----- Reklama -----

Monitor 11/23/2018

Jedna z najważniejszych dewiz każdego lekarza brzmi: po pierwsze nie szkodzić. Jako lekarz periodonta z długoletnim stażem wiem, jak ważne dla każdego człowieka są własne zęby. Moim podstawowym zadaniem jest ocalić zęby pacjentów, zrobić wszystko, aby je uratować, a w przypadku, kiedy jest już za późno, zaproponować najlepsze rozwiązanie, które przyczyni się do funkcjonowania jamy ustnej ze wszystkimi niezbędnymi aspektami - żucia, gryzienia oraz estetyki.

Bolący ząb to jedna z tych sytuacji w życiu, o której nawet nie chcemy myśleć. Sama myśl o bolącym zębie przyprawia wielu ludzi o drgawki. Bolący ząb może być zmorą, która poważnie wpłynie na stan naszego zdrowia i samopoczucia.

Pacjenci, którzy regularnie odwiedzają lekarza dentystę, korzystają z zabiegów profilaktycznego, profesjonalnego czyszczenia w gabinecie dentystycznym rzadziej pojawiają się u dentysty z potwornym bólem zęba. Przyczyn bólu zęba może być wiele. Jedną z najczęstszych jest stan zapalny miazgi zęba.

Jedynym sposobem uleczenia stanu zapalnego, zatrzymania bólu i uratowania zęba jest leczenie kanałowe.

Leczenie kanałowe to skomplikowana procedura usunięcia miazgi zęba z zęba, w którym rozwija się stan zapalny. Miazga zębowa to unerwiona tkanka we wnętrzu zęba, która w przypadku zapalenia daje silne dolegliwości bólowe. Najczęstszą przyczyną zapalenia miazgi zęba jest rozwijająca się przez dłuższy czas, nieleczona próchnica. Nieleczona próchnica osłabia ząb, psuje szkliwo i powoduje, że bakterie przedostają się do wnętrza zęba.

Do leczenia kanałowego kwalifikują także: głębokie ubytki, nieleczona przez dłuższy czas próchnica, wielokrotne leczenie zęba, ułamany ząb lub ząb pęknięty.

Pierwsze objawy zapalenia miazgi zęba to pulsujący ból, ból podczas gryzienia albo spożywania ciepłych lub zimnych płynów.

Pulsujący ból z czasem staje się nie do wytrzymania dla pacjenta i wtedy najczęściej pacjent pojawia się w gabinecie dentystycznym.

Leczenie kanałowe to procedura skomplikowana, która musi być wykonana precyzyjnie i dokładnie. Nieprawidłowo wykonane leczenie kanałowe może prowadzić do powikłań i kolejnych zapaleń miazgi zębowej. Leczenie kanałowe wykonuje lekarz endodonta, który za pomocą mikroskopu dokładnie oczyszcza kanały zębowe z miazgi i bakterii. Największym wyzwaniem dla lekarza endodonty jest wyczyszczenie wszystkich kanałów zębowych, tak aby pozbyć się wszystkich ognisk zapalnych. Ząb może posiadać od jednego do czterech kanałów i mogą być one bardzo różnie zbudowane i umiejscowione.

Zabieg leczenia kanałowego wykonywany jest ze znieczuleniem. Obecnie gabinety dentystyczne posiadają różne rodzaje znieczulenia. Nowoczesna anestezja powoduje, że zabiegi są zupełnie bezbolesne.

Strach przed bólem powoduje, że wielu pacjentów szerokim łukiem omija gabinety dentystyczne, albo zwleka z wizytą do momentu, kiedy niezbędna jest interwencja dentysty. Rodzaj znieczulenia, a także formę jego podania można ustalić z dentystą przed zabiegiem.

Po usunięciu miazgi z kanałów zębowych i wypełnieniu ich materiałem dentystycznym ząb nie boli, z czasem zaczyna zmieniać kolor na ciemniejszy i staje się słabszy przez co jest bardziej podatny na pęknięcia lub złamania.

