----- Reklama -----

Monitor 01/20/2017

Dzieci potrafią nas zaskoczyć. Gdy widzimy rocznego bobasa otoczonego stosem zabawek edukacyjnych, który kompletnie się nimi nie interesuje i gryzie zdjętą ze stopy skarpetkę, nie przychodzi nam do głowy, że może będzie w przyszłości pilotem, lekarzem, artystą lub – nie daj Boże – politykiem. Głodny jest – powie ktoś. Zęby mu rosną – powie inny. A może on bada wytrzymałość bawełny? Mierzy pokłady cierpliwości rodziców?

Na pewno wiele osób słyszało dowcip o zwierzętach w lodówce i na zebraniu. Krążą legendy, że to nie dowcip, tylko test na inteligencję. Inna wersja mówi, iż pytania te zostały przygotowane przez firmę konsultingową Andersen World w celu zbadania przydatności kandydatów na stanowiska kierownicze. Tak naprawdę to nie wiadomo, która wersja jest prawdziwa, bo już w latach 80. w ówczesnym, ograniczonym internecie noszącym wtedy jeszcze nazwę Usenet i służącym do przesyłania danych i informacji pomiędzy kilkoma ośrodkami naukowymi, pojawiły się wzmianki o żyrafie, słoniu i lodówce. Andersen podobno przygotował testy dopiero w latach 90. więc... To nie jest jednak istotne. Ważny jest sam test. Jeśli ktoś nie pamięta, to przypomnę:

1. W jaki sposób można włożyć żyrafę do lodówki? Poprawna odpowiedź: Otworzyć lodówkę, włożyć żyrafę, zamknąć lodówkę.

Tym pytaniem sprawdzano podobno, czy proste rzeczy wykonujemy w niepotrzebnie skomplikowany sposób.

2. W jaki sposób można włożyć słonia do lodówki? Poprawna odpowiedź: Otworzyć lodówkę, wyjąć żyrafę, włożyć słonia, zamknąć lodówkę.

Tu badano umiejętność przewidywania konsekwencji własnych działań.

3. Król lew zwołał zebranie. Przyszły wszystkie zwierzęta z wyjątkiem jednego. Którego? Poprawna odpowiedź: Słonia, bo jest w lodówce.

To było pytanie sprawdzające naszą pamięć (podobno, bo naprawdę wiele wskazuje, że Andersen Consulting nie miał z tym wiele wspólnego).

4. Musisz pokonać rzekę zamieszkaną przez krokodyle. Jak to zrobisz? Poprawna odpowiedź: Przepłyniesz. Wszystkie krokodyle są na zebraniu u Lwa.

Zakładając, że poprzednie odpowiedzi nie były poprawne, to pytanie pozwalało udowodnić, że uczymy się na błędach.

Jeśli test ten faktycznie wymagany był przez Andersen Consulting od przyszłych menadżerów, nie dziwi klapa tej firmy na rynku oraz konieczność zmiany nazwy i branży w 2000 roku. Niewiele miał wspólnego z rzeczywistym badaniem umiejętności posługiwania się rozumem. Jeśli jednak założymy, iż w opowieści tej jest ziarno prawdy, to musimy wiedzieć, że podobno (!) ten sam test znacznie mniej trudności sprawia uczniom niższych klas szkoły podstawowej, niż dorosłym, wykształconym liderom biznesu.

Chcąc to sprawdzić pewien mężczyzna piastujący odpowiedzialne stanowisko najpierw sam spróbował i zaliczył cztery błędne odpowiedzi. Następnie zaczął testować 9 letniego syna.

– Synu, w jaki sposób można włożyć żyrafę do lodówki?

– Otworzyć lodówkę, włożyć żyrafę, zamknąć lodówkę.

– Dobrze! A w jaki sposób można włożyć słonia do lodówki?

– Otworzyć lodówkę, włożyć słonia, zamknąć lodówkę.

– A nie! Bo wcześniej trzeba wyjąć żyrafę synu.

– Tato, nie powiedziałeś, że to ta sama lodówka!

Ojciec tylko westchnął. Z podziwu dla syna.

