----- Reklama -----

Monitor 07/10/2002

Co zrobić jeżeli będziesz zatrzymany przez policję? Jakie prawa ci przysługują? Jak zachować się w przypadku aresztowania? Poniższy artykuł określa zakres praw i swobód obywatelskich w warunkach konfliktu z władzami porządkowymi.

Oto najważniejsze wskazówki:

Co zrobić jeśli będziesz

zatrzymany przez policję

w ‑Bądź grzeczny i okazuj szacunek. Nigdy nie odzywaj się w sposób niegrzeczny do oficera policji.

w ‑Zachowaj spokój i kontroluj swoje słowa, gesty i emocje.

w ‑Nie zaczynaj dyskusji z policjantem.

w ‑Pamiętaj, że wszystko co powiesz może być użyte przeciwko tobie.

w ‑Trzymaj ręce tak aby policjant mogł je widzieć przez cały czas.

w ‑Nie uciekaj.

w ‑Nie dotykaj żadnego oficera policji.

w ‑Nie opieraj się nawet jeśli wierzysz, że jesteś niewinny.

w ‑Nie narzekaj w miejscu zatrzymania, nie mów policjantowi, że nie ma racji, albo że zamierzasz złożyć skargę.

w ‑W żaden sposób nie komentuj zdarzenia.

w ‑Poproś o kontakt z prawnikiem natychmiast po aresztowaniu.

w ‑Zapamiętaj numer legitymacji policjanta i numer radiowozu.

w ‑Zapisz wszystko co pamiętasz.

w ‑Spróbuj znaleźć świadków i dowiedzieć się o ich nazwiska i numery telefonów.

w ‑Jeżeli zostałeś zraniony zrób zdjęcia obrażeń tak szybko jak możesz, ale najpierw zgłoś się po pomoc lekarską.

Jeżeli uważasz, że twoje prawa zostały naruszone, złóż pisemną skargę na policji w departamencie spraw wewnętrznych.

1. To co mówisz policji jest zawsze ważne. To co powiesz może być użyte przeciwko tobie i może dać policjantowi powód do aresztowania ciebie, szczególnie jeśli go słownie obrażasz.

2. Nie musisz odpowiadać na pytania oficera policji, ale musisz pokazać prawo jazdy i dowód rejestracyjny, jeśli zostaniesz zatrzymany w samochodzie. W innych sytuacjach możesz być aresztowany za odmowę przedstawienia się oficerowi policji.

3. Nie musisz zgodzić się na przeszukanie ciebie, twojego samochodu lub domu. Jeśli zgodzisz się na przeszukanie, może to potem wpłynąć na twoje prawa w sądzie. Jeżeli policjant mówi, że ma nakaz przeszukania, poproś o pokazanie ci go.

4. Nie przeszkadzaj i nie stawiaj sprzeciwu policjantowi - możesz być za to aresztowany.

Jeśli jesteś zatrzymany

na przesłuchanie

1. Odmówienie odpowiedzi na pytania nie jest przestępstwem, ale może spowodować, że policja zacznie cię podejrzewać. Nie możesz być aresztowany tylko za odmówienie podania swojej tożsamości na ulicy.

2. Policjant może sprawdzić twoje ubranie, jeżeli podejrzewa, że masz ukrytą broń. Nie opieraj się fizycznie, ale daj jasno do zrozumienia, że nie zgadzasz się na żadne dalsze przeszukanie.

3. Zapytaj czy jesteś aresztowany. Jeśli tak, masz prawo wiedzieć dlaczego.

4. Nie obrażaj słownie policjanta i nie uciekaj, nawet jeśli wierzysz, że to co się dzieje jest bezpodstawne. To mogłoby doprowadzić do twojego aresztowania.

Jeśli jesteś zatrzymany

w swoim samochodzie

1. Na prośbę pokaż swoje prawo jazdy, dowód rejestracyjny i ubezpieczenie. W określonych przypadkach, twój samochód może być przeszukany bez nakazu, jeśli policja ma przyczynę. Żeby ochronić się potem, daj jasno do zrozumienia, że nie zgadzasz się na przeszukanie. Nie jest to zgodne z prawem, aby policjant aresztował cię tylko za odmowę zgody na przeszukanie.

2. Jeśli dostaniesz mandat, powinieneś go podpisać; inaczej możesz być aresztowany. Możesz potem probować wygrać sprawę w sądzie.

3. Jeśli jesteś podejrzany o jazdę w stanie nietrzeźwym (DUI - Driving Under Influence) i odmówisz badania krwi, moczu lub dmuchu, twoje prawo jazdy może być zawieszone.

Jeśli jesteś aresztowany

lub

zabrany na posterunek policji

1. Masz prawo nic nie mówić i porozmawiać ze swoim prawnikiem, zanim będziesz rozmawiał z policją. Nie mów policji nic poza swoim imieniem, nazwiskiem i adresem. Nie dawaj żadnych wyjaśnień, wymówek i nie opowiadaj historii. Możesz bronić się potem w sądzie, po uzgodnieniu z prawnikiem co będzie najlepsze.

2. Poproś o zobaczenie się z prawnikiem natychmiast. Jeśli nie możesz zapłacić za usługi prawnika, masz prawo do bezpłatnego obrońcy z urzędu, i zapytaj policji jak się z nim skontaktować. Nie mów nic bez prawnika.

3. W krótkim czasie po aresztowaniu lub umieszczeniu cię w celi, masz prawo do wykonania lokalnego telefonu: do prawnika, do osoby wyznaczającej grzywnę, krewnego lub jakiejkolwiek innej osoby. Policja nie może słuchać twojej rozmowy z prawnikiem.

4. Czasem możesz być zwolniony bez grzywny lub mieć grzywnę zmniejszoną. Poproś swojego prawnika, aby zapytał sędziego o taką możliwość. Musisz być postawiony przed sądem następnego dnia (pracy) po aresztowaniu.

5. Nie podejmuj żadnych decyzji zanim nie porozmawiasz ze swoim prawnikiem.

W twoim domu

1. Jeśli policja puka i prosi o wpuszczenie do domu, nie musisz ich wpuścić jeżeli nie mają nakazu podpisanego przez sędziego.

2. Jednak w szczególnych przypadkach (na przykład kiedy ktoś w środku krzyczy o pomoc, albo kiedy policja goni kogoś), policjanci mają prawo wejść i przeszukać twój dom bez nakazu sądowego.

3. Jeśli jesteś aresztowany, policja może przeszukać ciebie oraz najbliższe otoczenie. Jeżeli jesteś w budynku "najbliższe otoczenie" zazwyczaj oznacza tylko pokój, w którym się znajdujesz.

Wszyscy widzimy potrzebę efektywnego egzekwowania prawa, ale powinniśmy również zrozumieć nasze własne prawa i odpowiedzialności - szczególnie w odniesieniu do policji. Każdy, włączając nieletnich, ma prawo do grzecznego i pełnego szacunku traktowania przez policję. Jeżeli twoje prawa zostaną naruszone, nie próbuj radzić sobie z tą sytuacją na miejscu incydentu. Możesz przedyskutować potem tę sprawę ze swoim adwokatem albo złożyć skargę na policji.

Po dalsze informacje proszę kontaktować się z Amerykańskim Związkiem Cywilnych Praw Człowieka, www.aclu.org.

Okres wakacyjny mamy już w pełni i wielu z Państwa zapewne wyjedzie na bliższe lub dalsze wakacje z rodziną lub znajomymi. Często jedziemy w nieznane tereny i dobrze by było zapewnić sobie łączność nie tylko z rodzinnym domem czy biznesem, ale także wewnątrz naszej grupy. W przypadku gdy jedziemy w dwa czy więcej samochodów łączność taka jest wręcz nieodzowna.

Oczywiście telefon komórkowy działający na obszarze, w którym spędzamy nasze wakacje, spełni powyższe wymagania, ale w przypadku konieczności porozumiewania się wewnątrz naszej grupy jest to rozwiązanie nie tylko niezbyt wygodne, ale także może okazać się kosztowne. Serwis telefonii komórkowej na obcym terenie nie tylko że często bywa bardziej zawodny, to także w większości przypadków jest zwykle kosztowny. Pomijając te przypadki gdy jesteśmy posiadaczami planu o zwiększonym zasiegu (regionalnego lub na całe Stany), to musimy się liczyć z kosztami sięgającymi zwykle kilkudziesięciu centów za minutę razy dwa (bo rozmawiamy pomiędzy dwoma telefonami komórkowymi na tzw. roaming"u).

Posiadanie radiotelefonu w takiej sytuacji wydaje się wręcz nieodzowne, daje to nam praktycznie same zalety, wliczając w to koszty prowadzonych rozmów (zerowe). Tutaj od razu chciałbym się zastrzec, że nie namawiam Państwa do kupowania CB, czyli radiotelefonu pracującego na częstotliwości 27MHz w tzw. pasmie "Citizen Band". Radia tego typu, ciągle jeszcze popularne wśród kierowców ciężarówek, są jednak zbyt duże i ciężkie do zabierania ze sobą na wakacje.

Co to jest FRS?

W dniu 15 maja 1996 roku FCC stworzyło "Family Radio Service" (FRS), czyli rodzinny serwis radiowy w zakresie 462 i 467 MHz. Powstało to po ponad 25 latach prób, zarówno ze strony FCC (1) jak i przemysłu komunikacyjnego. Kompanią, która najbardziej przyczyniła się do powstania FRS jest Radio Shack; to właśnie po jego propozycji z 1994 roku powstało FRS w formie dostępnej dla każdego, bez konieczności posiadania jakiejkolwiek licencji.

W pierwszej chwili na rynku dominowały modele Motoroli oraz Radio Shack i cena tych urządzeń była dość wysoka. Jednym z powodów był fakt niezwykle wysokich wymagań stawianych tymże urządzeniom. Ponieważ zostały im przydzielone częstotliwości znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie już mocno zagospodarowanego pasma, stabilność ich nadaj­ników wkroczyła w nową erę. W chwili obecnej produkowane radia systemu FRS nie posiadają odchyłki częstotliwości większej niż 500 Hz. Jak duża jest to dokładność niech świadczy takie oto porównanie: chcąc tak samo dokładnie ważyć musielibyśmy 10 tonowy ładunek zważyć z dokładnością do 1dkg!

W porównaniu do radiotelefonów poprzedniej gene­racji nastąpiło szereg zmian, które pozwoliły na wyprodukowanie dużo korzystniejszych urządzeń.

Podstawowymi zaletami tych radiotelefonów są:

- Relatywnie niska cena

- Łatwość obsługi

- Małe wymiary i niska waga

- Duży wybór marek i modeli

Różnice pomiędzy starym i nowym systemem najlepiej oddaje poniższa tabelka:

Dużo mniejsza moc powoduje oczywiście mniejszy zasięg FRS, w ogłoszeniach podawany jest co prawda zasięg "do dwóch mil" (up to 2 miles), ale tak naprawdę to wszystkie niezależne źródła (z FCC włącznie) twierdzą, że należy oczekiwać pewnego zasięgu do około ľ mili (nieco ponad kilometr). Osobiście stwierdziłem zasięg około jednej mili na prostym odcinku autostrady. Jak by nie patrzeć to jest to "do dwóch mil".

W systemie FRS częstotliwości kanałów zostały przydzielone w następujący sposób:

1 ----- 462,5625 MHz

2 ----- 462,5875 MHz

3 ----- 462,6125 MHz

4 ----- 462,6375 MHz

5 ----- 462,6625 MHz

6 ----- 462,6875 MHz

7 ----- 462,7125 MHz

8 ----- 467,5625 MHz

9 ----- 467,5875 MHz

10 ----- 467,6125 MHz

11 ----- 467,6375 MHz

12 ----- 467,6625 MHz

13 ----- 467,6875 MHz

14 ----- 467,7125 MHz

Przy czym pierwszych siedem kanałów jest przydzielonych "do spółki" z GMRS (General Mobile Radio Service), co jest o tyle ważne, że GMRS jest systemem używającym radiotelefonów o mocy do 5 watów (wy­ma­gana jest licencja FCC) i mocniejszej modulacji (dewiacja w FRS to 3kHz, GMRS - 5kHz). Mówiąc krótko, możemy zostać zagłuszeni na tych kanałach przez silniejszego brata. Należy więc w miarę moż­liwości wykorzystywać kanały przeznaczone wyłącznie dla FRS czyli 8 - 14.

Prawo wymaga, aby FRS posiadało antenę na stałe wbudowaną w radio, nie można podłączać żadnych dodatkowych urządzeń do niego, czym się różni od CB, gdzie anteny można było instalować, czy podłączać innego rodzaju urządzenia. Śmiesznie nieco brzmi wymóg FCC o konieczności stosowania polaryzacji pionowej, czyli innymi słowy pionowego ustawienia anteny. Ma to sens w przypadku instalowanej na stałe anteny - czego akurat tutaj robić nie można, oznacza zaś w praktyce, że nie wolno nam odchylić radia od pionu - bo złamiemy przepis?

Jak korzystać z FRS?

Jak widać system FRS używa mniejszej liczby kanałów i należy spodziewać się, że w pewnych okolicznościach wystąpi "tłok w eterze". Z pomocą przychodzą nam wtedy kody, których mamy 38, a które pozwalają nam efektywnie filtrować co usłyszymy w trybie odbioru. Nie oznacza to jednak, tak jak niektórzy próbują to nam nieudolnie tłumaczyć, możliwości prowadzenia 38 różnych rozmów na danym kanale w dokładnie tym samym czasie. Wybranie na naszym radiu jakiegokolwiek kodu innego niż 0 (zero) spowoduje, że będziemy w stanie słyszeć tylko te radia, które są ustawione na taki sam kod. W większości przypadków radio to jest używane do przesyłania krótkich komunikatów i wiele osób może nadawać po sobie, w przypadku braku kodowania będziemy słyszeć rozmowy wszystkich innych użytkowników i komunikat przeznaczony dla nas może umknąć naszej uwadze. Użycie kodu zablokuje nasz odbiornik dla innych i usłyszymy tylko osoby z naszego grona używające taki sam kod.

Tutaj bardzo ważna uwaga - kody te nie kodują transmisji - każdy posia­dacz FRS może słyszeć naszą konwersację, niezależnie od tego czy uży­wamy kodów, czy też nie. Jest to często błędnie interpretowane określenie "privacy code" jakiego czasami używa się w stosunku do powyższych kodów. Nie należy więc używać radia do przesyłania informacji poufnych czy innych nie przeznaczonych dla uszu ogółu. Radia te często są używane przez nasze dzieci i należy ich także na to uczulić, gdyż niestety i w tej dziedzinie odnotowane były przypadki wykorzystywania radia przez pedofile. W chwili obecnej pojawiły się na rynku mo­dele FRS z wbudowanym "scramblerem", czyli urządzeniem szyfrującym naszą rozmowę, ale są one jeszcze rzadkie na rynku, drogie i poza tym przy pewnym wysiłku można "przełamac" ich szyfr.

