----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Linda Harig nie jest w stanie zrozumieć, jak ktoś mógł uderzyć samochodem jej brata i nie zatrzymać się, aby udzielić mu pomocy.

„Gdybym uderzyła człowieka, nie potrafiłabym z tym żyć” – mówi, wspominając wypadek z września ubiegłego roku, w którym prawie zginął 60-letni Bernardo Cardenas. Mężczyzna doznał tak poważnych obrażeń, że sześć miesięcy później ma wciąż problemy z rozpoznawaniem swoich wnuków.

„Nie rozumiem, jak ktoś może tak postąpić” – mówi Harig.

Wypadek, w którym ranny został Cardenas, był jednym z 46 przypadków ucieczki z miejsca wypadku, w wyniku którego ofiara została zabita lub doznała obrażeń zagrażających życiu, do których to sytuacji doszło w Chicago w ubiegłym roku. W sumie 26 osób zostało ciężko rannych, a 20 zmarło.

W skali całego kraju zarówno liczba ucieczek z miejsc wypadków, jak i śmiertelnych wypadków, osiągnęła rekordowy poziom. W 2016 roku ilość ucieczek z miejsc wypadków ze skutkiem śmiertelnym wyniosła 2,049 przypadków, największą roczną liczbę od 1975 roku, kiedy National Highway Traffic Safety Administration rozpoczęło prowadzić statystyki i gromadzić dane.

W Chicago całkowita ilość zgonów poniesionych w wyniku takich wypadków, wzrosła prawie o 6 procent w ciągu ostatnich pięciu miesięcy – w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej, najbardziej aktualnego możliwego porównania – wynika z danych chicagowskiej policji. Podobnie jak Harig, eksperci ds. transportu nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje.

„Czy ludziom przestało już tak bardzo zależeć?” – zastanawiał się Patrick Salvi, prawnik specjalizujący się w sprawach obrażeń, zauważając wzrost liczby wypadków, których sprawca uciekł bez udzielenia pomocy ofierze. Mężczyzna dodaje, że wszechobecność kamer zwiększa prawdopodobieństwo tego, że sprawcy i tak zostaną złapani.

Wzrastająca liczba śmiertelnych wypadków, których sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia, może być związana z coraz większą ilością samochodów na drogach, co generalnie prowadzi do większej ogólnej liczby wypadków. Silna gospodarka i niskie ceny benzyny sprawiają, że więcej osób porusza się samochodami.

Większa ilość ofiar śmiertelnych wypadków na drogach związana jest również z rosnącą liczbą rozproszonych kierowców i pieszych, a także nieustającym problemem związanym z przekraczaniem prędkości oraz jazdą pod wpływem alkoholu lub innych substancji – twierdzi Kelly Nantel z National Safety Council.

Jednak ogólny wzrost liczby śmiertelnych wypadków nie wyjaśnia, dlaczego procent tych związanych z ucieczką sprawcy z miejsca zdarzenia, wzrasta w ostatnich latach – wynosząc ponad 5 procent w latach 2015-2017. W krajach europejskich liczby te utrzymują się na poziomie 3 procent lub mniej – twierdzi przedstawiciel Fundacji AAA ds. bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Jednym z czynników może być wyższa liczba zgonów wśród pieszych i rowerzystów w ostatnich latach – dwie trzecie śmiertelnych wypadków, w których sprawca uciekł, dotyczą przypadków zderzenia samochodu z pieszym lub rowerzystą – twierdzi AAA. Insurance Institute for Highway Safety ustaliło w ubiegłym roku, że liczba zgonów pieszych podskoczyła o 46 procent od momentu, gdy osiągnęła najniższy punkt w 2009 roku. Śmiertelnie wypadki coraz częściej dotyczą pojazdów typu SUV i tych o dużej mocy, których kierowcy mają większe predyspozycje do przekraczania prędkości.

Jest kolejne, jednocześnie przygnębiające wytłumaczenie faktu, iż większa ilość ucieczek z miejsca wypadków dotyczy uderzenia przechodnia lub rowerzysty – w takiej sytuacji kierowca zazwyczaj jest w stanie uciec, w przeciwieństwie do zderzenia z innym pojazdem, kiedy sprawca może zostać ranny, a jego samochód poważnie uszkodzony – powiedział Brian Tefft z AAA.