To przecież kilkulatek wymyślił, że pistolety będą bezpieczniejsze, jeśli kule będą latały wolniej. Proste, nie? A jak brakuje pieniędzy, to trzeba więcej zarobić. Ta dziecięca logika rozbraja. Córka znajomych jada tylko czerwoną łyżeczką. Bo jej bardziej wszystko wtedy smakuje. Może my tego nie rozumiemy, one tak.

W pewnym momencie uświadamiamy sobie, że nasza przyszłość zależy od nich. Od tego, ile ich nauczymy, co przekażemy, jak wychowamy. Wpadamy nagle w panikę, bo uświadamiamy sobie, że nie każdy sumiennie wypełnia te obowiązki. Niektórzy są w stanie przekazać jedynie, że musztardy nie trzeba trzymać w lodówce, życiowe decyzje podejmować można na podstawie horoskopu, a Miller Light to piwo. Wiele błędów rodzice popełniają też wysyłając je na różne zajęcia sportowe. Weźmy taką piłkę nożną. Niby gra zespołowa, ale nie dla naszej pociechy. Nasze dziecko powinno grać wyłącznie w ataku i strzelać gole. Rolą pozostałych zawodników jest podawać piłkę do naszej pociechy. Naszym zadaniem jest przekrzykiwać trenera, sędziego i innych rodziców przekazując wskazówki dotyczące gry. I lepiej, by nikt nam w tym nie przeszkadzał. Tak wychowane dziecko wyrośnie według nas na naturalnego lidera, poradzi sobie wszędzie i zawsze i jeszcze przy okazji uratuje świat. Taką przynajmniej mamy nadzieję, choć niepokój pozostaje.

Zostawiamy przyszłym pokoleniom świat w rozsypce. Długi, konflikty, niszczejące środowisko. Za chwilę będzie nas na Ziemi ponad 8 miliardów. Wszystkie dzisiejsze problemy jeszcze się pogłębią. Naiwnością byłoby myśleć inaczej. Dlatego patrząc na dzisiejszych kilkulatków odczuwam pewien niepokój.

Poradzą sobie? Jak?

Przecież jedzą czerwoną łyżeczką i żują skarpetki. Jednak wtedy przypominam sobie, że przecież są w stanie sprawniej od nas włożyć słonia do lodówki i przepłynąć rzekę pełną krokodyli. Ktoś powiedział kiedyś, że jutro jest już dziś i nie powinniśmy zbytnio wybiegać myślami w przyszłość i martwić się na zapas. Jeśli dziś zrobimy wszystko jak należy, to jutro wszystko się ułoży. Poza tym każdy rodząc się otrzymuje w prezencie jakąś umiejętność. Tylko każdy z nas rozpakowuje te dary w innym momencie. Jeśli my dziś wykorzystamy swoje umiejętności, to nasze pociechy zrobią pożytek ze swoich w przyszłości. Jakoś to będzie.

Miłego weekendu.

Rafał Jurak
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Osoby z pięciu pokoleń rodziny McManaway obchodziły urodziny w ten sam dzień: 19 stycznia - o szczególnym wydarzeniu poinformował The Dailey Herald.

Wszystko zaczęło się od mieszkańca Arlington Heights, Everetta McManawaya, który urodził się w 1891 roku i zmarł w 1968.

Jego syn Bill, mieszkaniec West Dundee, urodził się w 1930 roku i w czwartek, 19 stycznia, obchodził swoje 87 urodziny. Ma ośmioro dzieci, ale żadne z nich nie urodziło się tego samego dnia, co on. Ale jego zięć, Randy Hauck, urodzony w 1955 roku, również obchodzi urodziny 19 stycznia - Nelson żartuje, że był to wymów zawarcia małżeństwa z córką Billa.

Pierwsza wnuczka Billa, Mandi Milner (z Crystal Lake), urodziła się także 19 stycznia w 1977 roku, a następnie jego pierwsza prawnuczka, zamieszkała na Florydzie, urodzona w 2003 roku. 

Monitor

W czasie gdy rodzice odprowadzają swoje pociechy do przedszkoli, szyby ich samochodów są rozbijane, a pozostawione torebki i rzeczy osobiste kradzione. Do kilku takich zdarzeń doszło na przedmieściach Chicago, między innymi w miejscowościach Lisle i Downers Grove.