Zmiana koloru zęba, oraz pogorszenie jego jakości powoduje, że lekarze dentyści proponują pacjentom nałożenia na ząb po leczeniu kanałowym –koronki. Rolą koronki jest nie tylko zapewnienie estetyki zębom, ale przede wszystkim ich rekonstrukcja i ochrona przed złamaniem.

Prawidłowo wykonane leczenie kanałowe pozwala pacjentom zachować własne zęby. Koronka nałożona na martwy ząb chroni ząb i pozwala mu normalnie funkcjonować w szczęce.

Średnia gwarancja funkcjonowania koronki to 10-15 lat.

Dobrze zrobiona koronka, o którą pacjent właściwie dba, może ochraniać martwy ząb nawet 25 lat.

Faktem jest, że nie wszystkie zęby potrzebują koronki. Zęby trzonowe, umiejscowione z tyłu mogą być z tej procedury wykluczone. O tym, czy ząb potrzebuje koronki po leczeniu kanałowym, powinien zadecydować lekarz dentysta.

Decydując się na leczenie kanałowe upewnijmy się, że gabinet, z którego usług korzystamy zatrudnia lekarza endodontę. Zabieg przeprowadzony przez wykwalifikowanego specjalistę zaoszczędzi nasz czas i pieniądze, a także uchroni przed komplikacjami i pozwoli ocalić własne zęby.

Dorothy A. Anasinski, D.D.S.
Specialist in Periodontics and Dental Implants
Assistant Clinical Professor,
Postgraduate Periodontics, University of Illinois
Diplomat, American Board of Periodontology
Dental Specialists of Niles, P.C.
8216 W. Oakton, Niles, IL 60714
Tel.: (847) 685-6686
www.dentalspecialistsofniles.com

Słownik Tematyczny Branży Nieruchomości w Ameryce część 380

EARTH HOUSE (inne nazwy: earth berm/earth-sheltered home) – dom osłonięty ziemią: rodzaj domu, który jest częściowo osadzony w ziemi i pokryty zielenią, przez co naturalnie wtapia się w otaczający teren; budowany z betonowych ścian pokrytych specjalną izolacją zabezpieczającą przed przylegającą ziemią.

JOIST – legar: drewniany poziomy element podpory podłogi.

JUDMENT LIEN – roszczenie na podstawie wyroku sądowego: roszczenie finansowe obciążające nieruchomość w wyniku niekorzystnego wyroku sądowego, mające na celu wyegzekwowanie spłaty zadłużenia.

KICKBACK – nielegalna prowizja: zapłata za nieujawnioną usługę, np. wynagrodzenie dla nielicencjonowanej osoby w zamian za znalezienie nabywcy nieruchomości i doprowadzenie do zamknięcia transakcji.

KICK-OUT CLAUSE – klauzula unieważniająca: klauzula w umowie sprzedaży nieruchomości, która zezwala właścicielowi na unieważnienie kontraktu przed zamknięciem transakcji. „Kick out” dosłownie oznacza wykopać – dzięki tej klauzuli właściciel może „wyrzucić” nabywcę z kontraktu, jeśli wpłynie korzystniejsza oferta kupna.

LEAD-BASED PAINT – farba ołowiowa: rodzaj farby zawierającej ołów, który spełniał funkcję barwnika i substancji przyśpieszającej wysychanie. Używanie farb ołowiowych zostało zakazane w 1978 roku, ze względu na stwierdzenie ich szkodliwości dla ludzkiego zdrowia. Podniesiony poziom ołowiu w organizmie jest szczególnie niebezpieczny dla dzieci i może spowodować uszkodzenie mózgu, nerek i systemu nerwowego. Szacuje się, że farby ołowiowe występują w około 75% domów wybudowanych przed rokiem 1978. Prawo nakazuje właścicielom nieruchomości ujawnienie potencjalnym nabywcom i lokatorom informacji dotyczących obecności farb ołowiowych w budynku przeznaczonym na sprzedaż lub do wynajęcia.

