----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Niedawno na Twitterze pokazało się zdjęcie, na którym widać było pracownika Apple przechadzającego się ulicami z różnymi czujnikami. Wiele osób podejrzewało wtedy, że chodzi o część programu ulepszenia Apple Maps przez zbieranie danych na poziomie pieszego, a nie w postaci jazdy samochodem.

Apple teraz potwierdziło, że właśnie takie ma plany dotyczące uszczegółowienia Apple Maps. Firma poinformowała, że w niektórych miejscach w Stanach Zjednoczonych zbiera dane tradycyjnie, czyli samochodem, a także na poziomie pieszego.

Celem jest oczywiście stworzenie najlepszej na świecie aplikacji z mapami.

Nowa aktualizacja Google - Znajdź Moje Urządzenie

Producenci smartfonów nierzadko oddają swoim użytkownikom do dyspozycji oprogramowanie służące do lokalizowania zgubionego sprzętu. Jednak do najpopularniejszych należy program Google, znany jako Znajdź Moje Urządzenie. Wraz z nową aktualizacją może stać się on jeszcze bardziej przydatny. Z opisu wynika, że nowa wersja pozwoli odszukać zgubę wewnątrz dużych obiektów - lotnisk czy galerii handlowych. 

Jak to jest zatem możliwe, że aktualizacja pozwoliła zwiększyć dokładność lokalizacji? Wynika to przede wszystkim z faktu posiadania przez Google dostępu do map licznych obiektów na całym świecie. Nowo wprowadzona funkcja zależeć będzie więc od miejsca, w którym pozostawiliśmy sprzęt.

Aplikacja - Znajdź Moje Urządzenie jest już dostępna dla każdego, a sama funkcja działa na wszystkich dzisiejszych smartfonach z Androidem na pokładzie. Na tym jednak nie kończy się jej przydatność - zdalnie możemy ustawić hasło w telefonie, a nawet wyczyścić wszystkie dane osobiste, czyniąc telefon bezużytecznym w rękach złodzieja. 

Mobilny internet szybszy niż Wi-Fi w 33 krajach

Stereotypowo przyjmujemy, że Wi-Fi jest zawsze znacznie szybsze od tradycyjnej transmisji danych. W wielu krajach jest jednak odwrotnie. To Wi-Fi sprawia więcej problemów niż korzystanie z pakietów internetowych. OpenSignal przeprowadzili badania, z których wynika, że wiele krajów ma... lepszy niż Wi-Fi internet mobilny.

Z badań OpenSignal wynika, że średni transfer danych jest szybszy w wersji mobilnej niż Wi-Fi w aż 33 krajach. Niektóre różnice są naprawdę spore. W krajach takich jak Australia czy Czechy mamy np. różnicę 10 Mbps. Oczywiście wciąż jest wiele krajów, gdzie połączenie komórkowe i Wi-Fi są dość konkurencyjne. Wi-Fi wygrywa zresztą w takich krajach jak Hongkong, Korea Południowa, Stany Zjednoczone czy Singapur. Dzieje się tak dlatego, że w krajach tych domowe łącza z reguły są stosunkowo szybkie.

Wnioskiem z takich badań może być to, że nie zawsze Wi-Fi jest lepszym wyjściem. Wszystko zależy od tego, jakie pakiety internetowe mamy w danym kraju. Wi-Fi królowało wtedy, gdy smartfony były jeszcze świeżym produktem na rynku i kiedy faktycznie ciężko było o dobry transfer komórkowy. Czasy się jednak zmieniły.

iPhone X - będzie wznowienie produkcji

Apple, uznawane dotychczas za wręcz nieomylnego pioniera branży, prawdopodobnie przeliczyło się z oszacowaniem popytu na tegoroczne iPhone’y XS, XS Max oraz XR. Nie jest to oczywiście żaden powód do radości, jednak jeszcze we wrześniu informowano nas o sukcesie sprzedażowym nowych modeli. Zdjęto zresztą zeszłoroczne modele X ze sklepów Apple, jak i z oficjalnej strony firmy, aby tę sprzedaż tylko podkręcić. Później z raportów firmy dotyczących sprzedaży telefonów zniknęły konkretne dane liczbowe. Teraz zaś, według najnowszych doniesień Wall Street Journal, Apple przymierza się do wznowienia sprzedaży swojej zeszłorocznej innowacji, jak również do obniżki ceny iPhone’a XR. Przynajmniej w Japonii, czyli na jednym z najważniejszych rynków dla tytułowej firmy. 

Jednak powodem takiej decyzji nie muszą być jedynie niezadowalające liczby tegorocznych smartfonów z nadgryzionym jabłuszkiem. Jak wskazuje raport WSJ, może mieć to związek z koniecznością dopełnienia umowy z Samsungiem, na mocy której koreański Gigant miał dostarczyć firmie z Cupertino określoną liczbę ekranów OLED. Idąc dalej tym tropem, w związku z niezadowalającą sprzedażą i wiążącym się z tym ograniczeniem produkcji modeli z 2018 roku, ruch ten mógłby pomóc dopełnić kontraktu. Poza tym sama produkcja iPhone’a X może być tańsza ze względu na zastosowane w nim podzespoły. 

Google Chrome jest 15 razy większe od Microsoft Edge

Google Chrome zdołało poprawić swój udział rynkowy w segmencie przeglądarek internetowych. Według statystyk NetMarketShare program radzi sobie coraz lepiej i zwiększa dystans do konkurencji. Dodatkowo, choć Microsoft Edge także powoli rośnie, to jest znacznie słabszym pod kątem adaptacji produktem niż Chrome.

Przeglądarka Google we wrześniu plasowała się na 66.28-procentowym udziale rynkowym, zaś w październiku podskoczyła do poziomu 66.43 procent udziałów. To nadal numer jeden, jeśli chodzi o wybór programu do przeglądania treści w sieci. Na drugim miejscu, daleko za Chrome, znajduje się Firefox z 9.25% udziałów, zaś za nim Internet Explorer 11 oraz Microsoft Edge.

Z drugiej strony najnowsza przeglądarka Microsoftu zwiększyła udział z 4.08 procent do 4.28 procent. To w tej chwili czwarta pod kątem popularności przeglądarka internetowa. Co ciekawe, Internet Explorer, choć nie dostaje już nowych funkcji, wciąż jest nieco przed Edge'em.

Opracował: Daniel Odroniec               
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location