Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Burmistrz Lori Lightfoot skrytykowała ostro córkę prezydenta Donalda Trumpa. To jej reakcja na tweety Ivanki Trump, pełniącej funkcję doradcy Białego Domu, na temat przemocy z bronią palną w naszym mieście, które Lightfoot nazwała „nonsensownymi”.

W serii komentarzy na Twitterze we wtorek Ivanka Trump zwróciła uwagę kraju na endemiczny problem strzelanin w Chicago.

„Gdy rozpaczamy po nieszczęsnych masowych strzelaninach w El Paso i Dayton, nie zapominajmy, że Chicago przeżyło swój najbardziej krwawy weekend w roku. Biorąc pod uwagę 7 zabitych i 52 rannych w pobliżu placu zabaw w Wietrznym Mieście - i niewielkie oburzenie w kraju lub relacje w mediach - nie możemy stać się nieczuli wobec przemocy, na którą codziennie narażone są miejskie społeczności” - głosi tweet córki prezydenta.

Burmistrz Lightfoot podczas konferencji prasowej, po jej wtorkowym spotkaniu z przedstawicielami policji poświęconym właśnie działaniom ws. przemocy w mieście, powiedziała, że Ivanka Trump pomyliła kluczowe fakty sugerując, że wszystkie ranne osoby odniosły obrażenia w jednym incydencie niedaleko placu zabaw. Dodała, że jeśli Trump się tym przejęła, to powinna się skontaktować z urzędnikami miasta.

„To nie był plac zabaw, to był park. Nie było siedmiu zabitych. Nie było 52 rannych w jednym incydencie, jak zasugerowała. To wprowadzanie w błąd” - powiedziała Lightfoot. „Kiedy mówimy o życiu ludzi, ważne jest, aby właściwie ustalić fakty, co można łatwo zrobić, jeśli naprawdę nam na tym zależy, aby zrobić to poprawnie”.

Burmistrz w tym kontekście wskazała na reakcje na wpis córki prezydenta, które obejmował tysiące retweetów i polubień.

„To niebezpieczne, jeśli ktoś, kto ma platformę i odbiorców… nie wie, o czym mówi, i mylnie przedstawia podstawowe fakty, które można łatwo sprawdzić, jeśli byliby na tyle przyzwoici, by się z nami skontaktować, gdyby chcieli być konstruktywnym i zaangażowanym partnerem” - dodała.

Lightfoot, która ostro skrytykowała prezydenta Trumpa na początku tego tygodnia, powiedziała, że nie wie, czy te jej uwagi skłoniły Ivankę Trump do zamieszczenia wspomnianego tweeta.

„To, na czym się koncentruję, to pomoc w zarządzaniu miastem Chicago i ciężka praca każdego dnia z komendantem (policji) i jego zespołem kierowniczym, aby zapewnić bezpieczeństwo ludziom w naszym mieście” - powiedziała. „Nie rozproszą mnie nonsensowne tweety ludzi, którzy nie wiedzą, o czym mówią”.

Komentarze Ivanki Trump nastąpiły po weekendowej masowej strzelaninie w El Paso w Teksasie, w której zginęły 22 osoby, a 26 zostało rannych, a potem kolejnej, zaledwie kilka godzin później, w Dayton w Ohio. Tam zginęło dziewięć osób, a 27 zostało rannych. Sprawca z El Paso, 21-letni Patrick Crusius, który w sobotę wieczorem zaczął strzelać na terenie Walmartu, został ujęty. Według śledczych federalnych zbrodnia była motywowana nienawiścią na tle rasowym, bo ofiarami są Meksykanie. Prokuratura domagać się będzie kary śmierci dla sprawcy.

Tymczasem śledczy wciąż poszukują motywu, którym mógł się kierować napastnik z Dayton. 24-letni Connor Betts został zastrzelony przez policjantów.

