----- Reklama -----

Monitor 10/26/2018

Z Andrzejem Kulką w świat: Birma 2018, część 2

Wtorek, 16 stycznia

Bangkok, stolica Tajlandii, to jedno z najbardziej fascynujących miast Azji, którego 64-sylabowa, pełna nazwa jest jednocześnie najdłuższą w świecie, rozpoczynającą się od wyrazów Krung Thep, czyli Miasto Aniołów. 

Kiedy Birmańczycy zniszczyli Ajutthaję, ówczesną stolicę Syjamu, król Rama I przeniósł ośrodek władzy do Wioski Dzikich Śliw, zwaną lokalnie Bang Makok. Było to w roku 1767.

Według Światowej Organizacji Meteorologicznej, Bangkok jest najgorętszym miastem świata ze średnią roczną temperaturą przekraczającą 28 stopni Celsjusza. Jest też jedną z najbardziej zakorkowanych i zanieczyszczonych metropolii naszego globu. A jednak nagromadzenie wspaniałych zabytków architektury, wyśmienita kuchnia, serdeczność mieszkańców i świetna lokalizacja jako baza wypadowa nad tropikalne morze bądź też w pokryte dżunglą góry powodują, że Bangkok jest jednym z najchętniej odwiedzanych miast na Ziemi. 

Wyspani, wypoczęci i posileni pysznym, azjatyckim śniadaniem, ruszamy na zwiedzanie tajskiej metropolii. Pierwszy postój urządzamy przy świątyni Wat Traimit, gdzie znajduje się bezcenny, liczący ponad 700 lat posąg Buddy w pozycji medytacyjnej. Ta słynna figura znajdowała się w Sukhothai, w pierwszej stolicy Syjamu, lecz wskutek zagrożenia atakami Birmańczyków została pokryta cementową zaprawą i przewieziona w okolice dzisiejszego Bangkoku, gdzie "utknęła" do naszych czasów. Dopiero w 1955 roku odkryto zupełnie przez przypadek, że posąg jest sporządzony z czystego złota - pięć i pół tony szlachetnego kruszcu! Zgodnie ze zwyczajem kłaniamy się bezcennej figurze i ruszamy dalej. 

Następnym celem naszego dzisiejszego programu jest licząca pięćset lat piękna Świątynia Leżącego Buddy zwana Wat Pho, gdzie w jednej z licznych budowli znajduje się posąg Gautamy Siddarthy. Tę świątynię tworzy ogromny kompleks architektoniczny składający się z wielu ozdobnych pawilonów i strzelistych wież (stupy) zbudowanych w uroczych, połączonych ze sobą dziedzińcach. To wszystko udekorowane dzwonami, stelami, kwitnącymi krzewami i rozmaitymi rzeźbami sprawia na nas ogromne wrażenie. Wat Pho była nie tylko świątynią, ale również szkołą i lecznicą. Główną atrakcją tego obiektu jest jednak mierząca 46 metrów długości, wysoka na 15 metrów dwustuletnia figura leżącego Buddy pokryta płatkowym złotem. 

Po wizycie w Wat Pho przekraczamy uliczkę, aby spożyć lunch w stylowej restauracji, jakich jest mnóstwo w sąsiedztwie tej znakomitej atrakcji turystycznej. Oczywiście zamawiamy typowe tajskie dania i pełni nowych sił ruszamy na słynny masaż, ma się rozumieć bez "happy endu". 

Zanim padniemy do łóżek wyjeżdżamy jeszcze na taras widokowy osiemdziesiątego trzeciego piętra Baiyoke Sky Hotel, najwyższego wieżowca w mieście, skąd podziwiamy panoramę stolicy Tajlandii w najkorzystniejszym świetle tuż przed zachodem słońca. 

A potem kolacja dwa piętra niżej w restauracji, która szczyci się, że jest najwyżej położoną na świecie na otwartym powietrzu! Może i jest, ale faktem pozostaje 101 dań w serwowanym tutaj bufecie specjalizującym się w owocach morza. Nakładamy więc na półmiski homary i krewetki, langusty, kraby i małże. Mamy bogaty wybór sashimi i sushi, do tego oczywiście wyborna wołowina dla chętnych plus... czerwone wino, palce lizać! 

To nie koniec dzisiejszych wrażeń, otóż na terenie naszego hotelu jest ogromne centrum handlowe, gdzie można dostać najnowsze telefony komórkowe Samsung 8 Edge i iPhony 8x za $140 i 220 odpowiednio. Okazja, z której korzysta niemal każdy z nas.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka

Autor jest właścicielem chicagowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, organizującego wycieczki z polskim przewodnikiem po całym świecie, również do Birmy i Bangkoku w styczniu 2019. Bliższe informacje na stronie internetowej www.andrzejkulka.com lub pod nr tel. 773-237-7788.

