----- Reklama -----

Monitor 09/10/2003

Z racji mojej pracy wielokrotnie mam możliwość obserwowania właścicieli psów podczas ich konwersacji z czworonogiem. Zauważyłem, że około 80% osób nie ma "zielonego pojęcia" o tym jak można porozumieć się ze swoim podopiecznym. Wobec tego zdecydowałem się napisać ten artykuł, aby nieco przybliżyć kwestię kontaktu człowieka z psem.

Pytanie zasadnicze: Czy jesteśmy w stanie porozumieć się z naszym "Ciapkiem"?

Odpowiedź: Absolutnie tak, choć musimy uzmysłowić sobie, że zasięg tematów możliwych do poruszenia będzie bardzo wąski.

W jaki zatem sposób

rozmawiać z psem?

Zanim odpowiem na to pytanie musimy powiedzieć sobie nieco o tym jak pies odbiera naszą mowę.

Po pierwsze dla psa nie istnieją słowa. On ich nie rozumie. Niestety. Wprawdzie, po wielu powtórkach można nauczyć psiaka reagowania na określone dźwięki, jednakże jest to tylko dźwięk, a nie słowo. Każdą komendę można z łatwościa zastąpić innym sygnałem dźwiekowym, na przykład gwizdnięciem. Można również użyć słowa o zupełnie innym znaczeniu, na przykład " ogórek kiszony" i nauczyć naszego Ciapka siadać na taką "komendę". Rozumie się samo przez się, że gdyby pies był w stanie zrozumieć znaczenie słów, to nie usiadłby po usłyszeniu komendy "ogórek kiszony".

Po drugie, skoro pies nie rozumie naszego języka, jest w stanie bezbłędnie odczytać ton naszego głosu i to wielokrotnie lepiej niż my - ludzie. To trochę tak jak niewidomy, który znacznie lepiej słyszy, czuje oraz po­siada lepiej rozwinięty zmysł dotyku. Na podstawie tonu głosu, pies będzie wiedział czy mówimy o czymś przyjemnym, czy też nie, i odpowiednio do tego zareaguje, nie mając równocześnie pojęcia o czym mówimy. Nawet subtelna zmiana tonu, całkowicie nie do wychwycenia dla ludzkiego ucha, będzie wyraźnie usłyszana i zauważona przez naszego czworonoga. Zatem, kiedy porozumiewamy się z nim, powinniśmy posługiwać się tonem głosu, a nie słowami, których on nie rozumie. Jeśli chcemy nagrodzić, użyjmy miłego głosu o tonacji wysokiej. Jeśli natomiast chcemy psa werbalnie skarcić, musimy odpowiednio zniżyć głos i niskim, nieprzyjemnym tonem "warknąć" na psa " Feeee!" lub " Nieeee!". Im niższy ton, tym lepiej, gdyż skojarzy się on psiakowi z warknięciem, co w jego psim "języku" oznacza ostrzeżenie. Powinniśmy natomiast zrezygnować z używania średniego tonu głosu, który choć właściwy do porozumiewania się z innymi ludźmi, jest zupełnie nieprzydatny w kontaktach z psem, gdyż nic psu nie mówi.

Nie ma możliwości przekazania psu wiadomości zawierającej w sobie czas przeszły. Analogicznie, nie można z psem porozumieć się na temat czasu przyszłego. Wobec tego nie istnieje możliwość powie­dzenia naszemu czworonożnemu przyjacielowi - " Fajnie było wczoraj w parku" ani " Wiesz, jutro przyleci do mnie teściowa", w sposób taki, aby on mógł to zrozumieć.

Pomimo tego większość właścicieli jest głęboko przekonana, że ich "Fafik" rozumie, gdyż jego zachowanie na to wskazuje, i ja się abosulutnie zgadzam z drugą częścią tego stwierdzenia: Zachowanie psa często stwarza pozory, jakby zrozumiał to co przed chwilą mu powiedzieliśmy.

Dlaczego? Ponieważ jest on w stanie "odczytać" czy mówimy o czymś miłym, przyjemnym czy też o czymś nieprzyjemnym i odpowiednio do tego się zachować. Jeśli powiemy na przykład - " ładna dziś pogoda" - to nasz pies instynktownie zamacha ogonem, choć nie będzie miał pojęcia o czym mówimy. Odpowiednio także, jeśli krzykniemy -"Co zrobiłeś urwisie?"- wystraszony psiak położy się prawdopodobnie na ziemi w celu uniknięcia kary, choć i tym razem nie będzie miał pojęcia o czym mówiliśmy. W obydwu przypadkach statystyczny właściciel będzie głęboko przekonany, że czworonóg zrozumiał sens zdania.

Jak wspomniałem powyżej, psy są mistrzami w odczytywaniu tonu ludzkiego głosu, więc z łatwością wychwytują z naszej przemowy czy to coś miłego, czy też nie.

Nie jest to jednak jedyny sposób, w jaki nas "odczytują". Nie mniejsze znaczenie odgrywają gesty naszego ciała. Mówiąc cokolwiek nasze ciało wysyła cały zespół sygnałów, które pies odbiera. Mogą to być ruchy ramion, marszczenie skóry na czole, drgnienie kolana, ruch głową albo zaciśnięcie lub rozluźnienie pięści, itd.

My ludzie rozumiejąc sens słów nie zwracamy uwagi na takie szczegóły i nie potrafimy zrozumieć ich sensu. Jednakże pomiętajmy, że psy, w przeciwieństwie do nas - ludzi, porozumiewają się właśnie językiem gestów ciała, zatem naturalnym dla nich jest odczytywanie tychże sygnałów ciała, co czynią w sposób niemal doskonały. Wobec tego w wielu sytuacjach nawet nie mówiąc nic, wysyłamy sygnały do "Ciapka", na które on będzie natychmiast reagował, nie wiedząc równocześnie co mamy na myśli. To "upewnia" właściciela, o tym że " Ciapek wie co zrobił złego"zachęcając często do wymierzania kary, która jest w takim przypadku po prostu nieludzka, gdyż pies nie ma zupełnie pojęcia o tym co złego zrobił. Gdyby wiedział, z pewnością takie zachowanie nie miałoby miejsca.

Departament Stanu wkroczył w 21 wiek i po raz pierwszy wprowadził elektroniczne składanie podań loteryjnych. Problemem jest jednak to, że podania loteryjne będą przyjmowane wyłącznie przez Internet. Wszystkie zgłoszenia listowne będą odrzucone. Będzie to istotnym utrudnieniem dla tych z Państwa, którzy nie mają dostępu do Internetu. Osoby takie będą musiały korzystać z grzeczności swych znajomych (oswojonych z Inter­netem) lub wynająć do tego prawnika imigracyjnego.

Polska i w tym roku znalazła się na liście krajów, które mogą brać udział w loterii wizowej. Loteria wizo­wa jest programem Departamentu Stanu, który ma na celu wprowadzić różnorodność etniczną imigrantów przybywających do Stanów Zjednoczonych. Kraje takie jak Meksyk, Chiny, Rosja, Indie, Wielka Brytania czy Kanada mają już w Stanach Zjednoczonych dość liczną grupę swoich reprezentantów; loteria wizowa ma umożliwić obywatelom innych krajów łatwą drogę imigracji.

Co roku Departament Stanu przeprowadza kalkulacje liczby niedawno przyjętych imigrantów i krajów ich pochodzenia. Na podstawie tej kalkulacji co roku podejmowana jest decyzja, które kraje będą brać udział w loterii. Do programu tego nie kwalifikują się kraje, z których liczba imigrantów do Stanów Zjednoczonych w ciągu ostatnich 5 lat przekroczyła 50 tysięcy. W tym roku, na przykład, w loterii wizowej nie bierze udziału Rosja.

Loteria wizowa przebiega w trzech etapach, które będą poniżej szerzej opisane.

Pierwszym etapem jest zgłoszenie swojej kandydatury. Zgłoszenia trzeba dokonać elektronicznie (a więc przez Internet) pomiędzy 1 listopada 2003 a 30 grudnia 2003. Po raz pierwszy mamy na zgłoszenie aż 60 dni. Jest to prawdopodobnie spowodowane tym, że Departament Stanu chce nam dać więcej czasu ze względu na nową procedurę elektronicznego składania podań. Komputerowa selekcja zgłoszonych kandydatów odbędzie się wiosną 2004, a zawiadomienia do wylo­sowanych szczęśliwców wysyłane będą pomiędzy majem a lipcem 2004. Osoby wylosowane będą mogły starać się o pobyt stały dla siebie i swych rodzin pomiędzy 1 października 2004 a 30 września 2005. Aby skorzystać z wylosowanej wizy, osoba wylosowana musi zakoń­czyć całą procedurę (musi zostać rezydentem Stanów Zjednoczonych) przed 30 września 2005, stąd nazwa DV 2005.

Do programu kwalifikują się osoby urodzone w Polsce (lub innych krajach Europy oprócz Wielkiej Brytanii i Rosji), które ukończyły szkołę średnią. Zamiast świadectwa ukończenia szkoły średniej można przedstawić, że w ciągu ostatnich 5 lat aplikant przepracował przynajmniej 2 lata na pozycji pracownika wykwalifikowanego. Jakie pozycje zaliczają się do wykwali­fikowanych należy sprawdzić w Departamencie Pracy, w systemie O net. Do samego zgłoszenia nie należy załączać żadnych świadectw. Dopiero wtedy gdy osoba zostanie wylosowana, świadectwo takie trzeba będzie przestawić podczas rozmowy kwalifikacyjnej (interview) na pobyt stały.

Zgłoszenia

GDZIE?:

Zgłoszenia trzeba będzie wysyłać wyłącznie drogą elektroniczną (przez Internet) na następujący adres: http://www.dvlottery.state.gov.

FORMULARZ:

W tym roku po raz pierwszy mamy konkretny formularz loteryjny. Będzie on udostępniony pod wyżej wymienionym adresem internetowym, gdzie należy go wypełnić, dołączyć fotografie zrobione drogą cyfrową i złożyć elektronicznie.

Jest to nowość w stosunku do lat ubiegłych ponieważ do tej pory nie było konkretnego formularza loteryjnego, a jedynie określenie jakich informacji Departament Stanu wymaga. W tym roku formularz jest dla nas przygotowany i wystarczy go po prostu wypełnić drogą internetową.

POTWIERDZENIE:

Po raz pierwszy otrzymamy również potwierdzenie złożenia formularza loteryjnego. W minionych latach musieliśmy polegać na rzetelności poczty. W tym roku, zaraz po elektronicznym złożeniu podania otrzymamy potwierdzenie złożenia, które będziemy mogli sobie wydrukować. Jest to ważne szczególnie dla tych z Państwa, którzy korzystać będą z usług kogoś innego. W ten sposób mają Państwo możliwość sprawdzenia, czy podanie Państwa rzeczywiście było złożone.

KIEDY?:

Zgłoszenia będą uznane za prawidłowe tylko wtedy, jeżeli nadejdą na powyższy adres internetowy w okresie:

od 1 listopada 2003 (sobota) do 30 grudnia 2003 (wtorek)

JAK?:

Po pierwsze, dozwolone jest złożenie tylko jednej aplikacji przez jedną osobę. Jednak jeżeli mamy do czynienia z rodziną, to mąż może złożyć jedno zgłoszenie, a żona swoje własne. Zwiększa to szanse rodziny podwójnie. Mąż i żona traktowani są jako oddzielni aplikanci. Jeżeli ta sama osoba złoży więcej niż jedną aplikację, będzie zdyskwalifikowana.

Zgłoszenia muszą być składane elektronicznie pod adresem: www.dvlottery.state.gov

Wysyłamy tylko zgłoszenie oraz fotografie wszystkich członków rodziny wymienionych na aplikacji.

FORMULARZ:

Rejestracja na tegoroczną loterię wizową odbywać będzie się wyłącznie przez wypełnienie formularza EDV Entry Form (Electronic Diversity Visa Entry Form), który znajdą Państwo pod wskazanym wyżej adresem internetowym pomiędzy 1 listopada a 30 grudnia 2003.

Formularz ten zawiera następujące informacje o Państwu:

1. Pełne imię i nazwisko

2. Datę urodzenia: dzień, miesiąc, rok

3. Płeć

4. Miasto urodzenia

5. ‑Kraj urodzenia. Kraj urodzenia to kraj, w którym obecnie znajduje się miasto urodzenia. Jeśli na przykład urodzili sie Państwo w Wilnie, to krajem urodzenia jest Litwa. Osoby uro­dzone we Lwowie, jako kraj urodzenia muszą podać Ukrainę

6. Fotografia aplikanta (o fotografiach poniżej)

7. Adres korespondencyjny aplikanta

8. Numer telefonu (nie wymagany)

9. Adres internetowy (nie wymagany)

10. ‑Kraj pochodzenia, jeśli nie ten gdzie się osoba urodziła (tylko w przypadku osób, które urodziły się w krajach nie objętych loterią, na przykład Wielka Brytania, Rosja); w to miejsce wpisujemy kraj, pod którym się zgłaszamy, ale tylko wtedy, jeśli nie jest to kraj naszego urodzenia. Na przykład, jeśli osoba, która urodziła się w Wielkiej Brytanii, nie biorącej udziału w loterii, ma małżonka urodzonego w Polsce, to może zgłosić swą narodowość jako polską. W ten sposób osoba, która się nie kwali­fikuje przez kraj swego urodzenia może się kwalifikować przez kraj urodzenia małżonka lub rodzica.