Weekend w Chicago też nie był spokojny. W strzelaninach na terenie naszego miasta zginęło siedem osób, a 48 zostało rannych. Ofiary strzelanin miały od 5 do 56 lat, a dochodziło do nich od Rogers Park na północnej stronie miasta, do West Pullman na dalekim południu. Prawie cała przemoc z bronią palną koncentrowała się na zachodniej i południowej stronie Chicago.

Najbardziej krwawe były trzy godziny w nocy z soboty na niedzielę, kiedy doszło do serii strzelanin w zachodnich dzielnicach: Lawndale, Douglas Park i Homan Square. Zginęła w nich jedna osoba, a 17 zostało rannych.

Trzy kobiety i czterech mężczyzn zostało postrzelonych w Douglas Park przez osobę przejeżdżającą obok czarnym Camaro, dwie kobiety postrzelono godzinę później po drugiej stronie parku. Po kolejnej godzinie rannych zostało następnych osiem osób, zaledwie kilka przecznic dalej, w tym mężczyzna, który zmarł.

Chicagowski departament policji opublikował nagranie audio z ostatniej strzelaniny, na której słychać, że strzały trwały prawie minutę. „Ten dźwięk podkreśla, że Chicago musi zmienić sposób radzenia sobie z osobami popełniającymi przestępstwa z bronią palną” – napisał na Twitterze rzecznik policji, Anthony Guglielmi.

Od początku roku w Chicago w strzelaninach ucierpiało już 1,600 osób i doszło do co najmniej 300 morderstw - wynika z danych opublikowanych przez “Chicago Tribune”. Obie liczby są poniżej tych z zeszłego roku.

Przemoc w Chicago związana z bronią palną była częstym celem konserwatywnych krytyków, którzy używają jej do atakowania partii demokratycznej.

Lightfoot odwiedziła w maju Waszyngton i podczas tej wizyty doszło do jej spotkania z Ivanką Trump w Białym Domu. Obie rozmawiały o tworzeniu nowych miejsc pracy i reformie wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Na Twitterze opublikowano zdjęcie z tego spotkania, za które Lightfoot została skrytykowana przez grupy progresywne i niektórych mieszkańców Chicago. Zwolennicy nowej burmistrz tłumaczyli, że jest ważne, aby spotykała się z każdym, kto może pomóc miastu z jego niezliczonymi problemami.

Była prokurator federalna prowadziła kampanię na rzecz ograniczenia przestępczości i uczyniła z niej najwyższy priorytet w swoim przemówieniu inauguracyjnym, w który stwierdziła, że „nie ma większego wyzwania niż przywrócenie bezpieczeństwa i spokoju w naszych dzielnicach”.

Na początku kadencji Lori Lightfoot zaczęła zwoływać cotygodniowe zebrania z policją w poniedziałki, na których omawiana jest strategia walki z przestępczością i podsumowywane są weekend. Spotkania te zostały przeniesione na wtorek.

Lightfoot zapytana ostatnio, czy jest zadowolona z faktu, że przestępczość spada w ujęciu rocznym, odpowiedziała: „nie, ponieważ jest jeszcze tyle rzeczy, które musimy zrobić”.

W poniedziałek burmistrz Lightfoot wezwała prezydenta Donalda Trumpa, jako przywódcę narodu, do nadania „lepszego, jaśniejszego tonu moralnego” i wprowadzenia większych restrykcji na broń.

Zarzuciła prezydentowi, odnosząc się pośrednio do jego tweetów i przemówień z kampanii, w których nazywał imigrantów z Meksyku „gwałcicielami”, pobudzanie niektórych jego zwolenników do ksenofobii i rasizmu.

“Trump powinien wpłynąć na Kongres, aby uchwalił reformę kontroli broni opartą na zdrowym rozsądku” - powiedział Lightfoot w poniedziałek.

„Jeśli prezydent pokaże republikanom, że rzeczywiście mogą mieć odwagę, możemy to zrobić” - dodała - „Ale jeśli się powstrzyma i będzie kontynuował to, co robił, po prostu wysyłał tweety i demonizował, traktując problem powierzchownie, to nie ma znaczenia”.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location