LEAD-BASED PAINT DISCLOSURE STATEMENT – ujawnienie informacji dotyczącyh farb ołowiowych: standardowy dokument dołączony do kontraktu sprzedaży lub wynajmu, który zawiera informacje dotyczące obecności farb ołowiowych w danym budynku mieszkalnym.

LEAD-BASED PAINT INSPECTION – inspekcja farb ołowiowych: inspekcja przeprowadzona przez licencjonowanego inspektora farb ołowiowych (lead-based paint inspector), który pobiera z terenu nieruchomości próbki farb i przesyła je do laboratoryjnej analizy; usunięcie farb ołowiowych (lead-based paint abatement) może zostać przeprowadzone tylko przez wykwalifikowanych i licencjonowanych wykonawców.

LEASE WITH OPTION TO PURCHASE (inna nazwa: lease with option to buy/rent with option to buy) – wynajem z opcją kupna: typ kontraktu, w którym właściciel nieruchomości, określany jako optionor, udziela lokatorowi, określanemu jako optionee, opcji kupna wynajmowanej nieruchomości w określonym terminie za cenę ustaloną przy podpisaniu umowy; jest to kontrakt jednostronnny (unilateral contract), ponieważ tylko właściciel nieruchomości zobowiązany jest do wykonania umowy, jeśli lokator zdecyduje się skorzystać z opcji kupna.

LEGAL DESCRIPTION – prawny opis nieruchomości: dokładny opis identyfikujący daną nieruchomość za pomocą jednej z trzech metod: 1) metoda odłegłości i kierunków (metes-and-bounds method), 2) prostokątny system pomiaru gruntów (rectangular survey system), 3) system pomiaru gruntów oparty na parcelach i kwartałach zabudowy (lot-and-block survey system). Prawne opisy nieruchomości stosowane są zwykle w dokumentach urzędowych, w których adres pocztowy nie jest wystarczający do zidentyfikowania danej nieruchomości, np. w akcie własności (deed) lub w dokumentacji dotyczącej pożyczki hipotecznej.

LISTING CONTRACT – umowa pośrednictwa: pisemny kontrakt pomiędzy właścicielem nieruchomości i biurem pośrednictwa w sprzedaży, na podstawie którego biuro zobowiązuje się do reprezentowania właściciela nieruchomości w procesie jej sprzedaży przez określony okres i w zamian za prowizję wypłaconą po pomyślnym zamknięciu transakcji.

Zbigniew Pieńkowski – magister filologii angielskiej ze specjalizacją w kulturoznawstwie amerykańskim (Uniwersytet Warszawski, 1994 rok). Tłumacz zawodowy z 20-letnim doświadczeniem. Realtor®, Real Estate Managing Broker, właściciel firmy Caret Realty Inc. Od 2004 roku służy pomocą przy kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.
Tel.: 773-719-3645   
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.       
Web: www.CaretRealty.com

Przegląd ogólny

Chociaż wiele osób ma pewną znajomość systemu sądowego Stanów Zjednoczonych, wiele praw („laws”) i wiążących decyzji prawnych („binding legal decisions”) pochodzi zarówno od państwowych, jak i federalnych agencji administracyjnych („administrative agencies”). Agencje administracyjne można zasadniczo określić jako oficjalne organy rządowe, które mają uprawnienia i upoważnienie do kierowania, nadzorowania i wykonywania niektórych aktów prawnych lub statutów. Nie wszystkie agencje administracyjne mają tytuł "agencja" w nazwie. Wiele z nich nazywa się zarządami („boards”), działami („departaments”), sekcjami („divisions”) lub komisjami („commissions”).