Jak podał ostatnio Departament Stanu, Polska ponownie została przyłączona do listy krajów, które mogą brać udział w loterii wizowej, tzw. Diversity Lottery, DV 2020. Loteria wizowa jest programem Departamentu Stanu, w którym osoby z krajów posiadających mniejszą reprezentację w USA, mogą starać się o pobyt stały na podstawie losowania komputerowego.

W tym roku z wylosowanych wiz będzie mogło skorzystać więcej osób przebywających w USA nielegalnie, dzięki wprowadzonemu dwa lata temu poszerzonego programu provisional waiver. W ramach tego programu, jeśli wylosowana osoba przebywa w USA nielegalnie i zostanie wylosowana w loterii wizowej, to może ona starać się o waiver – „przebaczenie” swojej nielegalnej obecności przez małżonka lub rodzica obywatela lub rezydenta USA. Otwiera to drogę do otrzymania pobytu stałego wielu imigrantom, którzy są sponsorowani lub będą wylosowani w loterii, ale przebywając nielegalnie w USA, nie mogli do tej pory swojego procesu dokończyć. Teraz będą mogli to zrobić, pod warunkiem, że mają małżonka lub rodzica, który jest obywatelem lub legalnym rezydentem USA (posiadaczem zielonej karty) i udowodnią, że byłoby to dla tych rodziców lub małżonków olbrzymią krzywdą, gdyby wylosowany aplikant nie mógł otrzymać pobytu stałego.

Kilka lat temu Departament Stanu wprowadził system rejestracji elektronicznej, aby proces loterii był efektywniejszy i bezpieczny. Departament korzysta ze specjalnych technologii oraz innych środków, aby zidentyfikować osoby, które dopuszczają się fałszerstw w celu nielegalnej imigracji lub wysyłają zgłoszenia wielokrotnie.

OKRES REJESTRACJI NA DV – 2020

Zgłoszenia udziału w loterii wizowej DV-2020 muszą być złożone w formie elektronicznej do południa wschodnioamerykańskiego czasu letniego (EDT), a więc 11 rano czasu chicagowskiego, 6 listopada 2018 (wtorek). W okresie rejestracyjnym uczestnicy loterii mogą uzyskać dostęp do elektronicznego zgłoszenia udziału w loterii korzystając wyłącznie ze strony dvlottery.state.gov. Zgłoszenia przesyłane w formie pisemnej nie będą akceptowane. Departament Stanu odradza wysyłanie zgłoszenia w ostatnim tygodniu okresu rejestracyjnego. Zwiększony napływ zgłoszeń może spowodować opóźnienia w funkcjonowaniu strony internetowej. Żadne zgłoszenia nie będą przyjmowane, gdy minie południe 6 listopada 2018 wschodnioamerykańskiego czasu letniego (EDT).

WARUNKI UDZIAŁU W LOTERII

a) Uczestnik loterii musi pochodzić z kraju wymienionego na liście. Osoby urodzone w Polsce mogą brać udział w loterii wizowej DV-2020 trwającej do 6 listopada 2018.

b) Uczestnik programu DV musi spełniać wymagania programu DV pod względem wykształcenia lub kwalifikacji zawodowych: osoba ubiegająca się o wizę DV musi posiadać pełne wykształcenie średnie lub jego odpowiednik (pomyślne ukończenie dwunastoletniego programu nauczania szkoły podstawowej i średniej); LUB dwuletnie doświadczenie zawodowe w ciągu ostatnich pięciu lat, w zawodzie, do wykonywania którego niezbędne są co najmniej dwa lata szkolenia bądź doświadczenia zawodowego. Do ustalenia, czy doświadczenie zawodowe jest wystarczające do spełnienia wymogów programu, stosowana będzie baza danych O*Net OnLine Departamentu Pracy Stanów Zjednoczonych.

c) Osoba przebywająca obecnie w USA, która chce starać się o pobyt stały przez loterię wizową, jak każda inna osoba starająca się o pobyt stały w USA, musi:

- przebywać w USA legalnie lub, jeśli jest nielegalnie:
- podlegać ustawie 245 (i) lub kwalifikować się na provisional waiver
- Ustawie 245 (i) podlegają osoby, dla których petycje imigracyjne lub aplikacje w Departamencie Pracy (Labor Certification application) na pobyt złożone były przed 30 kwietnia 2001. Jeśli petycja taka została złożona między 15 stycznia 1998 a 30 kwietnia 2001, to osoba taka musi również udowodnić, że była w USA w dniu 21 grudnia 2000.