11. Stan matrymonialny

12. ‑Ilość dzieci poniżej 21 roku życia (stanu wolnego)

13. ‑Informacje o małżonku (imię, nazwisko, data urodzenia, płeć, miejsce urodzenia i fotografia małżonka)

14. ‑Informacje o dzieciach (imię, nazwisko, data urodzenia, płeć, miejsce urodzenia i fotografia dziecka)

UWAGA:

W tym roku pominięcie małżonka lub dzieci na zgłoszeniu nie tylko uniemożliwi im staranie się o pobyt, nawet jeżeli aplikant byłby wylosowany, ale również spowoduje w ogóle odrzucenie zgłoszenia aplikanta. Po to formularz pyta o liczbę dzieci i stan matrymonialny, aby sprawdzić, czy czyjeś informacje lub fotografia nie zostały pominięte. Jeśli pominiemy zdjęcie nawet jednego dziecka, nasza aplikacja będzie odrzucona.

Nie możemy pominąć żadnych dzieci, nawet, jeśli z nimi nie mieszkamy lub nie chcemy by z nami imigrowały. Wszystkie dzieci rodzone i adoptowane oraz dzieci z poprzedniego małżeństwa naszego małżonka (pasierb lub pasierbica) do 21 roku życia i stanu wolnego muszą być wymienione i ich fotografie muszą być zamieszczone w naszym podaniu. Jedynym wyjątkiem są tu dzieci, które są już obywatelami Stanów Zjednoczonych lub legalnymi rezydentami USA (posia­daczami zielonej karty). Takie dzieci można pominąć.

Nie możemy pominąć małżonka, nawet jeśli żyjemy w legalnej separacji. Jeśli tylko nie było rozwodu, małżonek musi być wymieniony i jego fotografia zamieszczona, inaczej nasza aplikacja będzie zdyskwali­fikowana.

FOTOGRAFIE.

Jak już wcześniej nadmieniłam, do zgłoszenia należy dołączyć jedną fotografię aplikanta oraz każdego wymienionego członka rodziny (małżonka i dzieci). Fotografia nie może być grupowa. Każdy członek rodziny musi mieć swoją osobną.

Fotografia w tym roku musi być cyfrowa (digital), ponieważ dołączona będzie do naszego elektronicznego podania. Fotografia musi być w formacie JPEG (Joint Photographic Experts Group).

Jeśli jest to robiona cyfrowo fotografia, to jej rozdzielczość musi być 320 x 240 pikseli (pixels). Jeśli jest to tradycyjna fotografia, to musi ona być zeskanowana. Jeśli jest zeskanowana, to musi być kwadratem 2 cale x 2 cale (lub 50 mm x 50mm) i wielkość pliku ze zdjęciem nie może przekraczać 62,500 bajtów (bytes).

Wymagana poza: osoba musi patrzeć prosto w obiektyw (inaczej niż na zdjęciach na zieloną kartę, gdzie pokazuje się prawy półprofil). Głowa nie może być zwrócona w żadną stronę lub pochylona. Głowa powinna zajmować około 50% zdjęcia. Zdjęcie wykonane musi być na jasnym neutralnym tle. Osoba nie może mieć ani nakrycia głowy, ani ciemnych okularów.

Fotografia może być kolorowa lub w skali szarości (grayscale).

PODPIS.

Po raz pierwszy podpis nie jest wymagany. Autentyczność podania sprawdzana jest na podstawie zdjęć. Ponieważ podpis nie jest wymagany, to możemy złożyć podanie członkom rodziny, którzy są w Polsce, jeśli tylko dostaniemy od nich odpowiednie informacje i fotografię.

Pominięcie któregokolwiek z powyższych wymo­gów spowoduje natychmiastową dyskwalifikację zgło­szenia. Na szczęście, jeśli coś w aplikacji nie jest wypełnione poprawnie, to natychmiast program nas o tym poinformuje i będziemy mieli okazję poprawić błąd. Jeśli nasza aplikacja zostanie zdyskwalifikowana, to będziemy o tym natychmiast poinformowani.

Jakie trzeba spełniać warunki imigracyjne, a więc jaki trzeba mieć status imigracyjny, aby brać udział w losowaniu?

Jeżeli chodzi o osoby zamieszkałe w Polsce, to starać mogą się wszystkie osoby spełniające warunki edukacyjne, które nie mają żadnych zakazów imigracyjnych powrotu, na przykład zakaz po deportacji, czy 10-letni zakaz powrotu za nielegalny pobyt w Stanach Zjednoczonych.

Spośród osób przebywających na terenie Stanów Zjednoczonych, w loterii wizowej uczestniczyć mogą następujące grupy osób:

• osoby przebywające w USA legalnie na ważnych wizach studenckich, pracowniczych, itd. Wizy te muszą być ważne jednak nie tylko w momencie złożenia zgłoszenia, lecz również po wylosowaniu i w momencie złożenia końcowych dokumentów o pobyt stały (tzw. adjustment of status).

• osoby, które przebywają w USA nielegalnie, lecz które zakwalifikowały się na płacenie kary $1,000, a więc mogą korzystać z sekcji 245(i), ponieważ złożone dla nich zostały petycje imigracyjne przed 30 kwietnia 2001 roku (osoby te muszą również spełniać drugi warunek ostatniej ustawy, to znaczy musiały również przebywać w Stanach Zjednoczonych przed 21 grudnia 2000). Osoby takie, jeśli oczywiście zostaną wylosowane, będą mogły złożyć końcowe dokumenty o pobyt stały i zapłacą $1,000 kary za nielegalny pobyt.

Osoby, które przebywają w Stanach Zjed­noczonych nielegalnie i nie podlegają sekcji 245 (i) ponieważ nie zostały dla nich złożone petycje przed 30 kwietnia 2001, na dzień dzisiejszy nie będą mogły złożyć końcowych dokumentów na pobyt stały (adjustment of status) nawet jeśli będą wylosowane. Należy jednak pamiętać, że jakkolwiek obecnie w Kongresie Stanów Zjednoczonych znajduje się propozycja przywrócenia sekcji 245 (i) i kary $1,000, to może to nastąpić dopiero po okresie loteryjnych zgłoszeń, i na zgłoszenie będzie już za późno. Każdy z Państwa musi więc podjąć własną decyzję, czy zaryzykuje i zgłosi się w nadziei, że kara $1,000 i sekcja 245 (i) będzie przywrócona, czy nie będzie brać udziału w loterii.

UWAGA:

W tym roku ewentualne ryzyko związane ze składaniem aplikacji o loterię jest większe. Do tej pory wszystkie nie wylosowane zgłoszenia listowne były niszczone i nie wykorzystywane. W tym roku jednak, zgłoszenia odbywają się drogą komputerową, co spowoduje, że Departament Stanu, biuro imigracyjne i inne agencje państwowe będą miały olbrzymią bazę danych osób, które starały się o losowanie. Obawiamy się, że informacje te mogą potem być przez biuro imigracyjne wykorzystane do innych celów. Na przykład, starając się w przyszłości o wizę turystyczną musimy udowodnić, że nie mamy intencji wyjazdu do Stanów Zjednoczonych na stałe. Jeśli Departament Stanu ma dostęp do listy osób starających się o loterie i zobaczy tam nasze nazwisko, to podanie o loterie może spowodować odmowę wizy, itd. Na dzień dzisiejszy nie wiemy jeszcze w jaki sposób ta wielka baza danych może być wykorzystana. Sam fakt jednak, że po raz pierwszy nazwiska, dane osobowe i zdjęcia wszystkich składających będą zebrane w programie komputerowym i łatwo dostępne, budzi pewne niepokoje wśród nas, prawników. Proszę zauważyć, że formularz nie pyta o adres zamieszkania, lecz o adres korespondencyjny. Wydaje mi się, że w przypadku osób przebywających w USA nielegalnie bezpiecznym byłoby podanie polskiego adresu, jako tego do korespondencji, unikając w ten sposób niepotrzebnego narażania się na kłopoty z biurem imigracyjnym.

Nie ma żadnej opłaty związanej ze zgłoszeniem. Wszystkie poprawnie przygotowane i złożone zgłoszenia wezmą udział w losowaniu.

Nikt nie ma wpływu na wyniki losowania. Proszę nie wierzyć osobom, które utrzymują, że znają kogoś związanego z loterią i mogą pomóc. Jest to nieprawda. Losowanie odbywa się komputerowo i osoby, które będą wylosowane zostaną powiadomione w maju, czerwcu lub lipcu 2004.

Tylko osoby, które zostaną wylosowane otrzymają stosowne powiadomienia. Departament Stanu nie informuje osób, które nie zostały wylosowane. Jeśli więc nie otrzymają Państwo żadnej korespondencji, a złożyliście poprawnie swoje zgłoszenia, oznacza to po prostu, że nie zostali Państwo wylosowani.

Jak co roku, pozostaje mi tylko życzyć Państwu powodzenia. Good Luck.

Legalny wjazd do Stanów Zjednoczonych składa się z dwóch etapów:

1. ‑Otrzymania wizy w amerykańskim konsulacie, podlegającym Departamentowi Stanu (US State Department);

2. ‑Rozmowy na lotnisku ( port-of-entry) z urzędnikiem imigracyjnym, reprezentującym Depar­tament Sprawiedliwości (US Department of Justice).

Może to być niespodzianką, ale wiza w paszporcie nie gwarantuje ci prawa wjazdu do Ameryki ani długości czasu, jaki możesz w niej spędzić. Decyzja zależy od urzędnika imigracyjnego na granicy.

 

Co się dzieje na przejściu granicznym

W większości przypadków urzędnik imigracyjny na lotnisku sprawdza twoje dokumenty i twoje nazwisko w komputerze, by przekonać się, czy nie znajdujesz się na liście osób poszukiwanych lub niepożądanych. Może zadać jedno czy dwa rutynowe pytania.

Jeśli przyjeżdżasz z wizą tymczasową, urzędnik wepnie ci do paszportu dokument wjazdu i wyjazdu - druczek I-94, Record of Nonimmigrant Arrival - Departure. Jest to bardzo ważny dokument - dowód twojego legalnego wjazdu do USA. Nie zgub tej kartki. W czasie odjazdu powinieneś oddać druk I-94 na granicy (lotnisku). Zostanie on przesłany do INS, który wprowadzi informację o twoim wyjeździe do kompu­tera. Druku I-94 potrzebować będziesz także przy przedłużaniu wizy lub zmianie statusu.

Jeżeli zgubisz I-94, to możesz postarać się o jego odtworzenie. W tym celu poślij do INS wypełniony formularz I-102, Application for Replacement/Initial Nonimmigrant Arrival - Departure Document.

 

Poufne

Wiele osób uważa, że nie oddanie w momencie wyjazdu dokumentu I-94 spowoduje, że INS nie dowie sie o ich przedłużonym pobycie. Nic błędniejszego. Linie lotnicze są zobowiązane do powiadamiania INS, nie zależnie od tego, czy zwrócimy im I-94, czy nie. Faktem jest, że do tej pory druczki I-94 nie zawsze były przez INS odnotowywane, ale to ma się zmienić.

INS opracowuje specjalną komputerową bazę danych, w której ma gromadzić dokładne informacje dotyczące wjazdu i opuszczenia Stanów Zjednoczonych przez osoby mające wizy turystyczne. System ten pozwoli władzom imigracyjnym ustalić precyzyjnie daty wyjazdu cudzoziemców nawet wtedy, jeżeli nie przedłożą oni na lotnisku (czy na granicy USA) formularza I-94. Dzięki temu systemowi INS będzie mógł skutecznie egzekwować zaostrzone od 1 kwietnia 1997 roku przepisy, zabraniające wjazdu do USA przez 3 lata imigrantom, którzy pozostawali w Stanach Zjednoczonych nielegalnie przez 180 dni lub dłużej, a przez 10 lat tym, którzy pozostali tu nielegalnie przez ponad rok.

Jeśli ci się nie poszczęści, rozmowa na lotnisku będzie przypominać spotkanie w amerykańskim konsulacie. Władze imigracyjne mają pełne prawo przeszukać cię, przejrzeć wwożone przez ciebie publikacje i materiały, zrobić ci rewizję osobistą, aresztować cię lub zawrócić do kraju, z którego przyjechałeś. Nie muszą przy tym powiadamiać polskiej placówki konsularnej. Wiedząc o tym, lepiej być przygotowanym na wszystko.

W najgorszym przypadku, przedstawiciele władz imigracyjnych mogą odmówić ci prawa wjazdu i odesłać cię do domu, jeśli uznają cię za niepożądanego lub obawiają się, że podejmiesz czynności zabronione przez warunki wizy.

 

Najczęściej zadawane pytania

Oto pytania najczęściej zadawane na granicy przez urzędników imigracyjnych.

 

Do kogo się udajesz?

Z kim będziesz mieszkał? Miej pod ręką nazwiska i adresy osób, do których jedziesz. Na przykład - jedziesz odwiedzić wujka czy przyjaciół. Jeśli zamierzasz podróżować, zapamiętaj nazwę hotelu, gdzie dokonałeś rezerwacji.

 

‑Jak długo zamierzasz pozostać w Stanach Zjednoczonych?

Prawdopodobnie urzędnik wbije ci na formularzu I-94 stempel pozwalający na pobyt miesięczny albo sześciomiesięczny. Chcąc dostać pozwolenie na jak najdłuższy pobyt, nie odpowiadaj, że chcesz zostać pół roku, bo przeciętni ludzie mogą sobie pozwolić na tak długie wakacje. Urzędnik może domyślić się, że chcesz podjąć prace zarobkową. Turyści przyjeżdżają do USA przeciętnie na dwa tygodnie do dwóch miesięcy. Udziel precyzyjnej odpowiedzi, powiedz, że masz rezerwację biletu powrotnego na określony dzień. Bądź gotowy, by go okazać.

 

Co zamierzasz robić w Stanach?

