Monitor 02/17/2012 Polityczny żart ![]() W święto zakochanych w jednej z codziennych, chicagowskich gazet, w dziale z ogłoszeniami ukazał się następujący anons: "Szczęśliwych Walentynek. Wujku Joe, dziękujemy za prace i awanse. Nie bylibyśmy w stanie zdobyć ich bez Ciebie. Z miłością, rodzina Berrios" Joe Berrios to asesor powiatu Cook, któremu w przeszłości wielokrotnie zarzucano nepotyzm. Potwierdził on te opinie zatrudniając już w pierwszych miesiącach po objęciu własnych krewnych w podległym sobie biurze. Jednak ogłoszenie nie było podziękowaniami od rodziny, ale elementem politycznej gry ze strony Alonso Zaragozy, który próbuje zdetronizować Berriosa w 31 demokratycznym okręgu wyborczym. "Chcę, by wszyscy wiedzieli, że korupcja i nepotyzm nie maja tu miejsca. Wyborcy zasługują na więcej" powiedział 32-letni Zaragoza, bibliotekarz i mieszkaniec chicagowskiej dzielnicy Cragin Belmont. "To jest kampania od podstaw. Próbujemy zrobić jak najwięcej posiadając to, co mamy" - z uśmiechem mówi Zaragoza. Dlatego nie wahał się na wyciągnięcie własnej karty kredytowej i opłacenie ogłoszenia wartości $150. Jak widać były to dobrze zainwestowane pieniądze. O asesorze powiatu znów zrobiło się głośno, przy okazji poznaliśmy nazwisko jego obecnego przeciwnika politycznego. Sam Berrios odniósł się do sprawy ogłoszenia lekceważąco: "Ktoś chce mi trochę zaszkodzić politycznie, to wszystko. Przeczytałem, uśmiechnąłem się i zapomniałem o sprawie." Dopiero gdy dowiedział się kto jest autorem ogłoszenia, znalazł kilka cierpkich słów pod adresem swego adwersarza. Ogłoszenie przypomniało jednak wyborcom kontrowersje wokół osoby Joe Berriosa, który wielokrotnie w przeszłości zmuszony był odpierać ataki pod swoim adresem. Zwykle chodziło właśnie o zatrudnianie krewnych w podległych sobie instytucjach. Niedługo po przejęciu funkcji powiatowego asesora, w grudniu 2010 r. Berrios zatrudnił swego syna, Josepha, na stanowisku analityka w biurze z pensją $48,000 rocznie oraz siostrę, Carmen, jako dyrektora działu usług podatkowych z pensją $86,000. Obecne dane Cook County pokazują, że ich zarobki wzrosły – odpowiednio do $68,000 i $107,841. W maju ubiegłego roku Joe Berrios awansował kolejną osobę z rodziny, tym razem córkę Vanessę, zatrudnioną przez niego ponad 10 lat temu. Podwyżka pensji o $10,000 pozwala jej zarabiać obecnie $68,288 rocznie. "To stara historia – mówił w środę Berrios zapytany o swych krewnych – Wszyscy dobrze wykonują swe obowiązki". RJ |