Istnieje wiele sposobów tworzenia agencji administracyjnych. Na szczeblu federalnym Kongres i Prezydent mają uprawnienia do ustanawiania agencji administracyjnych i powierzenia im pewnych uprawnień. Agencja, która została ustanowiona przez Prezydenta, jest określana jako agencja wykonawcza („executive agency”), a agencje ustanowione przez akt Kongresu określane są jako niezależne agencje („independent agencies”). Ogólnie, istnieje bardzo niewiele różnic między agencjami wykonawczymi i niezależnymi. Podstawowa różnica między agencją wykonawczą a niezależną polega na tym, że Kongres zazwyczaj ogranicza Prezydenta od usuwania szefa niezależnej agencji bez uzasadnionej przyczyny. Szefowie agencji wykonawczych pełnią wolę Prezydenta i mogą zostać usunięci w dowolnym momencie.

Niektóre z najbardziej znanych federalnych agencji administracyjnych („federal administrative agencies”) obejmują Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych („United States Department of Agriculture”), Federalną Agencję ds. Żywności i Leków („Federal Food and Drug Administration”) oraz Departament Sprawiedliwości („Departament of Justice”). Na szczeblu stanowym agencje są tworzone w ten sam sposób i zazwyczaj odzwierciedlają niektóre kluczowe agencje federalne. Na przykład rząd federalny ustanowił Urząd ds. Bezpieczeństwa i Higieny Pracy („Occupational Health and Safety Administration”), a prawie wszystkie stany („states”) ustanowiły pewne agencje zajmujące się sprawami związanymi z bezpieczeństwem i higieną pracy („occupational health and safety”).

W jaki sposób agencje administracyjne tworzą prawa

W 1947 r. Kongres przyjął ustawę o procedurach administracyjnych („Administrative Procedures Act” lub „APA”), która reguluje proces tworzenia i zarządzania praw przez agencje administracyjne. Ustawę wdrożono, aby zapewnić społeczeństwu odpowiednie powiadomienie o projektowanych aktach prawnych, aby pojawiła się możliwość skomentowania proponowanego prawa oraz aby istniały jasne standardy („clear standards”) dotyczące tworzenia przepisów przez agencję („for agency rulemaking”). „APA” określa również, kiedy sądy mogą dokonać przeglądu („review”) i unieważnić („nullify”) przepisy agencji administracyjnej oraz zapewniają standardy dla wszelkich przeprowadzanych przesłuchań administracyjnych („administrative hearings”).

Agencje federalne - zarówno wykonawcze („executive”), jak i niezależne („independent”) - muszą przestrzegać procedur stanowienia przepisów określonych w „APA.” Po pierwsze, agencja musi opublikować proponowaną zasadę w Rejestrze Federalnym („Federal Register”) i dać co najmniej 45 dni na publiczne zapoznanie się z regułą i możliwość komentarzy przez publiczność. Komentarze publiczne mogą sprzeciwić się lub wspierać proponowaną zasadę i mogą być składane przez praktycznie każdego, w tym osoby prywatne oraz firmy i organizacje. W tym okresie agencja ma możliwość przeprowadzenia wysłuchania publicznego („public hearing”) na temat proponowanej zasady. Jeżeli agencja nie przeprowadza wysłuchania, zainteresowana strona może złożyć pisemny wniosek o wysłuchanie co najmniej 15 dni przed końcem publicznego okresu przeglądu. Agencja dokonuje przeglądu uwag i rozważa wprowadzenie zmian w proponowanym prawie. W zależności od tego, jak drastyczna jest proponowana zmiana reguły, agencja może być zobowiązana do przeznaczenia 15 dni na dokonanie przeglądu publicznego i skomentowanie zmienionej wersji. Ten cykl może się zdarzyć kilka razy, zanim reguła osiągnie prawie ostateczną formę. „APA” wymaga, aby agencje podsumowywały i odpowiadały na każdy komentarz publiczny, a każdy komentarz jest udostępniany publicznie w ramach rekordu tworzenia przepisów („rulemaking record”).