Praktycznie każde radio FRS posiada możliwość skanowania kanałów, czyli automatycznie przeglądania wszystkich kanałów i zatrzymania się na kanale w przypadku stwierdzenia transmisji. Jest to jeszcze jedna różnica w porównaniu do CB, gdzie skanowanie jest prawie nie spotykane (można oczywiście ręcznie "chodzić" po kanałach). Możliwość skanowania może więc być wykorzystywana do nawiązywania nowych znajomości. Należy tutaj tylko zwrócić uwagę na fakt, że skanowanie odbywa się przy ustawieniu kodu na zero i w przypadku gdy ta inna osoba używa jakiegoś kodu, to nie usłyszy nas gdy po prosty zawołamy ją bez jej kodu. Jeżeli rozmowa do której chcielibyśmy się przyłączyć trwa dłużej, to możemy spróbować znaleźć numer kodu próbując słuchać jej na znalezionym kanale i zmieniając po kolei kody. Usłyszymy ją tylko na kodzie 0 (czyli bez kodu) i na jednym z 38 kodów. Jeżeli słyszymy tylko na 0, to oznacza to, że dana osoba nie używa kodu i powinna nas usłyszeć bez kodu.

Gdzie i kto może używać FRS?

Federalna Komisja Komunikacyjna zezwala na używanie FRS na terenie 50 Stanów, większości wysp basenu Morza Karaibskiego i innych terytoriach powierniczych Stanów Zjednoczonych takich jak Guam. Można także używać tego radia na pokładzie statków, którego właścicielami są obywatele lub kompanie Stanów Zjednoczonych, po uprzednim otrzymaniu zezwolenia od kapitana. Co do używania na terenie innych krajów, to FCC ostrzega, że obowiązują tam lokalne przepisy, których należy przestrzegć, gdyż może się okazać, że zakłócamy na przykład pracę pogotowia, czy policji. W niektórych krajach używanie FRS może być karalne!

Używać to radio może każdy, bez żadnych licencji, kto stosuje się do ogólnie przyjętych reguł używania radia typu CB. Jedynym wyjatkiem są przedstawiciele obcych rządów, co jest wyraźnie podkreślone. Nie mogą także używać jego osoby, którym FCC tego zabroniła.

Chciałbym tutaj zauważyć, że na przykład na modnych ostatnio wycieczkach wakacyjnych statkiem-hotelem, czyli tzw. "cruise" FRS są bardzo pomocne i wiele osób ich używa. Nawiasem mówiąc nikt nie pyta się kapitana o zgodę. Jest to jeden z nielicznych przypadków, gdzie telefon komórkowy w ogóle nie zdaje egzaminu - na pełnym morzu nie ma przecież wież systemu komórkowego. Mamy tutaj klasyczny przypadek, w którym rodzina rozejdzie się po kilkunastu pokładach czy kilkuset kabinach takiego kolosa "statku-miasta" i FRS jest w zasadzie jedynym skutecznym sposobem komunikowania się. Dzieci na takim statku oczywiście nie zgubią się, jest to przestrzeń duża, ale zamknięta, lecz proszę spróbować ich znaleźć, gdy pójdą sobie ze świeżo poznanymi kolegami.

Radia typu FRS można w chwili obecnej kupować nieomal wszędzie (nawet widziałem w Walgreen"s), cena ich waha się od $20 do $150 i zależy głównie od marki producenta i ilości tych wszystkich "extras", które co prawda czasami ułatwiają nam posługiwanie się tym sprzętem, ale w większości zastosowań nie są do niczego przydatne. Sam osobiście używam takiego radia nie tylko na wakacjach, ale nawet w domu, gdy syn idzie sobie do parku lub domu kolegów na sąsiedniej ulicy. Jest to rzecz naprawdę godna polecenia.

Życzę Państwu przyjemnych wakacji.

(1) FCC - Federal Communications Commission - Federalna Komisja Komunikacyjna zajmująca się kontrolą wszelkiego rodzaju działalności telekomunikacyjnej takiej jak Radio, TV czy kompanie telefoniczne

Jednym z moich ulubionych zajęć jest przeszukiwanie internetu w celu znalezienia programów, które mogą być przydatne w codziennej pracy. Najnowszy kombajn Microsoftu - Windows XP jest wyposażony w wiele funkcji ułatwiających życie. Jednak jest też wiele programów napisanych przez inne firmy bez których trudno wyobrazić sobie wygodną i bezpieczną pracę z komputerem. W poniższym tekście chciałem przedsta­wić kilka programów , które, moim zdaniem, powinny się znajdować w każdym komputerze. Oczywiście nie wszystkim są one potrzebne, ale, mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Zaczynając od podstaw, powinniśmy najpierw wyłączyć niepotrzebne obciążające procesor "kwiatuszki", które Microsoft standardowo dołączył do Windows XP. Działania te znacznie powinny przyspieszyć pracę komputera. Po pierwsze, należy wyłączyć zbędne animacje. Klikamy prawym guzikiem myszy na wolnej przestrzeni naszego "Desktop", wybieramy lewym "Properties". Następnie wybieramy zakładkę "Appe­arance" i wciskamy guzik "Effects", po czym odznaczamy wszystkie kwadraciki i naciskamy przycisk "OK". Następny krok to skierowanie się do "Control Panel" => "System" wybieramy zakładkę "Advanced", następnie w polu "Performance" wciskamy guzik "Settings" i zaznaczamy opcję "Adjust for Best Performance" i na koniec guzik "Apply" Operacje te przyspieszą pracę systemu o ładne kilkanaście procent.

Pierwszy program, który powinniśmy zainstalować to program antywirusowy. Osobiście uważam, że bardzo skuteczny jest produkt firmy Symantec " Norton Antivirus 2002". Niestety, wadą jego jest to, że nie jest bezpłatny, musimy zapłacić za niego około $22, nie­mniej są to dobrze wydane pieniądze. Nie polecam jednakże zakładania pakietu "Norton Internet Security". Przy jego pomocy niechcący możemy się tak zabezpieczyć, że sami nie będziemy w stanie dostać się do internetu. Inny produkt firmy Symantec to "System Works". Jest to zestaw narzędzi do optymalizacji pracy naszego komputera. Jednakże nie polecam go początkującym użytkownikom. Jeżeli pakiet ten zainstalujemy z ustawieniami domyślnymi, nasz system znacznie zwolni, a nie przyspieszy. Czyli reasumując, instalujemy tylko Norton Antywirusa 2002 i żadnych innych dodatków.

W tym miejscu chciałem podać adres skąd można pobierać za darmo wszystkie poniżej opisane programy. Jest to strona internetowa - www.download.com. Przed instalacją jakichkolwiek programów polecam zrobienie sobie "Restore Point" (oczywiście użytkownicy Windows XP). Możemy tego dokonać wciskając kolejno Start =>Help & Support=> Undo changes to your computer with System Restore => Create Restore Point, po czym wciskamy OK i piszemy opis na przykład "Przed eksperymentami" Przejdźmy jednak teraz do samych programów:

Adobe Acrobat Reader - darmowy program, który pozwala odtworzyć dowolną formę, instrukcje na ekranie monitora, jak również ją wydrukować. Dokumenty z rozszerzeniem PDF są używane przez wszystkie agencje rządowe w celach dystrybucji dokumentów. Zastosowanie Acrobat Readera wytłumaczę na przykładzie. Załóżmy, że chcemy zaprosić rodzinę z Polski do siebie na święta. Wiadomo, że przez konsulat amerykański wymagana jest forma zaproszenia "Affidavit of Support". Dotychczas musieliśmy się udać do INS lub do biura podróży aby taki formularz otrzymać. Obecnie posiadając internet i program Acrobat Reader możemy ją sobie bezpłatnie wydrukować w domu na drukarce. Udajemy się na strone INS: www.ins.gov następnie wciskamy "Ins forms,..." => ""Forms & Fees" i wybieramy z tabelki dokument "I-134". Po sprowadzeniu na komputer otwieramy go przy użyciu Acrobat Readera i drukujemy. Podobnie procedura dotyczy wszystkich dokumentów umieszczanych w sieci.

WinRAR - następne narzędzie ułatwiające pracę na komputerze. Jego zadaniem jest pakowanie i rozpakowywanie skompresowanych zbiorów typu *.RAR, *.ARJ, *.Zip. Większość programów, które pobieramy z internetu znajduje się tam w postaci skompresowanej. Zmniejsza to czas sprowadzania, jak również umożliwia umieszczenie wielu plików (całego katalogu) w postaci jednego pliku. Z drugiej strony, jeżeli chcemy rodzinie wysłać e-mailem kilkanaście zdjęć, możemy przy pomocy tego archiwizera dołączyć tylko jeden skompresowany mniejszy plik, a nie kilkanaście małych. Jest to program typu shareware, czyli mamy 40 dni na jego ewaluację, po czym musimy zapłacić $29 autorom. Jeżeli przez 40 dni nie jesteśmy pewni czy chcemy go zakupić możemy go wyinstalować i zainstalować ponownie. Pamiętajmy jednak o tym, że programiści, którzy go pisali włożyli dużo pracy i należy to uszanować.

Ad-Aware - genialna aplikacja wykrywająca na naszym komputerze wszelkiego rodzaju "wtyczki" pozostawione przez producentów programów. Jako "wtyczki" rozumiem wszelkiego rodzaju "Spyware, Trackware, Big Brotherware". Niestety jest to częsta praktyka, że niektórzy producenci oprogramowania ingerują w naszą prywatność i zostawiają nam tego rodaju niechciane programiki. Wszystko co AD-Aware potraktuje jako podejrzane, po prostu nakazujemy mu usunąć.

Zone Alarm - jeżeli masz stałe podłączenie do internetu, musisz mieć jakiś "Firewall". Uchroni cię to od niechcianych odwiedzin na twoim komputerze. Niestety, jest to kolejny program typu shareware (30 dni ewaluacji, po czym wymagana jest opłata $39.95). Jego zadaniem jest zamknięcie portów, blokowanie niechcianych "cookies" i ogólna ochrona przed atakami z sieci. Instalacja jest prosta i właściwie poza wyborem typu połączenia z internetem naciskamy przycisk "Next". Jeżeli ktoś nie rozumie pojęcia "portu" jest to lepsza opcja niż eksperymentowanie, ponieważ tego typu eksperymenty mogą doprowadzić do sytuacji, w której my zabezpieczymy się od dostępu do internetu, a nie odwrotnie. Program ten blokuje również okna rekla­mowe "Pop Ups" (kto nie ma już dość kamery X10?). Bardzo dobry, godny polecenia " Firewall".

POP-UP Stoper 2.0 . Dla tych, którzy nie chcą wydać pieniędzy na Zone Alarm polecam ten zręczny programik. Nie jest to FireWall lecz po prostu program skutecznie usuwający nieszczęsne samootwierające się reklamy. Program typu shareware (nielimitowany czas, opłata $19.95). Warto podczas instalacji ustawić opcję efektu dźwiękowego, który będzie pojawiał się nam przy próbie otworzenia się reklamy. Nie wiem dlaczego czasami programy blokujące reklamy potrafią też zablokować otworzenie się samej przeglądarki. W takiej sytuacji spróbujmy jeszcze raz i pójdzie dobrze. Osobiście wolę to niż otwierające się kilkanaście okien na raz.

Pure Sight - program dla rodziców. Jest wiele programów blokujących dostęp dzieci do stron o charakterze seksualnym czy też internetowych kasyn. PureSight wykorzystuje nowy algorytm "sztucznej inteligencji" dzięki czemu jego skuteczność jest znacznie lepsza. Program należy do grupy shareware i po okresie próbnym musimy zapłacić za niego $39.95. Po zainstalowaniu i wpisaniu hasła polecam wykonanie dwóch czynności. Po pierwsze, udajemy się do My Computer => Disk c: => Program Files i klikamy prawym guzikiem myszy na katalog "PureSight", zaznaczamy opcję "Hidden" i wciskamy "OK". Druga czynność - to prawym guzikiem myszy klikamy na ikonę programu (oko) w prawym dolnym rogu ekranu i wybieramy "Options", po wpisaniu hasła wybieramy zakładkę "Blocking Message" i wymazujemy tekst. Następnie w zakładce "Categories" zaznaczamy opcję "Gambling". Czynności te umożliwią blokowanie kasyn online, a w momencie blokowania pojawi się biały ekran, a nie komunikat o tym, że strona jest zablo­kowana. W opcjach programu możemy też przej­rzeć strony, które były odwiedzane przez nasze dziecko. Jest to ogólnie skuteczny program. Nie umożliwia jednak kontroli "Chat Rooms". Jeżeli chcemy wiedzieć co pisze nasza pociecha w Chat Rooms, musimy zainsta­lować inny program o nazwie "Key Logger".

Mozilla - wyśmienita szybka przeglądarka internetowa na bazie Netscape. Oryginalnie przygotowana dla Linuxa obecnie w wersji dla Windows. Bezpłatna i bar­dzo wydajna. Może być zainstalowana jako druga, obok MS Explorera. Strony z Polski otwiera o około 30% szybciej niż IE 6.0. Ma wbudowaną możliwość blokowania reklam i pozwala na otworzenie kilku stron w jednym oknie. Osobiście uważam, że to rewelacja.

Flash Player - tak zwany plugin do przeglądarki IE i Netscape (Mozilla) umożliwia odtwarzanie stron napisanych lub zawierających elementy Macromedia Flash. Ośrodków takich jest coraz więcej i tego typu plugin musi posiadać każdy internauta.

Zachęcam wszystkich do poszukiwania ciekawych programów, które ułatwiają pracę na komputerze. Jest to bardzo dobra zabawa, której efekty są bardzo często zaskakujące. Pamiętajmy jednak, że nie wszystkie programy znajdujące się na stronie Download.com są napisane profesjonalnie i dlatego warto mieć kopie systemu lub przynajmniej "Restore Point" przed eksperymentami. Programy opisane w tym artykule są niejako wierzchołkiem góry lodowej; odkrycie reszty - pozostawiam Państwu.

Choroby zawodowe

Jeżeli masz problemy ze zdro­wiem spowodowane specyfiką wy­konywanego zawodu, to procedura dochodzenia rekompensaty będzie taka sama, jak po wypadku w pracy. Chodzi tu o takie choroby jak np. choroba płuc (astma) u osób pracu­jących przy azbestach czy uszko­dzenie nerwów dłoni (carpal tun­nel) u osób pracujących przy komputerze itd.

Jeśli podejrzewasz, że dolegliwości spowodowane są przez wykonywaną przez Ciebie pracę, nie czekaj aż choroba Cię zniszczy, zgłoś się niezwłocznie do swojego lekarza nawet jeżeli jeszcze pracu­jesz. Taka sprawa będzie zakwali­fikowana do rozpatrzenia przez Workers" Compensation. Musisz rozma­wiać z lekarzem, kiedy ewen­tualnie będziesz musiał przestać pracować. O ile prowadzenie spraw poszkodowanych w wypadku jest bardzo trudne, o tyle zakwalifiko­wanie dolegliwości jako choroby zawo­dowej jest jeszcze trudniejsze. Co nie znaczy, że powinniśmy się poddać lub też wycofać z już rozpo­czętej walki.

Więcej informacji na ten temat możemy otrzymać konta­ktując się z Eastern New York Oc­cupational and Environmental He­alth Center, 155 Washington Ave, Albany, NY 12210, telefon 518-435-5511 lub 800-638-0668.

Nowy Jork jest jedynym stanem, w którym rozbudowano sieć dos­konałych Occupational Health Cen­ters. Ośrodki te zapewniają opiekę bez względu na problemy z kompa­nią ubezpieczeniową lub pienię­dzmi. Prowadzona jest w nich wsze­chstronna działalność dotycząca diagnozowania i leczenia pacjen­tów. Organizują one programy edu­kacyjne, grupy wsparcia i pomoc pracowników socjalnych.