Deanna Killackey odprowadzała dzieci do centrum opieki w Downers Grove we wtorek, około godz. 8:30 rano. Kiedy wyszła na zewnątrz, okazało się, że ktoś rozbił przednią szybę od strony pasażera i ukradł pozostawioną w aucie torebkę. Policja twierdzi, że dwa inne samochody zostały również okradzione na tym samym parkingu.

"Kiedy masz zwariowany poranek starając się poradzić sobie z dwójką małych dzieci, ich plecakami i rzeczami, nie myślisz o tym, że coś takiego może się wydarzyć w ciągu kilku minut" - powiedziała stacji NBC 5 dodając, że drzwi samochodu były zamknięte w czasie włamania.

Zastępca komendanta departamentu policji w Lisle, Ron Wilke powiedział, że kilka podobnych włamań wydarzyło się także w jego mieście, jedno w poniedziałek, a dwa we wtorek rano.

"Słyszałem, że niektóre z sąsiednich miasteczek mają podobne problemy z tego typu kradzieżami. W tym momencie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy są one ze sobą powiązane, ale badamy również taką możliwość" - powiedział.

Policja szuka nagrań z kamer bezpieczeństwa, które mogą pomóc zidentyfikować sprawców.

Monitor

Setki, może tysiące przeciwników nowego prezydenta krążyło po centrum Chicago w piątek w dniu inauguracji.

Udało im się doprowadzić do chwilowego zamknięcia Lake Shore Drive, kiedy pojedyncze grupy wkraczały na jezdnię blokując ruch uliczny, chociaż policja próbowała utrzymać przejezdne ulice.

Tłum demonstrantów rósł przez całe popołudnie. Dwie grupy protestujących zebrały się początkowo przy Daley Plaza oraz niedaleko Trump Tower około godz. 4 po południu. Przemarsz protestujących zaczął się około godz. 4:30, kiedy obie grupy się spotkały i wraz z upływem czasu dołączały do nich kolejne niezadowolone osoby.

Kiedy grupa protestujących dotarła na północ od rzeki blokując ruchliwe ulice w River North, zaczęło dochodzić do przykrych incydentów. Zdarzały się rękoczyny pomiędzy protestującymi i przechodniami, ktoś wybił okna w banku na Michigan Avenue. Policja podała, że do godziny 9:20 wieczorem aresztowano sześć osób.

Protestujący mówili, że nie dadzą się uciszyć i nie zamierzają milczeć przez najbliższe cztery lata.

Franky Rosenthal i jej przyjaciele z racji wieku nie mogą jeszcze głosować, ale wzięli udział w proteście, aby wyrazić swoje poglądy.

"Myślę, że ten protest spowoduje, że on zda sobie sprawę, jak bardzo jesteśmy źli i zasmuceni. Że nie zamierzamy przestać mówić dopóki jasno nie określi, jak zamierza rządzić tym krajem" - powiedziała.

Pomiędzy demonstrantami przeciwko Trumpowi znalazł się także jego wyborca. "Musimy wspierać człowieka, który będzie rządzić tym krajem przez najbliższe cztery lata" - powiedział. Mimo to stwierdził, że zamierza wysłuchać tego, co mają do powiedzenia protestujący i postara się ich zrozumieć.

W sobotę odbędzie się Marsz kobiet, który ma być odbiciem wielkiego protestu kobiet w Waszyngtonie. Organizatorzy spodziewają się nawet 50,000 uczestników, w stolicy będzie ich prawdopodobnie 200,000. 

Monitor

Z powodu ogromnego zainteresowania i ponad 50,000 uczestników, których spodziewają się organizatorzy sobotniego Marszu kobiet, jego trasa została kolejny raz zmieniona. W ciągu dwóch dni ilość prawdopodobnych uczestników zwiększyła się ponad dwukrotnie.

Protestujący zgromadzą się przy Parku Granta przy Columbus Drive, na północ od Jackson, a stamtąd przemaszerują w kierunku Jackson Federal Plaza. Oryginalna trasa została także skrócona, aby pomieścić rosnący tłum.