Agencja musi przesłać proponowaną zasadę do Biura Prawa Administracyjnego („Office of Administrative Law” lub „OAL”), które nadzoruje wszystkie działania regulacyjne agencji federalnych, w ciągu roku od daty pierwszego publicznego wydania proponowanej zasady. „OAL” dokonuje przeglądu prawa i procedur stosowanych przez agencję w celu ustalenia, czy są one zgodne z „APA.” Jeśli „OAL” stwierdzi, że agencja zastosowała się odpowiednio do „APA,” agencja może ukończyć proces i opublikować ostateczną regułę, która jest następnie drukowana w Rejestrze Federalnym i w oficjalnym Kodeksie Przepisów Federalnych („Code of Federal Regulations”).

Odwołanie się od decyzji administracyjnych

Większość agencji administracyjnych ma uprawnienia do egzekwowania („enforce”) i rozstrzygnięcia („adjudicate”) prawa, które tworzą. Zazwyczaj postępowania egzekucyjne („enforcement proceedings”) przypominają praktyki sądowe i procedury, w których strony muszą przedstawić dowody i argumentować swoją sprawę. Decyzje administracyjnego postępowania egzekucyjnego („administrative enforcement proceedings”) tworzą zbiór przepisów administracyjnych („administrative law”), podobnie jak opinie sądów („judicial court opinions”).

Według „APA” strona, która chce zakwestionować („challenge”) decyzję agencji, może ostatecznie odwołać się („appeal”) od decyzji do sądu w oddziale sądowym („judicial branch”) w celu dokonania rewizji („review”). Aby jednak odwołać się od decyzji do sądu, strona dochodząca musi wyczerpać wszelkie administracyjne procedury odwoławcze udostępnione tej stronie przez agencję i „APA.”

Sądy stosują inne standardy w celu oceny praw agencyjnych. Standard oceny określa miarę ulegnięcia („deference”), jaką sąd przyznaje agencji administracyjnej, która utworzyła regułę. Przy rozpatrywaniu decyzji administracyjnej sąd rozważy, czy działanie agencji było arbitralne („arbitrary”) i kapryśne („capricious”), czy też nadużycie uznania („abuse of discretion”).

Katarzyna Brukało
Brukalo Law, P.C.
Tel. 312-450-3630
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 
www.BrukaloLaw.com
Dwie lokalizacje – Chicago (Downtown) i Park Ridge

Zakończona równo sto lat temu pierwsza wojna światowa niknie w cieniu tej drugiej z lat 1939-1945. A to przecież konflikt z lat 1914-1918 nazywany jest „Wielką Wojną” (Great War) i to on wywarł ogromny wpływ na świat.

28 czerwca 1914 roku młody serbski nacjonalista Gavrilo Princip zastrzelił w bośniackim Sarajewie austro-węgierskiego następcę tronu, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Nie wiedział wówczas jeszcze, że wraz z hukiem jego wystrzałów (i późniejszych o nieco ponad miesiąc salw armat obwieszczających początek wojny) umrze też dotychczasowy świat. XIX wiek, który symbolicznie skończył się właśnie w 1914 roku, nazywany jest często Belle époque – piękną epoką. Choć nazwa ta w zasadzie odnosi się do ostatnich trzech dekad dziewiętnastego (od wojny francusko-pruskiej w 1871 roku) i początku dwudziestego stulecia, funkcjonuje potocznie jako opis całego wieku. Był on czasem względnego pokoju (a przynajmniej krótkich wojen), ogromnego rozwoju gospodarczego i technologicznego, wielkich przemian społecznych, wzrostu literatury, sztuki i filozofii, rozwinięcia się kultury popularnej – słowem czegoś, co po latach wydawało się piękne i dobre. Zwłaszcza na tle kolejnych dekad, wypełnionych wojnami, zbrodniami i cierpieniem.