- o loterię mogą również od dwóch lat starać się osoby, które w USA są nielegalnie, ale kwalifikują się na provisional waiver (odstępstwo od prawa). Na provisional waiver kwalifikują się osoby, które mają rodziców obywateli lub rezydentów (posiadaczy zielonej karty) lub małżonka obywatela lub rezydenta, jeśli udowodnią, że niedopuszczenie kandydata do uzyskania pobytu stałego byłoby dla tychże rodziców lub małżonków olbrzymią krzywdą. Provisional waiver przyznawane są dość liberalnie.

d) O loterie wizowe nie będą mogły starać się osoby, które podlegają zakazowi powrotu ze względu na wykroczenia imigracyjne. Najczęstszym wykroczeniem imigracyjnym powodującym zakaz powrotu, jest nielegalna obecność w USA, dłuższa niż 6 miesięcy. Osoba, która została dłużej niż 6 miesięcy, a krócej niż rok, ma 3-letni zakaz powrotu. Osoba, która została w USA poprzednio nielegalnie dłużej niż rok, ma 10-letni zakaz powrotu. Osoby takie nie kwalifikują się na pobyt stały na podstawie wylosowanej loterii, chyba że mogą starać się o waiver na podstawie krzywdy dla ich rodziców lub małżonków, obywateli lub rezydentów USA.

e) Departament Stanu będzie przyjmował wyłącznie kompletne Elektroniczne Zgłoszenia Udziału w loterii wizowej przesłane drogą elektroniczną za pośrednictwem strony www.dvlottery.state.gov w okresie rejestracyjnym do południa EDT wschodnioamerykańskiego czasu letniego EDT (GMT-4) we wtorek 6 listopada 2018.

f) Jeżeli od jednej osoby wpłynie więcej niż JEDNO zgłoszenie, wszystkie jej zgłoszenia będą zdyskwalifikowane bez względu na to, kto je wysłał. Uczestnik loterii może samodzielnie przygotować i przesłać zgłoszenie lub ktoś inny może to uczynić w jego imieniu. Rejestracja zgłoszenia online w programie DV nie wymaga ponoszenia ŻADNYCH KOSZTÓW lub OPŁAT.

g) Po pomyślnym zarejestrowaniu zgłoszenia na ekranie pojawi się potwierdzenie zawierające imię, nazwisko uczestnika oraz unikalny numer potwierdzenia. Uczestnik musi wydrukować i zachować potwierdzenie korzystając z funkcji drukowania przeglądarki i koniecznie zachować numer potwierdzenia. Począwszy od 1 maja 2019, można będzie sprawdzić status własnego zgłoszenia DV-2020 wpisując na stronie www.dvlottery.state.gov w systemie Sprawdzenie Statusu Uczestnika (Entrant Status Check) swój unikalny numer potwierdzenia oraz dane osobowe. Jedynie poprzez Sprawdzenie Statusu Uczestnika będzie można dowiedzieć się, czy zgłoszenie uczestnika DV-2020 zostało wylosowane, uzyskać instrukcje dotyczące dalszego postępowania i poznać termin rozmowy w sprawie wizy imigracyjnej. Dlatego zachowanie numeru potwierdzenia jest tak ważne. Departament Stanu nie ma możliwości udostępnienia numeru potwierdzenia uczestnika, jeśli zostanie on zgubiony.

h) Należy załączyć wszystkie wymagane fotografie. Zgłoszenie będzie odrzucone, jeśli uczestnik loterii nie załączy wszystkich wymaganych fotografii. Do zgłoszenia E-DV musza być załączone elektronicznie ostatnio wykonane fotografie:
- Uczestnika loterii
- Współmałżonka
- Każdego dziecka w stanie wolnym, które nie ukończyło 21 lat, gdy wysyłane było zgłoszenie, w tym wszystkich dzieci biologicznych, adoptowanych oraz pasierbów nawet wtedy, jeśli dziecko nie mieszka już z uczestnikiem loterii lub uczestnik loterii nie planuje wyjazdu dziecka w ramach programu loterii DV.
Zgłoszenie w systemie E-DV jest niekompletne, jeśli nie powiedzie się załączenie wymaganych fotografii współmałżonka i każdego dziecka. Zgłoszenie nie będzie przyjęte i musi być złożone ponownie.

i) Na zgłoszeniu należy wymienić współmałżonka oraz wszystkie dzieci w stanie wolnym, które nie ukończyły 21 lat, bez względu na to, czy mieszkają z głównym uczestnikiem loterii i czy zamierzają emigrować do USA w ramach loterii DV, z wyjątkiem dzieci, które są obywatelami amerykańskimi lub stałymi rezydentami. Żona/mąż lub dziecko, które ma obywatelstwo amerykańskie lub status stałego rezydenta nie potrzebuje wizy DV. Należy jednak umieścić w zgłoszeniu i załączyć zdjęcia wszystkich członków rodziny, którzy będą ubiegać się o wizę DV. Zdjęcia grupowe lub rodzinne nie będą przyjmowane. Dla każdego członka rodziny należy załączyć oddzielne zdjęcie.
Brak w systemie E-DV odpowiedniego zdjęcia każdej osoby może spowodować dyskwalifikację głównego uczestnika oraz odmowę wiz wszystkim osobom występującym w sprawie podczas rozmowy wizowej.