Ze względu na wielkość planowanego protestu, władze miasta zgodziły się zamknąć ulicę Columbus.

Organizatorzy są przekonani, że będą w stanie zapanować nad tłumem, ale zostały także wzmocnione środki bezpieczeństwa - powiedziała Carrie Kiley, która koordynuje kwestie logistyczne.

"Nie spodziewamy się żadnych problemów, ale na pewno chcemy zapewnić uczestnikom bezpieczeństwo i podjąć wszelkie możliwe środki ostrożności, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że liczba uczestników tak mocno się zwiększyła" - powiedziała Kiley.

Kolejne zmiany trasy mogą powodować zamieszanie i pewne niedogodności, ale są one wynikiem pogody i rosnącego zainteresowania wydarzeniem, a nie brakiem doświadczenia w organizacji - powiedziała Kiley. Już na samym początku działań organizacyjnych zaangażowane zostały osoby z wiedzą i doświadczeniem przy planowaniu imprez na tak wielką skalę - dodała.

Monitor

Nałóg palenia w Illinois przekłada się na poważne wydatki. To, że palacz traci nie tylko zdrowie, ale także pieniądze, potwierdzają ostatnie badania prawdziwych kosztów związanych z tym nałogiem.

Mieszkańca Illinois nałóg tytoniowy w ciągu całego życia może kosztować prawie... $1.8 mln! - taką astronomiczną sumę wyliczył portal WalletHub, którego analitycy pod uwagę brali nie tylko wydatki na same papierosy, ale także na leczenie chorób związanych z nałogiem, starty w zarobkach, produkcyjności oraz inne wydatki.

Oszacowano, że rocznie palacza w Illinois nałóg kosztuje ponad $34,000, co w przypadku 50 lat palenia przekłada się na $1.77 mln. W Nowym Jorku, który jest pod tym względem najdroższy, suma ta wynosi $2.3 mln. Najmniej palacze wydają w Kentucky - $1.1 mln.

Lekarze zajmujący się chorobami płuc zrzeszeni w American Lung Association alarmują, że używanie tytoniu przyczynia się do prawie pół miliona zgonów w Stanach Zjednoczonych każdego roku i jest główną przyczyną raka płuc.

Od 1964 roku u prawie 20 milionów osób zdiagnozowano choroby związane z paleniem, z czego 2.5 mln stanowiły osoby niepalące, u których choroby rozwinęły się pod kontakcie z dymem tytoniowym (palenie bierne).

Dym tytoniowy przyczynia się m.in. do rozwoju wielu nowotworów, chorób układu krążenia (w tym zawałów serca i udarów mózgu) oraz śmiertelnej choroby, określanej jako przewlekła obturacyjna choroba płuc

Koszty gospodarcze i społeczne ponoszone w związku z paleniem są zdumiewająco wysokie. Każdego roku Amerykanie wydają na nałóg łącznie ponad $300 miliardów, w tym prawie $170 mld to koszta opieki medycznej dla dorosłych, a na ponad $156 mld oszacowano straty produktywności pracowników.

"Niektórzy z 36.5 mln palaczy w USA będą musieli zapłacić jeszcze więcej, w zależności od stanu, w którym żyją" - podkreślają autorzy badań opublikowanych przez portal WalletHub.

Aby zachęcić ich do porzucenia nałogu, analitycy ocenili "prawdziwe koszta palenia" w każdym z 50 stanów i Dystrykcie Kolumbii.

Opodatkowanie papierosów i zakaz palenia w budynkach użyteczności publicznej wymieniane są jako najbardziej skuteczne narzędzia używane przez rząd w walce z nałogiem tytoniowym.

Zdaniem doktora Christophera Murraya z University of Washington, mimo ogromnych postępów, jakie w ostatnich dekadach dokonały się w zakresie kontroli palenia tytoniu, wiele pozostaje jeszcze do zrobienia.

W Chicago obowiązuje zakazuje palenia w pomieszczeniach zamkniętych, w barach i restauracjach, centrach handlowych i innych, a lokalne podatki nakładane na paczkę papierosów są jednymi z najwyższych w kraju.

