Monitor 01/27/2012 Z nudów i głupoty, czyli nietypowe rozmowy z operatorami 911 ![]() Policjanci z miejscowości Willowbrook położonej na południowych przedmieściach Chicago zaskoczeni byli nietypową prośbą osoby dzwoniącej pod numer 911. Mężczyzna domagał się bowiem przybycia na miejsce patrolu, gdyż chciałby "przyłożyć jakiemuś policjantowi". W innym przypadku dzwoniący zgłaszał strzały z broni palnej w okolicy licząc, że wypisujący mu właśnie mandat za przekroczenie prędkości oficer odwołany zostanie do ważniejszego zadania, a on sam uniknie dzięki temu kary. Podobnych przykładów jest wiele. Domagającego się bójki z policją Johna Parcella wysłuchano. Na miejscu pojawił się patrol. Tuż po otwarciu drzwi mężczyzna rzeczywiście rozpoczął bójkę, która zakończyła się dosyć szybko jego aresztowaniem. Parcell zamieszkał tymczasowo w areszcie powiatu DuPage, gdzie oczekuje na rozprawę, a zasądzona przez sąd kaucja wynosi $100,000. Przy okazji wyszło na jaw, że jest on zarejestrowanym w stanie Illinois przestępcą seksualnym. Operatorzy 911 odbierają wiele podobnych, nietypowych wezwań. Zwykle ich praca to niesienie pomocy potrzebującym, czasami jednak niektóre rozmowy nadają się do programu satyrycznego. Pojawiają się bowiem pytania o przepis na upieczenie indyka, czy sposób na znalezienie pracy. W ubiegłym roku głośno było o osobie, która zjadła zbyt wiele ciasteczek nafaszerowanych marihuaną i dzwoniąc pod numer 911 skarżyła się, że chyba umiera, bo czas płynie strasznie wooolnooo.... W kwietniu ubiegłego roku zatrzymany w naszym stanie za przekroczenie prędkości kierowca wymyślił podstępny plan uniknięcia kary. W czasie, gdy policjant wypisywał mu w radiowozie mandat, on sam zadzwonił z telefonu komórkowego pod numer 911 zgłaszając strzały z broni palnej. Liczył na to, że patrol zostanie natychmiast wysłany na miejsce wymyślonego zdarzenia, a on sam uniknie w ten sposób grzywny. Niestety, przeliczył się. Mandat otrzymał, a dodatkowo odpowie za fałszywe zgłoszenie. Kilka tygodni temu zamieszkała w aglomeracji chicagowskiej kobieta zadzwoniła na policję domagając się ścigania osoby, która oszukała ja podczas sprzedaży lekarstw. Okazało się, że nie chodzi o aptekę, ale ulicznego dilera, od którego nielegalnie kupowała specyfik zwykle otrzymywany na receptę, a oprócz medycznego zastosowania używany do innych celów. Inna mieszkanka Chicago zgłosiła operatorowi 911 fizyczną napaść swego chłopaka. Przybyła na miejsce policja odkryła, że nic takiego nie miało miejsca, chłopak próbował zerwać znajomość, a kobieta w ten sposób chciała zmusić go do oświadczyn. Oczywiście plan się nie powiódł. To zdarzenia z ostatnich miesięcy i tylko z Illinois. Oczywiście podobnych w całym kraju jest znacznie więcej. Na przykład w miejscowości Deltona na Florydzie policja odebrała zgłoszenie od klientki salonu piękności. Kobieta domagała się interwencji, gdyż według niej manicurzystka za bardzo skróciła jej paznokcie. Odmówiła zapłaty i wdała się w poważną sprzeczkę z właścicielką zakładu. Pd numer 911 dzwoniła aż 3 razy, nawet wtedy, gdy na miejscu przebywał już patrol, który według niej niesłusznie stanął po stronie salonu piękności. Kolejny przykład może być ostrzeżeniem dla wszystkich planujących pożegnanie się z nałogiem palenia papierosów. W Clarksville w stanie Tennessee lokalna policja odebrała w ciągu jednego dnia aż trzy poważne zgłoszenia, które wymagały zaangażowania w akcję całego departamentu, ściągnięcia oddziału z psami tropiącymi oraz śmigłowca wyposażonego w kamerę termowizyjną. Dzwoniący o 7.13 wieczorem mężczyzna informował, że był świadkiem morderstwa. Opisał miejsce, napastnika, a także biały samochód, którym uciekł on z miejsca przestępstwa, po czym zerwał połączenie. Policja wielokrotnie próbowała dzwonić pod wyświetlony numer, bez skutku. Wszystkie rozmowy były od razu kierowane na pocztę głosową. Zaledwie kilkanaście minut później, o godzinie 7.26 niezidentyfikowany mężczyzna zadzwonił pod 911 mówiąc, że został pchnięty nożem i znajduje się gdzieś w zalesionym terenie. Ponownie rozmowa została nagle przerwana. Trzeci raz telefon w centrum 911 odezwał się o 7.49. Ten sam głos informował, że umiera w lesie, a napastnikiem jest Alex Baker, który wcześniej zamordował jego narzeczoną, a jej ciało zakopał w okolicy. Policja traktuje tego typu zgłoszenia poważnie. Przez 4 godziny kilkunastu lokalnych policjantów wspieranych przez biuro szeryfa, oddział K-9 stanowej policji oraz specjalny śmigłowiec przeszukiwało pobliski las. Akcję przerwano, gdy okazało się, że dzwoniącym był sam Alex Baker. Mężczyzna przyznał, że był znudzony, niespokojny i roznosiła go energia, gdyż od dwóch dni nie miał w ustach papierosa. Czy lenistwo jest przestępstwem? Tak najwyraźniej myślała kobieta ze stanu Massachusetts, która operatorom 911 zgłosiła nieposłuszeństwo syna. Miał on bowiem zagrabić liście z trawnika przed domem, a tego nie zrobił. W ubiegłym roku niezidentyfikowana osoba z Kalifornii zadzwoniła w ciągu jednego dnia do centrum 911 aż 617 razy. Ani razu się nie odezwała marnując wiele cennych godzin dyspozytorom, gdyż nie wolno im odłożyć słuchawki dopóki nie zrobi tego dzwoniący. Do dziś nie wiadomo, czy był to żart, czy rzeczywiście ktoś potrzebował pomocy, gdyż rozmowy łączone były z niezarejestrowanego telefonu. Podobnie było latem 2009 r. w Salt Lake City, choć tym razem policji udało się znaleźć sprawcę. Przez cztery miesiące młoda dziewczyna zadzwoniła pod numer 911 kilka tysięcy razy tylko po to, by poinformować, że nigdy nie zostanie złapana. Policji udało się znaleźć wieżę nadawczą przesyłająca sygnał, a następnie po żmudnym przepytywaniu wszystkich mieszkańców okolicy odkryć sprawcę. Kilkunastoletnia dziewczyna powiedziała później, że robiła to z nudów. Na koniec, choć to tylko niewielka część tego typu zdarzeń, podobny przypadek zza oceanu. W hrabstwie Hertfordshire w Anglii starsza kobieta zadzwoniła pod alarmowy numer policji z pytaniem, czy skończyły się już Święta Bożego Narodzenia. Gdy dowiedziała się, że jest 26 grudnia złożyła policji życzenia i rozłączyła się. Niestety, w Wielkiej Brytanii kary za niewłaściwe korzystanie z tego numeru są wysokie. Kobiecie grozi do 6 miesięcy więzienia i 15,000 funtów kary. RJ |