----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Jomaury Champ mówi, że już nie czuje się bezpiecznie w swojej szkole po tym, jak przeżył traumę po pobiciu, do którego doszło na początku września ubiegłego roku. Dziewięciolatek twierdzi, że nieznajoma kobieta biła go dwoma paskami w szkolnej toalecie.

Chłopiec powiedział, że jego koszmar zaczął się na korytarzu szkoły podstawowej George Tilton w Chicago, gdzie został złapany przez swoją nauczycielkę, Kristen Haynes oraz Juanitę Tyler, swoją bardzo daleką krewną, której nawet nie znał. Twierdzi, że każda z kobiet chwyciła go za ręce, krzycząc na niego, a Tyler go uderzyła.

„Próbowałem pytać, co takiego zrobiłem. A ona wtedy uderzyła mnie w usta. Potem moja nauczycielka powiedziała: ‘Wiesz, co zrobiłeś’. A potem ta pani uderzyła mnie znowu w buzie” – twierdzi Jomaury. Chłopiec nadal nie wie, co złego zrobił i czym wywołał gniew nauczycielki. CPS nie udzieliło komentarza w tej sprawie.

9-latek zrelacjonował, że został zabrany do łazienki, gdzie nauczycielka zostawiła go sam na sam z Tyler i wróciła do swojej klasy.

„Ta pani powiedziała mi, żebym zdjął spodnie, ale nie zrobiłem tego. Więc się zdenerwowała i zaczęła mnie bić dwoma paskami” – powiedział chłopiec, dodając, że jego wołania o pomoc zostały bez odpowiedzi.

„Powiedziała mi jeszcze raz, żebym zdjął spodnie, a ja znowu tego nie zrobiłem. Dwa paski miała w dłoni trzymając za klamry. Właśnie wtedy zaczęła mnie bić. Zacząłem krzyczeć i płakać”.

Rodzice chłopa twierdzą, że Tyler był tak mocno bity po nogach i plecach, że na skórze pozostały pręgi i pęknięcia. Chłopiec został uderzony 20-30 razy. W wyniku pobicia u 9-latka zdiagnozowano zespół stresu pourazowego i spędził on ponad dwa miesiące w szpitalu Garifield Park, biorąc tam udziałw specjalnym programie szkolnym. 

Rodzina chłopca uważa, że Haynes była zdenerwowana jego zachowaniem, więc skontaktowała się z Tyler i poprosiła, żeby przyjechała do szkoły, aby go ukarać. Kobiety znają się od wielu lat, były przyjaciółkami z dzieciństwa i razem dorastały. Tyler jest także daleką ciotką Jomaura, której chłopiec nigdy nie poznał. Nie wiadomo, w jaki sposób kobieta uzyskała dostęp do szkoły.

Nie jest również jasne, jak długo Jomaury przebywał w łazience z Tyler. Po tym, jak został pobity, kobieta przyprowadziła go z powrotem do klasy.

„Nachyliła się nade mną i powiedziała: ‘Masz ją szanować [Haynes], ponieważ razem dorastałyśmy. Wtedy oddała nauczycielce paski i odeszła” – powiedział chłopiec.

Paski, jak twierdzi, należały do nauczycielki. Matka chłopca, Asia Gaines poinformowała, iż wiedziała, że nauczycielka posiada w klasie te pasy i mówi, że dyrektor placówki również o tym wiedział. Przed zdarzeniem w łazience Gaines odwiedziła szkołę i powiedziała, że Haynes pokazała jej oba paski.

„Ona powiedziała: ‘Mam ci coś do pokazania’. Dyrektor też tam był” – twierdzi Gaines. „To były dwa paski – brązowy i czarny”.

Gaines twierdzi, że Haynes nawet zaproponowała pożyczenie pasków, jeśli Gaines kiedykolwiek chciałaby zdyscyplinować syna. Kobieta zaśmiała się, przekonana, że nauczycielka żartuje.

Przez lata dziennikarze stacji CBS 2 wyszukiwali przypadki stosowania kar cielesnych chicagowskich szkołach publicznych. W 2010 roku 9-latek został uderzony paskiem przez ochroniarza. W 2008 ujawniono przypadek uderzenia nastolatka drewnianym wiosłem przez trenera.

