----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Joaquin „El Chapo” Guzman, jeden z najbardziej poszukiwanych bossów mafii narkotykowej na świecie, został uznany winnym wszystkich postawionych mu 10 zarzutów m.in. przemytu do Stanów Zjednoczonych 155 ton narkotyków w ciągu 25 lat.

Ława przysięgłych sądu federalnego w Nowym Jorku orzekająca w tym procesie swój wyrok ogłosiła we wtorek. Proces trwał 11 tygodni i towarzyszyły mu zaostrzone środki bezpieczeństwa. Nazwiska osób zasiadających w ławie, z uwagi na ich bezpieczeństwo, zostały utajnione. Prokuratura zgromadziła zeznania 56 świadków, z tego 14 pracowało dla Guzmana.

Ten najpotężniejszy na świecie handlarz narkotyków, uznany w Chicago za wroga publicznego nr 1, nie przyznał się do winy. 61-letniemu “El Chapo” grozi dożywocie w federalnym więzieniu o najwyższym rygorze. Sędzia wyrok ogłosi 25 czerwca.

Stany Zjednoczone oskarżyły "El Chapo" o zbudowanie międzynarodowej organizacji przestępczej, działającej również w USA, o handel narkotykami, zabójstwa i pranie brudnych pieniędzy. Prokuratorzy zajmujący się śledztwem ustalili, że El Chapo miał regularnie dopuszczać się gwałtów na nieletnich dziewczynkach. Współpracownicy Guzmana mieli podawać 13-latkom i 14-latkom narkotyki.

Proces "El Chapo" odbywał się w Nowym Jorku z uwagi na nieskuteczność meksykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Po ekstradycji z Meksyku, "El Chapo" przebywa od stycznia ub. roku w najpilniej strzeżonym nowojorskim więzieniu Metropolitan Correctional Center.

Po raz pierwszy "El Chapo" Guzman został aresztowany w 1993 roku w Gwatemali i skazany na 20 lat więzienia za zabójstwo i przemyt narkotyków. Ale uciekł w 2001 roku z innego więzienia w Meksyku o zaostrzonym rygorze w Puente Grande.

Wtedy pomogli mu strażnicy, którzy wywieźli go poza teren więzienia w koszu na brudne ubrania. Udało mu się skorumpować urzędników więzienia w Altiplano. Zwolniono trzech wyższych funkcjonariuszy więziennych, w tym dyrektora tego więzienia w środkowym Meksyku.

“El Chapo” został oskarżony w 1995 r. o konspirację w sprawie handlu narkotykami w San Diego, ale chicagowskie dochodzenie doprowadziło do zebrania najbardziej obciążających go dowodów.

Latem 2007 roku handlarz narkotykami z zachodnich przedmieść, Christopher Baines, sprzedał plastikową torebkę zawierającą 50 gramów heroiny osobie, która współpracowała z agentami DEA, w pobliżu skrzyżowania ulic Cicero i Chicago na zachodzie Chicago. Kupujący zapłacił $5,000. Po trzech kolejnych transakcjach Christopher Baines został aresztowany.

Władze nigdy nie ujawniły, że sprawa przeciwko człowiekowi, który - jak niektórzy uważają - prowadził największy na świecie biznes narkotykowy, zaczęła się od Bainesa, dealera średniego szczebla. Do takiego wniosku doszli dziennikarze “Chicago Sun-Times” po analizie dokumentów sądowych, zeznań Bainesa i innych osób zaangażowanych w sprawę, a także rozmowach przeprowadzonych z byłym prokuratorem federalnym. Ścieżka ostatecznie prowadziła od Bainesa do “El Chapo”.

Początek sprawy zaczyna się wraz z 13-miesięcznym śledztwem, które doprowadziło w lipcu 2008 r. do aresztowania Chrisa Bainesa. Był znany DEA (federalnej agencji antynarkotykowej) jako osoba związana z Traveling Vice Lord.

Nie chciał współpracować z prokuraturą, ale jeden z jego przyjaciół, dealer nazywany Michael "Fat Mike" King, zgodził się.

Dostawcami Kinga byli Pedro "Peter" Flores i Margarito "Junior" Flores, identyczni bliźniacy, którzy wychowali się w dzielnicy Little Village w Chicago, ale potem przenieśli się do Meksyku i zaczęli wysyłać tony narkotyków do Chicago.

Bracia Flores zgodzili się współpracować ze śledczymi w USA pod koniec 2008 roku. Z akt sprawy wynika, że to właśnie Pedro Flores nagrał rozmowę telefoniczną ze swoim dostawcą - “El Chapo”. Nagranie stało się kluczowym dowodem oskarżenia federalnego z 2009 r. złożonego w sądzie okręgowym w Chicago.

Według prokuratorów bracia Flores - synowie meksykańskiego handlarza narkotyków, który mieszkał w dzielnicy Little Village w Chicago - stali się najbardziej prężnymi dostawcami narkotyków w historii naszego miasta. Do lata 2003 r. sprowadzali dwie tony kokainy na miesiąc z Meksyku, czyniąc z Chicago główny węzeł dystrybucyjny. W mniej niż trzy lata dzięki ich działalności do Meksyku popłynęły ponad 2 miliardy dolarów w gotówce - ocenili prokuratorzy.

Zostali oskarżeni w Milwaukee w 2005 r. o sprzedaż ponad pięciu kilogramów kokainy, ale dopiero śledztwo chicagowskiej grupy zadaniowej, które rozpoczęło się w 2007 roku, pokazało prawdziwy zasięg ich operacji.

“El Chapo" kilkakrotnie spotykał się z braćmi Flores a w 2008 r. ostrzegł ich nawet, aby kupowali narkotyki tylko od niego i przestali robić interesy z konkurencyjną organizacją przestępczą Beltrán-Leyva.

Dzięki współpracy Flores ze śledczymi federalnymi nagrano ponad 70 rozmów telefonicznych z Guzmanem. Najważniejsza była ta z 15 listopada 2008 r.

Peter Flores był w swoim domu w Guadalajarze. “El Chapo” ukrywał się gdzieś w Meksyku. "Miło z tobą rozmawiać" - powiedział Guzman. “Jak żyje twój brat?"

Flores negocjował cenę za 20 kilogramów heroiny z $55,000 za kilogram do $50,000. "Ta suma jest w porządku" - powiedział w końcu “El Chapo”.

Tym samym prokuratorzy zdobyli pierwszy bezpośredni dowód na to, że negocjował umowę narkotykową.

W 2009 roku “El Chapo” postawiono zarzuty związane z przerzutem ton narkotyków do Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem statków i łodzi podwodnych oraz samolotów.

Guzman wraz kilkunastoma swoimi podwładnymi został oskarżony o prowadzenie przestępczej grupy, która “wyeksportowała” kokainę i heroinę do Chicago i innych amerykańskich miast o czarnorynkowej wartości miliardów dolarów.

W 2015 roku bracia Flores zostali skazani na 14 lat więzienia przez sędziego federalnego, który ostrzegł ich, że do końca życia będą na nich czyhać zabójcy zleceni przez “El Chapo”.

Sędzia przyznał, że na jego wyrok miała wpływ ich współpraca z organami ścigania.

W 2013 roku Chicago Crime Commision ogłosiła “El Chapo” Guzmana wrogiem publicznym numer 1 w związku z wpływem, jaki miał na działalność kryminalną w naszym mieście. Był drugim w historii Chicago przestępcą, którego określono „Public Enemy Number One”. Po raz pierwszy tego określenia użyto w 1930 roku wobec Ala Capone.

jt

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location