Do tych ośrodków należą:

a ‑Mount Sinai Irving J. Selikoff Center for Occupational Environ­mental Medicine - Manhattan Center, 1391 Madison Ave, NY, NY 10029 tel. 212/987-6043;

a ‑Mount Sinai Center at Maimo­nides Hospital - Brooklyn Center, 947 49th St. Brooklyn, NY 11219 tel. 718/283-7699;

a ‑Mount Sinai Hospital of Queens ­Queens Center, 25-25 30th Road 2nd Floor, Astoria, NY 11102, tel. 718/278-2736;

a ‑NYU Bellvue Occupational & Environmental Medic Clinic, First Ave & 27th St. Room CD349, NY, NY 10016, 212/562­4572.

a ‑Dla tych, którzy należą do Zwią­zków Zawodowych (union work­ers): Union Health Center Occu­pational Clinic, 275 7th Ave NY, NY 10001, tel. 212/645-3109.

Independent doctor - czy napra­wdę?

Insurance z Workers" Compensation nazywa swoich lekarzy "independent", czyli nieza­leżnymi. Niestety nie jest to określe­nie właściwe. Lekarze ci są opłacani przez insurance, a więc zależą od nich. Po dłuższym lub krótszym ok­resie, zazwyczaj przed każdym przesłuchaniem, jesteśmy wysyłani do takiego typu lekarzy. Orzeczenie prawie w każdym przypadku brzmi: pacjent jest zdolny do pracy, nic mu nie dolega. W najlepszym przypad­ku lekarz mówi: pacjent jest chory tro­chę, ale może pracować. Nie jest ważne, że człowiek nie może cho­dzić, stać, pracować. Wyrok jest je­den: zdolny do pracy, a więc oszukuje. Czasem zdarza się oczywiście, że ktoś oszu­kuje, to prawda. Ale ta mała garstka oszustów jest niczym w stosunku do milio­nowych oszustw kompanii ubezpieczeniowych robionych ko­sztem tysięcy poszkodowanych w wypadkach. Tego typu raport idzie do WCB - czyli wyrok. Nie należą Ci się rehabilitacja, leczenie ani też ża­dne pieniądze.

I tu zaczyna się cała tragedia. To jest początek paranoicznej sytuacji. Wyniki MRI i innych badań mówią o wielu problemach zdrowotnych, a lekarz z kompanii ubezpieczenio­wej twierdzi, że wszystko jest w po­rządku. Jak więc udowodnić, że faktycznie jes­teś chory? To wyjaśnia, dlaczego ta­kie sprawy ciągną się latami. W tym czasie należne Ci pieniądze są inwe­stowane przez firmę ubezpiecze­niową, która zbiera dochody.

Po wielu protestach na temat po­stępowania lekarzy z insurance o ­pracowano nowe przepisy zwane w skrócie IME (Independent Medical Examination) - Section 137 WCL. Z najważniejszych przepisów to fakt, że od marca 2001 możesz filmować całą wizytę. Jeżeli lekarz nie zgodzi się na to to łamie prawo i może być za to ukarany. Kobieta może popro­sić o lekarza - kobietę, lub być w towarzystwie innej kobiety. Jeśli wyznaczony lekarz jest zbyt daleko od naszego miejsca zamieszkania, można poprosić o lekarza, którego klinika znajduje się bliżej. W tym miejscu ostrzeżenie - na każdą taką wizytę idź z kamerą i znajomą Ci o­sobą. Jeśli lekarz ukryje, lub prze­kręci jakiś fakt, będziesz posiadać dowody, że było inaczej. Mówiąc o lekarzach z kompanii ubezpie­czeniowej wspomnę o badaniach, które wykonywane są w punktach wyznaczonych przez insurance. Np. Twój lekarz zaleca wykonanie MRI, sąd akceptuje, a insu­rance wysyła Cię gdzie oni chcą - wyniki najczę­ściej są dobre. Broń się przed tym, chociaż nie jest to łatwe. Staraj się wywalczyć wykonywanie wszel­kich badań i testów w miejscu wska­zanym przez Twojego własnego lekarza.

Finanse poszkodowanego

Jak już wspomniałam, po ośmiu dniach (w większości przypadków następuje to po kilku latach) od wypadku Wor­kers" Compensation powinno za­cząć płacić 2/3 średniej naszych za­robków - maksimum $400 (stan No­wy Jork płaci najmniej). Ale te 2/3 będzie płacone tym, których lekarz zakwalifikował jako częściowo nie­zdolnych do pracy. Suma otrzymy­wanych pieniędzy będzie mniejsza, naliczona według procentu nie­zdolności do pracy.

Może zaistnieć też sytuacja, że Twój lekarz stwierdzi, że jesteś całkowicie niezdolny do pracy, a lekarz z kompanii ubezpieczeniowej mówi że jesteś tylko trochę chory - i wówczas obniża­ją Ci stawkę. Często bardzo szybko wysyłają Cię do następnego lekarza (swojego oczywiście) - ten mówi, że jesteś całkowicie zdolny do pracy­, wtedy obniżają Ci stawkę do zera. Stajesz w obliczu tragedii. Oszczędności się kończą, inwestycje sprze­dane, po­życzać - ile można. Co dalej?

Często w tej sytuacji dzwoni, lub pisze do Ciebie Wor­kers" Compensation oferując Ci pie­niądze. jest to tak zwany stipu­lated agreement.

Zwykle robią to na dwie minuty przed rozprawą. Wielokrotnie pod­suwają papiery ze słynnym para­grafem 32 do podpisania. Pamiętaj, że przyjmując te pieniądze zamy­kasz swoją sprawę na zawsze, tracąc prawo do leczenia kiedykolwiek w przyszłości. Musisz być mą­dry w tej sytuacji.

Nigdy nie decyduj pochopnie. Nie podpisuj dokumen­tów, których nie rozumiesz lub nie jesteś pewien. Przedyskutuj to ze swoim prawnikiem, lekarzem lub kimś, kto zna przepisy Workers Compensation. Ale pa­miętaj także, że wielu prawników zmusza Cię do podpisania tych do­kumentów. Często zdarza się że prawnik działa przeciwko swojemu klientowi.

Gdzie więc szukać pomocy mate­rialnej?

Po 6 miesiącach od wypa­dku możesz złożyć aplikację o So­cial Security Disability Benefits (SSDB). Jest to podobna walka jak zmagania z WC. Jeśli masz mini­malne lub zerowe dochody - proś o Supplemental Security Insurance (SSI). Możesz prosić o pomoc z Welfare, ale pamiętaj, że po zakoń­czeniu sprawy i otrzymaniu odszko­dowania będziesz musiał oddać pie­niądze. Po dwóch latach od wy­padku możesz starać się o Medicare.

Jeśli wpadniesz w różnego rodza­ju zadłużenia na przykład na kartach kredy­towych, zmuszony będziesz ogłosić bankructwo. Pieniądze, które otrzymamy po zakończeniu sprawy niezależnie czy będą wypłacane co tydzień, czy jed­norazowo to też nie fortuna. W wy­padku stałej utraty sprawności ramienia, ręki, palca czy nogi, lub u­traty wzroku lub słuchu można sta­rać się o Schedule Loss of Use Aw­ard, czyli o dodatkowe pieniądze.

Życzę wszystkim, by moje rady nigdy się nie przydały.

W miarę jak gospodarka zwalnia, zaostrza się konkurencja. Jak utrzy­mywać się na powierzchni, pozyski­wać klientów, kiedy firmy obcinają budżety i kupujących jest niewielu? Zdobycie klientów jest napewno trudniejsze ale nadal możliwe. Wy­maga tylko więcej wysiłku, czasu, umiejętności i twórczego podejścia. Aby iść do przodu w trudnych cza­sach, strategia działania musi być ciągła i różnokierunkowa.

Sporządź plan działania

Celem biznesu jest wypracowanie zysku. Nie będzie zysku bez sprzedaży, a sprzedaży - bez klienta. Pla­nuj więc każdy dzień mając na myśli dwa nadrzędne cele: współpracę z ist­niejącymi klientami i poszukiwanie nowych. Jeśli możesz, przedstaw nowy produkt (usługę). Znajdź oka­zję, by przedstawić go klientom. Ze stałymi klientami umawiaj się regu­larnie na lunch, aby wzmocnić i wy­pracować długotrwałą więź. Poszu­kuj potencjalnych klientów dzwoniąc do nich lub wysyłając oferty pocztą. Zaplanowanie każdego dnia wprawi Cię w ruch i wyrobi właściwą po­stawę. Nie czekaj biernie, aż klient zadzwoni do Ciebie sam.

Wzmocnij lojalność wobec klien­tów

Biznes jest biznesem. Nie myśl, że jeżeli jesteś w dobrych stosunkach z obecnymi klientami, to konkurencja ich nie przechwyci. Obserwuj bacz­nie konkurentów. Podaruj małe upo­minki stałym klientom i bądź z nimi w ciągłym kontakcie. Prawdopodo­bnie nie opuszczą Cię bez przyczyny. Stały z nimi kontakt daje Ci szanse poznania ich małych problemów, które pojawiają się i nie kontrolowa­ne spiętrzają się. Wówczas potrzeba więcej pracy aby je rozwiązać. Mów z klientami o celach długofalowych. Niech myślą, że pracują z Tobą nad bieżącymi zadaniami i będą praco­wać nad przyszłymi.

Rozwiązuj problemy klientów

Zastanów się, w jaki sposób Twój produkt lub usługa może pomóc roz­wiązać problemy klientów. Klientów nie obchodzi Twoja sprzedaż. Oni kupują Twój produkt lub usługę, że­by spełnić swoje potrzeby. Przekonaj ich, że Twój produkt lub usługa po­może rozwiązać ich problemy, bo wtedy będą mieli pieniądze na zapła­cenie Tobie, a może nawet na zaku­pienie Twego nowego towaru.

Poszukiwanie nowych klientów

Właściciel biznesu powinien być mistrzem w pozyskiwaniu nowych klientów. Oto kilka wskazówek, jak w warunkach recesji nabyć i rozwi­nąć sztukę znaj­dywania klientów.

Szukaj potencjalnych klientów stale i konsekwentnie. Miej na uwa­dze kim oni są. Np. jeśli przeprowa­dzasz wstępne seminaria dla nowych pracowników, to Twoimi potencjal­nymi klientami są kierownicy działu kadr. Przystąp do ich stowarzyszenia. Sporządź listę klientów zadowolonych z Twoich usług i bądź z nimi w ciągłym kontakcie. Powiadom ich o nowym produkcie pocztą. Wysyłaj miesięczny biuletyn lub kwartalną broszurę.

Upewnij się, że wszyscy wiedzą, co sprzedajesz. Sporządź nową listę potencjalnych klientów i zacznij kampanię wysyłkową lub telefonicz­ną. Każdy jest potencjalnym klien­tem i cały czas musisz myśleć o spo­sobach jak go pozyskać. Zawsze miej oczy otwarte na biznesowe okolicz­ności. Spożytkuj informacje dostęp­ne w Chamber of Commerce, Better Business Bureau i lokalnej bibliotece.

Jeżeli masz na przykład biznes trudniący się myciem okien, możesz rozszerzyć swoją działalność na pra­ce remontowo budowlane.. Twoi klienci znają Cię, mają do Ciebie zau­fanie. Gdy będą potrzebować nowej łazienki czy pomalowania pokoi, zwrócą się do Ciebie. Przygotuj od­powiednią broszurkę i roześlij lub rozdaj klientom.

Przyłóż się do marketingu

Zawsze jest możliwość doskonale­nia sprzedaży Twego produktu. Ist­nieją dobrzy i kiepscy sprzedawcy. Kiedy były pieniądze, sprzedaż szła łatwo.Teraz należy udoskonalić swo­je umiejętności handlowe. Prześledź najnowsze informacje z Twojej bran­ży. Przejrzyj branżowe magazyny, na które nie miałeś poprzednio czasu. Idź na kurs marketingowy, aby skon­centrować się na celach. Zdyscypli­nuj się, aby to przeprowadzić. Dobra sprzedaż wymaga organizacji, obo­wiązkowości i osobistej odpowie­dzialności. Trzymaj czas w ryzach. Na sprzedaż składają się następujące czynniki; czas spę­dzony z potencjal­nymi klientami, czas oczekiwania i czas spędzony w podróży. Ci którzy myślą o sukcesie, spędzają czas po­dróży na słuchaniu taśm motywacyj­nych lub przygotowując się do następnej prezentacji. Im lepiej wy­korzystasz swój czas, tym lepsze będziesz miał wyniki w sprzedaży.

Rozszerz kontakty

Poszerz kontakty zarówno bizne­sowe jak i prywatne z myślą o poten­cjalnych klientach. Networking jest sztuką w biznesie. Zrób sobie plan. Wybierz widełki dochodu klientów lub gałęzie przemysłu, które mają po­wiązanie z Twoim biznesem. Wstąp do stowarzyszeń branżowych i posta­raj się o czołowe w nich pozycje. Niech inni zauważą jak dobrze pracu­jesz. Rozwiń sieć biznesową przy użyciu pytania "jak mogę Ci pomóc". Zadawaj pytania. Nie wywieraj naci­sku na ludzi, tylko ich poznawaj. Nie spodziewaj się natychmiastowej od­powiedzi, ale pracuj nad budowa­niem długotrwałej więzi. Chętnie in­westuj czas w budowę zaufania.

Klienci lubią kupować od tych, których znają, którym ufąją. Pozo­stań w kontakcie z ludźmi ze zbudo­wanej przez siebie sieci. Zapraszaj gości na spotkania, gdzie są interesu­jący prelegenci. Graj w tenisa czy w golfa, a poznasz ludzi z pieniędzmi. Nie każdy kontakt musi być bez­pośrednio związany z biznesem. Pra­cuj też nad kręgiem znajomych. Bądź typem oso­by, z którą ludzie chcą mieć kontakt. Kiedy przyjdzie właściwy czas, wówczas pomyślą o Tobie.

Teraz w warunkach spowolnionej gospodarki jest dobry czas, aby wyjść na przeciw klientowi, dać się poznać i polubić. Najbardziej efek­tywny sposób sprzedaży jest serdecz­ny, przyjacielski i oparty na długofa­lowej współpracy. Tak więc zacznij się uśmiechać i dzwonić.

Szczupła, elegancka sylwetka psa - to widok przysparzający powodów do zasłużonej dumy dla właściciela. Jednak ambicje wielu z nas sięgają jescze dalej: chcielibyśmy mieć psa nie tylko szczupłego, lecz również wyróżniającego się swą kondycją oraz proporcjonalną budową, czyli po prostu psa-atletę. Rozwijanie tężyzny fizycznej naszego czworonoga to zajęcie korzystne dla obu stron. Pies nabywa kondycji, siły oraz poprawia muskulaturę, zatem wygląd zewnętrzny, my zaś mamy przysłowiowy "fun", a na dodatek ruch, spa­cer oraz trochę świeżego powietrza, gdyż większość ćwiczeń z psem odbywamy na zewnątrz. Jeśli odrzucimy jakże sympatycznego, lecz zupełnie niestosownego do jakiegokolwiek sportu Buldoga Angielskiego, który wymaga jedynie krótkich spacerów w chłodne dni, w zasadzie wszystkie pozostałe rasy mogą być poddawane treningowi sportowemu w taki lub inny sposób.

Wprawdzie dobranie odpowiedniego zestawu ćwiczeń fizycznych dla naszego ulubieńca nie wymaga geniuszu umysłowego u jego właściciela, to musimy pamiętać o kilku podstawowych regułach:

1. ‑Rodzaj ćwiczenia oraz jego czas należy zawsze dobrać stosownie do wieku psa.