Europa czasów belle époque była kontynentem, którego większością terytorium rządziło... pięć państw: Francja, Włochy, Niemcy, Austro-Węgry i Rosja. Wielkie mocarstwa, posiadające zwykle liczne posiadłości na innych kontynentach, rządziły różnymi narodami w trochę starym stylu – na czele większości stał monarcha, który choć musiał dzielić się władzą z poddanymi, reprezentował splendor władzy i tradycję państwową. Jednocześnie wykorzystywano nacjonalizm – poczucie, że mieszkańcy tych samych terenów, posługujący się jednym językiem i posiadający wspólną kulturę, są częścią jednej wspólnoty: narodu. Nacjonalizm mógł być silnym narzędziem sprawowania władzy, mógł też jednak być bronią rządzonych. Pokazał to przykład Austro-Węgier, w których obok Niemców i Węgrów mieszkali też Czesi, Słowacy, Polacy, Rumuni, Ukraińscy, Chorwaci, Serbowie, Słoweńcy i przedstawiciele wielu innych, mniejszych nacji. Właśnie pod naporem tych różnic cesarstwo rządzone od wieków przez Habsburgów po prostu... rozpadło się.

Wielka Wojna i jej zakończenie było ostatnim prawdziwym triumfem dwóch „starych” mocarstw europejskich – Francji i Wielkiej Brytanii. Ta pierwsza po prawie pół wieku zmazała hańbę wojny z Prusakami w 1871 roku, w której żołnierze z Niemiec nie tylko przemaszerowali przez Paryż, ale także zajęli na dobre Alzację i Lotaryngię – ziemie, które dla wielu Francuzów wydawały się odwiecznie francuskie. Jednocześnie Paryż potwierdził swoją rolę w Europie, stając się główną siłą polityczną Starego Kontynentu, o której względy zabiegały nowe państwa na Wschodzie (Polska, Rumunia, Czechosłowacja) i która mogła meblować otoczenie tak, jak uznała za słuszne. Kolejna wojna światowa zakończyła się dla Francuzów zwycięstwem, ale poprzedzonym kompromitującą porażką w 1940 roku. Mocarstwowość odzyskiwali potem przez długie lata. Wielka Brytania zaś obroniła swoją pozycję najsilniejszego państwa świata – imperium, nad którym „nie zachodzi słońce”, rozciągającego się (wraz z dominiami) od Kanady, przez Afrykę, Indie aż do Australii i Nowej Zelandii. Londyn pokonał zagrażających mu Niemców i znowu mógł rozdawać karty w polityce – jak się jednak okazało, już tylko przez ćwierć wieku.

Niespodziewanym zwycięzcą wojny w Europie były Stany Zjednoczone, które przystąpiły do niej w 1917 roku. Wejście do gry potężnego amerykańskiego przemysłu i pojawienie się amerykańskich żołnierzy we Francji dodało świeżej krwi pozycyjnej i wyrównanej wojnie. Prezydent Woodrow Wilson mógł dzięki temu próbować meblować powojenny świat według swoich liberalnych przekonań. W jego rolę trzydzieści lat później wejdą dwaj inni demokraci: Franklin Delano Roosevelt i Harry Truman, którzy wraz ze Stalinem podzielą się wpływami po II wojnie światowej. Tymczasem po sukcesie 1918 i 1919 roku Ameryka... wróciła do izolowania się od Europu. Trochę musiało jeszcze zająć zrozumienie miejsca, jakie USA zajmuje w świecie.