Wraz z początkiem lipca ub. roku w Chicago weszły w życie przepisy podnoszące limit wieku pozwalającego na zakup papierosów z 18 do 21 lat. Burmistrz Rahm Emanuel uważa, że zmiana prawa uchroni wielu młodych ludzi przed nałogiem palenia. Powołuje się na badania, z których wynika, że do uzależnienia się od nikotyny dochodzi przeważnie przed 21 rokiem życia. Nowe przepisy dotyczą wszystkich wyrobów tytoniowych oraz papierosów elektronicznych.

JT

Słownik Tematyczny Branży Nieruchomości w Ameryce, część 284

FLOODPLAIN obszar zalewowy, teren zalewowy: obszar znajdujący się najczęściej w pobliżu rzeki lub jeziora, który jest narażony na zalanie wodą. Banki udzielające pożyczek hipotecznych wymagają, aby pożyczkobiorca wykupił ubezpieczenie na wypadek powodzi (flood insurance), jeśli jego nieruchomość znajduje się w strefie powodziowej. Natomiast osoba, która sprzedaje nieruchomość znajdującą się w obszarze zalewowym, zobowiązana jest przez prawo do ujawnienia tej informacji wszystkim potencjalnym nabywcom.

FLOOD INSURANCE ubezpieczenie przed powodzią: rodzaj polisy ubezpieczeniowej, która zapewnia odszkodowanie za szkody spowodowane skutkami powodzi. Właściciel nieruchomości położonej w strefie powodziowej zobowiązany jest do wykupienia ubezpieczenia powodziowego, jeśli dom obciążony jest pożyczką hipoteczną. Wysokość rocznej stawki ubezpieczeniowej uzależniona jest od wielu czynników, takich jak suma, na jaką ubezpieczona jest nieruchomość, rodzaj strefy powodziowej (zobacz flood zone), oraz to, czy ubezpieczony jest budynek i jego zawartość (building and contents), czy jedynie zawartość budynku (contents only). Na wysokość stawki ubezpieczeniowej ma również wpływ to, czy dom posiada piwnicę.

FLOOD INSURANCE RATE MAPS(w skrócie FIRMs)– mapy stref zalewowych dla celów ubezpieczeniowych: szczegółowe mapy obszarów zalewowych, na podstawie których można ustalić, czy dana nieruchomość znajduje się w strefie zalewowej, oraz czy wymagane jest ubezpieczenie na wypadek powodzi. Mapy te dostępne są do wglądu w każdym urzędzie miejskim lub na stronie internetowej www.fema.gov prowadzonej przez FEMA (Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego Federal Emergency Management Agency).

100-YEAR FLOOD powódź stuletnia: termin używany do określenia stopnia ryzyka powodzi i oznacza, że prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi w ciągu roku wynosi 1%. Na przestrzeni stulecia jest to prawdopodobieństwo, które wynosi dokładnie 63.4%. Nie należy tego terminu rozumieć dosłownie – nie jest to powódź, która wystąpiła 100 lat temu. Analogicznie, powódź pięćsetletnia (500-year flood)oznacza, że prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi w ciągu roku wynosi 0.2%.

FLOOD ZONE strefa zalewowa, strefa powodziowa: obszary geograficzne, które zostały określone przez FEMA pod względem ryzyka powodzi. Istnieje wiele typów stref powodziowych, które podzielone są na cztery kategorie: obszary umiarkowanego lub małego ryzyka (moderate to low risk areas), obszary wysokiego ryzyka (high risk areas), przybrzeżne obszary wysokiego ryzyka (high risk-coastal areas) oraz obszary o nieokreślonym ryzyku powodzi (undetermined risk aereas). Pierwsze trzy kategorie zawierają po kilka typów stref, które posiadają specjalne oznaczenia. Na przykład strefa C to obszar o minimalnym zagrożeniu powodzią, znajdujący się powyżej poziomu pięćsetletniej powodzi. Strefa A to obszar, w którym występuje jednoprocentowa możliwość wystąpienia powodzi w ciągu roku i 26-procentowa możliwość w czasie trwania 30-letniej pożyczki hipotecznej. Strefa V odnosi się do obszarów przybrzeżnych, gdzie oprócz prawdopodobieństwa wystąpienia powodzi istnieje ryzyko zniszczeń spowodowanych przez fale. Obszar o nieokreślonym ryzyku oznaczany jest jako strefa D.