LOSOWANIE UCZESTNIKÓW

Spośród poprawnych zgłoszeń komputer wylosuje uczestników zgodnie z zasadami dostępności wiz dla każdego regionu oraz kraju. Wszystkie osoby, które wysłały zgłoszenie DV-2020, będą musiały odwiedzić stronę E-DV Sprawdzenie Statusu Uczestnika (Entrant Status Check), aby sprawdzić, czy zostały wylosowane, posługując się numerem potwierdzającym, zapisanym podczas rejestracji zgłoszenia DV-2020. Sprawdzenie Statusu Uczestnika będzie dostępny począwszy od 1 maja 2019, na stronie E-DV www.dvlottery.state.gov. Osoby wylosowane będą kierowane do strony potwierdzającej, gdzie znajdą dalsze instrukcje, w tym informacje o opłatach związanych z imigracją do Stanów Zjednoczonych. Sprawdzenie Statusu Uczestnika będzie dla osób wylosowanych jedynym sposobem uzyskania informacji o wylosowaniu do program DV-2020. Departament Stanu nie będzie wysyłał listów z zawiadomieniem. Osoby wylosowane NIE otrzymają powiadomienia drogą e-mailową. Informacja o NIEWYLOSOWANIU będzie dostępna dla osób NIEWYLOSOWANYCH poprzez Sprawdzenie Statusu Uczestnika.

Współmałżonkowie osób wylosowanych oraz ich nieżonate/niezamężne dzieci, które nie ukończyły 21 lat, mogą ubiegać się o wizy, aby towarzyszyć głównemu uczestnikowi lub dołączyć do niego. Wizy DV-2020 będą wydawane od 1 października 2019 do 30 września 2020.

Osoby wylosowane, które przebywają w USA, będą przechodziły proces Adjustment of Status w lokalnych biurach imigracyjnych. Osoby wylosowane, które przebywają za granicą, będą przechodziły ten proces w konsulatach USA. Wizy imigracyjne muszą być przyznane przed 30 września 2020, inaczej wylosowana wiza przepada.

INSTRUKCJE

Wszystkie instrukcje dotyczące formularza elektronicznego, wymaganych informacji, fotografii, jak również odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania można znaleźć na stronie internetowej Departamentu Stanu pod adresem: http://travel.state.gov

Obecne losowanie może być ostatnią możliwością skorzystania z programu loterii wizowej. Kilku republikańskich kongresmenów przygotowuje propozycję terminacji tego programu. Propozycja ta ma wielu zwolenników. Jest więc dość prawdopodobne, że loteria DV 2020 będzie ostatnią w swoim rodzaju. Proszę więc z niej skorzystać. Tym, którzy wezmą udział w loterii DV 2020 pozostaje mi tylko życzyć powodzenia! Good Luck!

Agata Gostyńska-Frakt
Adwokat imigracyjny i rodzinny
(312) 644-8000
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Wypowiedzenie przez Donalda Trumpa rozbrojeniowego traktatu INF (Treaty on Intermediate-range Nuclear Forces) uznawane jest za kolejny dowód na powrót do zimnowojennej rywalizacji. Rakiety (choć wtedy z głowicami jądrowymi) były bowiem po II wojnie światowej jednym z głównych pól wyścigu zbrojeń i źródłem międzynarodowych napięć.

Traktat INF z 8 grudnia 1987 roku, podpisany między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim, zakazywał posiadania i rozwijania arsenałów rakietowych pocisków o pośrednim i średnim zasięgu. W praktyce dotyczył on odpalanych z lądu rakiet z głowicami nuklearnymi bądź konwencjonalnymi oraz pocisków manewrujących o zasięgu od 500 do 5,500 kilometrów. W ciągu czterech lat zniszczono 2,692 sztuki tej broni – 1,846 po stronie radzieckiej i 846 po stronie amerykańskiej.

Wycofanie się Amerykanów z traktatu było odpowiedzią na działania Rosjan, którzy według danych przedstawianych przez NATO, testowali oraz wprowadzili do użycia uzbrojenie objęte zakazem z 1987 roku. Przedstawiciele państw Zachodu podkreślają, że ludzie Putina wręcz „kpili” z porozumień, stąd tak gwałtowna reakcja. Rosja od dłuższego czasu o to samo oskarżała Amerykę, przywołując m.in. używanie przez nią rakiet wystrzeliwanych z okrętów nawodnych, a więc identycznych w skutkach. Za naruszenie traktatu uznano też montaż przez Amerykanów... instalacji antyrakietowej w środkowej Europie – według Moskwy wyrzutnie te mogłyby służyć do wystrzeliwania broni ofensywnej.