Niemcy przegrały I wojnę światową, podobnie zresztą jak kolejny globalny konflikt. O ile jednak po 1945 roku zostały potraktowane uczciwie – dostały się pod okupację jako winne rozpętania konfliktu, jednocześnie wkrótce Stany Zjednoczone wtłoczyły w nie ogromne pieniądze, dzięki czemu RFN stało się silne. Po Wielkiej Wojnie Niemcy upokorzono, oskarżono o rozpętanie wojny (co nie było tak oczywiste), rozbrojono, okrojono i zmuszono do zrzeczenia się przemysłowej i politycznej potęgi. Utwierdzano w ten sposób niemiecki nacjonalizm i poczucie krzywdy, jednocześnie ustępstwami dając im szansę na powrót na scenę w starym stylu. Z tego narodził się nazizm i jego wojenne zbrodnie.

Chaos wojny odmienił też Europę Wschodnią. Upadła carska Rosja, uwalniając wiele narodów (w tym Polskę) od swojej tyranii. Jednocześnie zastąpiła ją Rosja bolszewicka – inna ideologicznie, ale posiadająca te same ambicje imperialne i chcąca rozszerzać swoje wpływy na świecie. To również z jej powodu wybuchła kolejna „gorąca” wojna, a potem przez prawie pół wieku trwała wojna „zimna”.

Nie da się zrozumieć XX i XXI wieku bez znajomości głośnego początku tego pierwszego – I wojny światowej. To w okopach pod Gorlicami, Verdun i nad Sommą umarł stary i narodził się nowy świat – bliski temu, w którym żyjemy.

Tomasz Leszkowicz

Niezależnie od rodzaju święta, w większości domów w ramach przygotowań dokonuje się podziału obowiązków. Święto Dziękczynienia wyjątkiem nie jest, w związku z czym zadania są równo rozdzielane pomiędzy kobiety, mężczyzn i dzieci. Wszyscy dostają ich tyle samo, by było sprawiedliwie. Po trzy na każdego.

Dzieci mają w okresie tuż przed Thanksgiving być grzeczne i nie zawracać zbytnio głowy zajętym przygotowaniami dorosłym. Oprócz tego mają utrzymywać w miarę kontrolowany porządek w swoich rzeczach. Zależnie od wieku może chodzić o nierozrzucanie klocków lub pochowanie wszystkich ładowarek do urządzeń elektronicznych. Po trzecie, w dniu samego święta mają w miarę możliwości nie zabrudzić przygotowanych na tę okazję ubrań, przynajmniej do pierwszej części obiadu.

Mężczyźni mają za zadanie kupić indyka, pokroić indyka, a także kontrolować, czy dzieci wywiązują się z nałożonych na nie obowiązków.

Kobiety nie powinny narzekać, bo też dostają w przydziale tylko trzy zadania: posprzątać cały dom, przygotować potrawy dla kilkunastu zaproszonych osób, w tym indyka, a po zakończonej imprezie wytrzymać na nogach do północy, czyli momentu wyjścia ostatniej osoby, uprzątnięcia domu i położenia dzieci do łóżek. Kolejność dowolna.

Tak więc wszyscy mają po równo i nikt nie powinien z tego powodu robić awantur.

Oczywiście zdarzają się wyjątki i czasami mężczyźni złamią umowę, pomagając nieco w gotowaniu i sprzątaniu, jednak to nie zdarza się zbyt często, bo większość nie chce narażać się na późniejsze złośliwe komentarze ze strony kolegów.

Kobieca strona przygotowań wydaje się prosta i nie wymaga dodatkowych wyjaśnień. Gotowanie i pieczenie jest mało skomplikowane, zwłaszcza jeśli główny składnik wcześniej dostarczył mężczyzna. Bo zakup indyka prosty już nie jest. Trzeba ocenić jakiej ma on być wielkości. Jest z tym nieco kłopotu, gdyż szczelnie zawinięty w worek wygląda inaczej od upieczonego. Polegamy więc na wadze. Ponieważ nie pamiętamy, jaki był w roku poprzednim i na ile osób był przygotowany, dzwonimy do żony z dodatkowymi pytaniami. Proszę nie mieć wyrzutów sumienia, może się ona w końcu oderwać od sprzątania, by udzielić krótkiej, ważnej odpowiedzi. Ale to nie wszystko. Mrożony czy świeży? Ekologiczny czy z hodowli byle jakiej? To trudne pytania, przed którymi staje osoba obarczona obowiązkiem dokonania takiego zakupu.