NATIONAL FLOOD INSURANCE PROGRAM (w skrócie NFIP)– Narodowy Program Ubezpieczenia przed Powodzią: program zainicjowany przez FIMA (Administracja d/s Ubezpieczeń przed Powodzią i Zmniejszania – Skutków Powodzi Flood Insurance and Mitigation Administration), która jest częścią Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego. Miasta, które biorą udział w tym programie, zobowiązane są do przestrzegania zarządzeń dotyczących przepisów przeciwpowodziowych w celu zmniejszenia ewentualnych szkód wyrządzonych przez powódź w przyszłości. W zamian mieszkańcy tych miast mogą wykupić polisy ubezpieczeniowe, które są gwarantowane przez rząd federalny. Strona internetowa FEMA podaje, że budynki zbudowane zgodnie z przepisami określonymi przez NFIP odnoszą około 80% mniej szkód w wyniku powodzi niż budynki, które powstały bez uwzględnienia tych przepisów.  

Zbigniew Pieńkowski – magister filologii angielskiej ze specjalizacją w kulturoznawstwie amerykańskim (Uniwersytet Warszawski, 1994 rok). Tłumacz zawodowy z 18-letnim doświadczeniem. Realtor®, Real Estate Managing Broker, właściciel firmy Caret Realty Inc. Od 2004 roku służy pomocą przy kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.
Tel: 773-719-3645    
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.        
Web: www.CaretRealty.com

 

Mieszkańców Logan Square niepokoi wzrost ilości napadów rabunkowych w tej dzielnicy na północnym-zachodzie Chicago. Sprawcy najczęściej czyhają na osoby poruszające się w pojedynkę. Ich łupem padają torebki, portfele czy smartfony.

33-letnia kobieta wspomina incydent, który spotkał ją, kiedy wieczorem wracała do domu. Po wyjściu ze stacji kolejki Blue Line przy Logan Square poczuła, jak ktoś zaczął szarpać jej torbę, w której niosła laptopa.

"Odwróciłam się, myśląc, że to ktoś, kto mnie zna. Byłam w szoku, kiedy zdałam sobie sprawę, że to obca osoba" - relacjonuje 33-latka w rozmowie udzielonej portalowi DNAinfo Chicago, w której zachowuje anonimowość ze względów bezpieczeństwa.

Około 20-letni mężczyzna próbował wyrwać kobiecie torbę z laptopem, a ona nie wypuszczała jej z rąk, nawet wtedy kiedy upadała na ziemię. Przestał dopiero jak kobieta zaczęła wołać o pomoc. Jak wspomina, oddalił się z innym mężczyzną, który stał niedaleko obserwując szamotaninę.

Było to 9 stycznia w śnieżny wieczór, około godz.7.00 wieczorem. Kobieta znajdowała się w zabudowanej okolicy 2500 North Spaulding Avenue. Mieszkanka Logan Square przyznała, że incydent zmienił sposób, w jaki porusza się teraz po mieście. Zawsze ma przy sobie jakieś narzędzie, które może wykorzystać do samoobrony, nosi ze sobą gaz pieprzowy. Wybiera zawsze główne ulice. "To było smutne zderzenie z rzeczywistością" - podsumowała.

Nie było to odosobnione wydarzenie w ostatnich miesiącach w dzielnicy Logan Square na północnym-zachodzie. W ubiegłym roku w dystrykcie policyjnym Shakespeare ilość napadów rabunkowych wzrosła do poziomu najwyższego od czterech lat - wynika z danych departamentu policji w Chicago. Dystrykt obejmuje Logan Square, jak również części Humboldt Park, Avondale, Wicker Park i Bucktown.

W okresie od stycznia do listopada w 2016 roku w dystrykcie zgłoszono 484 kradzieże, to wzrost w porównaniu do 301 w roku wcześniejszym. W 2014 r. potwierdzono w Logan Square 355 napadów rabunkowych, a w 2013 r. - 446.

W tej północno-zachodniej dzielnicy i jej okolicach również odnotowano więcej strzelanin w ubiegłym roku niż w ostatnich latach.