Jeżeli masz wizę turystyczną, a przyznasz się, że planujesz pracować zarobkowo, zostaniesz odesłany z powrotem. Znaj miejsca, jakie planujesz zwiedzić (Nowy Jork, Wielki Kanion itp.) oraz uroczystości, w jakich chcesz wziąć udział (wesele kuzyna).

 

Kto odbiera cię z lotniska?

Jeśli urzędnik nabierze podejrzeń, może wezwać tę osobę?

 

Ile masz przy sobie pieniędzy?

Musisz dysponować kwotą odpowiadającą twoim planom pobytowym w USA. Suma $100 wystarczy, gdy odwiedzasz na krótko najbliższą rodzinę, ale nic nie znaczy, gdy planujesz ruszyć w podróż po kraju. Powinieneś mieć przy sobie kartę kredytową z odpowiednio dużym limitem.

Co zrobisz, gdy zabraknie ci pieniędzy?

Najgorszą odpowiedzią jest przyznanie, że będziesz szukał pracy. Dobrą: masz kartę kredytową, potrzebne pieniądze przyślą ci rodzice, albo znajomi udzielą pożyczki.

 

Czy masz pracę w kraju zamieszkania?

Dobrze jest mieć przy sobie list od pracodawcy zaświadczający o udzieleniu ci urlopu - płatnego lub bezpłatnego. Jeśli jesienią wznawiasz studia, miej przy sobie legitymację studencką.

 

Jak uniknąć kłopotów

Urzędnicy INS wiedzą, z jakich krajów napływa najwięcej nielegalnych imigrantów. Dlatego kontrola turysty z Niemiec czy też z Francji może trwać pół mi­nuty, a przybysza z Filipin czy z Polski - wielokrotnie dłużej.

 

Przestroga:

Przekraczając granicę, nie kuś losu i nie miej przy sobie żadnych przedmiotów zabronionych przez prawo. Urzędnicy celni poszukują przede wszystkim narkotyków i broni, również nie zezwolą na wwóz pewnych produktów spożywczych. Podejrzane mogą im się wydać przedmioty wskazujące na chęć podjęcia nielegalnej działalności, jak list od pracodawcy z ofertą pracy, wycinki gazet z ogłoszeniami o zatrudnieniu, książki o zdobyciu zielonej karty.

Trzeba pamiętać, że od 1 kwietnia 1997 roku służba INS na granicy ma większe uprawnienia. Przed tą datą każdy podejrzany obcokrajowiec musiał być wpuszczany, by na terenie Stanów Zjednoczonych mógł oczekiwać na rozprawę sądową. O jego ewentualnej deportacji decydował sędzia, a procedura deportacyjna mogła być wydłużana w nieskończoność przez zręcznego prawnika. Obecnie funkcjonariusz Urzędu Imigracyjnego na granicy ma prawo zawrócić cudzo­ziemca, uzyskując jedynie aprobatę swojego prze­łożonego. Nie ma obowiązku wpuszczenia obcokrajowca i oczekiwania na wynik postępowania sądowego.

 



Inspiracją do napisania niniejszego artykułu była autentyczna historia związana z wizytą klienta w moim biurze. Dwadzieścia lat temu, pan Stefan (imię zostało zmienione) zakupił na przedmieściach Chicago budynek apartamentowy za $125,000, który postanowił sprzedać i za uzyskane pieniądze nabyć motel na Florydzie. Przed dokonaniem transakcji zdecydował się uzyskać poradę podatkową. Biorąc pod uwagę wartość rynkową domu (około $850,000), wstępna analiza pokazała, iż należy odprowadzić w formie podatków federalnych i stanowych w przybliżeniu $200,000. Pan Stefan zrea­lizował swój zamiar nie płacąc centa podatku. Rozwiązaniem okazała się wymiana nieruchomości zamiast sprzedaży.

Sekcja prawa podatkowego 1031 zwana like-kind exchange, pozwala właścicielom na wymianę nieruchomości na "podobną" (like-kind) bez konieczności płacenia podatku od zysku kapitałowego. Wynika to z faktu, iż właściciel nie pozbył się nieruchomości, a tylko zamienił ją na inną. Podatek od zysku kapitałowego jest odroczony (deferred) i płacony wówczas, kiedy otrzymana nieruchomość zostanie sprzedana (obecnie maksymalna stawka podatku od zysku kapitałowego wynosi 15%).

Aby zrozumieć na czym polega sekcja like-kind exchange należy na początku wyjaśnić co oznacza "podobna" nieruchomość. Prawo podatkowe definiuje ją bardzo szeroko. Obejmuje ona wymianę nieruchomości używanej do celów produkcyjnych, inwestycyjnych i biznesowych ( qualified purpose) na inną o podobnym charakterze. Like-kind dotyczy natury, a nie wieku czy też jakości.

Na przykład: nieuzbrojona działka zakupiona do celów inwestycyjnych może być zamieniona na nieruchomość używaną w biznesie (budynek apartamentowy). Like-kind exchange nie dotyczy wymiany: papierów wartościowych (np. akcji, obligacji), udziałów w spółkach, inwentarzu towaru, itp. W ramach sekcji 1031 istnieje również możliwość wymiany własności używanej do celów prywatnych ( personal property), ale jest ona bardziej restrykcyjna. Podzielono ją na klasy i oprócz like-kind oraz qualified purpose musi być ona wymieniona w ramach danej klasy ( like-class) - samochód osobowy nie kwalifikowałby się na wymianę z cieżarówką.

Konsekwencje podatkowe wymiany

Sposób naliczania zysku kapitałowego oraz podstawy podatkowej nowej nieruchomości wygląda następująco:

Przykład:

A zakupił ziemię za $250,000 (obecna wartość rynkowa wynosi $500,000), którą wymienia z B na dom apartamentowy o wartości $600,000. Zysk z wymiany w wysokości $350,000 będzie odroczony ($600,000 minus $250,000). Koszt zakupu budynku (basis of like-kind property) wynosi $250,000. Oczywiście, w praktyce mamy doczynienia z wymianą nieruchomości obciążonej długiem hipotecznym.

Przykład:

Kontynuując załóżmy, iż ziemia A jest obciążona długiem $200,000, natomiast wielkość nie spłaconej pożyczki na budynku apartamentowym B wynosi $275,000. Zysk z wymiany wyniesie $275,000 ($600,000 minus $250,000 minus $75,000). Basis of like-kind property wyniesie $325,000 ($250,000 plus $75,000).

Otrzymanie nieruchomości "niepodobnej".

W przypadku, gdy podatnik wymieni swoją nieruchomość na "niepodobną" (non-like property) lub otrzyma pieniądze, ewentualnie kupujący spłaci lub przejmie jego mortgage, zysk podatnika ulega opodatkowaniu. Jest to tzw. boot. Wielkość zysku do opodatkowania jest mniejsza od całkowitego zysku uzyskanego z wymiany lub otrzymanego boot.

Przykład:

A wymienia parcelę zakupioną za $375,000 z B na magazyn, o wartości $550,000 plus dodatkowo dostaje $25,000 w gotówce. Ziemia i magazyn obciążone są długiem hipotecznym w wysokości $100,000 i $125,000. Warunkiem wymiany jest przejęcie długów przez obie strony.

Zysk z wymiany wynosi $175,000 tj. $550,000 plus boot ($25,000 w gotówce) minus $375,000 minus 25,000 (A przejmuje większy dług o $25,000) = 175,000.

Zysk do opodatkowania wyniesie $25,000 (mniejszy od całkowitego zysku ($175,000) lub otrzymanego boot ($25,000), a zysk odroczony $150,000 (całkowity zysk minus zysk opodatkowany). Basis of like-kind property wyniesie $400,000.

Rodzaje wymian

Wymiana opóźniona ( delayed exchange)

Większość wymian nieruchomości odbywa się niejednocześnie, to znaczy sprzedaż istniejącej i nabycie nowej mają miejsce w różnym czasie. Znalezienie dwóch stron, które byłyby zainteresowane wymianą między sobą jest wyjątkowo rzadkie. Dzięki decyzji podjętej w sprawie Starkera i uchwaleniem w roku 1984 Tax Reform Act, nie ma wymogu aby wymiana była dokonana jednocześnie z wymianą tytułów własności. Po znalezieniu kupca na naszą nieruchomość ( relinquished property) należy wynająć pośrednika ( intermediary), który przejmie pieniądze uzyskane z transakcji i umieści je na koncie powierniczym ( escrow account). W ciagu 45 dni jesteśmy zobligowani do znalezienia nieruchomości, którą zamierzamy nabyć ( replacement property) oraz powiadomienia o tym fakcie naszego pośrednika. Nie później niż 180 dni od daty transferu naszej pierwotnej nieruchomości należy zakończyć transakcję "zakupu" poprzez closing.

‑Wymiana odwrotna ( reverse or parking exchange)

Wyżej opisana wymiana polegała najpierw na "sprzedaży" własnej, a potem na nabyciu nowej nieruchomości. W praktyce podatnik może znaleźć doskonałą nieruchomość zanim wystawi swoją na sprzedaż. Jeśli sprzedający zgodzi się na przesunięcie terminu closingu i podpisze kontrakt warunkując go sprzedażą nieruchomości kupującego, wszystko potoczy się tak jak opisano wyżej. Jeśli nie, inwestor musi rozważyć wymia­nę odwrotną . Zgodnie z tą metodą, pośrednik najpierw zakupi i zatrzyma ( park) nieruchomość, którą pragniemy nabyć. Po sprzedaży pierwotnej nieruchomości inwestor będzie mógł odkupić ją od pośrednika.

‑Wymiana połączona z budową ( construction exchange)

Często ma sens dla inwestora aby zakupić działkę i wykonać czynności budowlane, gdy nie może znaleźć właściwego domu po umiarkowanej cenie. Koszt replacement property musi równać się lub być wyższy cenie sprzedaży relinquished property. W wymianie tej pośrednik zakupuje ziemię pod budowę trzymając tytuł własności. Kiedy cena zakupu działki wraz kosztami budowy będą się równać lub przewyższą wartość relinquished property, pośrednik przetransferuje nową nieruchomość do inwestora.

Oprócz przedstawionych wymian nieruchomości istnieje wiele innych kombinacji, na przykład: wymiana odwrotna połączona z budową, wymiana opóźniona połączona z wymianą własności używanej do celów prywatnych.

Nieporozumienia

odnośnie wymian nieruchomości

Podatnicy mylą wymagania odnośnie sekcji 1031 z nie obowiązującymi już przepisami dotyczącymi sprzedaży domów prywatnych, tak zwanych " rollover provisions" lub sekcją 1033 związaną z involuntary conversion. Sekcja ta przewiduje, iż podatnik ma 2 lub 3 lata na zamianę nieruchomości, która była mu odebrana w sposób niedobrowolny. W odróżnieniu od sekcji 1031, ani przepisy " rollover provisons" nie wymagały, ani sekcja 1033 nie nakazuje użycia wszystkich środków uzyskanych ze sprzedaży ( net proceeds) i ulokowania ich w nowej nieruchomości.

Poza tym, wiele osób myśli, iż wystarczy powiadomić closing agent lub pośrednika aby zatrzymał pieniądze ze sprzedaży do czasu aż podatnik wyda mu instrukcje odnośnie nabycia replacement property.

Powoduje to dwa problemy:

- ‑podatnik faktycznie otrzymał pieniądze ( constructive receipt) i w związku z tym transakcja ulega opodatkowaniu (podatnik mógł zmienić instrukcje i wycofać pieniądze).

- ‑transakcja nie jest wymianą, ponieważ podatnik sprzedaje jedną nieruchomość w ramach jednej transakcji i nabywa drugą w oddzielnej trasakcji. Aby kwalifikować się na odroczenie podatku, dwie transakcje muszą być powiązane ze sobą ( interrelated), a jednocześnie wzajemnie od siebie zależne ( mutually interdependent), poprzez użycie pośrednika lub bezpośrednio pomiędzy sprzedającym a kupującym.

Ciąg dalszy w następnym numerze.

Wygląd naszej twarzy w dużym stopniu zależy od przestrzeni powietrznych znajdujących się w kościach czaszki. Przestrzenie te tworzą jamę nosowo-gardłową (nasopharynx) od której odchodzą zatoki (paranasal sinuses) i ucho środkowe (middle ear). Zatoki łączą się z jamą nosa bezpośrednio, natomiast ucho środkowe łączy się z nosogardzielą poprzez wąski kanał zwany trąbką Eustachiusza (Eustachian tube). W anatomii nosa należy wymienić przegrodę nosową dzielącą jamę nosa na dwie symetryczne części i małżowiny nosowe (nasal turbinates) zwisające z bocznej ściany nosa do jamy nosowej. Zarówno przegroda nosa jak i małżowiny nosowe są strukturami kostnymi wysłanymi nabłonkiem od­dechowym. Taki sam nabłonek wyściela również zatoki nosowe, trąbkę Eustachiusza, ucho środkowe, i gardło. Nabłonek ten nawilża, nagrzewa, i oczyszcza powietrze wdychane przez nos.

Najczęstszym problemem związanym z błoną śluzową nosa są stany zapalne. Katary nosa mogą być powodowane przez wirusy, uczulenia bądź zmiany naczynioruchowe. Leczenie katarów składa się z obserwacji i leczenia objawowego. Bez recepty (over the counter) można dostać bardzo duży wybór leków do leczenia katarów w każdym sklepie. Ze względu na odpowiednie dawki terapeutyczne i przy braku jakichkolwiek przeciwwskazań zalecam swoim pacjentom używanie specyfików Theraflu. Nawodnienie, od­dychanie nawilżonym powietrzem, delikatne wydmuchiwanie wydzieliny z nosa jest podstawą oczyszczenia górnych dróg oddechowych i usprawniania oddychania. Katary wirusowe mogą trwać od dwóch do sześciu tygodni, i przyjmuje się, że możemy mieć do dwunastu przeziębień na rok (czyli maksymalnie możemy chorować przez półtora roku w roku). Katary alergiczne (allergic rhinitis) możemy mieć przez cały rok (uczuleni na kurz, roztocza, pleśnie, psy, koty) lub tylko w porach zwiększonego występowania alergenów (pyłki traw, drzew). Bardzo często nasilenie katarów alergicznych jest tak niewielkie, że nie wymaga leczenia. Gdy takie leczenie jest wymagane, używa się lęków przeciwhistaminowych doustnie lub sterydowych podawanych w kroplach do nosa. Przedłużający się katar może świadczyć o rozwijaniu się powikłań, najczęściej w postaci zapalenia zatok.