W zasadzie trudno mówić o jakichkolwiek ćwiczeniach fizycznych do okresu ukończenia przez psa 9 miesięcy. Do tego czasu najodpowiedniejszym ćwiczeniem są regularne spacery. W przypadku ras o cięższej budowie (mastiffy, bulteriery, psy obronne, rasy "giganty" itd.) do okresu ukończenia co najmniej 12 miesięcy, powinny to być spacery wyłącznie na smyczy. Wspomniane rasy posiadają dużą masę mięśniową oraz ciężki kościec, co w przypadku młodego psa powoduje, że miękki jeszcze szkielet zmuszony jest do "dźwigania" dużego cieżaru. Każdy krok, każdy skok dodaje niepotrzebnych obciążeń na miękkie jeszcze i będące w fazie rozwoju stawy kostne, stwarzając potencjalne ryzyko odkształceń. Pamiętajmy, że rasy takie nie są tworem natury, lecz wynikiem zachcianek hodowlanych nas - ludzi w celu stworzenia ciężkiego, "cieszącego oko" wzrostu, kośćca oraz analogicznie potężnej muskulatury.

2. Niezależnie od rasy psa należy pamiętać, że mięśnie grzbietu u psa rozwijają się jako ostatnie, więc bardzo późno.

Dopiero po upływie roku, u ras małych oraz 1,5 roku wśród ras dużych rozpoczyna się ich rozwój, który trwa około 6 miesięcy. Do tego czasu (1,5-2 lata), kręgosłup psa jest "miękki", nieusztywniony silnymi mięśniami grzbietu. W rezultacie młody pies jest bardzo podatny na wygięcia kręgosłupa, które są nieodwracalne i na ogół powodują dolegliwości w starszym wieku, nie mówiąc już o nieestetycznym wyglądzie naszego pupila. Do okresu zakończenia rozwoju mięśni kręgosłupa należy unikać dużej ilości ćwiczeń powodujących przeciążenia, czyli biegania pod górę, z góry, za rowerem oraz ciągnięnia dużych obciążeń (sań, wózków, itd.).

3. ‑Rodzaj ćwiczeń fizycznych powinnien być dobrany do rasy psa.

Nie sposób oczekiwać aby Border Collie czy Seter byli mistrzami w ciągnieniu ciężarów. Analogicznie, Bullmastiff czy Nowofundland nigdy nie będą liderami w biegach. Jednakże każda z wymienionych powyżej ras może wykorzystać swe naturalne predyspozycje w sporcie, do którego jest predysponowana. Zatem, Boder Collie może stanowić wzorzec uniwersalności w sportach, Seter zabłyśnie jako wybitny długodystansowiec, Bullmastiff może przeciągać ciężary, zaś Nowofundland może być mistrzem w pływaniu. Odpowiedni wybór rodaju sportu dla naszego czworonoga podyktowany jest nie tylko ich budową fizyczną, ale także potrzebami psychiki danej rasy.

4. ‑Psy znoszą wysokie temperatury gorzej niż my - ludzie, dlatego ćwiczenia fizyczne psa nie powinny być nigdy przeprowadzane w gorące dni letnie.

W tym okresie najlepiej jest ćwiczyć z psem bar­dzo wcześnie rano lub późno wieczorem. Pod szczególną ochroną powinny być rasy tak zwane "krótkonose" (mops, buldog, Boston Terrier, pekińczyk, shi-tzu, buldożek francuski, staffik itd.), gdyż ich krótka budowa kufy może powodować problemy z oddychaniem latem.

5. ‑Rasy małe marzną szybko zimą, toteż należy im ograniczyć ilość czasu spędzanego poza domem podczas tej części roku.

6. Pies uczy się wolno, zaś oducza szybko.

W myśl tej starej zasady wszystkie ćwiczenia z naszym czworonogiem powinny być przeprowadzane w duchu posłuszeństwa, przez co rozumiem relaksującą dla czworonoga formę ćwiczenia, lecz przeprowadzonego w sposób "niepodkopujący" zasad posłuszeństwa ogólnego.

Na przykład, nie należy pozwolić psu ciągnąć na smyczy, ze względu na posłuszeństwo, choć ciągnienie samo w sobie byłoby bardzo dobrym ćwiczeniem fizycznym.

7. ‑Intensywność ćwiczeń fizycznych powinna być zmniejszona w miarę upływu lat psa.

Pamiętajmy, że pełnię dojrzałości fizycznej pies uzyskuje w wieku od 2 lat (rasy małe) do 3, a nawet 3,5 roku, w przypadku ras dużych oraz ciężkich. W wieku 3 do 3,5 roku przechodzi swój szczyt, a następnie jego możliwości fizycznie stopniowo maleją z upływem lat. W wieku 7 lat psy przechodzą w okres starszy, zatem poziom oraz intensywność ćwiczeń fizycznych należy zdecydowanie obniżyć.

Bezpośrednie czy pośrednie wymienione w tytule relacje mogą stanowić o zwiększonym ryzyku występowania odzwierzęcych problemów medycznych u właścicieli czy współwłaścicieli zwierząt. Zagrożenia chorobami odzwierzęcymi, między innymi zoonozami pasożytniczymi, wciąż pozostaje bardzo często palącą kwestią i niebezpodstawną obawą, szczególnie dla nowych właścicieli, właścicieli z małymi dziećmi czy kobiet ciężarnych będących posiadaczami czworonogów. Posiadanie zaniedbanego w sensie profilaktyczno-medycznym czworonoga, potencjalnego nosiciela pasożytów zewnętrznych bądź wewnętrznych, pierwotniaków, nicieni czy tasiemców może w pewnych warunkach stać się zagrożeniem dla zdrowia ludzkiego, głównie dzieci. Generalnie, najsilniejsze korelacje zaobserwowano pomiędzy występowaniem inwazji pasożytniczej nicieniem psim Toxocara canis a występowaniem tzw. syndromów migrujących larw u dzieci, w bliskim otoczeniu, w których pozostają nasze własne bądź sąsiedzkie czworonogi. Przykłady zarażania się dzieci typowo psimi nicieniami stanowią największą opisywaną grupę problemów medyczno-zoonotycznych, chociaż w żaden precyzyjny sposób nie można udowodnić czy to własny pies bądź kot przyczynił się do tej inwazji, czy też zanieczyszczone jajami pasożytów środowisko mogło być pośrednikiem opisywanych problemów.

Inną ważną kwestią rozpatrywaną przez właścicieli pozostaje, który z gatunków czworonogów, pies czy kot może stanowić większe zagrożenie zoonotyczne. Czy jest nim bardziej kontrolowany (pod każdym względem, zarównio medycznym jak i fizycznym) pies, czy bardziej niezależny kot, któremu pozwala się na więcej swobody. Relatywnie koci gatunek wydaje się być nosicielem i gospodarzem mniejszej ilości pasożytów niż pies, chociaż może to wynikać z ilości udowodnionych przypadków, a nie z jakichkolwiek predyspozycji środowiskowych czy genetycznych tego gatunku. Inną ciekawą kwestią pozostaje zależność pomiędzy wiekiem zwierzęcia a możliwościami inwazji pasożytniczych, co w pewnym sensie może oznaczać, że dorosłe zwierzęta bez widocznych objawów klinicznych mogą rozsiewać jaja pasożytów. Ta ostatnia sytuacja może wynikać równie dobrze z braku odpowiedzi immunologicznej ze strony zwierzęcia jak i niewłaściwego postępowania tera­peutycznego tzw. odrobaczania. Prawdopodobnie także rasa czworonoga, płeć oraz status reprodukcyjny (piesek, suczka, zwierzę wytrzebione) może mieć wpływ na ilość dojrzewających samic pasożytów, wydalających olbrzymie ilości jaj pasożytów. Generalnie trudno pokusić się o jakiekolwiek rozsądne wytłumaczenie dlaczego pasożyty zagrażające zdrowiu ludzkiemu mogą egzystować we wszystkich grupach wiekowych zwierząt. Olbrzymia populacja czworonogów jaka koegzystuje wokół nas w tym kraju, zanieczyszczenie środowiska jajami pasożytów i ich niewiarygodne możliwości przetrwania, podpowiadają nam, że najbardziej rozsądnym postępowaniem powinny pozostawać szeroko pojęta prewencja oraz regularne comiesięczne odrobaczanie naszych czworonożnych pupilów. Zwykle najprostsze zaniedbania natury higienicznej mogą niespodziewanie prowadzić do ujawniania się zoonotyczno-medycznych problemów u ludzi, relatywnie rzadszych od innych, ale nie mniej niebezpiecznych. Oznacza to, że w specyficznych warunkach organizm ludzki zostaje zaatakowany przez pasożyty, stając się przypadkowym żywicielem w rozwoju tychże. Postacie larwalne typowo psich czy kocich pasożytów, przypadkowo mogą rozwijać się w organizmach, głównie dziecięcych oraz powodować pojawianie się zmian anatomopatologicznych i fizjopatologicznych określanych jako syndromy migrujących larw. Wędrówki larw poprzez organy ludzkie bądź osadzanie się tychże w określonych narządach w postaci cyst, opisywane są jako różnego rodzaju syndromy larwalne: wisceralne, skórne, oftalmologiczne, neurologiczne, bąblowice. Nasilenie inwazji (ilość larw jednocześnie wędrujących bądź otarbiających się w postaci cyst) decyduje o rozległości zmian patologicznych w organizmach ludzkich. W przypadku tzw. syndromów wisceralnych (ang. VLM visceral larva migrans) sprawcami tychże są larwy nicieni z gatunku Toxocara canis, Toxocara cati, Baylisascaris procyonis, typowe pasożyty ssaków z rodziny canide, felide, raccoons. W tych przypadkach jaja wydalone przez czworonogi w odpowiednich warunkach temperatury i wilgotności przekształcają się w ciągu 2-4 tygodni w larwy infekcyjne. Ograniczona higiena, typowe zachowania dzieci i miejsce zabawy (nie zabezpieczone piaskownice, będące miejscem załatwiania potrzeb naszych czworonogów czy zwierząt dzikożyjących ) sprzyjają doustnym inwazjom larwami tych pasożytów. Kolejny etap rozwoju połkniętego pasożyta to penetracja ściany jelit, przedostanie się do krwioobiegu i osadzanie się w narządach wewnętrznych. Migracje larw przez narządy wywołują odczyny zapalne tych narządów oraz mniej lub bardziej charakterystyczne objawy kliniczne ze strony tychże. Organami, które bywają najbardziej zaatakowane są wątroba, płuca, węzły chłonne, śledziona, nerki, mózg i pozostałe. Najbardziej niebezpiecznym pasożytem pozostaje B. procyonis wywołujący silne zmiany neurologiczne i oczne. Larwy tego ostatniego pasożyta przenoszonego przez raccoons są znacznie większe niż larwy Toxocara oraz znacznie agresywniej przemieszczają się. Symptomami VLM u dzieci bywają rozdrażnienie, gorączka, bóle jamy brzusznej, świszczący oddech, w badaniu klinicznym hepatomegalia, limfadenopatie, inne typowe zmiany zaatakowanych organów, zmiany w obrazie krwi. Inne migrujące larwy z gatunku Ancylostoma braziliense wywołują tzw. syndromy pełzających larw skórnych. ( ang. Cutaneous Larva Migrans CLM). Jaja pasożytów z angielska określanych jako hookworms w 2 tygodnie po wydaleniu z kałem czworonoga przekształcają się w stadium infekcyjne i głównie w warunkach tropikalnego klimatu poprzez bezpośredni kontakt jako tzw. filarie penetrują skórę ludzką wywołując tzw. pełzające zmiany na skórze . W przypadku głębszej penetracji larwy te mogą wywoływać syndromy podobne do wisceralnych. Spotykane najczęściej u dzieci syndromy larwalne atakujące oczy i okoliczne tkanki określane są jako Ocular Larva Migrans. OLM wywoływane są przez larwy kilkunastu gatunków nicieni i tasiemców określane jako filariasis, onchocerciasis, cysticercosis, echinococcosis, trichinosis, schistosomiasis, toxocariasis. Wiele z tych zmian oftalmologicznych należy do bardzo rzadko występujących. W Ameryce Północnej najczęściej spotykanym ocznym syndromem pozostaje OLM wywoływana przez Toxocara canis i dotyczy dzieci starszych. Połknięte w tym przypadku larwy wędrują i osadzają się między innymi w jednej lub obu gałkach ocznych prowadząc do różnie zaawansowanych zmian w gałkach ocznych, w skrajnych przypadkach do ślepoty. Poza opisywanymi inwazjami larwalnymi nicieni, również postacie larwalne tasiemców bywają niebezpieczne, mogą być przenoszone przez nasze czworonogi i stanowić znaczne zagrożenie tzw. chorobami bąblowcowymi ( ang. Hydatid Disease HD). Opisywane przypadki dotyczą infekcji ludzkich bardzo małymi, typowo psimi tasiemcami z rodzaju Echinococcus spp. Jaja wydalone z kałem naszych czworonogów natychmiast stają się infekcyjne. Połknięte przypadkowo przez człowieka penetrują ścianę przewodu pokarmowego, a wędrując z krwią osadzają się w różnych narządach, otarbiają się i ostatecznie tworzą cystowate struktury, zawierające tzw. skoleksy (fragmenty pasożyta bądź pasożytów). W zależności od gatunku tasiemca Echinococcus, zamiast przeżuwaczy bądź drobnych ssaków, które są zwykle żywicielami pośrednimi w rozwoju tych pasożytów, czasami człowiek może stać się tzw. przypadkowym żywicielem pośrednim, w organizmie którego cysty mogą się bez przeszkód rozwijać. Ucisk pasożytniczych cyst i powodowana nim atrofia zajętego narządu decyduje o wystąpieniu subklinicznych bądź klinicznych objawów u ludzi. Cysty, które pękają bądź "przeciekają " mogące powodować tzw. szok anafilaktyczny występują relatywnie rzadko. W przypadkach wszystkich trudnych do zdiagnozowania syndromów larwalnych poza całym szeregiem tradycyjnych metod, metody serologiczne są bardzo pomocne.

W walce z pasożytniczymi zagrożeniami zootycznymi szeroko pojęta prewencja oznacza:

1. ‑unikanie miejsc zanieczyszczonych odchodami zwierzęcymi,

2. ‑zabezpieczanie piaskownic naszych pociech,

3. ‑ograniczanie myśliwskich zapędów naszych czworonogów,

4. ‑unikanie w pożywienu naszych pupilów tzw. "świeżynki" jakiegokolwiek pochodzenia,

5. ‑mycie rąk po każdym możliwym kontakcie z zanieczyszczeniami z naszych ogródków, zanieczyszczonym obuwiem, itp.

6. ‑zabezpieczanie kontenerów na śmieci przed dzikożyjącym sąsiedztwem,

7. ‑całkowite zabezpieczenie naszych posesji przed penetracją jakichkolwiek czworonożnych gości,

8. ‑regularne odrobaczanie naszych pupili w najbardziej strategicznych okresach,

9. ‑dobry kontakt lekarza weterynarii z lekarzem rodzinnym w przypadku wystąpienia jakiegokolwiek problemu medyczno-zoonotyczno-weterynaryjnego.

10. ‑zbieranie odchodów zwierzęcych na terenach publicznych.

Każde amerykańskie dziecko chce odwiedzić Disney World, a każdy z rodziców uważa za swój obowiązek zawieźć tam swoje pociechy przy­najmniej raz. Dlatego właśnie Orlan­do uważane jest za turystyczną sto­licę świata i ma do tego powody. Co roku miliony ludzi odwiedza parki Disneya, Universal Studios i dziesiąt­ki pomniejszych, które wyrastają jak grzyby po deszczu.