W 2016 roku policyjny dystrykt Shakespeare odnotował 80 strzelanin, w porównaniu z 51 w 2015 roku; 52 w 2014 r oraz 50 w 2013 r. W ubiegłym roku liczba osób poszkodowanych tam w strzelaninach wzrosła o około 47 procent w porównaniu z rokiem poprzednim - wynika z danych zebranych przez DNAinfo.

JT

Steve Harvey, jeden z "Królów Komedii", do tej pory był głównie znany ze swoich telewizyjnych i radiowych programów, teraz ma szansę przyczynić się do rozwiązania problemów najbardziej zaniedbanych chicagowskich dzielnic. 

Prezydent Donald Trump i jego kandydat na sekretarza departamentu budownictwa mieszkaniowego i urbanizacji, doktor Ben Carson (były kandydat w republikańskich prawyborach prezydenckich) o pomoc walce z problemami, przed którymi stoi Chicago i inne tzw. inner cities (podzielone wewnętrznie miasta) zwrócił się właśnie do Steve'a Harveya.

"Stworzymy zespół i razem postaramy się o pozytywne zmiany w tych miastach, co jest także moją agendą" - powiedział Harvey po spotkaniu w Trump Tower, do którego doszło na tydzień przed zaprzysiężeniem Donalda Trumpa na prezydenta.

"On chce coś zrobić i uświadamia sobie, że potrzebuje sojuszników w tym departamencie. Wydaje się w tym szczery".

Trump po spotkaniu z komikiem, gospodarzem teleturniejów i telewizyjnych oraz radiowych programów, nie podał szczegółów rozmowy. Przyznał tylko, że Harvey jest "wielkim przyjacielem".

Jak powiedział sam Harvey, z zaproszenia skorzystał po namowach zespołów przejściowych Trumpa i Obamy .

Harvey, który w ubiegłym roku poparł w wyborach prezydenckich kandydatkę demokratów Hillary Clinton, znalazł się w ogniu krytyki w związku z podejrzeniem, że ktoś z jego personelu podał jej z wyprzedzeniem pytania przed wywiadem w jego audycji radiowej.

Donald Trump przedstawił go doktorowi Benowi Carsonowi, kandydatowi na sekretarza departamentu mieszkalnictwa i urbanizacji. Jego nominacja była jednak zaskoczeniem, bo spekulowano, że jako emerytowany neurochirurg dziecięcy mógłby zostać sekretarzem zdrowia i opieki społecznej.

Donald Trump tłumaczył swój wybór podkreślając oddanie Carsona sprawie umacniania społeczności lokalnych. Doktor Carson będzie pierwszym Afro-amerykaninem na stanowisku sekretarza departamentu mieszkalnictwa i urbanizacji.

Rozmowa Trumpa z Carsonem i Harveym dotyczyła głównie problemów tzw. inner cities, o których mówił często w czasie kampanii wyborczej, czyli podzielonych wewnętrznie miast, z dzielnicami ogarniętymi biedą i przemocą.

"Chicago jest zdecydowanie jednym z nich" - powiedział Steve Harvey. "Innym, od którego chcemy też zacząć jest Detroit. Ben Carson podkreśla to, co jest całkiem naturalne, gdyż pochodzi z Detroit. Chcę coś zrobić dla tych wewnętrznych miast, wprowadzić zmiany, by pomóc niektórym z tych młodych ludzi. A więc dlatego tu jestem i było to udane spotkanie" - podsumował Harvey.

Nie podał jednak żadnych szczegółów, ale dał do zrozumienia, że będzie chciał na poziomie federalnym zrealizować program mentoringu, w który jest już zaangażowany.

"Mają plan dla tych miast (inner cities), ale potrzebują pomocy. A więc dlatego do mnie zadzwonili. Zobaczymy, co da się zrobić" - powiedział.

Harvey wyśmiał sugestie, że wchodzi do polityki: "To nie jest mój skok w politykę" - powiedział. "Nie przejdę sprawdzania przeszłości kryminalnej" - żartował.

