----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Trzydzieści trzy osoby utopiły się w jeziorze Michigan w sezonie letnim 2017, który oficjalnie zakończył się w długi weekend Labor Day.

Liczba ofiar, porównywalna do zeszłorocznej, kiedy w tym samym okresie życie w wodach jeziora Michigan straciło 36 osób, mogłaby być wyższa. Ciała trzech osób wyłowione z jeziora nie zostały jeszcze zakwalifikowane jako utonięcia - powiedział David Benjamin, dyrektor wykonawczy grupy ds. bezpieczeństwa w Great Lakes Surf Rescue Project.

Nie potwierdzono jeszcze przyczyny śmierci mężczyzny wyłowionego z jeziora Michigan w ubiegły piątek rano w pobliżu plaży przy 31st Street. Ofiara nie została do tej pory zidentyfikowana.

"Najwięcej utonięć miało miejsce pod koniec wiosny i na początku lata, a potem trochę się uspokoiło" - ocenił Benjamin. Jego zdaniem spadek tragicznych wydarzeń na plażach i wodach jeziora pod koniec tego sezonu letniego miał związek z pogodą, bo to lato nie należało do wyjątkowo upalnych.

"Im więcej ludzi nad wodą, tym większe prawdopodobieństwo, że dojdzie do wypadku" - podkreślił Benjamin, który sam był bliski utonięcia podczas surfowania w Indianie w 2010 roku.

Liczba osób, które utopiły się w Wielkich Jeziorach od 2010 r. jest szacowana 605, w tym 69 w tym roku, 99 w 2016 r. oraz 55 w 2015 r. Rocznie w Stanach Zjednoczonych tonie ponad 3,500 ludzi, z tego 345 to ofiary wypadków na łodziach.

Ratownicy na miejskich plażach w Chicago, których Benjamin pochwalił za właściwe wyszkolenie, zakończyli pracę w długi weekend Labor Day, który jest umownym końcem sezonu letniego. Plaże miejskie kilka razy były zamknięte tego lata z powodu silnego wiatru, wysokich i niebezpiecznych fal.

Ludzie ciągle lekceważą żywioł, jakim jest woda.

W wyjątkowo ciepły dzień maja, kilka tygodni przed oficjalnym otwarciem plaż, 13-letnia Tianna Hollinside i 23-letni Juan Cornelio wskoczyli do zimnego jeziora. Oboje utopili się, prawdopodobnie z powodu szoku termicznego. Temperatura wody w jeziorze Michigan tego dnia wynosiła zaledwie 52 stopnie Fahrenheita.

Przy temperaturze powietrza, która w upalny dzień może przekraczać 80 st. F bardzo szybko dochodzi do szoku termicznego w wodzie. "Nawet doświadczeni pływacy mogą mieć problemy w takich warunkach" - ocenił Ron Dornicker, płetwonurek w wodnych jednostkach chicagowskiej straży pożarnej.

Na początku lipca 31-letni James Hammond utopił się podczas próby uratowania 11-letniego siostrzeńca, który wypadł do jeziora z łódki w pobliżu plaży przy 63rd Street. Chłopiec, który miał na sobie kamizelkę ratunkową, został wyciągnięty z wody przez ratowników. 31-latek, który skoczył do wody i zaczął płynąć w jego kierunku, został porwany przez silny prąd. Zanurzył się, wciągnął wodę do płuc i utopił się.

Dwóch mężczyzn w wieku 20 lat utonęło w odrębnych incydentach podczas weekendu lipcu, kiedy Krajowa Służba Meteorologiczna wydała ostrzeżenie przed trudnymi warunkami na jeziorze.

Dwudziestokilkuletni mieszkaniec Indiany utopił się pod koniec lipca po tym, jak skoczył do jeziora w pobliżu akwarium Shedd, gdzie nie ma plaży.

JT

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Skomentuj artykul jako pierwszy

Skomentuj

Komentuj jako gosc.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location