W 2009 roku śledczy CBS 2 ujawnili i udokumentowali 818 przypadków dotyczących bicia i złego traktowania w szkołach ze strony ich pracowników. Uczniowie zgłaszali, że byli bici paskami, miotłami i innymi przedmiotami. Podtrzymano 568 skarg, ale tylko 24 pracowników CPS straciło pracę. Dziennikarze CBS 2 wielokrotnie pytali o ostatnie dane, ale powiedziano im, że statystyki nie są już prowadzone w ten sposób.

W przypadku Jomaury’ego, Haynes musi stawić czoła trwającemu dochodzeniu ze strony CPS. Kobieta została aresztowana i oskarżona o napaść. Data rozprawy została wyznaczona na 19 lutego.

„To tak, jakby system się zepsuł i trzeba go naprawić” – powiedział Joseph Champ, ojciec chłopca.

W wydanym oświadczeniu CPS powiedziało:

„Każdy uczeń zasługuje na bezpieczne środowisko nauki, a dystrykt nie będzie tolerował działań, które prowadzą do krzywdy dziecka. Po dogłębnym zapoznaniu się z zarzutami, okręg usunął pracownika z zajmowanego stanowiska i wszczął pełne dochodzenie w tej sprawie. Podczas gdy śledztwo wciąż trwa, okręg pracuje bezpośrednio ze szkołą, aby zapewnić wsparcie dla ucznia i jego rodziny”.

„Było wiele sytuacji i wielokrotnego naruszenia prawa, które doprowadziły do pobicia tego dziecka” – powiedział Al. Hofed Jr., adwokat reprezentujący rodzinę chłopa. „Najpoważniejsze, najbardziej krytyczne obrażenia nie mają jednak charakteru fizycznego – są psychologiczne i emocjonalne”.

„Płakał każdego dnia” – powiedziała Asia Gaines o swoim synu. „Jest zdenerwowany, jest przestraszony. Nie czuje się dobrze”.

Gaines twierdzi, że po incydencie zadzwoniła do nauczycielki i otrzymała dziwne przeprosiny. „Było jej przykro. Nie sądziła, że to nie było w porządku, aby ta osoba mogła przyjść do szkoły i dać mu klapsa”.

Tyler została oskarżona o przemoc i pobicie, chociaż w rozmowie ze stacją CBS 2 twierdzi, iż nie uderzyła chłopca.

„Nie byłam osobą, która to zrobiła” – powiedziała Tyler przed budynkiem sądu po jednym z jej przesłuchań. Kobieta twierdzi, że przyszła do szkoły, aby porozmawiać z chłopcem.

„Powiedziałam mu, że najlepszą rzeczą, jaka może zrobić, to wrócić do klasy i zachowywać się dobrze, ponieważ ciocia da mu 5 dolarów tygodniowo, jeśli będzie się dobrze sprawować w szkole” – twierdzi Tyler, odnosząc się do związku z rodziną. „Powiedział, OK ciociu, zamierzam zrobić to, co mówisz, ciociu”.

Tyler przyznała, że udała się do łazienki, ale to z powodu schorzenia, które sprawia, że często musi oddawać mocz. Pokazała dokument, który jej zdaniem, wyjaśnia jej stan, ale nie pozwoliła reporterom na pełne zapoznanie się z nim.

„Widzisz ten list tutaj? Wynika z niego, że Juanita Tyler sika co pięć minut” – powiedziała.

Akta sądowe wskazują, że kobieta była pięć razy aresztowana ze względu na stosowanie przemocy, ale ma na koncie tylko jedno skazanie w 2005 roku dotyczące przemocy domowej. Pomimo tego Tyler twierdziła w rozmowie ze stacją CBS 2, że pracuje z dziećmi w Illinois Department of Children and Family Services. Powołując się na zastrzeżenia prawne, rzecznik DCFS poinformował, że agencja nie może odpowiedzieć na pytania dotyczące sprawy Tyler.

Champ i Gaines obawiają się trwałego wpływu tego zdarzenia na zdrowie ich syna. Mówią, że był zastraszany i prześladowany przez innych uczniów, którzy słyszeli jego krzyki. Jomaury twierdzi, że nie może spać w nocy. Nie śpi, ponieważ gdy tylko zamknie oczy, przypomina sobie tę sytuację.

„Za każdym razem, gdy zamykam oczy” – mówi chłopiec.

Monitor

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location