W zależności od kości, w których się rozwijają, zatoki nosa dzielą się na zatoki czołowe, szczękowe, sitowe i klinowe. Zatoki szczękowe i sitowe występują już od urodzenia natomiast zatoki czołowe rozwijają się około drugiego, a klinowe około siódmego roku życia. Zatoki są dosyć dużymi przestrzeniami powietrznymi, natomiast ich połączenia z nosem sa bardzo wąskie i najczęściej nie przekraczają dwóch milimetrów. Zablokowanie ujść zatok czy to poprzez obrzęk, stan zapalny, czy gęstą wydzielinę może doprowadzać do dolegliwości bólowych twarzy i głowy. Dolegliwości te opisywane najczęściej jako "ciśnienie" w czole, oczach, głowie, zwiększają się zazwyczaj przy pochylaniu głowy. Do zamknięcia ujść zatok dochodzi najczęściej w wyniku wirusowych zapaleń górnych dróg oddechowych i alergii na alergeny wziewne (wdychane), jak też i obrzęku naczynioruchowego (zmiany temperatury, substancje drażniące). Zamknięcie ujść zatok doprowadza do zalegania wydzieliny produkowanej przez nabłonek wyściełający zatoki. Wydzielina ta jest bardzo dobrą pożywką dla bakterii znajdujących się w naszych drogach oddechowych. Nadmiernie nam­na­żające się bakterie mogą doprowadzać do ostrych i przewlekłych stanów zapalnych zatok charak­teryzujących się bólami twarzy, ogólnym osłabieniem, gorączką, wyciekiem z nosa. Spora część przewlekłych zapaleń zatok przebiega bezobjawowo. Leczenie zapaleń zatok najczęściej wymaga przedłużonego podawania antybiotyku jak też i leczenia objawowego. Do leczenia obrzęku błony śluzowej używa się lęków przeciwobrzękowych i lęków sterydowych podawanych donosowo. Alergiczne zapalenia zatok leczy się lekami przeciwhistaminowymi (Benadryl, Claritin). Gorączkę i ból najlepiej koją leki przeciwzapalne i przeciwbólowe (Ibuprofen). Czasami zapalenie zatok jest powodowane przez grzyby lub drożdżaki. W tych przypadkach muszą być podawane antybiotyki przeciwgrzybicze.

 

Konsystencja i kolor wydzieliny z nosa ma małe znaczenie kliniczne. Jest wiadomo, że na początku zapalenia górnych dróg oddechowych wydzielina z nosa jest wodnista i bezbarwna, z czasem gęstnieje, staje się żółtawa, zielonkawa. Gęstą wydzielinę nosową, która jak korek w butelce może blokować ujścia zatok, najlepiej rozmiękcza para wodna wdychana przez nos (prysznice, inhalacje, płukanki) i odpowiednie nawodnienie organizmu. Ze względu na gorączkę nasze dzien­ne zapotrzebowanie na płyny może być bardzo różne. Zalecane osiem szklanek wody na dzień może okazać się niewystarczające, gdyż przy wysokiej temperaturze otoczenia lub stanach gorączkowych możemy tracić przez skórę i drogi oddechowe dużo więcej wody. Sam zalecam codzienne obserwacje moczu. Jeżeli jest jego mało, i jest on ciemnożółty o mocnym zapachu, znaczy to, że jesteśmy odwodnieni. Odwodnienie może również powodować ogólne złe samopoczucie (spadki ciśnienia tętniczego krwi, zaburzenia elektrolitowe). Otwarcie ujść zatok doprowadza do natychmiastowej poprawy dolegliwości bólowych, a zdrenowanie płynu zapalnego z zatok wiąże się bardzo często z wyleczeniem zapalenia zatok. W chwili obecnej przyjmuje się, że otwarcie ujść zatok ma dużo większe znaczenie dla ich leczenia aniżeli nakłuwanie zatok, do niedawna bardzo popularnego zabiegu diagnostyczno-leczniczego. W przypadkach przewlekłego zapalenia zatok opornego na leczenie używa się zabiegów chirurgicznych mających na celu udrożnienie zatok (wyprostowanie przegrody nosa jeżeli jest skrzywiona, częściowe wycięcie małżowin nosowych jeżeli są przerośnięte, usunięcia polipów nosowych, migdałków jeżeli blokują ujścia zatok). W Stanach Zjednoczonych bardzo rzadko zaleca się chirurgiczne czyszczenie wnętrza zatok.

 

W przypadkach przewlekłego zapalenia zatok prześwietlenie często nie wystarcza do ustalenia diagnozy. Dokładniejszymi testami są bezpośrednie badania ujść zatok wziernikiem do nosa lub tomografią kompu­terową zatok.

Istnieją prace naukowe, udowadniające, że wydmuchiwanie wydzieliny z nosa w czasie przeziębień istotnie zwiększa ryzyko zapaleń zatok. Z tego też względu zaleca się delikatne wydmuchiwanie tejże wydzieliny po uprzedniej inhalacji nawilżonym po­wietrzem.

Upośledzenie dopływu powietrza do ucha środkowego jest tak samo nieprzyjemne jak zamknięcie ujść zatok. Zablokowanie trąbki Eustachiusza jest powodowane przez stany zapalne, zmiany organiczne (guzy, polipy), gęstą wydzielinę śluzową. Jak sama nazwa wskazuje, ucho środkowe znajduje się pomiędzy uchem zewnętrznym i uchem wewnętrznym. Chociaż mają tę samą nazwę, ucho zewnętrzne, środkowe i wewnętrzne spełniają inną funkcję fizjologiczną i różnią się budową anatomiczną.

Ucho zewnętrzne doprowadza dźwięk do ucha środkowego, a granice miedzy nimi wytycza błona bębenkowa. Kanał ucha zewnętrznego jest wysłany tym samym nabłonkiem, co nasza skóra. Jeżeli dochodzi do zbyt długiego kontaktu skóry ucha z wodą (pływanie, kąpiel, zaleganie wody w uchu na skutek indywidualnej budowy anatomicznej ucha zewnętrznego), martwy naskórek odwarstwia się od skóry powodując zaleganie woskowiny i nadmierne namazania bakterii, drożdżaków i grzybów znajdujących się na powierzchni skory. Procesowi temu, zwanemu zapaleniem ucha zewnętrznego, towarzyszy ból ucha, czasami wysięk. Zapalenie ucha zewnętrznego wymaga leczenia antybiotykami przeciwbakteryjnymi i przeciwdrożdżakowymi stosowanymi miejscowo. Dwuprocentowy ocet może być również przydatny do leczenia ostrego i przewlekłego zapalenia ucha zewnętrznego. Przewlekłe zapalenie ucha zewnętrznego (swimmers ear) wymaga przedłużonego leczenia kroplami antybiotykowo-sterydowymi lub też mechanicznego wyczyszczenia ucha z martwego naskórka. Ból kości czaszki znajdujących się z tyłu za małżowiną uszną może oznaczać inne ważne powikłanie zapalenia ucha zewnętrznego, którym jest zapalenie wyrostka sutkowatego. Ze względu na bliskość opon mózgowych i mózgu, zapalenie wyrostka sutkowatego często wymaga leczenia szpitalnego kilkoma antybiotykami podawanymi dożylnie.

Ucho środkowe jest upowietrznione przestrzenią znajdującą się w kości skroniowej. W uchu środkowym znajdują się kosteczki słuchowe biorące udział w przewodzeniu i wzmacnianiu dźwięku. Od zewnątrz ucho środkowe jest odgraniczone błoną bębenkową, od środka graniczy z uchem wewnętrznym. Zaburzenia dopływu powietrza do ucha środkowego i odpływu nadmiaru śluzu produkowanego przez nabłonek wyściełający to ucho mogą doprowadzać do zalegania śluzu i nadmiernego rozwoju bakterii lub wirusów w tej małej zamkniętej przestrzeni. Nawet małe zmiany ciśnienia w uchu środkowym mogą doprowadzać do poważnych dolegliwości bólowych (nadmierne napięcie błony bębenkowej), zawrotów głowy, nudności, wymiotów (podrażnienie błędnika). Ze względu na nagłe zmiany ciśnienia powietrza, jazda windą lub lot samolotem mogą spowodować ból niemożliwy do wytrzymania, czasami nawet pękniecie błony bębenkowej. Trąbka Eustachiusza samoistnie otwiera się w trakcie połykania lub ziewania, a przeciskające się przez nią powietrze może być słyszane. Pacjenci często opisują to zjawisko jako "przechodzące bąbelki w głowie".

Ostre zapalenia ucha środkowego leczy się podobnie jak zapalenie zatok. Leki przeciwzapalne-przeciwbolówe, przeciwobrzękowe i antybiotyki powinny być stosowane przy ostrym zapaleniu. W czasie przewlekłego zapalenia ucha środkowego należy doprowadzić do zdrenowania gromadzącej się wydzieliny poprzez trąbkę Eustachiusza do nosogar­dzieli (leki przeciwobrzękowe, przeciwalergiczne), a gdy to jest niemożliwe, przez wstawione w błonę bębenkowa specjalne rurki, drenujące wydzielinę na zewnątrz. Nawracające ostre zapalenia ucha środkowego tak jak i zapalenie przewlekłe mogą doprowadzić do trwałej utraty słuchu.

Ucho wewnętrzne jest narządem słuchu i równowagi a od ucha środkowego oddziela je (łączy), podstawa strzemiączka (drobnej kosteczki słuchowej). Najczęstsze problemy związane z uchem wewnętrznym to łagodne zawroty głowy (benign positional vertigo), zapalenia błędnika, pourazowe wstrząśnienia błędnika. Najczęstszym objawem zaburzeń funkcji ucha wewnętrznego są zawroty głowy, nudności, czasami wymioty.

 

Ze względu na wspólne pochodzenie jak też i budowę tkankową choroby nosogardzieli, zatok i ucha środkowego należy traktować jako spektrum tych samych chorób o tej samej patogenezie i zbliżonych objawach. Nic też dziwnego, że często wymagają podobnego leczenia.



Jeżeli zaciągnąłeś na studiach Perkins Loan i wybrałeś użyteczną dla społeczeństwa, ale niekoniecznie wysoko płatną profesję, to Wujek Sam, może anulować twoją pożyczkę. Jeżeli pójdziesz do wojska i wytrzymasz 4 lata, darowana ci będzie połowa długu.

Co to jest Perkins Loan

Perkins Loan jest pożyczką udzielaną studentom na studiach przed magisterskich i magisterskich ( undergraduate i graduate) na zaledwie 5%. Pożyczkobiorca nie jest obciążony żadnymi dodatkowymi opłatami. Wysokość pożyczki zależy od zaawansowania studiów: do $4,000 rocznie na programie przed magisterskim i do $6,000 rocznie na programie magisterskim. Pożyczkę Perkinsa należy spłacić nie później niż w ciągu 10 lat zaczynając 9 miesięcy po ukończeniu lub rzuceniu szkoły.

Jakie zawody

kwalifikują cię do starania się

do anulowanie pożyczki na studia?

Służba wojskowa.

Musisz czynnie służyć co najmniej 12 kolejnych miesięcy w US Army, Navy, Air Force, Marine Corps albo Coast Guard. Anulowane ci będzie 12.5% za każdy pełny rok służby, do czwartego, razem maksymalnie do 50% zaciągniętego kredytu.

Head Start .

Pełnoetatowi nauczyciele pracujący w ramach programu Head Start przez cały rok akademicki. Ich pobory nie mogą przekraczać uposażenia pracowników na podobnych stanowiskach zatrudnionych przez lokalną edukacyjną instytucję. Anulowane jest po 15% długu rocznie, maksymalnie do 100%.

Peace Corp/VISTA.

Ażeby zakwalifikować się, trzeba przepracować pełny rok w ramach programu Peace Corp albo Domestic Voluneer Service Act od 1973 (VISTA). Trzeba być stróżem prawa ( law enforcement) w lokalnej, stanowej czy federalnej instytucji, która zajmuje się zapobieganiem przestępczości (policja, więziennictwo, kryminalne sądownictwo, probation). Zawody o charakterze administracyjnym czy pomocniczym się nie kwa­lifikują. Harmonogram eliminacji długu - jak poniżej.

- ‑15% długu przebaczane jest w pierwszym i drugim roku.

- ‑20% w trzecim i czwarty, maksymalnie - 70% pierwotnie zaciągniętego kredytu.

Employee of Child or Family Service Agency.

Pełnoetatowi pracownicy publicznej lub prywatnej (ale nie obliczonej na zysk) agencji zajmującej się pomocą zagrożonym dzieciom i rodzinom. Za zagrożone ( high risk) dzieci uważa się dzieci zaniedbane, zagrożone przestępczością albo z emocjonalnymi czy umysłowymi problemami. Perkins Loan anulowany jest w następujący sposób:

po 15% w roku pierwszym i drugim;

20% w roku trzecim i czwartym

30% w piątym roku, w sumie do 100%

‑Qualified Professional Provider of Early Intervention Service

Tylko za służbę do 7 października 1998. Osoby zatrudnione na pełen etat w ramach programów publicznych albo non-for profit, które odpowiadają Section 676(b) (a) of the Individual with Disabilities Education Act. Zawód musi być w zgodzie z Sekcją 672(2) tej ustawy. Harmonogram eliminowania długu tak jak powyżej.