W połowie lutego odwiedziłam z rodziną Orlando i chętnie podzielę się z Państwem swoimi doświadczenia­mi. Jeżeli nie lubią Państwo prze­płacać, to moje wskazówki pomogą Państwu oszczędzić setki dolarów.

Ile kosztuje Orlando?

Do Orlando jeździ się tylko po to, by zwiedzić parki Disneya i Univer­sal. Cała reszta - to tylko dodatek. Chcesz zobaczyć krokodyle, poleżeć w słońcu - to jedź gdzie indziej.

Zmartwię Państwa stwierdzeniem, że Orlando za pełną cenę kosztuje ok. $400 na dzień (!) dla rodziny z dwoj­giem dzieci. Do tego dochodzi, oczy­wiście, przelot samolotem (średnio $250 za osobę) oraz wynajem samo­chodu (ok. $250 za tydzień).

Dlacze­go w Orlando potrzeba aż $400 na dzień? Jednodniowy bilet do parku kosztuje około $50 na dorosłą osobę i $40 dla dzieci poniżej 10. roku życia ­razem prawie $200; hotel - powiedz­my $60-$70 za dzień, wyżywienie $100-$120 (bez żadnych luksusów). Dochodzą drobne wydatki, jak par­kingi, lody czy małe pamiątki. W ten oto sposób całkiem skromny tydzień w Orlando może kosztować 4-oso­bową rodzinę od $4,500 do $5,500 (!!) w zależności od wieku dzieci. Lubisz dobre hotele i restauracje - to dodaj jeszcze tysiąc.

W artykule tym poradzę Państwu, jak zamknąć koszty w granicach około $2,500 dla czterech osób.

Jedź poza sezonem

Warunkiem miłego i niedrogiego pobytu w Orladno jest pojechanie, tam poza sezonem. Unikaj okresu bożonarodzeniowego, ostatniego tygodnia listopada (Thanksgiving), wiosennych wakacji (spring break), bo ceny przelotów i hoteli bardzo wtedy rosną, a tłumy są nie do znie­sienia. Unikaj też letnich wakacji, bo­wiem oprócz tłumów dokuczą Ci upały i nieznośna wilgotność. Stanie w ogonku przez godzinę w skwarze, by przejechać się minutę jakąś zwa­riowaną kolejką, może popsuć humor nawet najwytrwalszym.

Wiadomo, że rodziny z dziećmi mogą podróżować przeważnie wte­dy, gdy dzieci mają wolne. Dlatego najlepsza jest pora zimowych waka­cji w lutym, kiedy większość szkół daje dzieciom wolny tydzień po Pre­sident"s Day. Pewnie trudno będzie o bilety lotnicze w piątek czy sobotę, więc może być konieczny odlot w czwartek przed wakacjami, a nawet w środę. Opusz­czenie przez dzieci 2-3 dni szkolnych nie będzie końcem świata.

Jak oszczędzić na przelocie?

Jak oszczędzić na biletach samo­lotowych? Wybierz porę poza sezo­nem oraz przeczytaj artykuł pt. War­to mieć swojego agenta podróży w 3 numerze Poradnika z tego roku (301). Dzięki staraniom pani Małgosi Majcherczyk z Classic Travel zapła­ciłam $130, a nie normalną cenę, czy­li $250-$300 od osoby. Okresowe upusty zależą od poszczególnych przewoźników. Po ataku terrorysty­cznym 11 września zima na przeło­mie roku 2001 i 2002 była bardzo trudna dla linii lotniczych i starały się one pozyskać klientów dużymi ulga­mi cenowymi.

Wiele rodzin, szczególnie więk­szych, decyduje się na jazdę samo­chodem. Oszczędzają przez to na bi­letach samolotowych oraz na wy­najęciu samochodu na miejscu. Niestety, czy­telników z metropolii nowojorskiej czy Chicago kosztuje to dwa dni jaz­dy w jedną stronę i wielu z nich woli wydać pieniądze na samolot, by osz­czędzić czas.

Jak oszczędzić na hotelu?

Za hotel w Orlando, jak i w innych częściach kraju, można zapłacić od $30 do $200 za noc, w zależności od wymaganego standardu i liczebności rodziny. Najlepsze hotele oferują duże, bardzo elegancko urządzone pokoje, sauny, jaccuzzi, sale gimnastyczne, bezpłatne śniadania itp.

Rada:

W Orlando nie warto za­trzymywać się w drogich hotelach, bowiem nie będzie czasu, by z nich w pełni korzystać. Disney World i inne parki otwarte są do późnego wieczo­ru, a zapłaciwszy sto kilkadziesiąt dolarów za dzienny wstęp, zechcesz w pełni z nich skorzystać, więc wra­cać będziesz do swojego pokoju hote­lowego tylko po to, by się wyspać.

W zapoznaniu się z hotelami w Or­lando (i gdziekolwiek indziej w USA) pomoże Ci witryna interneto­wa www.orbitz.com . Znajdziesz tam opis hoteli, zdjęcia, mapki, ceny na wybrane dni, możesz nawet dokonać rezerwacji on-line. Pamiętaj, że na zdjęciach hotele wyglądają lepiej niż w rzeczywistości. Rezerwacji może dokonać agent podróży i nie kosztuje Cię to ani centa.

Wskazówka:

Wszystkie sieci mo­teli i hoteli mają swoje placówki w Orlando. Jeżeli masz swoją ulubioną, to zrób tam rezerwację. Zaletą sko­rzystania z popularnej sieci hotelowej jest to, że każdy hotel (motel) wyglą­da tak samo, oferuje te same udogod­nienia, więc wiesz, czego się spodzie­wać. Do najtańszych należą Motel 6, Travelodge, Motel 8. Droższe i lep­sze są Marriot, Sheraton itp.

Wybierając hotel zastanów się, czy chcesz mieć do dyspozycji lo­dówkę, kuchenkę (kitchenette) czy dwupokojowy apartament (suite) z kuchnią. Ten ostatni jest dobry dla dużych rodzin, np. małżeństwa z kilkor­giem dzieci i z dziadkami lub dwóch zaprzyjaźnionych rodzin. Na przykład Days Inn Suites ma aparta­menty z sypialnią, dziennym poko­jem i kuchnią, gdzie na 3 podwójnych łóżkach pomieści się 6 osób plus dziecko na kanapie. Cena - od $60 do $80 w zależności od sezonu. Za na­czynia i garnki trzeba zapłacić kilka dolarów dzien­nie dodatkowo. Kuch­nia bardzo się przyda, jeżeli nie chcesz polegać tylko na restaura­cjach. Z drugiej strony pamiętaj, że nie będziesz mieć czasu na gotowa­nie, bowiem wychodzić będziesz wcześnie rano, a wracać w nocy.

Przestroga:

Pamiętaj, że ceny po­dawane przez motele dotyczą jednej osoby! Za każdą dodatkową dorosłą osobę płaci się od $10 do $15 więcej, ale dzieci śpią bezpłatnie. Do tego mogą dojść nieprzewidziane opłaty, np. za telefon (nawet jeżeli nie pod­niosłeś ani razu słuchawki), jakiś ser­vice charge, optata za wyposażenie kuchni. Hotele konkurują ze sobą po­dając jak najniższe podstawowe sta­wki, nie wyjawiając w reklamach i neonowych tablicach dodatkowych opłat.

Sugestia:

Motel 6 nie stosuje żad­nych sztuczek. Jego stawka poza se­zonem wynosi $29.99 za pokój dla jednej albo dwóch dorosłych osób z dziećmi. Motel 6 ma nieduże, spar­tańsko urządzone pokoje (bez lodó­wek), ale czyste i w dobrym stanie. Do tego oferuje podgrzewany basen, pralnię, telewizję kablową i bezpłat­ną kawę każdego ranka. Ceny Motelu 6 trudno jest pobić. Równie tanie mogą być stare, małe, niezależne mo­tele, ale tam nie wiadomo co się za­stanie.

Jak nie przepłacić za posiłki?

Cztery osoby mogą wydać fortunę w restauracjach, szczególnie wtedy, gdy spędzają dni w Disney World, gdzie ceny są o 50% wyższe niż gdzie indziej. Zaoszczędzić można jedząc gdzie indziej, tym bardziej, że jedze­nie w parkach jest typowo amery­kańskie (frytki, hamburgery, hot- do­gi) - więc tłuste i niesmaczne. Wy­jątkiem jest tylko Epcot, gdzie w po­szczególnych "krajach" można po­próbować potraw charakterystycz­nych dla danego państwa, ale tylko wtedy, gdy pójdzie się do drogiej re­stauracji. Stoiska z fast food, choć wyglądają różnorodnie i atrakcyjnie, oferują jedno i to samo.

Jeżeli masz w hotelu kuchenkę czy przynajmniej lodówkę, możesz śnia­danie zjeść we własnym pokoju. Ale nie warto. Wiele restauracji oferuje tanie i bardzo dobre śniadania w stylu "jedz ile możesz". Płaci się $3.99 od dorosłej osoby i $2.99 od dziecka plus za napoje, co daje ok. $5 od osoby. Za to ma się nie­ograniczony dostęp do olbrzymiego bufetu z przeróżnymi gorącymi i zim­nymi potrawami, omletami, pieczy­wem, owocami, sałatkami i deserami. Porządne śniadanie da Ci siłę na cały dzień.

Rekomendacja:

Najlepsza moim zdaniem jest sieć o nazwie Pandero­sa. Wraz z paragonem dostajesz ku­pon dający 10% zniżki przy następ­nym posiłku. Oprócz śnia­dania "eat all you can" za jedyne $3.99 Panderosa ofe­ruje na tej samej zasadzie lunch za $6.99 i obiad za $8.99 i więcej.

Zarządy parków zabraniają robie­nia pikników, bo chcą, by turyści po­silali się na miejscu. Bagaże są spra­wdzane, nie wiadomo, czy w poszu­kiwaniu broni czy żywności, ale stra­żnicy nie czepiają się widząc nieco owoców czy ciastek. Warto wziąć ze sobą małe "co nieco". Stołów i krze­seł jest wszędzie mnóstwo dla zmę­czonych rodziców. Można zamówić kawę czy też sok, pokrzepić się przynie­sioną bułeczką i odpocząć. Fontanny z wodą pitną są rozmieszczone przy każdej toalecie. Oczywiście, możesz zjeść w parku pełny lunch, ale po ob­fitym śniadaniu nie będziesz głodny cały dzień.

Jeżeli po dniu pełnym atrakcji je­steś bardzo głodny, to czeka na Cie­bie mnóstwo restauracji. Wiele steak houses ma oferty eat all you can. Ich reklamy zobaczysz jadąc wzdłuż głównych dróg, np. Route 192. Za $10 od osoby i $5 od dziecka zjesz, ile dusza zapragnie. Moja ulubiona była Panderosa, gdzie w cenę ($8.99 w górę) wliczony jest bufet plus wy­brane danie (stek, ryba, kurczak itp). Dla zwolenników owoców morza rajem jest sieć Captain Nemo. Bufet "eat all you can sea food" przed szóstą wieczorem kosztuje $20.99, a po szóstej o $5 więcej. W każdym stoisku z informacją turystyczną znajdzie się kupony tej restauracji upoważniające do dostania bezpłat­nego drinka.

Chcesz zjeść coś szybkiego? W Kentucky Fried Chicken możesz na­karmić rodzinę za $10-20 w zale­ż­ności od jej liczebności i apetytów.

Gdzie pójść?

Wakacje w Orlando są kosz­towne przede wszystkim dlatego, że wstęp do głównych parków kosztuje około $50 dla osoby do­rosłej i $40 dla dzieci.

Uwaga:

Zniżkę dla dzieci dostają tylko pociechy w wieku poniżej 10 lat! Masz dziesięciolatka, to zapła­cisz za niego tyle, co za siebie! Dzieci do lat trzech wchodzą bezpłatnie. Sea World ma nie­znaczną zniżkę dla osób, które ukończyły 55 lat. Pamiętaj, że podawane ceny są powiększone o podatek, który wynosi w Orlando 8%.

Disney World składa się z 5 głów­nych parków: Magic Kingdom, Ep­cot, Animal Kingdom i MGM Stu­dios, i Wild World of Sports (tel. 407-824-432I, www.disneyworld.com) . Wielodniowe bilety dają wstęp do dowolnych parków. Jednodniowe wykupywane są tylko do jednego.

Universal ma dwa parki: Univer­sal Studios i położone tuż obok we­sołe miasteczko zwane Islands of Ad­venture (tel. 407-363-8000).

Sea World w Orlando (407-351-­3600) i Bush Gardens w Tampa (813-987-5082) są własnością in­nych, niezależnych firm. Wielodnio­we bilety dotyczą tylko parków jednej firmy ( Disney lub Universal) i nie obejmują konkurencji.

W Orlando powstało wiele po­mniejszych parków: Gatorland, Di­scovery Cove, Jungle Adventures, Cypress Gardens. Wszystkie informacje o nich znajdują się w dostępnej wszędzie bezpłatnej gazecie zwanej Orlando Centinel.

Słowo "park" nie ma nic wspólne­go ze spokojnym parkiem pełnym drzew i kwiatów. Przetłumaczyć je należałoby raczej jako wesołe mia­steczko albo lunapark. Warto wy­jaśnić różnicę pomiędzy theme park a action park. Otóż theme park - to park tematyczny, czyli mający jakąś nutę przewodnią. Na przyklad Universal Studios i MGM są poświęcone filmom, a Sea World ­morzu. The Islands of Adventure (jak i Great Adventure w New Jersey) to typowy park przygo­dowy (action park), pełen kole­jek (roller coasters), karuzel i in­nych urządzeń mających wozić, trząść i przestraszać publiczność. Dzieci kochają action parks. Jeżeli masz słaby żołądek - daj im jeździć samym. Magic King­dom jest połączeniem theme park z adventure park.

Bilety kilkudniowe

Wszystkie przewodniki tury­styczne podają jako sposób na oszczędzenie wykupienie biletu na kilka dni. Niestety, zniżka wynosi tylko kilka dolarów na bilecie, a poza tym dotyczą tylko Universal albo Di­sneya. Przyjechałeś na 5 dni do Or­lando i wykupiłeś 4-dniową prze­pustkę do Disney World - nie zo­baczysz Universal ani Sea World.

Przy wykupieniu biletów Univer­sal na 2 dni dostaniesz trzeci za dar­mo.

W mało popularnych okresach Di­sney i inne parki dają kilkudniowe przepustki po szczególnie okazyj­nych cenach, na przykład 4 dni za $99 na osobę, ale trzeba trafu, by złapać taką bonifikatę.

Wielodniowe bilety są non-trans­ferable, ale nie są wystawiane imien­nie. Jeżeli wrócisz do domu przed ich wykorzystaniem, możesz oddać je znajomym. Jeżeli zamierzasz przyje­chać do Orlando kilka razy w ciągu roku, to pomyśl o bilecie rocznym. Kosztuje około $150 od osoby.

Rotacja

Action park jest męczący dla do­rosłych, a jazda szalonymi kolejkami może przyprawić o mdłości. Osoby nie gustujące w tego rodzaju rozryw­kach mogą po prostu z nich zrezygno­wać. Na przykład, ojciec jedzie do parku z dziećmi, a matka wybiera się zwiedzać bardziej intelek­tualne atrakcje w Orlando, albo zostaje w hotelu przy basenie z niemowlęciem. Może ona zawieźć samochodem ro­dzinę w parku i wrócić po nią o umó­wionej porze. W parkach są miejsca wyznaczone do wysadzania gości (guest drop-off ), co pozwala dodatkowo oszczędzić na parkingu, który kosztuje od $6 do $7 na dzień.