Początki współczesnego fenomenu pocisków rakietowych wiążą się oczywiście z II wojną światową i niemieckimi projektami „latającej bomby” V-1 oraz rakietowego pocisku latającego V-2. Hitler, uznając je za „wunderwaffe” (cudowną broń) w końcówce wojny kazał bombardować nimi Londyn. W praktyce jednak uzbrojeniem, które rzeczywiście zmieniło pole bitwy, była bomba atomowa, której Amerykanie dwukrotnie użyli w sierpniu 1945 roku przeciwko Japonii. Początkowo była ona przenoszona przez bombowce strategiczne, od lat 50. jednak zaczęto masowo umieszczać ją właśnie w rakietach, których skuteczność i zasięg radykalnie się zwiększał.

Swoje arsenały jądrowe budowały zarówno Stany Zjednoczone, jak i Związek Radziecki. Przywódca ZSRR Nikita Chruszczow był w takim stopniu pod wrażeniem nowej broni, że był gotowy ograniczać zbrojenia w „normalne” siły zbrojne, licząc na to, że arsenał rakietowy wystarczy do obrony „ojczyzny światowego proletariatu”. Doktryna użycia broni jądrowej przez obydwie strony zakładała, że w wypadku pełnoskalowej wojny pomiędzy dwoma blokami dojdzie do masowego bombardowania przeciwnika głowicami jądrowymi i termojądrowymi, przenoszonymi przede wszystkim przez rakiety. Co więcej, pewne wydawało się, że wystrzelenie rakiet przez jedną stronę doprowadzi do natychmiastowej odpowiedzi drugiej – szybko więc obydwa supermocarstwa zginęłyby pod setkami niszczycielskich uderzeń. Choć założenie to opierało się na masowym zniszczeniu, to w praktyce służyło pokojowi, gdyż obydwie strony wolały utrzymywać równowagę i szukać porozumień, niż ryzykować wojnę, której nie da się wygrać.

Od lat 60. ustabilizował się zestaw środków przenoszenia broni jądrowej, nazywamy „triadą jądrową”. Pierwszym były klasyczne bombowce, mogące atakować z powietrza wybrane cele. Drugim rakietowe okręty podwodne (same o napędzie atomowym), które stale patrolowały oceany i w razie rozkazu mogły wystrzelić spod wody rakietę nuklearną w kierunku wroga. Trzecim i najważniejszym narzędziem były stałe wyrzutnie lądowe, wycelowane w cele na terytorium przeciwnika. Najważniejszym rodzajem znajdujących się tam rakiet były pociski międzykontynentalne (ICBM), o zasięgu powyżej 5,500 kilometrów. Wystrzeliwane z USA lub ZSRR mogły uderzyć w cele na terytorium przeciwnika, leciały jednak dostatecznie długo, by możliwe było zauważenie ich oraz ewentualne strącenie przez systemy antyrakietowe.

Dużo groźniejsze okazywały się pociski o zasięgu pośrednim (IRBM, od 3,000 do 5,500 kilometrów zasięgu) oraz średnim (MRBM, od 500 do 3,000 kilometrów). Rakiety takie leciały po bardziej płaskiej trajektorii, trudniej było je więc namierzyć i zniszczyć. Kryzys kubański w 1962 roku spowodowany był właśnie przez tego rodzaju broń – Chruszczow chciał zaszachować Stany Zjednoczone informacją, że na wyspie w pobliżu USA znajdują się rakiety zdolne szybko uderzyć w najważniejsze amerykańskie cele, łącznie z Waszyngtonem. Kennedy wykazał się konsekwencją i nie dopuścił do ich umieszczenia, chociaż musiał zrezygnować z własnych rakiet w Turcji.

Pod koniec lat 70. ZSRR zaczął umieszczać w Europie nowe rakiety średniego zasięgu o nazwie Pionier (S-20), tym samym zdobywając przewagę jądrową na Starym Kontynencie. W odpowiedzi Amerykanie od 1983 roku umieścili w swoich bazach w Europie podobne rakiety MGM-31 Pershing. Od razu zaproponowali jednak rozmowy rozbrojeniowe i ogólne usunięcie tej kategorii broni. Gdy w 1985 roku do władzy w Moskwie doszedł Michaił Gorbaczow, rozpoczynając tym samym proces odprężenia w stosunkach międzynarodowych i wygaszania zimnej wojny, pojawił się klimat do rozwiązania niebezpiecznego sporu. Właśnie dlatego Gorbaczow i Ronald Reagan podpisali w 1987 roku traktat INF, likwidując możliwości używania tak groźnej broni.

Dziś zaś napięcia międzynarodowe powracają, chociaż świat różni się znacząco od tego zimnowojennego. Świadomość zagrożenia wycelowanymi we wroga rakietami powinna jednak zmusić polityków do zastanowienia się, dokąd doprowadzi nas ta eskalacja.