Pielęgniarka.

Odpowiednio licencjonowana practical nurse, registered nurse pracująca w pełnym wymiarze czasu. Harmonogram eliminacji długu - jak powyżej.

Technik medyczny ( medical technician).

Odpowiednio licencjonowana przez stanowe wła­dze osoba pracująca pełnoetatowo w resorcie zdrowia w dziedzinie terapii, medycznej technologii, żywienia, higieny dentystycznej itp. Harmonogram przebaczenia długu: 100-procentowy, jak powyżej.

Wyżej wymienione są federalnymi programami. Stanowe i lokalne instytucje, okręgi szkolne ( school districts) i różne organizacje próbują przeciągnąć potrzebnych ludzi i mogą również pomagać w spłacie pożyczek studenckich. Nie zaszkodzi zapytać.

Więcej dowiecie się Państwo na stronie internetowej pod adresem: www.Finance.emory.edu/sfs/loancancellation.html

W poprzednim, sierpniowym artykule starałam się przybliżyć Państwu pojęcie współuzależnienia i opi­sać jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą życie w rodzinie, w której jedna z osób cierpi na chorobę alkoholową (lub inne uzależnienie), a pozostali członkowie - z powodu bycia w bliskim związku z osobą uzależnioną.

Dlaczego tak się dzieje, że mimo, iż bar­dzo kochamy naszych najbliższych, mimo że ogromnie pragniemy im pomóc i robimy czasem wszystko żeby tego dokonać, nasze wysiłki nie odnoszą skutku? Wręcz przeciwnie - żyje nam się coraz gorzej, aż nasze cier­pienie staje się już niemożliwe do zniesienia. Wtedy często pytamy sami siebie jakie błędy popełniliśmy, że ważny dla nas człowek popadł w uzależnienie i co robimy niewłaściwego, że mimo usilnych starań sytu-acja w rodzinie coraz to bardziej się komplikuje. Zdarza się, że mamy dużą wiedzę o uzależnieniach, czytamy wszystko, co na ten temat wpadnie nam w ręce i teoretycznie jesteśmy przygotowani aby stawić czoła problemowi. Mam czasem do czynienia z taką osobą w swojej praktyce, która sprawia wrażenie kogoś niemalże profesjonalnie przygotowanego do pracy z uzależnieniami. Ma odpowiedzi na wszystkie pytania, orientuje się doskonale w genezie i mechanizmach uzależnień, ma też za sobą wiele lat bycia alkoholikiem lub ko-alkoholikiem (to taka osoba, która żyje z uzależnionym). Prawdę mówiąc mogłaby zastąpić mnie w mojej pracy. "Właściwie wszystko, co tu usłyszałam wiem od dawna, przeczytałam wiele książek, artykułów" - czasem słyszę w moim gabinecie. Tak, wiedza o uzależnieniach jest, na podstawowym poziomie, dość powszechna i dlatego niemalże każdy, nawet nie mający nigdy do czynienia z osobą uzależnioną, ma na temat uzależnień swoje poglądy i nie ominie żadnej okazji żeby je przedstawić swojemu otoczeniu. Jak już pisałam w poprzednich wydaniach "Monitora", poglądy te są niestety w najbardziej istotnych apektach zniekształcone przez panujące stereotypy. I to nie tylko stereotypy dotyczące uzależnień. Także wiedza o uzależnieniach to nie to samo, co umiejętność praktycznego rozwiązywania problemów. Pojawia się więc bardzo trudne pytanie: dlaczego tak bardzo staramy się wpływać na życie innych osób, dlaczego nie pozwalamy im decydować o tym, jak chcą żyć, dlaczego nie zostawiamy im możliwości wyboru w sprawach najbardziej istotnych dla nich samych?

Zamartwianie sie sprawami innych, ciągła, często obsesyjna koncentracja i kontrola, to najbardziej bezużyteczne zachowania, które pochłaniają ogromne ilości naszej energii fizycznej i psychicznej i niestety nigdy nie doprowadzają do pożądanych rezultatów. Dlaczego więc to wszystko robimy, czasem całymi latami żyjąc życiem innych ludzi, zapominając, że mamy swoje własne życie do przeżycia.Odpowiedź jest prosta, co nie znaczy, że łatwa do przyjęcia. Można przypuścić, że robimy to wszystko dlatego, iż wydaje nam się, że tak powinna wyglądać miłość do naszego małżonka, rodzi­ców czy dzieci, że powinna polegać na całkowitym oddaniu i poświęceniu (naszego życia oczywiście). Tak właśnie, naszym zdaniem, ma wyglądać przywiązanie i to wyobrażenie bezgranicznego przywiązania dyktuje nam wiele naszych zachowań, które, jak życie pokazuje, nie zawierają rozwiązań optymalnych. A my zostajemy ze strasznym poczuciem, że zmarnowaliśmy życie, ponieważ poświęciliśmy je osobom, które, choć bardzo ważne i kochane, wcale na to nie zasługiwały. A co więcej, nie wykazują elementarnego poczucia wdzię­czności. Oczywiście, te wszystkie problemy ulegają ogromnemu wzmocnieniu, kiedy mamy do czynienia z uzależnieniem w rodzinie. Wtedy to nasze poświęcenie i oddanie przybiera wartości ekstremalne, takie też jest poczucie własnej klęski, kiedy lata starań idą na marne. Gdzie popełniamy błąd tak mocno kochając, że nasze własne życie przestaje się liczyć? Większość z nas zdaje sobie sprawę, że zamartwianie się nie rozwiązuje problemu, tylko nam samym przysparza wielu komplikacji, rujnując zdrowie i komfort życia. Wiemy często także, że nasze wysiłki nikomu nie pomagają, a nam samym zabierają czas, energię a także pieniądze. Bez względu na koszty trzymamy się jednak utartych schematów działania, ponieważ wierzymy, że to pomoże, odniesie skutek. Wierzymy w to nawet wtedy, kiedy przez dłuższy czas (miesiące czy lata) nie osiągamy poprawy. Przeciwnie - pogarszamy tylko sytuację.

Dlaczego tak funkcjonujemy? Możliwe, że sądzimy, że nie mamy innego wyboru, że ciągła pomoc i świadczenie na rzecz innych to nasz święty obowiązek. Że pomoc najbliższym to coś, co musimy robić przez całe nasze życie, bez względu na to ile osoby, którym pomagamy, mają lat (najczęściej zdarza się, że dotyczy to dojrzałych i całkowicie samodzielnych ludzi). Jesteśmy głęboko przekonani, że musimy ciągłą gotowością do pomocy reagować na każdy sygnał o trudnościach ze strony współmałżonka, dziecka czy matki. I to reagować w obsesyjny sposób, zapominając o swoich interesach, szkodząc sobie, najczęściej także tym, którym staramy się ulżyć w ich problemach przejmując na siebie całą odpowiedzialność. Jakie są konsekwencje takich zachowań? Sytuacje o których tutaj piszę są najczęściej bardzo trudne i dlatego często nie potrafimy znaleźć dobrych rozwiązań, bo albo takie w ogóle nie istnieją, albo swoim zachowaniem uniemożliwiamy podjęcie właściwych, konstruktywnych decyzji, które są w stanie rozwiązać problem. Jak to się dzieje, że popełniamy ciągle te same błędy i niczego się z ich nie uczymy? Właściwie wydawałoby się, że jeżeli jakieś zachowanie nie odnosi pożądanych skutków, to będziemy skłonni zmienić to zachowanie, bo wtedy mamy chociaż cień szansy na uzyskanie tego na czym nam zależy.

Otóż w przypadku osób współuzależnionych najczęściej tak nie jest. Powtarzają one zupełnie bezużyteczne zachowania, ciągle mając nadzieję, że nastąpi oczekiwana zmiana. Nie ma wątpliwości, że mamy tutaj do czynienia z myśleniem irracjonalnym. I właśnie to jest największym problemem osób współuzależnionych. Jeżeli przez wiele lat słuchamy zapewnień swojego małżonka, że ostatni pijacki ciąg już nigdy się nie powtórzy, że wczorajsza awantura była już naprawdę "ostatni raz", a po tym "ostatnim razie" następuje jeszcze wiele "ostatnich razów", to tylko irracjonalna, bezsensowna nadzieja "że on się zmieni" pozwala trwać w takim stanie. A teraz to, co wydaje się najważniejsze: żadna zmiana nie nastąpi w naszych ukochanych bliskich z problemem alkoholowym (lub innym uzależnieniem) jeżeli Wy sami, drodzy współuzależnieni, nie dokonacie zmian w swoim myśleniu, a co za tym idzie - w zachowaniu. Tylko zupełnie inna reakcja na ekscesy naszego współmałżonka lub dziecka może spowodować zmianę sytuacji w waszym domu. Mamy gwarancję, że dotychczasowe zachowania nie przyniosą pożądanych zmian, ponieważ przez wiele miesięcy czy lat tych zmian nie potrafiliście dokonać. To się jeszcze nikomu nie udało, więc błędem byłoby twierdzenie, że uda się to wam. Prawdą jest też to, że trudno wam będzie tych zmian dokonać samotnie, w pojedynkę. Po pierwsze dlatego, że nie umiecie tego zrobić (gdyby było inaczej wasze życie już dawno zmieniłoby się na korzyść). Po drugie dlatego, że utrudnia wam to najbardziej wasz uzależniony bliski, bo to on jest też najbardziej zainteresowany tym, aby utrzymać dotychczasowy stan i spokojnie dalej robić to, na czym mu najbardziej zależy (pić, ćpać, hazardować się, nadmiernie kupować, pracować, czy bez przerwy siedzieć przy komputerze). Jeżeli rozpoznałeś (rozpoznałaś) w tym opisie siebie, to dobrze abyś wiedział (wiedziała), że nie musisz trwać w tym stanie, który Ci nie odpowiada. Naprawdę możesz to zmienić, to tylko kwestia decyzji.

Program Pomocy Rodzinie może pomóc zdiagnozować między innymi współuzależnienie i zmodyfikować nieprawidłowe i niekorzystne myślenie, odczuwanie i zachowanie, co ma służyć nie tylko uzależnionym członkom rodziny, ale także, co może ważniejsze - nam samym.

Chcemy dotrzeć do mających problem z nadużywaniem: jedzenia, pracy, gier hazardowych, władzy, seksu, czynności religijnych, wydawania lub gromadzenia pieniędzy, internetu, gier komputerowych, związków z innymi ludźmi (w tym współuzależnienie).

Jeśli masz problem i czujesz, że sobie nie radzisz (także emocjonalnie):

- ‑z dzieckiem, ktore używa, nadużywa narkotyków (lub tylko podejrzewasz je o to),

- ‑ze wspołmałżonkiem, który zbyt dużo lub zbyt często pije albo używa przemocy wobec Ciebie (także przemocy psychicznej),

- ‑ze sobą, ponieważ obawiasz się, podejrzewasz, że masz problem z alkoholem,

- ‑z objawami depresyjnymi - ciągłym zmęczeniem lub rozdrażnieniem, odczuciem beznadziejności i zniechęcenia, bezsennością,

- ‑z dzieckiem niepełnosprawnym (porażenie mózgowe, autyzm, zespół Downa i inne),

- ‑z ciężką chorobą w rodzinie (nowotworową, wieku starczego, po wylewie, po zawale, po wypadku),

- ‑z chronicznym bólem różnego pochodzenia,

Warto żebyś wiedział(a), że nie musisz przecho­dzić przez to sam(a)!!!

Wprowadzenie na rynek Windows 2000 i XP oferuje zupełnie nowe możliwości naprawy systemu operacyjnego bez konieczności jego reinstalacji. Znacznie lepiej rozwiązane mechanizmy zarządzania pamięcią i budowa samego jądra systemu gwarantuje nam niedostępną do tej pory stabilność. Oczywiście, należy w tym miejscu zaznaczyć, że Windows 2000/XP jest jeszcze daleki od doskonałości. Przyznaję jednak, że od ponad roku nie byłem zmuszony przeinstalowywać swojego komputera, a tylko go kilkakrotnie reanimowałem. W poniższym tekście postaram się przybliżyć znane mi metody "ratowania" systemu Windows 2000/XP przed "samozniszczeniem".

W miarę upływu czasu użytkownicy komputerów PC zauważają poważne spowolnienie działania kompu­tera mimo, że nie instalują i deinstalują dużą ilość programów. Wynika to z konstrukcji Windows 2000/XP. Podstawą ich działania jest tak zwany rejestr systemu, w którym znajdują się wszystkie informacje dotyczące działających programów i urządzeń. Rejestr ma około 30-50MB, więc można sobie wyobra­zić jak dużo "śmieci" i błędnych wpisów znajduje się w tak ogromnym pliku konfiguracyjnym. Wyinsta­lo­wywane programy pomimo specjalnych programów ułatwiających to zadanie zostawiają mnóstwo niepotrzebnych wpisów w rejestrze, co znacznie spowalnia pracę komputera. Drugim powodem zwolnienia pracy systemu jest "fragmentacja" dysku twardego. W miarę użytkowania komputera nasz twardy dysk zapisuje informacje w pierwszej wolnej dostępnej przestrzeni. Efektem tego jest to, że jeden plik może być zapisany w kilku fizycznych komórkach. W takiej sytua­cji głowica odczytująca musi wędrować w kilka regionów dysku aby odczytać jeden plik. Jednocześnie bardzo często powstają błędne zapisy, na przykład pliki o długości 0 bajtów.