Kilkudniowe bilety pozwalają na "park hopping", czyli dowolny wy­bór parków oraz obecność w kilku parkach tego samego dnia. Mając dwa kilkudniowe bilety do Disney World i dwa do Universal rodzina może rozdzielić się i oglądać te atrak­cje oddzielnie za mniejsze pieniądze.

Bilety przez agentów

Po przyjeździe do Orlando zoba­czysz wiele kiosków sprzedających bilety do turystycznych atrakcji. Głoszą one wielkimi literami znacz­ne zniżki, ale gdy przyjdzie do zaku­pu, to okaże się, że oszczędności są nieznaczne - zaledwie parę dolarów na bilecie. Oczywiście, dla licznej ro­dziny dobre i to.

Agenci nie sprzedają zupełnie bi­letów Disneya, który woli zachować monopol na ich dystrybucję. Za­czniesz się wkrótce zastanawiać, dla­czego agenci obiecują bilety do głównych parków za $25; $20 czy na­wet $17.50, gdy przy bramie wejścio­wej kosztują one ponad $50. Oto na czym polega tajemnica.

Pułapka na klienta

Wprowadziłeś się do hotelu, w holu widzisz biurko z napisam "Local attractions up to 70% off"). Udajesz się tam natychmiast. Pan siedzący przy biurku widzi, że jest Was troje, więc mówi, że ma 3 dwudniowe bile­ty do Universal tylko za $70. Nie omieszka podkreślić, że normalna cena wynosi $50 od osoby na dzień, czyli oszczędzasz $230! Bilety trzeba odebrać w pewnym ośrodku tury­stycznym (resort), ale w zamian za fatygę dostaniesz nawet bezpłatne śniadanie. "Where is the catch?" - py­tasz, bo wiesz, że nic w Ameryce nie ma za darmo. "Och, nie ma żadnego catch" - mówi sprzedawca. "Zarząd, chce po prostu, żebyś zobaczył ten ośrodek. Pokażą Ci go, ale nie musisz przecież niczego kupować. Idziesz tam tylko po bilety. Cała rzecz nie zajmie Ci więcej niż półtorej godzi­ny." Chcesz być w Universal o 9 rano. Agent zapisuje Cię na śniadanie o 7:15 zapew­niając, że o 9 będziesz już w drodze do parku.

Timeshares, komu timeshares!

Następnego dnia o 7:15 rano sta­wiasz się z rodziną w Westgate Re­sort razem z setką innych ludzi. Do­stajesz bufetowe śniadanie, po czym dzieci zostają odesłane do pokoju zabaw. Zamiast spodziewanej krót­kiej przechadzki czy prelekcji, bierze Cię w obroty kuty na cztery nogi sprzedawca, namawiając do kupna udziałów czasowych (timeshares) w Westgate Resort. Nie pomaga wyjaśnienie, że przyszedłeś tu tylko po bilety i że nie interesują Cię żadne timeshares. Agent dobrze o tym wie, ale zapewnia, że jego towar jest tak dobry, że co czwarty turysta kupuje.

Kalkulacja jest prosta: zakładając, że wyjeżdżasz na tydzień rocznie, za cenę skromnego motelu, w jakim za­trzymałeś się teraz, masz tydzień w ośrodku wczasowym o najwyższym standardzie. Nie chcesz przyjeżdżać ciągle w to samo miejsce? Nie mu­sisz, bo cały świat stoi przed Tobą otworem. Sprzedawca pokazuje kil­kusetstronicowy katalog ośrodków, które uczestniczą w programie wy­miany.

Sprzedawca rozumie, że nie inte­resuje Cię jego oferta, ale wyjaśnia ze szczegółami, dlaczego ludzie kupują timeshares. Następnie obwozi Cię po ośrodku i pokazuje modelowy apar­tament z jacuzzi, marmurami skórzanymi kanapami i atrakcyjnym widokiem - rzeczywiście, z pewnością bardziej imponujący niż ten, w któ­rym mieszkasz. Oprócz prawa użyt­kowania lokalu masz dostęp do prze­różnych eleganckich obiektów wspólnego użytku, które powodują, że jeżeli chcesz, to przez całe wakacje nie musisz opuszczać ośrodka. Są to baseny, jezioro z kajakami, sauna, re­stauracja, sklepy, plac zabaw dla dzieci z pokojem gier i wiele innych. Te wszystkie wspaniałości są Twoje, jeżeli tylko podpiszesz umowę. Mo­żesz nawet natychmiast przenieść się ze swojego taniego motelu i spędzić resztę urlopu jak pan. Tej pokusie wiele osób nie może się oprzeć, szczególnie ci, którzy chętnie posłu­gują się kartą kredytową.

Czy jesteś zainteresowany czy nie, nadchodzi pora na wyjawienie ceny: Prawo do używania jednosypialnio­wego apartamentu przez jeden ty­dzień w roku kosztuje $26,000, plus około $500 rocznie za jego utrzymanie. Nie jesteś zainteresowany, więc sprzedawca to rozumie. Ale wewnęt­rzne przepisy nakazują, żebyś jeszcze rozmówił się z menedżerem. Ten doświadczony wyga, z pewnością najlepszy sprzedawca, ma na ciebie następujący haczyk. Właśnie właści­ciel chce sprzedać wspaniałe miesz­kanie. Cena - tylko $14,000. Spośród kilkudziesięciu rodzin obecnych na sali z pewnością któraś zaraz je kupi. Menedżer nakazuje sprzedawcy, by je Tobie pokazał. Znowu jedziecie urokliwymi uliczkami zadrzewione­go ośrodka. Rzeczywiście, mieszka­nie jest nowiutkie z widokiem na Di­sney World i balkonem, z którego wie­czorem można oglądać fajerwer­ki. Wracacie. Sprzedawca jest szcze­rze zdziwiony, że nie łapiesz tej oka­zji w lot. Na olbrzymiej sali, gdzie przy stolikach siedzą klienci ze sprze­dawcami, od czasu do czasu rozlega się przez megafon głos, gratulujący kolejnej rodzinie dokonanego zaku­pu. Wszyscy sprzedawcy przerywają rozmowy i przyłączają się do entuzja­styczych okrzyków.

Czas leci, jest już 10:30 rano. Chciałeś być w Universal o 9:00, więc wyrażasz zniecierpliwienie. Sprzedawca żegna się z tobą. Jeszcze tylko mała ankieta. Przychodzi na­stępny facet i zadaje wiele pytań i no­tuje odpowiedzi. Pytania skierowane są w stronę ceny udziałów czaso­wych. Jeżeli jest za wysoka, to przed­stawiciel Westgate ma następną ofertę - tylko za kilka tysięcy do­larów, a sto kilkadziesiąt miesięcz­nie, masz prawo do udziałów przez tydzień co drugi rok. Ciągle możesz wprowadzić się natychmiast, obcią­żyć należ­nością swoją kartę kredy­tową! Tu upada całkowicie argu­ment klienta o braku pieniędzy.

Nareszcie przedstawiciel Westga­te wypuszcza cię. Idziesz do specjal­nej sali zwanej podarunkową, gdzie dostajesz swoje obiecane bilety. Fakt, trzy dwudniowe bilety do Universal dostajesz za $70. Oszczędność $230 kosztowala cię 4 godziny czasu, ale zyskałeś bezpłatne śniadanie i cieka­we doświadczenie. Zamiast o 9:00 dotarłeś do bram parku przed połud­niem.

Chcesz tanie bilety do Disney World? Jeżeli czujesz się na siłach stawić czoła następnemu agresywne­mu sprzedawcy - wybierz się na po­kaz do Palm Resort. Każdy kiosk z bi­letami chętnie Cię tam skieruje. Tyl­ko uważaj, żebyś nie wyszedł z udzia­łami czasowymi za $20,000. Ale jeżeli dasz się namówić i będziesz te­go żałował, to możesz spróbować je sprzedać na wolnym rynku. Wzdłuż autostrad zobaczysz reklamy agencji sprzedających timeshares. Może ktoś kupi je od Ciebie za pół ceny, a może za jedną trzecią...

Tanie atrakcje

Znacznie obniżysz koszt pobytu w Orlando, jeżeli spędzisz przynajm­niej jeden dzień oddając się tanim, a nawet bezpłatnym rozrywkom. Cie­kawy jest spływ kajakiem po po­bliskiej Shingle Creek - typowej południowej rzeczce. Kajak, canoe czy łódkę motorową można wynająć w wielu miejscach za umiarkowane pieniądze.

Rada:

Wybierz miejsce, gdzie nie są wynajmowane łódki motorowe ani poduszkowce. Cichy spływ pozwoli ci na obserwację przyrody, spotkanie zwierząt, co dzieci bar­dzo lubią. W gazecie Orlando Centinel znajdziesz długą listę propozycji w dziale Things To Do i podrozdziale Water Trips.

Sugestia:

Wynajmij canoe w maleńkiej przystani zwanej Harbor Oaks Marina, 3605 Marsh Road w Kissimmee. Zapłacisz tylko $10 za 3 godziny czy $20 za cały dzień. Canoe swobodnie pomieści dwie dorosłe osoby i jedno dziecko. Zadzwoń pod numer 407-846-1321 po wskazówki, jak tam dojechać. Przystań ta jest za­niedbana i zupełnie nie oznakowana, a właściciel mieszkający obok wy­znał, że miewa czasami tylko jedne­go klienta na tydzień. Dzięki temu w czasie spływu senną, dziewiczą rze­czką nie spotkasz żywej duszy!

Całkowicie bezpłatną atrakcją jest Orchid World, który po wspaniało­ściach Disney World wyda się bardzo mały, szary i skromny. Jest tam oranżeria z orchideami i innymi po­łudniowymi roślinami oraz szlak spacerowy wiodący przez bagnisty las, typowy dla tej części Florydy. Drzewa i krzewy są oznakowane. Dzieci będą zachwycone, próbując złapać wygrzewające się na słońcu jaszczurki. Wizyta tam nie zajmie więcej niż 1.5-2 godziny.

Jak uniknąć kolejek

w Disney World?

Koniecznie poza sezonem

Ażeby dobrze się bawić w Orlan­do, jedź tam wtedy, gdy jest chłodno i poza sezonem. Najchłodniej, najspo­kojniej i najtaniej jest tam od listopa­da do lutego. W marcu zaczynają już rosnąć ceny i temperatura na termo­metrze. Koniecznie unikaj okresu bo­żonarodzeniowego, ostatniego tygodnia listopada (Thanksgiving) i wio­sennych wakacji (spring break). Tłumy są wtedy nieznośne, a ceny wysokie. Okres letnich wakacji nie jest dobry ze względu na upały, dużą wilgotność i deszcze. Idealny jest Presi­dents" Week - ostatni tydzień lutego, gdy wiele szkół daje uczniom wolny tydzień.

Weź urlop, gdy szkoła jest zam­knięta przez jeden dzień w tygodniu. Dziecko straci tylko 4 dni szkoły, co nie powinno stanowić problemu.

Unikanie tłumów jest ważne dlatego, że głównymi atrakcjami parków Disney i Universal są różne karkołomne kolejki (roller coasters). W spokojne dni oczekuje się na wstęp do nich 5-15 minut, a w dni ruchliwe nawet półtorej godziny. Jeżeli nie wybierzesz pory przyjazdu przezor­nie, to po zapłaceniu $50 od osoby za wstęp do parku spędzisz dzień stojąc w ogonkach i przebijając się przez i tłumy.

Wstawaj rano

Podstawowym warunkiem udane­go pobytu w lunaparku jest wczesny przyjazd. Wszystkie parki są otwiera­ne o 9 rano i wtedy kolejki są najkrótsze. Najbardziej ruchliwe jest wczesne popołudnie. Godzina przed zamknięciem parku jest znowu spo­kojna, bo odjeżdża wiele rodzin z małymi dziećmi i często kolejek nie ma wcale.

Strategia:

Spytaj strażnika przy wejściu, jaka atrakcja jest najpopu­larniejsza i tam udaj się od razu. Nie zaczynaj od atrakcji położonej przy bramie wejściowej, gdyż będzie naj­bardziej oblężona. Odwiedź ją po południu, gdy ludzie zaczną wycho­dzić.

Bilety ekspresowe

Wszystkie action parks w Orlando wprowadziły przepustki ekspresowe (express passes). Nie kosztują one nic. Przy danej atrakcji szukasz auto­matu z napisem "Express Passes Di­stribution". Przesuwasz swój bilet przez czujnik, a automat wyrzuca przepustkę upoważniającą do wej­ścia poza kolejką w określonym go­dzinnym przedziale czasowym. Nie­stety, na dany bilet możesz mieć tyl­ko jedną przepustkę. Następną uzy­skasz dopiero wtedy, gdy wykorzy­stasz pierwszą albo dwie godziny po jej wygaśnięciu. Zważywszy, że przepustki wystawiane są z wyprze­dzeniem godziny lub dwóch, w ciągu dnia możesz skorzystać co najwyżej z trzech.

Przykład:

W Islands of Adventu­re (Universal) ekspresowe przepustki zaczyna się wydawać dopiero o 11:00 przed południem. Przed auto­matami koło najpopularniejszego roller coaster zwanego Spiderman kolejki formują się na długo przed tą godziną. O 11:30 dostaniesz prze­pustkę na 2:00 po południu, a wkrót­ce brakuje ich całkowicie. Oczekiwa­nie w normalnej kolejce (standby li­ne) wynosi przeciętnie godzinę, do dwóch w szczycie sezonu.

Strategia:

Rodzice mogą uzyskać przepustki dla dzieci na swoje bilety i pozwolić im pojeździć samodzielnie. Rodzina z jednym dzieckiem może wybrać trzy przepustki na trzy różne atrakcje i pozwolić dziecku na trzy przejażdżki. Zjazdy najbardziej oble­ganymi kolejkami mogą przyprawić każdą dorosłą osobę o mdłości, więc wielu rodziców chętnie zrzeknie się tej przyjemności.

Pamiętaj:

Małe dzieci nie są wpuszczane na roller coasters. Muszą one główkami sięgnąć do oznaczonej linii. Wymagany wzrost podany jest w broszurze informacyjnej.

Kolejka dla samotnych

Przy każdym roller coaster pytaj o kolejkę dla samotnych (singles" line). Rodziny w tej kolejce godzą się na rozbicie i jazdę oddzielnie. Ludzie w singles" line wypełniają wolne miej­sca. Na przykład wagoniki roller co­aster mają po 2 krzesełka. Trzy-oso­bowa rodzina zajmie dwa rzędy, a pozostałe miejsce zajmie "samotna" osoba. Singles" line posuwa się szyb­ko: gdy ludzie w głównej kolejce cze­kają pół godziny, ci w singles" line ­może tylko parę minut.

Pamiętaj:

Zawsze pytaj o kolejkę dla samotnych, bo bywa ona nieozna­czona. Korzystając z niej oszczędzisz mnóstwo czasu, a i tak Twoja rodzina będzie jechać w sąsiednich wago­nikach. Przejażdżka trwa tylko mi­nutę lub dwie, więc co za różnica obok kogo się siedzi.