Tłumaczył, że posłuchał sugestii prezydenta Baracka Obamy, którego nazwał swoim przyjacielem, by zamiast uprawiać polemikę na portalach społecznościowych zacząć działać na zewnątrz. Obama namawiał do tego w swoim pożegnalnym przemówieniu w Chicago.

"Myślę, że to jedyny sposób, jeżeli mamy zamiar zjednoczyć nasz kraj. Musimy rozmawiać" - tłumaczył swoją obecność na spotkaniu w Trump Tower.

Dziennikarze zapytali go, czy ma nadzieję na udział Trumpów w jego teleturnieju "Family Feud", w którym rywalizują dwie rodziny.

"Tak, przeciwko Obamom. To byłoby dobre. Albo Clintonom? Gdyby udało się coś takiego, moje ratingi poszybowałby w górę"- stwierdził Harvey.

JT

"Nie ma bezpiecznego poziomu ołowiu" - mówił gubernator Bruce Rauner podpisując ustawę zobowiązującą szkoły podstawowe i przedszkola w Illinois do badania poziomu tego ciężkiego metalu w wodzie. Nowe prawo weszło w życie w poniedziałek wraz z podpisem gubernatora.

"Dzisiaj myślimy o naszej przyszłości, upewniając się, że nasi uczniowie nie będą narażeni na zatrucie ołowiem" - powiedział gubernator Rauner, któremu podczas podpisywania ustawy towarzyszył pastor Jesse Jackson. 

Szkoły wybudowane przed 1987 rokiem muszą zakończyć przeprowadzanie badania wody na poziom ołowiu do końca tego roku, a te powstałe przed 2000 r. do końca 2018 roku.

Badania wody muszą przeprowadzić także placówki przedszkolne mieszczące się w pomieszczeniach wybudowanych przed 2000 r. Rodzice i opiekunowie dzieci muszą zostać powiadomieni, jeżeli testy potwierdzą, że poziom ołowiu w wodzie w kranach i tzw. poidełkach (fontannach) przekracza dozwolone normy.

Koszty badań, wahające się od $500 do $5,000, mają być pokrywane z budżetu poszczególnych szkół.

Chicagowskie szkoły publiczne (CPS) badania zaczęły przeprowadzać pod koniec maja zeszłego roku, po tym jak w szkole podstawowej Tanner Elementary potwierdzono podwyższony poziomu ołowiu w wodzie. W ramach pilotażowego programu sprawdzono wodę w 324 szkołach mieszczących się w budynkach wybudowanych przed 1986 rokiem.

Większość dużych miast, w tym Nowy Jork i Boston, wstrzymała używanie ołowianych rur w sieci wodociągowej w latach 1940-1950. W Chicago stało się to dopiero w 1986 roku, po tym jak wprowadzono federalne przepisy w tym zakresie obowiązujące cały kraj.

Jednak wymiana wszystkich rur byłaby zbyt kosztowana, dlatego pod naciskiem polityków Agencja Ochrony Środowiska (EPA) w 1991 roku zezwoliła na tańszą metodę. Do wody zaczęto dodawać chemikalia tworzące warstwę ochronną. Zapobiega to korozji rur i uwalnianiu się ołowiu do wody.

Władze federalne były zadowolone z rezultatów, dlatego EPA wprowadziło mniej restrykcyjne przepisy dotyczące sprawdzania poziomu ołowiu w wodzie z kranów. Obowiązują one do dzisiaj.

Jednak od czasu kryzysu z wodą pitną w mieście Flint w stanie Michigan, gdzie mieszkańcy pili wodę z wysokim poziomem ołowiu, władze Chicago rozpoczęły bardziej intensywne testy tzw. kranówki.

"Jedynym sposobem jest częstsze testowanie i wymiana ołowianych rur" - uważa Jeffrey Griffiths, naukowiec Tufts University i były doradca (EPA).

Zatrucie ołowiem może prowadzić do zaburzeń w rozwoju umysłowym, problemów z motoryką i słuchem. Dochodzi do uszkodzenia nerwów i mózgu. Metal odkłada się bowiem w tkankach, zwłaszcza w nerwowej. Zatrucie ołowiem i jego związkami wywołuje również uszkodzenie wątroby i nerek prowadząc do zmian tych narządów i ich niewydolności. 

JT