Tomasz Leszkowicz

Słownik Tematyczny Branży Nieruchomości w Ameryce, część 376

FHA MORTGAGE INSURANCE FOR CONDOMINIUM UNITS - SECTION 234 (c) – ubezpieczenie pożyczki FHA 234 (c) na kondominium: program FHA ubezpieczający pożyczki na zakup mieszkania typu kondominium. Osiedle mieszkaniowe musi być zaaprobowane przez FHA (lista osiedli spełniających kryteria FHA znajduje się na stronie internetowej pod adresem http://bit.ly/6DUAN).

FHA MORTGAGE INSURANCE PREMIUM (w skrócie MIP) – stawka ubezpieczeniowa w pożyczce typu FHA: w przeciwieństwie do pożyczek konwencjonalnych, pożyczki FHA nie wymagają wysokiej wpłaty własnego udziału (downpayment), jak również nie muszą spełniać surowych wymogów dotyczących świetnej historii kredytowej pożyczkobiorcy i obliczania proporcji jego dochodów do wydatków. Dla banków takie pożyczki stanowiłyby wysokie ryzyko, gdyby nie były w żaden sposób ubezpieczone na wypadek niewywiązania się pożyczkobiorcy ze spłat (default). Za pokrycie kosztów ubezpieczenia MPI odpowiedzialny jest pożyczkobiorca. Stawka MPI stanowi zwykle 1.5% od sumy pożyczki w postaci jednorazowej opłaty przy zamknięciu transakcji oraz 0.5% od sumy pożyczki rocznie naliczanej do miesięcznych spłat. W większości przypadków, opłaty stawki ubezpieczeniowej nie są wymagane po 5 latach lub kiedy suma pożyczki, która pozostała do spłacenia, stanowi 78% wartości nieruchomości. MIP nie należy mylić z PMI (private mortgage insurance), które jest prywatnym ubezpieczeniem pożyczki hipotecznej chroniącym bank na wypadek zaniedbania spłat przez dłużnika, i jest wymagane, kiedy wpłata własna jest niższa niż 20% ceny sprzedaży (sales price), innymi słowy kiedy współczynnik pożyczki hipotecznej do wartości nieruchomości (loan-to-value ratio) wynosi ponad 80%.   

INTEREST – odsetki, oprocentowanie: opłata za korzystanie z pożyczonych pieniędzy. Przykładowo, całkowita suma odsetek od stałej 30-letniej pożyczki hipotecznej na sumę $200,000 oprocentowanej na 7% wynosi około $279,000. Suma odsetek od pożyczki hipotecznej może być odliczona od dochodu pożyczkobiorcy w corocznym rozliczeniu podatkowym.

INTEREST-ONLY MORTGAGE – pożyczka hipoteczna typu „tylko odsetki”: rodzaj niezamortyzowanej pożyczki, która wymaga ratalnych spłat odsetek (interest) przez określony okres. Sumę główną pożyczki (principal) pożyczkobiorca zobowiązany jest zapłacić po upływie terminu pożyczki.

INTERNATIONAL-STYLE HOUSE – dom w stylu międzynarodowym: dom w modernistycznym stylu architektonicznym, który został zapoczątkowany w Europie w latach 20-ych ubiegłego wieku i miał wpływ na amerykańską architekturę po przybyciu do USA w latach 30-ych przedstawicieli tego nurtu; cechy charakterystyczne to m.in.: prosta konstrukcja, brak jakichkolwiek elementów dekoracyjnych, płaski dach, rzędy okien, oraz gładka i jednolita elewacja.  

ITALIAN VILLA – włoska willa: dom w stylu włoskim, dwu lub trzykondygnacyjny, zwykle murowany, z ładodnie opadającym dachem (low pitched roof); najbardziej charakterystyczna cecha to wystające szerokie okapy dachu (eaves) ozdobione wspornikami (brackets).

IMMOBILITY – nieruchomość, niemobilność: geograficzne położenie danej nieruchomości jest ustalone na zawsze i nigdy nie może być fizycznie zmienione. Jeśli nasz piękny dom znajduje się w niezbyt interesującej okolicy, niestety nic nie jesteśmy w stanie na to poradzić.   

INDESTRUCTIBILITY – niezniszczalność: nawet jeśli pożar, powódź, trzęsienie ziemi lub jakikolwiek inny kataklizm doszczętnie zniszczy dom, nieruchomość w podstawowym tego słowa znaczniu pozostaje niezniszczalna. Zniszczeniu ulegają jedynie „ulepszenia” („improvements”), które nie stanowią najważniejszej części nieruchomości.