 

Kto ucieka?

Podczas gdy eksperci ds. transportu nie są pewni, dlaczego liczba takich wypadków wzrasta, są badania dotyczące tego, kto stanowi największe prawdopodobieństwo ucieczki z miejsca wypadku.

Kierowcy zaangażowani w wypadki ze skutkiem śmiertelnym są często młodymi mężczyznami, z historią jazdy pod wpływem i zawieszonym prawem jazdy – wynika z informacji opracowanych przez AAA. Mają tendencję do kierowania starszymi samochodami, sugerującymi niższy status społeczno-ekonomiczny i często piją alkohol. Pijany kierowca z kryminalną kartoteką nie chce iść do więzienia i to może motywować go do ucieczki.

Ofiary są także często płci męskiej – około 70 procent osób zabitych w wypadkach z udziałem samochodu i pieszego, to mężczyźni. Tefft twierdzi, iż może to wynikać z faktu, że do większości takich wypadków dochodzi w późnych godzinach, kiedy kobiety rzadziej same chodzą po ulicy.

Jednak związek między młodymi kierowcami samochodów, którzy uciekają z miejsca wypadku zanika, gdy naukowcy przyglądają się wszystkim wypadkom, nie tylko tym ze skutkiem śmiertelnym. Kanadyjskie badanie wykazało, iż kobiety w wieku powyżej 55 lat stanowią największe prawdopodobieństwo ucieczki z miejsca wypadku.

Z policyjnych danych wynika, że ogromna ilość ucieczek z miejsca wypadku skutkuje zniszczeniem mienia. Ponad połowa dotyczy zaparkowanych pojazdów, kolejne to uderzenie z tyłu samochodu jadącego przed nami czy otarcie bokiem innego pojazdu.

Jeff Kroll, adwokat zajmujący się sprawami związanymi z obrażeniami cielesnymi, powiedział, że wzrost liczby rozproszonych kierowców może prowadzić do większej ilości wypadków związanych z ucieczką z miejsca zdarzenia.

„Tego rodzaju wypadki dotyczą tak wielu ludzi, którzy po prostu nie do końca wiedzą, co robią, ponieważ są tak rozproszeni lub słuchają głośnej muzyki” – powiedział.

Brendan Kevenides, adwokat specjalizujący się w wypadkach drogowych, uważa, że bardzo rzadko ktoś rzeczywiście może nie zdawać sobie sprawy z tego, że brał udział w wypadku, nawet symbolicznym.

„Ogólnie nie wierzę w takie bzdury” – powiedział.

Porucznik Allison Schloss, prowadząca wydział ds. wypadków w departamencie policji, powiedziała, że sprawcy mogą uciekać z miejsca wypadku ze strachu. Czasami zdarza się, że zawracają i oddają się w ręce policji.

„To smutne, ponieważ coś, co nie musiało być przestępstwem i było wypadkiem, w takim przypadku staje się przestępstwem” – powiedziała Schloss.

Sankcje za ucieczki z miejsca wypadku różnią się w poszczególnych stanach USA, przy czym maksymalna kara za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę, waha się od 6 miesięcy do 30 lat. W Illinois niepowiadomienie o wypadku jest wykroczeniem i może skutkować karą do roku więzienia. Ucieczka z miejsca śmiertelnego wypadku stanowi przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat więzienia – powiedział Salvi.

Salvi powiedział, że policja najbardziej agresywnie ściga sprawców wypadków, w wyniku których doszło do śmierci lub poważnych obrażeń ciała, w innych przypadkach brakuje im wystarczającej siły roboczej. „Są dobrzy w uzyskiwaniu nagrań z kamer monitoringu i zeznań świadków” – powiedział.

Schloss dodała, że policja często prosi o pomoc opinię społeczną, co może przyczynić się do znalezienia świadków wypadków. „Ludzie często przychodzą do nas i udzielają informacji… Złoszczą ich takie przypadki” – powiedziała.

Osoby, które są świadkami wypadku, kiedy sprawca ucieka z miejsca zdarzenia, powinny, o ile to możliwe, spróbować zrobić zdjęcie tablicy rejestracyjnej i przekazać dokładny opis pojazdu. Świadkowie często pomagają ofierze, wzywają policję i dostarczają cennych informacji, które mogą pomóc w schwytaniu sprawcy.

Monitor

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location