Tyle teorii, teraz zabieramy się za wielkie sprzątanie Windows.

Na wstępie chcę zaznaczyć, że każdy komputer jest inny i metody, które podaję poniżej nie zawsze muszą przynieść zamierzony skutek. Tak więc powinniśmy przed wielkim sprzątaniem naszego systemu nagrać na CDR wszystkie cenne dane. Tak czy inaczej powinniśmy to robić systematycznie i zawsze posiadać kopie ważnych dokumentów na CD-R lub innym nośniku archiwizacyjnym. Działanie poniższych programów sprowadza się do zmian systemowych i nie powinno spowodować utraty jakichkolwiek ważnych danych, jednak w świecie komputerów wszystko jest możliwe, więc lepiej "dmuchać na zimne".

Wszystkie programy używam na swoich systemach od wielu miesięcy i nigdy nie spowodowały one żadnych szkód - mam więc nadzieję, że przyniosą także Państwu same korzyści.

W pierwszej kolejności należy usunąć z systemu wszystkie "konie trojańskie". W miarę jak użytkujemy sieć Internetu na naszym komputerze samoistnie instalują się programy "szpiegowskie", których zadaniem jest zbieranie informacji o naszych przyzwyczajeniach i zainteresowaniach umożliwiając firmom marketingowym kierowanie reklamą w oknach naszej przeglądarki internetowej. Ponad 90% takich programów jest absolutnie niegroźna i nie zbiera żadnych personalnych informacji, a jedynie tworzy pewnego rodzaju "anonimowy profil" użytkownika danego systemu. Niemniej zostaje te 10%, które może być dla nas bardzo szkodliwe. Tak czy inaczej należy się pozbyć wszystkich "trojanów" z systemu. Do tego celu polecam program rodem ze Szwecji o nazwie "Ad-Aware". Jest on zupełnie bezpłatny w wersji podstawowej i wspaniale radzi sobie z wykrywaniem i usuwaniem "trojanów". Po sprowadzeniu z Internetu najnowszej wersji ze strony www.lavasoftusa.com - uruchamiamy program Lavasoft Ad-Aware.

W pierwszej kolejności sprawdzamy czy nie ma nowych uaktualnień na stronie producenta naciskając "Check for updates now". Następnie guzik START i potem NEXT. Po kilku minutach skanowania rejestru i programów na dyskach pojawi się nam komunikat o znalezionych "trojanach". Należy upewnić się, że wszystkie znalezione objekty są zaznaczone i nacisnąć klawisz NEXT. W ten to sposób pozbyliśmy się szkodników z systemu. Obiecujący jest fakt, że firma Norton zamierza w swojej nowej wersji programu antywirusowego 2004 wprowadzić automatyczne skanowanie i blokowanie "trojanów" (w gruncie rzeczy szkoda, że tak późno). Na razie jednak musimy korzystać z innych aplikacji takich jak Ad-Aware. Skanowanie i wyrzucanie "trojanów" powinniśmy przeprowadzić przynajmniej raz w tygodniu. O tym, że program antywirusowy należy mieć zainstalowany i uaktualniony nie muszę już chyba przypominać.

Kolejnym krokiem jaki wykonamy w naszych porządkach jest usunięcie zbędnych programów. Aby tego dokonać udajemy się do "Control Panel" i klikamy na ikonę "Add/Remove Programs". Następnie z listy programów zainstalowanych w naszym systemie wybieramy te niepotrzebne i je usuwamy. Następnie musimy wyłączyć niepotrzebne programy, które startują wraz z Windows. Jeżeli jesteśmy posiadaczami Windows XP, naciskamy START i wybieramy opcję RUN (lub znaczek Windows + R), w polu komendy wpisujemy MSCONFIG. Teraz wybieramy zakładkę STARTUP i wyłączamy niepotrzebnie startujące programy.

Jeżeli coś za dużo wyrzucimy zawsze możemy to włączyć. Użytkownicy Windows 2000 muszą w komendzie RUN wpisać RegEdit i w rejestrze Windows wyrzucić niechciane programy. Najpierw robimy kopie rejestru (jeżeli coś narozrabiamy), po czym poprzez klikanie kolejno My Computer\HKEY_LOCAL_ MACHINE\SOFTWARE\Microsoft\Windows\Current Version\Run docie­ramy do listy programów uruchamianych automatycznie przy starcie Windows. Następnie usuwamy zbędne wpisy i zamykamy edytor rejestru. Przy okazji podam przepis na szybszy Internet. Microsoft przewidział używanie części naszego połączenia z Internetem do przesyłania pakietów QoS (Quality of Service). Blokada części naszego pasma mija się z celem, więc usuniemy ją. Tym razem wpisujemy w poleceniu RUN (znaczek Windows + R) komendę gpedit.msc i kolejno klikamy na Computer Configuration \Administrative Templates \Network\QoS Packet Scheduling, w prawym oknie klikamy prawym guzikiem myszy na "Limit reservable bandwith", wybieramy Properties i w oknie "Bandwith Limit" wpisujemy 0. Nasze łącze internetowe powinno znacznie przyspieszyć.

Teraz pozwólmy popracować programom typu Shareware, które możemy sprowadzić z Internetu w 30 dniowej wersji. Jak pisałem wcześniej jednym z głównych winowajców spowalniania naszego systemu są błędne wpisy w rejestrze. Samodzielne ręczne czyszczenie błędów w rejestrze jest praktycznie niewykonalne. Na szczęście dostępnych jest wiele programów, które nam w tym mogą pomóc. Wybrałem dwa, których używam zamiennie i uważam, że spełniają swoją rolę. Pierwszy z nich to REGVAC (Registry Vacum). Działa bardzo dobrze, zapisuje wszystkie zmiany, tak więc w razie problemów możemy naprawić to co ewentualnie zepsujemy. Możemy bezpłatnie sprowadzić go ze strony www.superwin.com. Po jego uruchomieniu naciskamy guzik "Novice Mode" i wszystko się robi samo. Drugi program, a właściwie kilka programów w jednym - to "Advanced System Optimizer". Możemy go sprowadzić ze strony www.systweak.com/advsysopt. Po uruchomieniu programu mamy do wyboru pięć opcji.

Zaczynamy od "System Files Backup and Restore". Zadaniem tej opcji jest wykonanie kopii zapasowej rejestru przed wprowadzeniem zmian. Mamy dwie opcje. Pierwsza to wykonanie "Emergency Boot Disk". W tym celu potrzebujemy czystą dyskietkę i naciskamy guzik. Po kilku chwilach posiadamy "Awaryjny Dysk Startowy". Taka dyskietka przyda się nam w przyszłości gdyby nasze Windows nie chciało wystartować. Aby wykonać kopię zapasową rejestru potrzebujemy dwukrotnie wcisnąć przycisk START. Aby przywrócić zarchiwizowany rejestr wciskamy Locate, a potem Restore. Druga opcja, którą użyjemy to "Registry Cleaner and Fixer". Naciskamy START i czekamy kilka minut na wynik. Po skończonym skanowaniu wciskamy guzik "Select All" i następnie "Delete". W ten sposób pozbyliśmy się błędnych wpisów w rejestrze. Niemniej pozostały puste miejsca, które trzeba usunąć. W tym celu wybieramy opcję "Registry Optimizer and Defragmenter", z lewego menu - "Optimize Now" i następnie START. Program podczas procesu optymalizacji tworzy nowy plik rejestru od podstaw i zamienia go ze starym istniejącym. Po skończonej operacji otrzymujemy informacje o ile zmniejszył się nasz rejestr i wymagane jest przestartowanie komputera. Kolejna opcja to "System Cleaner & Optimizer". Celem działania tego programu jest wyszukanie zbędnych plików, które zalegają nasz dysk twardy. Program usuwa też tak zwane "Cross Linked Files", które znacznie zwalniają prace systemu. Podczas pracy z tym programem nie zauważyłem aby program próbował usunąć jakieś użyteczne pliki. Po skończonym skanowaniu naszych dysków program wyświetla listę programów do usunięcia. Wybieramy opcję "Select All" i "Delete" Ostatni program z pakietu to "Privacy Protector & Evidence Cleaner". Nie tyle przyspieszy nam on pracę systemu, co pozwoli spać spokojnie, że nasze wędrówki po Internecie nie pozostawiły śmieci, które mogą być użyte przez "niautoryzowanego użytkownika naszego komputera" (na przykład szefa w pracy)

Po wykonaniu wszystkich tych operacji pozostaje nam tylko przeprowadzić defragmentację dysku. Możemy w tym celu użyć wbudowanego w Windows programu. Naciskamy kolejno START\PROGRAMS\ ACCESSORIES\SYSTEM TOOLS\DISK DEFRAGMENTER. Wybieramy nasz dysk systemowy i naciskamy klawisz "Defragment", po czym idziemy spać. Operacja defragmentacji dysku może trwać nawet kilka godzin. Jest jednak konieczna średnio raz na dwa miesiące.

Mam nadzieję, że wszystkie powyżej opisane zabiegi uchronią Państwa przed zbędną reinstalacją systemu. Pamiętajmy o uaktualnieniach Windows i programów antywirusowych.

Pułapki dla naiwnych

Gdy dochodzi do tragedii - jak atak terrorystów 11 września 2001 roku, niedawna wojna w Iraku - czy też pojawia się, mniej lub bardziej realne, zagrożenie w skali społecznej, jak to miało miejsce przed nadejściem roku 2000 - nie trzeba długo czekać na pojawienie się różnorodnych oszustów usiłujących żerować na ludzkim strachu. Nie należy się więc dziwić, że gdy tysiące amerykańskich chłopców i dziewcząt w mundurach znalazło się niedawno na irackiej ziemi, ich niespokojni rodzice zaczęli wkrótce otrzymywać telefony z ofertą dostarczania regularnych informacji o aktualnym stanie syna czy córki walczącej w Iraku - za skromną opłatą 100 dolarów miesięcznie. Co prawda obalono już sadamowską dyktaturę, ale nie oznacza to bynajmniej, że wojna się skończyła, pokój zapanował w Iraku i na świecie, a oszustom zabrakło cwanych pomysłów na opróżnianie naszych portfeli i kont bankowych. Wręcz przeciwnie.

W każdej chwili możemy się spodziewać telefonu od obdarzonej miłym głosem osoby, która zaapeluje do naszego poczucia patriotyzmu i poprosi o złożenia datku na pomoc ofiarom wojny.

Nigeryjskie listy

Znów pojawiły się, znane już od 15 lat, tak zwane "nigeryjskie listy", często zmodyfikowane i nawią­zujące do wydarzeń w Iraku. W tych elektro­nicznych listach "oficjele" z Nigerii lub innych państw afrykańskich zwracają się do adresata z prośbą i ofertą, którą trudno odrzucić. Otóż są oni posiadaczami mi­lionowych (w dolarach, a jakże) fortun, ale w związku z jakąś polityczną zawieruchą w Afryce, czy z wojną w Iraku, mogą odzyskać swój majątek tylko w drodze przelania go na konto bankowe w USA, a uczynny posiadacz takiego konta, który zechce pomóc afrykańskiemu bliźniemu w potrzebie. Otrzyma za usługę 10 procent owej fortuny. Oczywiście przekazanie numeru konta bankowego prowadzą do szybkiego i dokładnego jego oczyszczenia, co - jak twierdzi Better Business Bureau - przydarzyło się już tysiącom "uczynnych" Amerykanów.

Numer z numerem 900

Na ostatnim rozpolitykowaniu mieszkańców USA żeruje, mająca swą siedzibę w kanadyjskiej Brytyjskiej Kolumbii, firma Right 2 Vote Ltd. Przeprowadza ona badania amerykańskiej opinii społecznej wysyłając faksy z prośbą o odpowiedź na pytania typu: Czy popierasz politykę Busha w Iraku? Wyniki badań mają być przekazane prezydentowi i innym politykom. Odpowiedź trzeba także przefaksować. Jedna minuta tego faksowana na numer 900 firmy Right 2 Vote kosztuje 2.95 dol., faksowanie trwa średnio dwie minuty, a więc niemal 6 dolarów wpada za każdym razem do kieszeni pomysłowych Kanadyjczyków i żaden amerykański polityk nigdy nie dostał wyników ich badań.

Obrona przed atakiem biologicznym

Z kolei ciągle żywe i uzasadnione obawy Amerykanów przed atakiem terrorystów wykorzystują różne witryny internetowe oferujące "zatwierdzone przez władze" zestawy ochronne przed atakiem biolo­gicznym, chemicznym i nuklearnym. Otóż prawda jest taka, że nie istnieje coś takiego jak "zatwierdzenie przez władze", a oferowane w Internecie za tysiące dolarów wyroby można nieraz kupić w sklepiku na rogu za kilkanaście dolarów.

Jak się bronić przed oszustami

Oto co radzi Better Business Bureau:

Jeśli otrzymasz telefon lub e-mail od nieznanej ci osoby lub organizacji z prośbą o datek na rzecz ofiar wojny, poproś o dodatkowe informacje na piśmie dotyczące danej organizacji oraz sposobu kontaktowania się z nią.

• ‑NIGDY nie podawaj numeru swej karty kredytowej, konta bankowego i numeru Social Security nie znanej ci osobie, która zadzwoni lub przyśle ci e-mail.

• ‑Zanim wyślesz jakikolwiek datek, sprawdź w Better Business Bureau, czy dana organizacja charytatywna jest zarejestrowana i czy były na nią jakieś skargi. Informacje i porady dotyczące donacji związanych z wojną znajdziesz w Internecie pod adresem: www.give.org.

• ‑Gdy ustalisz, że dana organizacja charytatywna jest legalna i zdecydujesz się na donację na jej rzecz - wyślij czek, nie gotówkę.