W tym momencie, a może dużo wcześniej, wielu mężczyzn prychnęło, zmarszczyło brwi i zarzuciło mi pewnie stronniczość. Jak to, przecież to ja przygotowuję indyka od początku do końca! Zgoda, są tacy. Ale proszę uczciwie powiedzieć, czy w zamian nie pozbywacie się jednego z przydzielonych wcześniej obowiązków?

Jedną z najtrudniejszych rzeczy jest odpowiednie podzielenie wielkiego ptaka. W tym roku redakcja The Washington Post opublikowała bogato ilustrowane, interaktywne wydanie poradnika dla nożowników. Można na sucho, w odpowiedniej aplikacji w telefonie lub na ekranie komputera poćwiczyć dzielenie indyka, by później błysnąć przy stole. Zresztą już wcześniej istniały odpowiednie instrukcje w różnej formie. Sam trafiłem kiedyś w bibliotece na poświęconą temu książkę. Same przygotowania do ataku zajęły kilkanaście stron, w tym wybór noża, deski, odpowiedniego oświetlenia.

Najważniejsza jednak tego dnia jest tradycja. To nie tylko ciężka praca wszystkich, powtarzam, wszystkich domowników. To również pamięć o korzeniach tego święta.

W tym dniu dorośli opowiadają dzieciom o pierwszych osadnikach, którzy przetrwali srogą zimę na wschodnim wybrzeżu wyłącznie dzięki pomocy lokalnych plemion. W podzięce odebrali im później większość ziemi, zbudowali sieć autostrad i restauracji szybkiej obsługi. Dzięki potomkom osadników Indianie nie muszą już polować i męczyć swych wierzchowców. Dziwi więc, że to piękne święto ludy autochtoniczne nazywają Dniem Żałoby...

Na stronie Smithsonian Institute znaleźć można spory dział poświęcony temu tematowi. Z lektury dowiedzieć się można, że w XVI wieku, gdy przybywali tu pierwsi osadnicy, liczba żyjących tu Indian różnych plemion przekraczała 100 milionów. W okresie kolejnych 300 lat spadła do 10 milionów. Dane Census Bureau z 2011 r. mówią już o 5.1 mln. Może dlatego Thanksgiving jest dla nich dniem zadumy i refleksji.

Dla pozostałych jest jednak radosny i rodzinny. Indyk lub inny rodzaj mięsa, słodkie ziemniaki, sałatka, nieco alkoholu i obowiązkowo mecz futbolowy. W przeprowadzonym kilka lat temu sondażu zapytano mieszkańców kraju, jaki element tego święta jest dla nich najważniejszy. Spotkanie z rodziną, posiłek, wolne z pracy stanowiły pierwszą trójkę. Na czwartym miejscu pojawił się telewizor.

W piątek sklepowe wyprzedaże, w weekend praca nad sylwetką. No właśnie, te kilka tysięcy ekstra kalorii pozostawia ślad. Dane Mayo Clinic mówią, że przeciętny Amerykanin przytyje tego dnia 4-5 funtów. Jeśli ktoś już waży 250 to nawet nie zauważy, dla innych może to stanowić problem. Choćby ze znalezieniem odpowiedniej pary spodni przez kilka następnych dni.

W poniedziałek media podsumują świąteczny weekend pod względem bezpieczeństwa na drogach, liczby kuchennych pożarów i przypadków zatrucia niedogotowanym mięsem.

Część ze smutkiem wróci do pracy, inni z radością z zakończonej przygody. Życie wróci na chwilę do normy, czyli do kolejnych świąt i poprzedzających je przygotowań.

Miłego weekendu.

Rafał Jurak
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.