Zbigniew Pieńkowski – magister filologii angielskiej ze specjalizacją w kulturoznawstwie amerykańskim (Uniwersytet Warszawski, 1994 rok). Tłumacz zawodowy z 20-letnim doświadczeniem. Realtor®, Real Estate Managing Broker, właściciel firmy Caret Realty Inc. Od 2004 roku służy pomocą przy kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.
Tel.: 773-719-3645 
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.       
Web: www.CaretRealty.com

***

„Amaruk stał na szczycie góry i obserwował wielkiego, szarego wilka oraz jego stado rozproszone po lesie. Postanowił nazwać go Najuaktutuk – Dziki” (s.92)

***

Literatura meksykańska ma się zupełnie dobrze w polskich przekładach. Mażemy się w niej przeglądać, czytając twórców bardzo znanych, jak i tych dopiero nam przedstawianych. Pisałem już parokrotnie o zdumiewającej błyskotliwości literatury meksykańskiej, która w swej mnogości i różnorodności zachwyca unikalną umiejętnością dotykania wydarzeń i postaci. Czym jest ta unikalność? Wydaje się, że lokuje się ona na pograniczu tego, co jest i tego, co być może istnieje. Jednym słowem pozwala sobie na budowanie świata w części tylko racjonalnego. Cała reszta pozaracjonalna odsyła nas w rejony niesprawdzalnego doświadczenia, którego istnienie wprawdzie przeczuwamy, ale nie bardzo wiemy, jak go dotknąć.

Jeśli przyjrzymy się tylko tym tekstom, które już omawiałem, szczególnie powieściom Eleny Poniatowskiej, to łatwo zobaczymy to, o czym mówi Gabriel García Márquez:

/Życie codzienne w Ameryce Łacińskiej świadczy o tym, że rzeczywistość obfituje w nadzwyczajne zjawiska... Rejon Karaibów nauczył mnie widzieć rzeczywistość w inny sposób, nauczył mnie akceptować nadnaturalność jako coś, co tworzy nasze życie codzienne... Historia Karaibów jest wypełniona magią. Magią wypełniony jest cały rejon Ameryki Łacińskiej./

Ta magiczność, termin już znacznie zużyty i coraz mniej precyzyjny, nabiera nowego wymiaru w prozie młodego pokolenia pisarzy meksykańskich. Jeśli przypomnimy sobie „Jankeskiego fajtera” Laury Xilonen, autorki zaledwie dwudziestoparoletniej, to brutalna realność codzienności jest w tej powieści łagodzona przez wydarzenia pozornie niemożliwe. Ta niemożliwość jakkolwiek napędza akcję i sprawia, że śledzimy losy Liborio, młodego, nielegalnego emigranta, z innej perspektywy, aniżeli tylko dokumentalnej czy pamiętnikarskiej.

Podobnie, aczkolwiek w znacznie większym skomplikowaniu, mają się sprawy w najnowszej książce Guillermo Arriagi „Dziki”. Historia w niej opowiedziana ma wiele poziomów czasowych, różne perspektywy narracyjne, mnogość wątków i cała plejadę świetnie naszkicowanych postaci. Jest bardzo filmowa, bardzo wizualna w swym charakterze. Skupienie się na obrazowaniu, na pokazywaniu, na „widokowaniu” sprawia, że bliższa jest w swej istocie serialowi telewizyjnemu nowej generacji, niż powieści sensu stricto.

Wszystko co się w „Dzikim” dzieje, dzieje się dynamicznie i dzieje się nieustannie – nie mamy chwili oddechu. Tempo narzucone przez Arriagę jest często zawrotne i dalekie od statycznego opisu świata przedstawionego. A co jest przedmiotem owego świata: oczywiście Mexico City. Miasto, które jest kosmosem samym w sobie i samym dla siebie. Żeby uświadomić sobie skalę tego molocha, wystarczy wyobrazić sobie, iż wszyscy mieszkańcy Polski, trochę ponad trzydzieści milinów ludzi, mieszka w jednym mieście, bo tyle mniej więcej liczy Miasto Meksyk. Mexico City jest tym dla Ameryki Łacińskiej, czym dla świata zachodniego jest Nowy Jork. Miastem dającym niesłychane możliwości, wyjątkowym w swej brutalności i wspaniałości.