Child swap

Masz dwoje dzieci: duże oraz ma­lutkie, które nie kwalifikuje się do jazdy w większości roller coasters. Co robić wtedy? Czy jedno z rodzi­ców musi zawsze rezygnować z prze­jażdżek, by opiekować się malu­chem? Czy opiekun malucha musi stać drugi raz w ogonku, jeżeli chce skorzystać z atrakcji? Nie. Rozwiąza­niem jest tzw. child swap albo (baby swap). Rodzina stoi w kolejce tylko raz. Podczas gdy np. ojciec jedzie ze starszakiem, matka czeka a malu­chem w specjalnym pomieszczeniu. Ojciec ze starszakiem wraca specjal­nym wejściem do swap room, gdzie zamienia się obowiązkiem z matką. Matka wpuszczana jest poza kolejką.

Tajemnica:

starsze dziecko może spróbować przejechać się jeszcze raz.

Czekasz w kolejce z dzieckiem, ale sam nie chcesz jechać? Mówisz o tym pomocnikowi, a ten przepuści Cię przez swap room, żebyś czekał, po drugiej stronie przy wyjściu.

Gdy pieniądze nie stanowią pro­blemu

Nie masz nic przeciwko zapłace­niu $200-$250 za pokój hotelowy? Zatrzymaj się w Hard Rock Hotel położonym na terenie parku Univer­sal. Gdy wykupisz bilety do parku, to za okazaniem hotelowej karty-klucza wpuszczany będziesz do ekspre­sowych kolejek na terenie dwóch parków Universal: The Islands of Adventure i Universal Studios. Jako specjalny gość zostaniesz również wpuszczony do parku o godzinę wcześniej i będziesz mógł rozkoszo­wać się nim bez tłumów.

Hard Rock Hoteloferuje czasami ciekawe pakiety wakacyjne: 3 noce w hotelu wraz z przelotem za około $600 od osoby. Zapytaj o szczegóły swego agenta podróży.

Życzę Państwu udanych wakacji w Disney World.

Dwa tygodnie temu, jak co roku, nasza organiza­cja American Immigration Lawyers Association (AILA), czyli Stowarzyszenie Amerykańskich Prawników Imigracyjnych spotkała się na konferencji z kierow­nictwem Biura Imigracyjnego, Departamentu Stanu i Departamentu Pracy aby omówić nadchodzące zmiany w prawie imigracyjnym, interpretacje prawa imigracyjnego i problemy na jakie napotykamy w pracy z tymi urzędami. W tym roku spotkaliśmy się w San Francisco.

Na spotkanie przybył również szef Biura Imigracyjnego - Commissioner James Ziglar. Pan Ziglar mówił przede wszystkim o nadchodzącej restrukturyzacji Biura Imigracyjnego, jak również o zmianach spowodowanych wydarzeniami 11 września 2001.

Jedną z najgłośniejszych zmian będących konsekwencją wypadków 11 września jest zapowiadana zmiana w przyjmowaniu imigrantów przybywających na wizach turystycznych. Jak wcześniej opisywałam, do tej pory INS pozwalało dużej większości turystów na wjazd do USA na okres 6 miesięcy. Sześć miesięcy było przyznawane obojętnie czy pobyt przewidywany był na 6 dni, czy na 6 miesięcy. INS tłumaczyło się tym, że przyznając 6 miesięcy pobytu miało nadzieję zmniejszyć ilość aplikacji o przedłużenie wiz turystycznych. Nowe przepisy sugerują, że wizy turystyczne przyznawane będą teraz podobnie, jak do tej pory przyznawane były wizy B-1 (visitor for business), a więc "każdemu według potrzeb." INS określa to "fair and reasonable for the completion of the purpose of the visit", a więc - sprawie­dliwie i racjonalnie co do potrzeby i celu wizyty. Teoretycznie więc, jeśli ktoś wyrazi i wytłumaczy potrzebę zostania na okres dłuższy niż 30 dni, INS powinno tę potrzebę zrozumieć i wydać wizę na okres potrzebny nam do zrealizowania celu wizyty, ale nie przekraczający 6 miesięcy. Jeśli INS nie będzie w stanie określić celu wizyty innego niż odwiedziny turystyczne, wyda wizę tylko na 30 dni. A więc tak jak do tej pory wydawało automatycznie na 6 miesięcy, teraz wydawać będzie na 30 dni, chyba, że wytłumaczy się oficerowi na lotnisku, dlaczego potrzebny jest dłuższy pobyt. INS tłumaczy tę zmianę koniecznością kontroli populacji imigrantów po wydarzeniach 11 września. INS uważa również, że zmniejszy to ilość osób przybywających na wizach turystycznych, które będą w USA zostawać nielegalnie.

Pan Ziglar starał się bronić nowego prawa mówiąc, że 30-dniowy pobyt będzie przyznawany tylko tym, którzy nie będą potrafili uzasadnić, że muszą pozostać na dłużej, a nie wszystkim przybywającym. Ziglar twierdził, że jeśli ktoś ma powód, aby pozostać w USA na wizie turystycznej 60 lub 90 dni, to nie będzie miał problemu z uzyskaniem pobytu na ten okres jeśli tylko wytłumaczy to urzędnikowi INS na lotnisku. Ziglar twierdzi, że urzędnicy INS na lotnisku przejdą specjalne szkolenie. My jednak jesteśmy dość sceptyczni co do "dobrej woli INS" i przyznawania okresu wjazdu turystom "według potrzeby." Prawda jest taka, że większość turystów nie zna języka angielskiego na tyle dobrze, by wytłumaczyć powód swej wizyty i uzasadnić potrzebę pozostania na dłużej niż 30 dni. A nawet jeśli ktoś uzasadni, to z doświadczenia wiemy, że INS nie jest specjalnie szczodre w przyznawaniu przywilejów imigracyjnych i długich okresów pobytu. Dobrą wiadomością jest natomiat to, że według Pana Ziglara przepisy proponowane wydane w kwietniu tego roku otrzymały rekordową ilość komentarzy, bo aż 10 tysięcy. Oznacza to, że skrócenie wiz turystycznych do 30 dni oburzyło wielu Amerykanów. Mamy nadzieję, że INS weźmie te komentarze pod uwagę i zmieni planowane przepisy.

Pan Ziglar mówił również o nowym systemie kontroli osób przybywających w USA na wizach studenckich. INS otrzymało dość wysoki budżet na uruchomienie tego programu. Program ten będzie kontrolował status i miejsce pobytu studentów na wizach F i J poprzez kontakt z instytucjami, gdzie studenci powinni studiować. Każdy uniwersytet, który upoważniony jest do wydawania dokumentu I-20, na którego podstawie wydaje się wizę studencką F-1, będzie zmuszony do zdawania okresowych raportów co do statusu i lokalizacji swych zagranicznych studentów. Jeśli jakiś student nie wystąpi w danym raporcie, Biuro Imigracyjne i FBI ma prawo zacząć go poszukiwać.

Inną nową procedurą wprowadzoną od maja tego roku jest sprawdzanie przez FBI wszystkich osób składających petycje lub aplikacje w INS. Obojętnie czy jest to petycja o pobyt stały, czy aplikacja o przedłużenie wizy turystycznej lub pozwolenie na pracę, zanim INS wyda decyzję pozytywną, FBI musi sprawdzić historię kryminalną aplikanta. Procedura ta znacznie wydłużyła okresy przyznawania petycji i aplikacji. Według szefa Biura Imigracyjnego w Nebrasce, Pana Terry E. Way, opóźnienie to sięga nawet kilku miesięcy. Pan Way zwrócił również uwagę na to, by aplikanci podawali swoje drugie imię, ponieważ sprawdzian FBI przeprowadzany jest na podstawie imion i nazwisk, a nie odcisków palców, i w przypadku popularnego nazwiska, może nastąpić pomyłkowe odmówienie petycji. W przypadku, gdy ktoś nie ma drugiego imienia powinno się napisać "none" (żadne).

Procedura sprawdzania aplikantów dotyczy również Departamentu Stanu, można się więc spodziewać, że również konsulaty będą opóźnione z wydawaniem wiz.

Department Pracy omawiał na konferencji swoją nową, proponowaną procedurę sponsorowania przez pracę, która wyeliminowałaby stanowy Departament Pracy z tego procesu. Teoretycznie ma to znacznie przyspieszyć sponsorowanie, praktycznie jednak wprowadza znacznie trudniejszy niż do tej pory standard przyznawania aplikacji. Znacznie bardziej surowe będą na przykład wymagania dotyczące rekrutacji i ogłoszeń. Nowy system jest w tej chwili na etapie komentarzy, a więc do finałowych przepisów wykonawczych trochę czasu nam zostało.

Pan Ziglar poinformował nas, że w Senacie USA znajduje się obecnie nowy projekt przywrócenia sekcji 245 (i). Czy jednak wygra on w Senacie, a potem w Izbie Reprezentatów okaże się za kilka miesięcy.

Szef Imigracyjnej Izby Odwołań BIA (Board of Immigration Appeals) zapowiedział duże zmiany w przyjmowaniu i procesowaniu odwołań. Większość odwołań będzie przeglądana przez tylko jednego sędziego, zamiast wymaganego dotychczas posiedzenia trzech sędziów. Decyzje będą krótkie i w większości wydawane bez uzasadnień prawnych. Jest to zmiana bardzo niekorzystna dla imigrantów.

Po pierwsze fakt, że decyzje podejmuje tylko jeden sędzia zwiększa możliwości odmowy.

Po drugie, nowa procedura znacznie przyspieszy proces odwołań, co z kolei jest niekorzystne dla tych z Państwa, którzy w czasie odwoływania starali się o sponsorowanie jako dodatkową formę obrony. Sponsorowanie, jak wiadomo, trwa kilka lat i dlatego wieloletni proces odwoływań był tutaj korzystny, bo dawał możliwość skończenia sponsorowania i dodatkową obronę od deportacji. Przyspieszenie procesu odwołań znacznie zmniejsza szanse na ratowanie swego statusu.

Po trzecie, fakt, że decyzja wydawana będzie bez uzasadnienia prawnego znacznie utrudniać będzie i tak już skomplikowany proces odwoływania się do sądów federalnych.

Oprócz tego BIA będzie bardzo surowe jeśli chodzi o wymagania formalne. Do tej pory BIA było dość wyrozumiałe w przypadku osób, które odwoływały się bez pomocy prawnika, jeśli chodziło o poprawną formę rejestrowania odwołania. Teraz pominięcie jednego z wymagań technicznych może spowodować dyskwalifikację podania.

Jedna z niewielu pozytywnych zmian w prawie imigracyjnym stanowi poszerzenie możliwości sponsorowania dla ofiar przemocy domowej. Do tej pory prawo wymagało, aby osoba, która stara się o pobyt stały na podstawie znęcania się ze strony małżonka obywatela lub rezydenta USA mogła starać się o samodzielną petycję tylko w trakcie trwania małżeń­stwa, co oznaczało, że wiele kobiet, które dowiadywały się o tej możliwości po rozwodzie, nie mogły z niej skorzystać. Prawo jednak zmieniło się na lepsze i pozwala na staranie się o pobyt stały przez samodzielną petycję do dwóch latach po rozwodzie. Oprócz tego, osoby, które starają się o pobyt stały przez samodzielną petycję mogą to robić nawet jeśli wjechały do USA nielegalnie, lub przebywają w Stanach Zjednoczonych nielegalnie, i nie podlegają karze $1,000, a więc mogą starać się o pobyt stały nawet jeśli nie zakwalifikowały się na sekcję 245(i).

Oprócz tego, INS wprowadziło nową wizę U, o które ubiegać mogą się ofiary przemocy fizycznej, nawet jeśli ich oprawcy nie są obywatelami lub rezydentami USA. Wiza U będzie również dawała możliwość starania się o pobyt stały. INS ciągle jeszcze pracuje nad przepisami wykonawczymi dotyczącymi tej wizy. Samo jej wprowadzenie jest jednak dużym wydarzeniem.

Na zakończenie, chciałabym Państwa poinformować, że zmieniamy adres głównego biura naszej kancelarii w downtown. Przenosimy się do większego pomieszczenia zlokalizowanego w sąsiedztwie INS. Nasz nowy adres: 100 W. Monroe, pokój 1705. Telefon pozostaje bez zmian. Adres biura mieszczącego się przy ulicy Belmont również pozostaje bez zmian.

Ten artykuł jest kierowany bardziej do pań aniżeli do panów. To wy czynicie nas mężczyznami i to wy możecie nas tego pozbawić. Rola kobiety w prawidłowym funkcjonowaniu mężczyzny jest przeogromna, tymczasem główny nurt medycyny tego nie zauważa.

Niemoc płciowa, impotencja seksualna jest definio­wana jako zespół różnych zaburzeń układu hormonalnego, naczyniowego, neurologicznego i zaburzeń psychiatrycznych, które uniemożliwiają normalne funkcje płciowe i rozrodcze u mężczyzn. Definicja ta pomija sprawy psychologiczne takie jak stresy czy nieporozumienia pomiędzy partnerami i pozostawia około 80-90% mężczyzn dotkniętych tą przypadłością praktycznie bez pomocy. Mężczyzna aby dobrze wypaść potrzebuje dużo spokoju wewnętrznego i zrozumienia partnerki. Te czynniki są niestety pomijane przez główny nurt medycyny, która impotencję traktuje bardzo mechanicznie, skupiając swoją uwagę na członku, a nie na całości i złożoności procesów psychologicznych dopro­wa­dzających do tego, że mężczyzni są bardziej lub mniej męscy. Tak samo anatomia mężczyzny jest często pomijana w podręcznikach medycznych i nawet studentom medycyny czy lekarzom trudno jest znaleźć normy wielkości organów rozrodczych, a jest to o tyle ważne, że nie tylko u kobiet występuje tzw. kompleks członka (przeciętna długość od podstawy do ujścia cewki to 12.5 cm, co oznacza mniej więcej to, że 50% jest poniżej, a 50% powyżej przeciętnej). Seksuologia, nauka zajmująca się problematyką seksu między ludźmi jest stosunkowo mało znana, a jeszcze trudniej znaleźć dobrego specjalistę, który nie tylko pacjentom, ale również lekarzom wytłumaczyłby zawiłości dobrego współżycia seksualnego. Z ramienia oficjalnej medycyny impotencją zajmuje się urologia, dział medycyny układu moczowo-płciowego, która często mechanicznie wręcz podchodzi do sprawy.

Impotencja jest definiowana również jako zaburzenie wzwodu, wytrysku nasienia lub obu tych funkcji na raz. Wzwód członka zaczyna się od podniecenia, które jest skomplikowanym procesem psychiczno-endokrynologicznym. Bodźce wzrokowe, zapachowe, dotyk, wyobraźnia doprowadzają do napływu krwi do rozsze­rzonych naczyń żylnych członka i zatrzymania jej odpływu. Dochodzi do spowolnienia przepływu krwi przez żyły i do nagromadzenia krwi w członku. Przedłużona stymulacja może doprowadzić do wytrysku nasienia, procesu równie skomplikowanego jak sam wzwód i wymagającego współdziałania układu nerwowego i drobnych mięśni miednicy. Wytryskowi towarzyszy orgazm definiowany jako psychologiczno-cielesne zjawisko występujące w wyniku rytmicznych skurczy mięśni miednicy. Sam orgazm może wystąpić bez wzwodu, wytrysku, lub też przy wytrysku wstecznym (retrograde ejaculation), gdy nasienie jest kierowane do pęcherza moczowego, a nie przez cewkę moczową na zewnątrz. Zaburzenia wzwodu są definio­wane jako utrata pociągu seksualnego (libido) lub jako niemożliwość zapoczątkowania i utrzymania wzwodu. Do zaburzeń wytrysku zalicza się brak wytrysku, wytrysk przedwczesny (ejaculation precox), niemoż­liwość osiągnięcia orgazmu. Mechanizm wzwodu członka jest zależny od połączeń układu nerwowego, krwionośnego, endokrynologicznego. Zaburzenia wzwodu mogą być powodowane chorobami endokrynologicznymi, chorobami układu moczowo-płciowego, problemami psychologicznymi.

