----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

To bezsensowna śmierć. Giną od kul, bo znalazły się w złym miejscu, o złej porze, a miały przed sobą całe życie. Ponad 60 dzieci w wieku 15 lat i młodszych zostało postrzelonych od początku roku na terenie Chicago.

W pierwszy weekend lipca przemoc z bronią palną na chicagowskich ulicach dotknęła pięcioro dzieci. Najmłodsze, które zostało ranne, miało trzy lata.

Zginął 14-latek postrzelony w ubiegłą sobotę rano w dzielnicy Washington Park, na południu miasta. Strzały w kierunku 14-letniego Luciana Paige'a padły z przejeżdżającego samochodu niedaleko Parku Waszyngtona.

Był "typowym dzieciakiem," blisko związany ze swoją o rok młodszą siostrą. "Był mądrym dzieciakiem... ale chcieli tak szybko dorastać" - powiedział jego krewny.

Dziewięć godzin wcześniej inny 14-letni chłopiec został postrzelony w centrum Chicago. Wchodził po schodach budynku na rogu Wabash Avenue i Wacker Drive, kiedy kula trafiła go w nogę - podała policja.

Później, w niedzielę wieczorem, zostały postrzelone trzy dziewczynki, w wieku 5, 14 i 15 lat, siedzące z matką w samochodzie zaparkowanym w sąsiedztwie East Garfield Park. Trzy inne osoby zostały ranne w tej strzelaninie, która według policji była związana z porachunkami gangów.

W zeszłym miesiącu znaleziono 11-letniego chłopca z ranną postrzałową głowy leżącego na podłodze w łazience w domu, w którym mieszkał na dalekim południu Chicago. W zachodniej dzielnicy 12-latka została zastrzelona, kiedy niosła małego kuzyna do domu krewnego.

Co najmniej 61 dzieci w Chicago zostało postrzelonych od początku roku do 3 lipca. Liczba jest zbliżona do tej z lat 2016 i 2017, kiedy przemoc z bronią palną w naszym mieście osiągnęła niemal rekordowy poziom - wynika z danych zgromadzonych przez dziennik "Chicago Tribune". W 2016 r. co najmniej 65 dzieci zostało postrzelonych do 1 lipca. W ubiegłym roku było to 67.

W ubiegłym roku dwie uczennice, 7-latka i 13-latka, zostały postrzelone podczas pikniku na koniec roku szkolnego na placu zabaw przy Warren Elementary School przy 9239 S. Jeffery. Dziewczynki nie były celem sprawców. Aresztowano dwóch chłopców w wieku 16 i 17 lat oraz 18-latka.

"Przemoc z bronią palną pozostaje główną przyczyną zgonów wśród młodych ludzi w Chicago" - oceniła Karen Sheehan, lekarz pogotowia i dyrektor medyczny Centrum Badań i Zapobiegania Urazom szpitala dziecięcego Lurie w Chicago.

Rozbite szyby i dziury po kulach - taki widok można było zobaczyć w 11 szkołach publicznych (CPS) na terenie Chicago w ciągu ostatnich pięciu lat. Kule z ulicy ogarniętej przemocą z bronią palną dosięgnęły szkolnych budynków głównie na południu Chicago.

Z raportów chicagowskiej policji wynika, że odnotowano 10 incydentów z bronią palną na terenie nieruchomości należących do CPS od 1 stycznia 2015 r., w których ucierpiało 12 osób. Nie wiadomo, czy wśród ofiar byli uczniowie i czy strzelaniny miały miejsce w nocy lub w innych godzinach.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location