• ‑Przed dokonaniem zakupu w Internecie, sprawdź, jakie zabezpieczenie posiada dana witryna internetowa i jakich zasad przestrzega ona odnośnie ochrony twej prywatności.

• ‑Zanim zdecydujesz się na zakup wyrobu o charakterze patriotycznym, którego sprzedawca zapewnia, że w ten sposób wesprzesz organizację charytatywną, ustal, jaki procent ceny wyrobu otrzymuje ta organizacja i poproś o jej adres, telefon lub adres e-mail, by sprawdzić, czy w ogóle organizacja ta wie o całej kampanii.

• ‑Zanim dokonasz zakupu sprzętu, artykułów z zakresu ochrony przed terroryzmem, zapoznaj się z poradami Departamentu Bezpieczeństwa Kraju (www.ready.gov) odnośnie zabezpieczenia rodziny przed takim atakiem. Przekonasz się, że bardzo dużo można tu zrobić bez narażania się na duże wydatki.

• ‑Zanim rozpoczniesz gromadzenie artykułów medycznych, zapoznaj się z poradami Agencji do spraw Żywności i Leków (www.fda.gov) oraz Ośrodka Zwalczania Chorób i Profilaktyki (www.cdc.gov) odnośnie terroryzmu i ochrony zdrowia.

Nie daj się omamić informacjom o "zatwierdzeniu przez władze", "powiązaniu z władzami" itp. Są to chwyty powszechnie stosowane przez oszustów dla stworzenia pozorów legalności. Bądź szczególnie ostrożny, gdy w ofercie mowa jest o "spisku" ( conspiracy) - ktoś stara się tu zarobić na twoim strachu.

Czesc 1 - Poradnik

F -Jak reanimowac komputer? str. 1

F -Loteria wizowa DV 2005 str. 3

F -Jak sie zabezpieczyc przed

nielojalnymi pracownikami str. 7

F -O nosie uszach i zatokach str. 9

F -Jak rozmawiac z psem? str. 11

F -Uzaleznienie podstepny wrog str. 13

F -Kiedy warto wymienic

nieruchomosc? str. 15

F -Jak zachowac sie

na przejsciu granicznym? str. 17

F - Nie daj sie oszustom

zerujacym na twym strachu str. 19

F -Kalendarium imprez

wystawienniczych w Chicago str. 29

Czesc 2 - "Monitor - Plus"

F -Pozegnanie

Ojca Stefana Filipowicza str. 33

F -"Cztery piki skurczybyki

czyli bawimy sie w limeryki" str. 35

F -Lotnictwo

- to niepowtarzalna pasja str. 37

F --Nowy sezon

w Teatrze Chopina str. 39

F --Taliesin str. 43

F --Kwartet smyczkowy

im. K. Pendereckiego

w Chicago str. 47

F -Gdzie pojsc, co zobaczyc str. 49

F -Kalendarium wybranych imprez

kulturalnych w Chicago str. 51

Czesc 3 - Informator

F Bezplatne ogloszenia drobne

F Zawiadomienia, ogloszenia, kupony

F . . .

Coraz więcej firm rozumie, jak istotnym elementem kapitału jest własność intelektualna, czyli zasoby wiedzy, umiejętność rozwiązania problemu, załatwienia sprawy "know-how", które poznają pracownicy firmy. Jedną z podstawowych różnic pomiędzy własnością intelektualną a kapitałem rzeczowym jest to, iż własność intelektualna może niezauważalnie wydostać się z firmy wraz z nieuczciwym pracow­nikiem.

W jaki sposób pracodawca może ograniczyć ewentualne nadużycia własności intelektualnej przez pracowników?

Pracodawca może, na przykład, chronić własność intelektualna poprzez umowę o zachowaniu tajemnicy zawodowej oraz umowę o zakazie konkurencyjności, podpisywane w ramach umowy o pracę. Umowy te zapobiegają wykorzystaniu informacji poufnych firmy przez pracowników dla nie autoryzowanych celów poza firmowych. Umowy o zakazie konkurencyjności są spisywane specjalnie w celu zapobiegania wykorzystywaniu "know-how" przez pracownika, który mógłby w ten sposób stać się konkurencją dla firmy.

 

Umowa o zachowaniu tajemnicy zawodowej

Co to jest "umowa o zachowaniu tajemnicy zawodowej"? Jest to, ogólnie rzecz biorąc, kontrakt między dwiema stronami, które zobowiązują się nie ujawniać innym informacji uznanych przez strony za "poufne". Klauzule lub umowy o zachowaniu tajemnicy zawodowej stosowane są:

a. ‑W ramach umów o pracę,

b. ‑W ramach umów z zewnętrznymi kontrahentami lub konsultantami,

c. ‑Jako pierwszy etap między dwiema stronami rozważającymi potencjalne transakcje biznesowe,

d. ‑Jako część propozycji ("arkusza oferty") kupna biznesu, oraz

e. ‑W ramach finalizacji zatrudnienia osoby na stanowisku kierowniczym, najczęściej w sytua­cji zmiany właściciela.

 

Elementy umowy o zachowaniu tajemnicy zawodowej (Confidentiality Agreement).

Umowa o zachowaniu tajemnicy zawodowej przeważnie zawiera następujące elementy:

a. ‑definicję "poufnej informacji",

b. ‑oświadczenie zobowiązania do nieujawniania "poufnej informacji",

c. ‑przedział czasowy zobowiązania do nieujawniania,

d. ‑środki dostępne stronie poszkodowanej w sytuacji naruszenia zobowiązania do zachowania tajemnicy.

 

Definicja "informacji poufnej" zawarta w umowach o zachowaniu tajemnicy zawodowej brzmi zwykle następująco:

"Informacja poufna" oznacza każdą informację, taką jak, lecz nie wyłącznie, tajemnice zawodowe, procedury biznesowe, procedury wytwórcze, biznes plany, wynalazki, technologie, dane wszelkiego rodzaju, rysunki, listy klientów, oświadczenia finansowe, dane ze sprzedaży, tajne informacje o nieruchomościach firmy każdego rodzaju, projekty badawcze i rozwojowe lub ich rezultaty, testy, i/lub wszystkie nie publiczne informacje dotyczące działania, operacji, pomysłów lub planów strony w niniejszej umowie, a przekazanych drugiej stronie w jakiejkolwiek formie i jakikolwiek sposób, w tym, lecz nie wyłącznie, na piśmie odręcznym, wydruku komputerowym, na cyfrowym nośniku informacji lub też ustnie.

 

Zwrot "informacja poufna" nie obejmuje następujących rodzajów informacji:

a. ‑Informacji dostępnych osobom publicznym w wyniku działań zgodnych z prawem;

b. ‑Informacji, które zostały opublikowane; lub

c. _‑Informacji, które są wynikiem niezależnej działalności odbiorcy.

Proszę zwrócić uwagę na wyżej wymienione wyjątki do "informacji poufnych", które znajdują się w większości umów o zachowanie tajemnicy.

Inna kwestia to uzgodnienie, czy dokumenty lub inne dane dostarczane przez jedną stronę drugiej należy zawsze przy przekazie tytułować jako "informacje poufne". Na przykład, czy umowa powinna jasno określać konieczność stemplowania przekazywanych dokumentów drukiem "informacja poufna", tak, by zapobiec błędnemu rozumieniu tajemnicy określonej w umowie? Inny sposób to przyjęcie założenia, że każda informacja przekazywana od jednej strony do drugiej w czasie negocjacji jest poufna, o ile nie zostanie jasno zaznaczone inaczej. Ten sposób oczywiście znacznie rozszerza definicję "informacji poufnej".

 

Obowiązek nieujawniania ani wykorzystywania "informacji poufnej".

Najważniejszym punktem jest tu określenie zasięgu obowiązku zachowania tajemnicy.

Na przykład, czy informacje poufne dostępne są wyłącznie dla stron podpisujących umowę? Czy dostępne są także dla doradców prawnych stron? Ich doradców finansowych? Jeżeli strona jest firmą, czy zezwala się jej pracownikom na odbieranie poufnych informacji? Przeważnie, jeżeli umowa o zachowaniu tajemnicy odnosi się do potencjalnej transakcji biznesowej, doradcy tacy jak prawnicy czy księgowi mogą przeglądać informacje poufne, jako że ich wkład jest niezbędny do sfinalizowania umowy. Jeżeli umowa o zachowaniu tajemnicy odnosi się do pracownika lub kontrahenta zewnętrznego, osoba podpisująca dokument jako pracownik lub kontrahent nie może pokazywać informacji poufnych żadnej innej osobie (włączając w to doradców) bez specyficznie wyrażonej zgody drugiej strony umowy.

Oprócz restrykcji dotyczących ujawniania informacji poufnych, często ogranicza się także w umowie sposoby wykorzystania tych informacji. W ten sposób można zapobiec nie tylko ujawnianiu informacji poufnych przez pracownika, ale także wykorzystywaniu tych informacji do celów innych niż operacje biznesowe pracodawcy. Jest to szczególnie ważne w przypadku umowy o zachowaniu tajemnicy podpisanej przez firmy konkurencyjne przed rozpoczęciem rozmów o poten­cjalnej transakcji. Jeżeli transakcja nie dojdzie do skutku, ważne jest oczywiście, by firma konkurencyjna nie tylko nie mogła ujawniać informacji poufnych innym stronom, ale także wykorzystywać ich we własnych operacjach biznesowych ze szkodą dla właściciela tych informacji. W takim przypadku, umowa o zachowaniu tajemnicy ogranicza wykorzystanie informacji do ewaluacji potencjalnej transakcji biznesowej i jasno wymaga zwrotu informacji poufnych na żądanie strony ujawniającej.

 

Środki zaradcze w sytuacji złamania umowy o zachowaniu tajemnicy.

Przy tworzeniu umowy o zachowaniu tajemnicy, najważniejszym środkiem zaradczym o którym należy pamiętać, jest injunctive relief (tj. uzyskanie nakazu sądowego powstrzymującego stronę przed dalszym łamaniem umowy). W celu uzyskania injunctive relief, niezbędne jest wykazanie, iż strona poszkodowana "ucierpi w sposób nieodwracalny" jeżeli obietnica zachowania tajemnicy będzie nadal łamana. Często trudno jest tu przekonać sąd, dla którego szkoda naprawialna finansowo nie jest szkodą "nieodwracalną". Rozwiązaniem jest wpisanie w umowę klauzuli, iż obie strony zgadzają się, że jakiekolwiek złamanie tajemnicy informacji przyniesie w rezultacie "szkodę nie­odwracalną", w ten sposób usuwa się konieczność przedstawiania dowodów w celu uzyskania nakazu sądowego.

Zgodnie z naszym amerykańskim systemem, obie strony uiszczają własne opłaty adwokackie bez względu na rezultat. W umowie można jednak zaznaczyć, że strona naruszająca tajemnicę informacji reguluje opłaty adwokackie i inne strony poszkodowanej. Jest to uznany wyjątek do tak zwanej "amerykańskiej zasady" obowiązującej w kwestii opłat adwokackich. Strona posiadająca informacje poufne, które zostaną ujawnione w ramach kontraktu, powinna domagać się włączenia klauzuli o opłatach adwokackich do umowy.

 

Umowa o zakazie konkurencyjności.

Jaka to umowa?

Umowa o zakazie konkurencyjności zawierana jest przeważnie między pracodawcą i pracownikiem (choć może objąć także kontrahentów zewnętrznych). Jedna ze stron obiecuje nie angażować się, ani nie podejmować pracy dla innych firm, które zaangażowane są w bieżące, lub potencjalne przyszłe operacje drugiej strony przez określony przedział czasu.

 

Ograniczenia

Aby umowa mogła zostać zrealizowana, sądy wymagają ograniczenia jej geograficznie oraz w wielu przypadkach czasowo. Ograniczenia powinny być związane z potrzebami biznesowymi pracodawcy lub innej strony, oczekującej ochrony w ramach umowy o zakazie konkurencyjności. Nie istnieją żadne sztywne reguły. Umowa powinna być wyważona, ograniczenia muszą zapewniać ochronę pracodawcy w oparciu o jego lub jej potrzeby, ale także brać pod uwagę sytuację pracownika. W każdym stanie standardy akceptowalnego okresu zakazu konkurencji są nieco inne. Niemniej jednak można przyjąć, iż okres jednego roku zakazu konkurencyjności od czasu zakończenia umowy zostanie zaakceptowany.

 

Definicja działalności gospodarczej pracodawcy .

Podobnie jak ograniczenia geograficzne i czasowe wpisane w umowę o zakazie konkurencyjności, właściwe zdefiniowanie działalności pracodawcy pomocne będzie przy wprowadzeniu umowy w życie. W nie­których umowach oświadcza się, iż pracownik nie może aktywnie angażować się, podejmować pracy ani udzielać konsultacji firmom konkurencyjnym dla pracodawcy.

Otwiera to drogę do dyskusji o właściwym rozumieniu działalności gospodarczej pracodawcy. Jeżeli łatwo jest działalność tę zdefiniować, najlepiej wpisać jej definicję do umowy. Definiując działalność gospodarczą pracodawcy w umowie, osoba przygotowująca dokument jest w stanie umieścić zastrzeżenie o moż­liwym większym zakresie działalności niż wymienione jej elementy. Pracodawca stale stara się rozszerzyć działalność i dlatego umowa obejmuje każdą operację aktywnie przedsięwziętą lub rozważaną przez pracodawcę na czas trwania zatrudnienia pracownika przez pracodawcę.

Coraz częściej obiecująca kariera wielu pracow­ników zostaje zablokowana przez umowę, która znaczyła dla nich niewiele przy podpisywaniu. W Illinois i wielu innych stanach umowy zakazujące pracownikom działalności konkurencyjnej wobec byłych pracodawców wprowadzane są w życie na drodze sądowej.