„Dziki” jednakowoż nie jest tylko ironiczną czy sarkastyczną apoteozą miasta. Jest przede wszystkim opowieścią o śmierci i miłości. To poprzez te dwie kategorie postrzegamy wszystko i wszystkich w „Dzikim”. Absolutne skrajności jakie dotykają, czy też raczej jakich dotykają bohaterowie powieści mają swe lustro w charakterze miasta. Od skrajnej nędzy do niewyobrażalnego bogactwa, od błyskotliwego wykształcenia i wyjątkowej erudycji po porażające prostactwo, od franciszkańskiej dobroci po śmiertelną brutalność, od wyrafinowanego piękna, po śmierdzącą brzydotę. Te skrajności widać doskonale w konstrukcji narracyjnej. Od poezji po legendę, przypowieść, słownik wyrazów obcych i trudnych, kartki z podróży, modlitwy, slang, wspomnienia, pamiętniki i wiele jeszcze innych technik pisarskich tworzy ten wyjątkowy melanż świata „Dzikiego”. Wszystko to służy jednemu: pokazać albo przynajmniej próbować dotknąć sensu istnienia poprzez miłość i śmierć. I nie byłoby to w żaden sposób odkrywcze czy nadzwyczajne, mogłoby być wręcz pretensjonalne i banalne, ale nie w „Dzikim” Guillermo Arriagi. Dlaczego? Powodów jest przynajmniej parę

- śmierć w tej powieści jest czymś nadzwyczajnie osobistym, intymnym, mimo swej powszechnej obecności

- jest wyzwaniem i motywacją do działania, jest impulsem do akcji, a nie do medytacji

- jest umieraniem, jest rozciągnięta w czasie, ma charakter czegoś trwającego, a nie momentalnego, umiera się długo

- jest konsekwencją zupełnie czegoś innego niż starzenie czy choroba

- jest stale obecna i dlatego ma inną „czasowość” i inny charakter, niż umieranie gdzie indziej w świecie

- jest czymś na kształt tego, co czuje człowiek stojący nad przepaścią: jeszcze nie spada, ale w gruncie rzeczy już podjął decyzję

Paradoksem pełnym ironii jest fakt, że owo umieranie wynika z miłości. Tu gdzieś, właśnie w tym nieomalże groteskowym paradoksie, mieści się ta nadzwyczajna umiejętności Meksykanów w odczuwaniu rzeczywistości, która literacko wydestylowana, nadaje tę specyficzną unikalność meksykańskiej prozie. Stąd też oscylujemy w powieści pomiędzy symboliką indiańskiej legendy, ekscytacją świata narkotykowego biznesu, hodowlą szynszyli, towarzystwem młodych katolickich fundamentalistów czy miłością do kobiety, która kocha się ze wszystkimi.

Magiczna realność zatem ewoluuje w „Dzikim” w nowe rojony doświadczenia i nowe wymiary rzeczywistości.

„Termin realizm magiczny zadomowił się w literaturze w latach dwudziestych ubiegłego wieku, natrafiając w Ameryce Łacińskiej na wyjątkowo sprzyjający grunt. Począwszy bowiem od czasów kolonialnych, kontynent ten był postrzegany – w opozycji do coraz bardziej racjonalnego Starego Świata – jako tajemniczy, podatny na działanie zagadkowych sił, jednym słowem – magiczny. Realizm magiczny – jak sama nazwa wskazuje – próbuje łączyć sprzeczne dążenia do opisania obiektywnej rzeczywistości z próbą odnalezienia w niej elementów tajemniczych, logicznie trudno wytłumaczalnych. Stąd świat przedstawiony jest w zasadzie podobny do tego, który nas otacza, i codzienność, w której żyją bohaterowie jest równie banalna jak nasza. Jednak jej odbiór „zakłóca” raz za razem jakieś fantastyczne zdarzenie lub przedmiot, który „wytrąca” czytelnika z iluzji obcowania ze światem rzeczywistym. W Stu latach samotności postać potrafi na przykład nagle zniknąć, pozostawiając po sobie jedynie „kałużę cuchnącej i parującej smoły”, co zresztą w najmniejszym stopniu nie wzrusza jej rozmówców. W wydaniu latynoskim, powieści realizmu magicznego z ochotą odwołują się do wierzeń ludów pierwotnych, tak jak one mieszając sferę sacrum ze sferą profanum. I tak na przykład, nie dość, że Piękna Remedios z powieści Garcíi Márqueza zostaje wzięta do nieba, to jeszcze jej szwagierka, Fernanda, martwi się, że zabrała ze sobą prześcieradło” [E. Kobyłecka-Piwońska, Mario Vargas Llosa dla początkujących, s.22]

Magia u Guillermo Arriagi nie jest innym, dodatkowym wymiarem rzeczywistości. Nie ma paradoksalnie charakteru czegoś magicznego. Magia „Dzikiego” nie jest wprawdzie namacalna, ale też nie jest z innego świata. Jest raczej sposobem patrzenia i próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego – czyli poszukiwaniem sensów w drążeniu przyczyn tego, co dotyka bohaterów powieści. Jest poszukiwaniem etymologii zdarzeń poprzez definiowanie takich pojęć jak: opuszczenie, bóstwo, bliski, zwierzę, embrion, wróg, ciemny, współczucie, namiętność, dziki, zdrada, chaos.

Kontynuacja za tydzień.

Zbyszek Kruczalak