Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Z Andrzejem Kulką w świat: Ekwador - Galapagos

Dziennik pisany kolorami, cz. 11

Majowa środa

W kwietniu 2020 ponownie organizujmy wyjazd do Ekwadoru i egzotyczne wyspy Galapagos, w związku z czym odżyły wspomnienia z jednej z licznych wypraw sprzed paru lat.

Floreana, znana jako Santa Maria, jest zamieszkała, większa od Espanoli, ma 173 km2 i jako nieliczna posiada źródła pitnej wody i sporo niezłej gleby, co sprowadziło tutaj niegdyś zarówno osadników i awanturników. Barwna historia wyspy to temat na odrębną opowieść, zwłaszcza przybycie w latach dwudziestych XX wieku kilku osób o fascynującym życiorysie z niemieckiej elity społecznej. Luis opowiada nam niezwykle pikantne historie o doktorze Ritterze i baronowej von Vagner-Wehrborn. Wspomina też o czasach, gdy za sprawą Williama Beebe wyspy stały się modnym celem wizyt nowojorskich milionerów, jak Vincent Astor czyl William Vanderbilt.

W południe, kiedy opadły już emocje (po nurkowaniu i słuchaniu historyjek Luisa), wysiadamy “na mokro” na plaży Post Office Bay, gdzie mieści się skrzynka (a właściwie beczka) pocztowa będąca najstarszą pocztową instytucją Ekwadoru! Tutaj przez całe stulecia zostawiali swoje listy marynarze i piraci ruszający na kilka miesięcy w rejs na Pacyfik. Korespondencja była odbierana przez powracające statki. Jest to ciekawostka historyczna, ale większe wrażenie wywarło na nas zejście w głąb najprawdziwszego tunelu lawowego. Magma wydobywająca się z krateru spływa początkowo do morza jak rzeczny strumień. Wkrótce potem jej powierzchnia zastyga, lecz tuż pod twardniejącą skorupą płynie dalej podziemnym tunelem, podobnie jak rzeka, której powierzchnia zimą zamarza. Jeżeli ustanie dopływ magmy, po wylewie pozostaną kilometry pustych struktur przypominających tunele. Jednym z nich wchodzimy właśnie w głąb Ziemi. W świetle latarek ukazują się zastygłe ściany i sufity z czarnego bazaltu, miejscami dno opada stromo w dół, trzeba korzystać ze schodów i poręczy. W pewnym momencie czujemy pod stopami morską wodę, doszliśmy prawie do końca. Pamiątkowe zdjęcia po kolana w wodzie wyglądają niezwykle efektownie, co mając do dyspozycji aparaty cyfrowe jesteśmy w stanie natychmiast ocenić.

Wczesnym popołudniem ruszamy w końcowy etap podróży, do Puerto Ayora, głównego miasta Galapagos na wyspie Santa Cruz. Tuż przed zachodem słońca kotwiczymy w dobrze osłoniętej od wiatru zatoce Academy Bay i jeszcze tego samego dnia zwiedzamy miasteczko o typowym dla mórz południowych uroku, gdzie dominuje spokój, zaduma, wolne tempo życia. Jest tutaj tylko jedna główna uliczka Avenida Charles Darwin, wzdłuż której rozlokowały się sklepy z pamiątkami, restauracje i hotele. Na końcu ulicy jest wejście do najsłynniejszej placówki naukowej Galapagos - centrum im. Karola Darwina. Pójdziemy tam jutro.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka. Autor jest zawodowym przewodnikiem i właścicielem chicagowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, organizującego wycieczki po całym świecie, z Ekwadorem / Galapagos z polskim przewodnikiem w kwietniu 2020 roku! Bliższe informacje i rezerwacje: EXOTICA TRAVEL, 6741 W. Belmont, Chicago IL 60634, tel. 773-237 7788, strona internetowa: www.andrzejkulka.com.

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location