 

Co to jest umowa o niekonkurencyjności?

Umowa o niekonkurencyjności jest zobowią­za­niem się pracownika do niepodejmowania zatrudnie­nia konkurencyjnego wobec pracodawcy przez okreś­lony czas i w określonym rejonie. Umowa o nie­kon­ku­ren­cyjności, znana także jako umowa o zakazie konku­ren­cyjności, może występować w formie klauzuli w umo­wie o pracę lub też w formie odrębnego dokumentu.

 

Czy umowy o niekonkurencyjności łatwo wprowadza się w życie?

Ogólnie mówiąc, tak. Tradycyjnie, sądy niechętnie patrzyły na restrykcje nakładane przez pracodawców na prawa pracowników do zatrudnienia i zarobku.

Sądy wprowadzą jednak w życie postanowienia umowy o zakazie konkurencyjności, jeśli:

- ‑pracodawca udowodni, iż chroni rzeczywisty interes swojej działalności poprzez ograniczenie prawa pracownika do działań wobec niego konkurencyjnych;

- ‑ograniczenie prawa do konkurencyjności pracownika nie przekracza zakresu niezbędnego do ochrony interesów pracodawcy; oraz

- ‑umowie o niekonkurencyjności towarzyszy odszkodowanie, wypłacane pracownikowi w zamian za podpisanie dokumentu lub klauzuli.

 

Jakie mogą być przykłady rzeczywistych interesów działalności biznesowej pracodawcy?

Pracodawca odnosi korzyść zakazując pracow­nikowi użycia kontaktów lub informacji uzyskanych w rezultacie zatrudnienia pracownika przez pracodawcę. Na przykład, pracodawca przekazując nowemu pracownikowi listę klientów może zażądać podpisania umowy zakazującej pracownikowi kontaktów z klientami w imieniu firmy konkurencyjnej.

Pracodawca może chronić swoją inwestycję w szkolenie pracownika poprzez zakaz przeniesienia wiedzy zdobytej w czasie zatrudnienia do firmy konkurencyjnej.

 

Co może się wydarzyć, kiedy podejmę zatrudnienie konkurencyjne mimo ważnej umowy o niekonkurencyjności?

Bardzo wiele i to niedobrego. Po pierwsze, pracodawca może pozwać nas do sądu z roszczeniem o nakaz sądowy i wyrównanie poniesionych strat finansowych. Jeśli pracodawca przedstawi w sądzie ważną umowę o niekonkurencyjności i przyjęte przez nią ograniczenia, większość sądów wyda nakaz sądowy jeszcze w czasie trwania sprawy. Łamiący umowę musi wynająć adwokata do obrony, a po zakończeniu sprawy prawdopodobne nie tylko zapłacić pełne odszkodowanie pracodawcy, ale także zobowiązać się do przestrzegania niekonkurencyjności na czas określony sądownie.



Od 1-go stycznia 2003 roku wszystkie paszporty 10-letnie są wystawiane w Polsce. Czekać na nie będziemy nawet do pół roku. Jednocześnie wprowadzone zostały dwa rodzaje rocznych paszportów tymczasowych wystawianych przez polskie konsulaty. Oczekiwanie na paszporty tymczasowe nie powinno przekroczyć 3 tygodni.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczy­pospolitej Polskiej poinformowało, że w związku ze zmianą ustawy paszportowej z 1990 roku wszystkie paszporty zwykłe 10-letnie są wystawiane w Polsce bez względu na miejsce zamieszkania obywatela polskiego. Oznacza to, że polskie konsulaty przyjmują wnioski o wydanie paszportu, po czym przesyłają je do Warszawy, a po otrzymaniu z kraju gotowych paszportów wydają je wnioskodawcom. Cała procedura trwa nawet do pół roku. Dlatego Konsulat Generalny w Nowym Jorku zaleca składanie podań o nowy paszport co najmniej pół roku przed wygaśnięciem daty ważności starego paszportu.

Polskie konsulaty wystawiają dwa rodzaje rocznych paszportów tymczasowych, które pozwolą Polakom na wyjazd za granicę lub powrót do kraju w okresie oczekiwania na paszport 10-letni.

- ‑Pierwszy rodzaj ważnego na rok paszportu to paszport jednorazowy, który upoważnia obywateli polskich do jednorazowego przekroczenia granicy polskiej, czyli do powrotu do kraju (funkcja spełniana przez dotychczasowy paszport blankietowy).

- ‑Drugi rodzaj paszportu to paszport wielokrotnego przekroczenia granicy, który upoważnia do podróżowania po wszystkich krajach świata przez okres 1 roku.

Oba paszporty mają formę 16-stronicowej książeczki i podobnie jak paszport 10-letni ciemnoczerwony kolor. Opłaty za wydawanie paszportów pozostają na tym samym poziomie. Nowe przepisy weszły od 1 stycznia 2003 roku.

Polacy składający podanie o paszport w konsula­cie mają trzy opcje.

- ‑Mogą złożyć podanie o paszport 10-letni i czekać pół roku na jego uzyskanie.

- ‑Mogą złożyć podanie o paszport 10-letni i jednocześnie o paszport tymczasowy (jednorazowego lub wielokrotnego przekraczania granicy), który pozwoli im na podróżowanie po świecie podczas oczekiwania na paszport 10-letni.

- ‑Mogą wreszcie złożyć podanie tylko o paszport tymczasowy, który będzie ważny cały rok.

Długie opóźnienia wynikają ze skupienia wszystkich mechanizmów drukowania i wydawania paszportów w jednym miejscu na świecie, co podyktowanie jest względami bezpieczeństwa. Bardzo istotną konsekwencją zmian w prawie paszportowym jest fakt, że paszport polski jest teraz wydawany na podstawie polskich ksiąg stanu cywilnego. Oznacza to, że zmiany stanu cywilnego polskiego obywatela, np. małżeństwo za granicą RP i zmiana nazwiska, musi być zapisana w polskich księgach stanu cywilnego, zanim polskie władze wydadzą paszport. Podobnie urodzenie dziecka polskich rodziców za granicą Polski musi być najpierw zapisane w polskiej księdze stanu cywilnego, zanim dziecko takie będzie mogło otrzymać polski paszport.

Kolejną konsekwencją zmian jest potrzeba uzyskania numeru ewidencyjnego PESEL (jeśli dana osoba jeszcze go nie posiada lub go zapomniała), zanim rząd w Polsce wyda paszport. Odpowiednie druki są dostępne w polskich konsulatach i należy je wypełnić przy okazji składania podania o paszport, jak również wniosek o potwierdzenie polskiego aktu urodzenia. W praktyce osobom ubiegającym się o paszport 10-letni konsulat w Nowym Jorku wydaje paszport tymczasowy w okresie 3 tygodni, a 10-letni - za około pół roku.

Druki paszportowe są jednolite, a zdjęcia do paszportu powinny ukazywać lewy profil.

Polskie konsulaty w USA

Ambasada RP w Waszyngtonie, Wydział Konsularny, 2224 Wyoming Avenue, N.W., Washington, D.C. 20008, tel. 202-234-2501, faks 202-328-2152.

Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku, 233 Madison Ave., New York, NY 10016. Oto nowe numery telefonów:

centrala: tel. 646-237-2100, faks 646-237-2105;

dział paszportowo-wizowy: 646-237-2122, faks 646-237-2124;

dział prawny: 646-237-2132, faks 646-237-2134;

dział polonijny: 646-237-2122, 646-237-2133, 646-237-2114

Konsulat Generalny RP w Chicago, 1530 North Lake Shore Drive, Chicago, Illinois 60610, tel. 312-337-8166, faks 312-337-7841

Konsulat Generalny RP w Los Angeles, 12400 Wilshire Blvd., Suite 555, Los Angeles, California 90025, tel. 310-442-8500, faks 310-442-8515

Wybudowany w roku 1918, Chopin Theatre mieści się w historycznym centrum Polonii chicagowskiej, gdzie bywali tacy wybitni Polacy, jak Helena Modrze­jewska, Henryk Sienkiewicz i Ignacy Paderewski. Pięć lat temu z inicjatywy dyrekcji teatru doszło do przywrócenia nazwy "Polish Triangle" dla okolicznego skweru

Od odbudowy w roku 1990, Chopin Theatre stał się artystycznym centrum dzielnicy Wicker Park - jednego z największych skupisk artystycznych w Ameryce. Co roku odbywa się tu około 500, głównie anglojęzycznych spektakli i wydarzen artystycznych. Mają miejsce również spotkania polskich środowisk akademickich i artystycznych. Gośćmi teatru byli wielcy polscy aktorzy, literaci i artyści, m.in. Beata Tyszkiewicz, Tadeusz Konwicki, Józef Szajna, Jan Englert, Leszek Mądzik, Feliks Falk, Franciszek Starowiejski, Andrzej Du­dziń­ski, Marek Nowakowski oraz wielo­krotnie Teatr Stary w Krakowie, Teatr Jaracza w Łodzi i Studenci Akademii Teatralnych.

Teatr współzałożył Near Northwest Art Council - stowarzyszenie skupiające setki chicagowskich artystów. Jest także współorganizatorem Festiwalu Around the Coyote, w którym corocznie uczestniczy ponad 700 artystów oraz dziesiąki tysięcy widzów. W spotkaniach z publicznością uczestniczyli laureaci nagrody Pulitzera: G. Brooks i Y. Komunyakaa, aktorzy Jeremy Piven i John Cusack oraz znani politycy. Występowały tu głośnie amerykańskie teatry ( Body Politics, Lookinglass, Goodman, New Crime), a recenzje ze spektakli regularnie regularnie ukazują się w Chicago Tribune, Chicago Sun-Times, Reader oraz okazjonalnie w telewizji i mediach krajowych (60 minutes, New York Times, On Stage).

Teatr Chopina jest laureatem m.in. Nagrody Chopina (przyznanej w przeszłości również Czesławowi Miło­szowi, Andrzejowi Wajdzie i Wisławie Szymborskiej) oraz wyróżnienia amerykańskiego stowarzyszenia teatralnego Saints.

Nowy sezon teatralny Chopin Theatre rozpoczyna plejadą znakomitych spektakli i koncertów:

4-7 września

Around the Coyote Festival - Największy chicagowski festiwal sztuki (ponad 500 artystów). W Chopin Theatre - grafika Krzysztofa Babirackiego oraz 5 festiwalowych zespołów teatralnych;

13 września

Rozpoczęcie Roku Akademickiego - komedia Sławomira Mrożka Na pełnym morzu w wykonaniu aktorów Columbia Collage w reż. M. Radziszewskiej oraz spotkanie towarzyskie;

19-21 września

Żegnaj Judaszu Ireneusza Iredyńs­kiego - praca dyplomowa Akademii Teatralnej w Warszawie wyróżniona występami w Teatrze Narodowym w Warszawie;

28 września

Recital Piotra Żukowskiego - 20-letniego wirtuoza pianistyki polskiej, laureata Grand Prix międzynarodowych festiwali w Polsce i we Włoszech;

4 października

Andrzej Jagodziński Trio - słynny na całym świecie zespół w swoim popi­sowym programie muzyki Chopina w opracowaniu jazzowym. Gościem wie­czoru będzie Grażyna Auguścik;

9-19 października

Teatr Cogitatur po występach w Korei, Brazylii i Hiszpanii w swoim najnowszym programie Aztec Hotel i znanych od 20 lat Czterech Snach Holderlina;

24-26 października

Imigranci, Striptiz i inne sztuki Sławomira Mrożka w festiwalu zespołów z Krakowa, Nowego Jorku i Chicago oraz odczyt na temat twór­czości najpo­pularniejszego polskiego dramaturga współczesnego.

Teatr Chopina mieści się przy 1543 W. Division w Chicago.

Dokładne informacje i rezerwacje biletów: tel. (773) 278-1500, lub www.chopintheatre.com.

oprac. Danuta Peszyńska

American Polish Aero

Club Chicago

? -powstal w 1991 r. i obchodzil swoje 10-lecie dzialalnosci 25 listopada 2001 roku;

? -zrzesza entuzjastow latania, pilotow, posiadaczy samolotow i szybowcow oraz wszystkich zainteresowanych lotnictwem;

? -prowadzi szkolenie samolotowe do licencji samolotowej;

? -prowadzi szkolenia szybowcowe do licencji;

? -organizuje zawody samolotowe nawigacyjne;

? -organizuje pikniki lotnicze dla wszystkich chetnych do latania samolotami i szybowcami

? -organizuje latanie turystyczne i wyczynowe dla swoich czlonkow;

? -czlonkowie biora udzial w zawodach szybowcowych do Mistrzostw Ameryki;

? -organizuje wycieczki na imprezy lotnicze (Oshkosh i inne );

? -pomaga uzyskac licencje lotnicze na podstawie licencji z Polski;

? -posiada klubowy samolot Maule Comet 180 oraz trzy szybowce;

? -baza klubowa miesci sie na lotnisku we Freeport za Rockford, Illinois;

? -posiada lokal klubowy w Niles - 7024 N. Milwakee Ave;

? -posiada instruktorow: samolotowego, szybowcowego oraz ultralightowego;

? -czlonkowie klubu posiadaja wlasne samoloty i szybowce oraz ultralighty (samoloty ultra lekkie);

? -klub organizuje doroczny Bal Lotnikow w lutym, piknik klubowy w sierpniu i branch klubowy w grudniu oraz Rajd Samolotowy Dziennikarzy i Pilotow w sierpniu;

? -Zebrania w kazdy piatek w lokalu klubowym o godzinie 8 PM (Niles) i w kazda pogodna niedziele na lotnisku we Freeport;

? -Klub ma duze osiagniecia w szkoleniu i organizacji imprez;