze i harcerki wracają do domów z plecakami wypełnionymi po brzegi niezapomnianymi wspomnieniami.

„Oczywiście, że dość dalekie wyjazdy, praktycznie na drugi koniec kontynentu, oferowane są tej nieco już starszej harcerskiej młodzieży – wyjaśnia jedna z instruktorek.

Ci, którzy nie mają jeszcze koniecznego doświadczenia w działalności harcerskiej, bądź zuchowej, swoją letnią przygodę z ZHP rozpoczynają na terenie „Camp Norwid” w Crivitz, Wisconsin, gdzie każdego roku odbywają się szkoleniowe obozy harcerek i harcerzy z Hufców „Tatry” i „Warta” w Chicago.

Minionego lata do crtitz’kiego lasu przyjechała rekordowa liczba prawie 100. zuchów. Głównym tematem obozu była postać Katniss Averdeen, bohaterki książki Głodowe Igrzyska. Katniss stanowi przykład odwagi i stawiania czoła przeciwnościom losu nawet wtedy, gdy stawka jest najwyższa i w grę wchodzi własne życie. Podczas codziennych, gawęd, obrzędów i gier,  druhny nie tylko przybliżyły harcerkom prawdziwe postacie z historii Polski, ale zachęciły do dyskusji nad cechami, które warto rozwijać i pielęgnować. Z kolei chłopcy z Hufca „Warta” mieli temat Monte Cassino i Powstanie Warszawskie. Ich obóz odbywał się w tym samym czasie, co owocowało wspólnymi zajęciami, grami, posiadami przy ognisku i wycieczkami.

Już wkrótce rozpocznie się kolejny rok harcerskiej pracy, połączony oczywiście z nowym rokiem szkolnym, w który wkracza właśnie polonijna młodzież. Trudno jest tu nie wspomnieć, że będzie to już 70. rok harcerski. Jubileusz harcerski zbliża się wielkimi krokami,  a w przygotowania i zorganizowanie uroczystych obchodów zaangażowanych jest wiele osób. – Jeśli przyjmiemy, ogólnie, że jedno pokolenie to czas około 25. lat, to w chicagowskim harcerstwie działa już trzecie pokolenie – głośno zastanawia się druhna Iwona. – Tak na dobrą sprawę, na uroczystym balu planowanym na jesień, pojawić się mogą babcie, dziadkowie z dziećmi i swoimi wnukami, a wszystkich łączyć będzie jedno – przynależność do ZHP. To będzie prawdziwa wielopokoleniowa zabawa.

Zanim jednakże do tego dojdzie, harcerze i harcerki mają w swym kalendarzu jeszcze kilka innych, wcześniejszych wydarzeń. Początek września, łączony zawsze z wybuchem II Wojny Światowej, to w tym roku także tzw. Rodzinny Weekend w Crivitz. Tam, na leśnych polanach, przez trzy dni długiego weekendu wspólnie bawić się będą harcerze oraz ich rodzice skupieni w Kole Przyjaciół Harcerstwa (KPH). A już kilka dni później, w Chicago, mieć będzie miejsce uroczyste, obrzędowe przejście skrzatów, zuchów i harcerek do wyższego organizacyjnie stopnia ZHP. O czym wkrótce napiszemy.

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location