Niedorozwój jąder i zbyt niski poziom testosteronu, nadmiar hormonu prolaktyny często prowadzą do zaburzeń pociągu seksualnego, rzadziej do zaburzeń samej erekcji. Wiele leków używanych do leczenia chorób medycznych przyczynia się do impotencji. Praktycznie wszystkie leki nadciśnieniowe, niektóre leki używane do leczenia chorób układu pokarmowego, moczopędne, niektóre antybiotyki przeciwgrzybicze, przeciwdepresyjne, uspokajające, przeciwlekowe zaburzają proces wzwodu. Używki takie jak alkohol, narkotyki, papierosy na drodze różnych mechanizmów mogą zaburzać wzwód. Choroby prącia takie jak bolesne wzwody (priapism), choroba Peyroniego (niesymetryczne zwłóknienie członka doprowadzające do jego skrzywienia), czy też urazy mogą dawać problemy ze wzwodem. Choroby centralnego układu nerwowego takie jak guzy mózgu i rdzenia kręgowego, kiła mogą prowadzić do nieodwracalnych problemów erekcji. Uszkodzenie w wyniku operacji prostaty lub odbytu nerwów odpowiedzialnych za wzwód jest również przyczyną impotencji. Neuropatie, choroby doprowadzające do zaburzeń przewodnictwa nerwowego są również odpowiedzialne za dużą część problemów ze wzwodem. Cukrzyca powoduje zaburzenia wzwodu na drodze neuropatii, jak też zaburzeń krążenia i doprowadzania krwi do członka. Najczęstszymi chorobami naczyń krwionośnych, które zaburzają wzwód są miażdżyca naczyń krwionośnych (miaż­dżycowe zwężenie aorty lub drobnych naczyń bezpośrednio doprowadzających krew do członka), przecieki żylne przy nieprawidłowych połączeniach tętniczo-żylnych, choroby żył członka.

Do wytrysku przedwczesnego, z niepełnym lub pełnym wzwodem, przed zaczęciem lub w trakcie stosunku, dochodzi najczęściej w wyniku stanów lekowych, napięć psychicznych, presji by dobrze wypaść.

Medycyna zgadza się z poglądem, że stany lękowe, depresja są częstymi przyczynami impotencji. Do innych przyczyn zalicza przyczyny niemedyczne takie jak brak zainteresowania partnerem, problemy małżeńskie, poczucie winy i zboczenia seksualne, obawy, zmęczenie. Zły ogólny stan zdrowia również może przyczyniać się do impotencji. W odróżnieniu od organicznych przyczyn impotencji wymienionych wcześniej, mężczyźni z impotencją psychologiczną mają wzwody członka w czasie snu lub odprężenia. Impotencja psychologiczna najczęściej nie wymaga dodatkowych badań i testów. Przy ustalaniu orga­nicznych zaburzeń niezbędne są testy krwi, testy przepływu krwi przez naczynia prącia, skomplikowane testy przewodnictwa nerwowego. Leczenie impotencji organicznej wymaga poprawy zaburzenia odpowiedzialnego za impotencję. Diagnostyka jak też i leczenie impotencji organicznej jest prowadzone przez specjalistyczne ośrodki i jest czasami kłopotliwa dla pacjenta i nie zawsze skuteczna. Podawanie testosteronu pacjentom z jego niskim poziomem niewiele różni się od podawania placebo (neutralnej substancji). Podobnie jest przy innych zaburzeniach typu organicznego, gdyż bardzo często do organicznych zaburzeń dołączają się zaburzenia typu psychologicznego. Zabiegi operacyjne poprawiające dopływ krwi do członka są zabiegami inwazyjnymi, a poprawione krążenie w dalszym ciągu podlega zmianom chorobowym. Wszczepy protez prącia dają chyba najlepsze wyniki, ale też mogą dawać najpoważniejsze powikłania do utraty prącia włącznie. Leki podawane miejscowo, w postaci zastrzyków lub paletek docewkowych są skuteczne w większości przypadków impotencji. Czasami leki te powodują miejscowe zwłóknienie członka lub bolesne, długotrwałe wzwody (priapizm). Na receptę lekarz może również przepisać pompkę, w którą wprowadza się prącie i wypompowuje powietrze. Powstałe w ten sposób podciśnienie powoduje zwiększony dopływ krwi do członka, a założony na podstawę członka gumowy pierścień ma utrzymać wzwód.

Od kilku lat na rynku jest dostępna Viagra, pierwszy naprawdę przeciwimpotencyjny lek, który działa poprzez bezpośrednie rozluźnienie naczyń żylnych członka. Lek ten jest bezpieczny nawet dla pacjentów z chorobami serca, chyba, że biorą nitroglycerynę lub jej pochodne. Viagra jest najczęściej używana przez ogół mężczyzn raczej jako lek rekreacyjny aniżeli leczniczy i tym tłumaczy się jej powodzenie. Do leczenia przedwczesnego wytrysku używa się obecnie najczęściej leków przeciwdepresyjnych z grupy wybiórczych inhibitorów wyłapywania serotoniny, które to leki jako objaw uboczny często same powodują zaburzenia wytrysku.

Definicja impotencji jest niedokładna i nie uwzględnia czynnika rodzinnego i socjalnego. Mężczyzna, który rok temu mógł się kochać pięć razy na dzień, a dzisiaj tylko cztery i to mu przeszkadza, i ktoś kto kochał się pięć razy w życiu i ma kochającą i kochaną żonę i pięcioro dzieci najprawdopodobniej nie wymagają żadnej ewaluacji. Definicja impotencji nie uwzględnia potrzeb i możliwości mężczyzny i kobiety. Problem powstaje w momencie dysproporcji potrzeb kobiety i możliwości mężczyzny.

Astma jest chorobą na którą cierpią miliony ludzi na całym świecie. Tylko w Stanach Zjednoczonych żyje około 18 milionów astmatyków. Przyczyny tej choroby nie są do końca wyjaśnione, ale znane są czynniki powodujące jej nasilenie. Wiadomo natomiast, że jest to dolegliwość na całe życie. U większości chorych astma ujawnia się przed piątym rokiem życia, jednak może rozwinąć się w każdym wieku. Astma w krańcowych przypadkach może być nawet śmiertelnie niebezpieczna, jeżeli pozostawi się ją bez kontroli. Jednak odpowiednie podejście do tej choroby, wiedza na temat czynników wywołujących atak astmy, postępowania i dostępnych leków, pozwala na prowadzenie normalnego trybu życia. Astma nie powinna ograniczać możliwości życiowych ani być powodem opuszczania dni w pracy czy w szkole.

Astma - to choroba płuc. Podstawowymi problemami jakie występują u osób na nią cierpiących są:

- ‑stan zapalny, czyli obrzęk i podrażnienie wewnątrz dróg oddechowych, prowadzące dodatkowo do wydzielania nadmiernej ilości śluzu

- ‑skurcz mięśni gładkich otaczających oskrzela zwany bronchospasmem

Czynniki te prowadzą w rezultacie do znacznego zwężenia i blokady przewodów oskrzelowych, co poważnie utrudnia oddychanie. Pojawia się wtedy kaszel, świszczący oddech i duszność.

Większość objawów astmy występuje po tym, jak drogi oddechowe zostaną podrażnione pewnymi substancjami szkodliwymi, zwanymi czynnikami drażniącymi.

Część z nich to alergeny, jak na przykład:

- ‑roztocze kurzu domowego

- ‑pyłki drzew, traw i chwastów

- ‑zarodniki grzybów

- ‑aspiryna i jej pochodne oraz inne leki

- ‑konserwanty spożywcze

- ‑pokarmy: jaja, orzechy ziemne, ryby, mleko, soja i inne

- ‑koty, psy , króliki i inne zwierzęta lub ptaki

- ‑odchody karaluchów

Inne czynniki drażniące (nie alergeny) to:

- ‑dym papierosowy

- ‑perfumy

- ‑infekcje górnych dróg oddechowych, bakterie i wirusy

- ‑substancje spotykane w gospodarstwie domowym: tlenek azotu z gazu ziemnego, propanu i z procesu spalania w piecach na drewno lub węgiel

- ‑zanieczyszczenie powietrza

- ‑ćwiczenia fizyczne

- ‑mroźna pogoda, gwałtowne zmiany ciśnienia

- ‑śmiech, płacz, krzyk

Bardzo ważne jest aby poznać swoje czynniki drażniące i nauczyć się jak należy postępować aby ich unikać. Pomoże to w zapobieganiu wystąpienia ataków astmy.

Astmę spośród innych chorób płuc wyróżnia to, że objawy rzadko mają charakter stały. W zależnosci od częstości ich występowania oraz stopnia nasilenia, astmę podzielono na cztery kategorie:

Łagodna epizodyczna- w tej postaci objawy są sporadyczne, wystepujące nie częściej niż dwa razy w tygodniu, a objawy nocne nie więcej niż dwa razy w miesiącu. Interwencja polega na doraźnym zastosowaniu inhalatora z lekiem o krótkim okresie działania. Najbardziej popularnym w użyciu jest albuterol. Pomiędzy atakami układ oddechowy funkcjonuje normalnie.

Łagodna przewlekła- tutaj objawy pojawiają się dwa lub więcej razy w tygodniu, ale nie częściej niż raz dziennie, a objawy nocne - więcej niż dwa razy na miesiąc. Objawy te wymagają już codziennego stosowania leków kontrolujących stan zapalny, a w razie ataku astmy chory stosuje inhalator rozszerzający oskrzela.

Umiarkowana przewlekła - w tej postaci astmy objawy wystepują już codziennie, a objawy nocne - więcej niż dwa razy w tygodniu. Sytuacja ta wymaga codziennego przyjmowania leków kontrolujących, jak i codziennego stosowania inhalatora rozszerzającego oskrzela o przedłużonym działaniu.

Ciężka przewlekła - osoba z tą postacią astmy doświadcza ciągłych objawów w dzień, ograniczających aktywność fizyczną i częstych objawów nocnych. Chory musi stosować kilka codziennych leków kontrolujących oraz inhalator rozszerzający oskrzela o przedłużonym działaniu.

Będąc chorym na astmę można oscylować pomiędzy różnymi kategoriami. Dlatego tak ważne jest posiadanie pisemnego indywidualnego planu postę­powania (Asthma Action Plan), który ustalany jest przez lekarza przy współpracy z chorym. Dzięki niemu chory wie, jakie działania musi podejmować, aby kontrolować swoją astmę oraz co robić w razie nasilenia objawów. Plan ten podzielony jest na trzy strefy oparte na kolorach sygnalizacji świetlnej. Aby odpowiednio opracować taki plan, chory najpierw musi przez jakiś czas dokonywać pomiarów szczytowego przepływu wydechowego za pomocą tak zwanego Peak Flow Meter. Urządzenie to jest bardzo pomocne w kontrolowaniu astmy. Jest tanie, przenośne i bardzo proste w użyciu. Za jego pomocą mierzy się tempo, z jakim powietrze wydalane jest z płuc w czasie wydechu. Jest to bardzo ważne, ponieważ tempo wydalania powietrza przez drogi oddechowe, zwężone przez astmę, maleje. Przed ustaleniem indywidualnego planu postępowania chory zapisuje wartości przepływu szczytowego trzy razy na dzień przez dwa tygodnie, w celu ustalenia wyniku, który bedzie jego osobistym optymalnym szczytowym przepływem wydechowym (Personal Best Peek Flow Number). Na podstawie tej wartości lekarz ustala plan postępowania właściwy dla danej osoby oparty na wcześniej wspomnianych kolorach świateł drogowych.

Strefa zielona - bezpieczna, wartość osobistego optymalnego przepływu wydechowego w granicach 80% - 100%. Wszystko w porządku.

Strefa żółta - chwiejna 50% - 80% swojego optymalnego wyniku. Jest to ostrzeżenie, że może zbliżać się atak i astma nie jest w pełni opanowana.

Strefa czerwona - niebezpieczeństwo, wartości poniżej 50% swojego optymalnego przepływu wydechowego. Jest to bardzo groźna sytuacja z ciężkimi obja­wami astmy i wymaga natychmiastowej interwencji.

Indywidualny plan postępowania zawiera zapisane przez lekarza działania jakie należy podjąć w zależności od strefy, w jakiej w danym momencie chory się znajduje. Określa rodzaje i dawki leków jakie chory powinien natychmiast przyjąć i jak dalej postępować, aby opanować niebezpieczeństwo.

Leki stosowane w leczeniu i kontrolowaniu astmy dzielą sie na dwie podstawowe grupy:

• ‑Leki przynoszące ulgę (zwane B2 - agonistycznymi), czyli inhalatory rozszerzające oskrzela.

• ‑Leki kontrolujące, do których należą leki przeciwzapalne (redukujące obrzęk) oraz leki rozsze­rzające oskrzela o przedłużonym działaniu.

Leki przynoszące ulgę przyjmowane są drogą wziewną za pomocą inhalatora i rozszerzają mięśnie wokół oskrzeli. Przynoszą szybką poprawę, bo działają już po kilku minutach od przyjęcia i ich działanie utrzymuje się do czterech godzin.

Leki kontrolujące stosowane są codziennie w celu opanowania objawów astmy. Leki przeciwzapalne redukują obrzęk i sprawiają, że drogi oddechowe są mniej wrażliwe na działanie substancji drażniących wywołujących atak astmy. Przyjmuje się je głównie w postaci inhalatorów. Leki przeciwzapalne dzielą sie na kortykosterydy i leki niesterydowe.

Niekiedy stosuje się też kortykosterydy w formie tabletek. Są to bardzo silne leki i często podaje się je na kilka dni po ciężkim ataku astmy. Niektórzy chorzy z ciężką postacią astmy muszą stosować doustne kortykosterydy codziennie.

Leki rozszerzające oskrzela o przedłużonym działaniu sprawiają, że drogi oddechowe pozostają otwarte. Należy przyjmować je systematycznie tak jak zaleci to lekarz. Ich działanie zaczyna się po około pół godziny i trwa do dwunastu godzin.

Innymi lekami przeciwastmatycznymi są tzw. modyfikatory leukotreinowe. Stosowane są one w postaci tabletek i skutecznie zapobiegają skurczowi mięśni dróg oddechowych. Zmniejszają też zapotrzebowanie na leki przynoszące ulgę.

Kolejnym lekiem w postaci tabletek jest teofilina, która działa jako lek rozszerzajacy oskrzela i zmniejsza produkcję wydzieliny. Bardzo ważne jest aby przyjmować teofilinę ściśle według wskazówek lekarza, gdyż zarówno nadmiar jak i niedobór tego leku w organizmie może być bardzo niebezpieczny.

Astma może być opanowana przez właściwe postępowanie lecznicze. Mimo, że całkowite wyleczenie nie jest możliwe, to w większości przypadków wiedza i prawidłowe podejście do tej choroby pozwalają na prowadzenie w pełni aktywnego życia. Dlatego tak ważne jest aby każdy chory dotknięty astmą poznał mechanizm i objawy chorobowe, nauczył się unikać kontaktu z substancjami drażniącymi i znał swój plan działania na wypadek nasilenia się objawów. Wszystkie te elementy oraz nieustanne pogłębianie wiedzy na temat astmy są kluczem do utrzymania tej choroby w ryzach.