----- Reklama -----
  • 29 listopada strajk pracowników na O’Hare

    Monitor 11/25/2016

    Kilkuset pracowników obsługi na lotnisku O'Hare przystąpi do strajku po Thanksgiving. Swoje stanowiska pracy opuszczą we wtorek, 29 listopada - już po świętach, aby nie zakłócać pracy lotniska w najbardziej ruchliwym tygodniu w roku. Przyłączą się do krajowej akcji protestacyjnej "Fight for $15", by walczyć o podniesienie ich płacy minimalnej do $15 za godzinę pracy.

    Ponad 3,000 pracowników obsługi na lotnisku O'Hare, w tym wielu Polaków, zatrudnionych jest przez prywatne firmy wykonujące kontrakty dla linii lotniczych.

    Osoby te zajmują się m.in. sprzątaniem samolotów, bagażami pasażerów czy udzielaniem pomocy podróżnym korzystającym z wózków inwalidzkich. Średnia stawka godzinowa nie przekracza $12. Niektórzy zarabiają tylko $8.5 na godzinę - czyli tyle, ile wynosi minimalna płaca w stanie Illinois.

    "Nie powinniśmy żyć od czeku do czeku i zarabiać $11.50 na godzinę za pracę, za którą kiedyś płacono $22.50" - mówi jedna z pracownic na O’Hare.

    Pracownicy ci nie są zrzeszeni w związkach zawodowych, ale w organizacji ich protestów pomaga im Service Employees International Union Local 1. W ostatnim tygodniu odbyło się głosowanie, w którym 500 pracowników obsługi na O'Hare opowiedziało się za strajkiem. 

    By uniknąć paraliżu pracy O'Hare w tygodniu, kiedy obchodzony jest Thanksgiving, święto, podczas którego statystycznie wyjeżdża najwięcej osób, zdecydowano o przeprowadzeniu strajku w następnym tygodniu.

    Pracownicy obsługi na O'Hare przyłączą się do krajowej akcji "Fight for $15" , która 29 listopada będzie odbywać się w 340 miastach w kraju. W tym roku mijają cztery lata od pierwszego protestu pod tym szyldem w jednym z McDonaldów w Nowym Jorku.

    Pracownicy tej sieci fast-food rozpoczęli walkę o podniesienie minimalnej stawki godzinowej do $15. Przyłączyły się do nich inne grupy zawodowe, w tym pracownicy domowi, opiekunowie, a także pracownicy obsługi lotnisk. 

    Protest w 340 miastach rozpocznie się we wtorek, 29 listopada, o godz. 6.00 rano w restauracjach McDonald's, a potem o 12.00 w południe na 20 lotniskach.  Jednak O'Hare jest jedynym lotniskiem, którego pracownicy obsługi oficjalnie ogłosi strajk.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Koniec programu "Ciche loty"

    Monitor 12/23/2016

    Po sześciu próbnych miesiącach miasto zawiesi w święta Bożego Narodzenia plan regulujący ruch nocny na lotnisku O'Hare, który miał na celu zapewnienie ciszy mieszkańcom. O jego przedłużenie walczą burmistrzowie Schiller Park i Harwood Heights, miasteczek położonych na wschód od hałaśliwego portu lotniczego.

    Była to pierwsza oficjalna zmiana zasad regulujących nocne loty na O'Hare od 1997 roku i plan wyciszania O'Hare w nocy miał obowiązywać na razie tylko przez pół roku.

    Władze miasta przestrzegały, że realizacja programu "Fly Quiet" będzie zależeć głównie od warunkowych pogodowych. Na przykład burze, które przechodziły nad Chicago, w znacznej mierze miały wpływ na nocne loty.

    Co najmniej 29 procent lotów nie było realizowanych na pasach przewidzianych po wprowadzeniu zmian. W godzinach od 11.11 w nocy do 5.42 rano samoloty najczęściej stosowały się do zmian. Poza tymi godzinami 58 procent lotów odbywało się po pasach startowych oznaczonych jako „główne”, a 13 procent po tych wytypowanych jako "drugorzędne".

    Plan zmiany nocnych lotów dotyczył obszaru zamieszkałego przez 12,000 osób, które najbardziej skarżą się na hałas samolotów z O'Hare w nocy. Tylko w ubiegłym roku złożono ponad 4 miliony skarg. 

    Przeciwko planowi zagłosowali członkowie komisji z miasteczek położonych na północny-zachód od Chicago: Arlington Heights, Des Plaines, Hoffman Estates, Palatine i Rolling Meadows. Te obszary oraz północno-zachodnie dzielnice Chicago najbardziej dotknęła rozbudowa pasów startowych rozpoczęta w październiku 2013 roku, ale wprowadzony rotacyjny plan zmiany pasów nie był korzystny dla tych rejonów.

    O przedłużenie planu na kolejne miesiące walczą teraz burmistrzowie Schiller Park i Harwood Heights.

    "Mieszkańcy Schiller Park odczuli ulgę i nie podoba mi się, że to już koniec" - powiedziała burmistrz tego miasteczka, Barbara Piltaver.

    Plan zmniejszył lotniskowy hałas w nocy nie tylko w Schiller Park, ale także w Harwood Heights, w rejonach Chicago położonych na wschód od O'Hare, jak i Bensenville i Wood Dale na zachód od lotniska.

    Narzekali z kolei niektórzy mieszkańcy Glenview, którzy twierdzili, że po wprowadzeniu rotacyjnego programu nocnych lotów warkot silników nad ich domami natężył się do tego stopnia, że byli w stanie spać tylko cztery godziny.

    Aaron Frame z miejskiego departamentu lotnictwa powiedział, że dalsza decyzja w sprawie ponownego wprowadzenia planu zależeć będzie od analizy jego wpływu na środowisko, co może potrwać miesiące a nawet rok.

    W zmniejszeniu natężenia hałasu z międzynarodowego lotniska na północy Chicago ma pomóc powstający nowy pas startowy. Oznaczony jako 9C/27C będzie biegł w kierunku wschód-zachód i będzie drugim najdłuższym (11,245 stóp) na O'Hare.

    Będą mogły z niego korzystać największe samoloty przylatujące do Chicago z Azji i Australii. Ma też pomóc w redukcji opóźnień i hałasu lotniskowe. Koszt budowy pasa wynieść ma miliard 300 milionów dolarów, a ukończenie prac ma nastąpić w 2020 roku.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Mężczyzna aresztowany na O'Hare

    Monitor 01/13/2017

    Policja w Chicago aresztowała mężczyznę po tym, jak w niedzielę rano przeszedł przez punkt kontrolny na lotnisku O'Hare próbując dostać się do samolotu.

    Do wydarzeniu doszło na terminalu 3 około godz. 4:45 nad ranem. Policja poinformowała, że 21-letni mężczyzna naruszył punkt kontrolny bezpieczeństwa i usiłował wejść na pokład samolotu, ale został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Następnie zaatakował i uderzył dwóch policjantów i dwóch pracowników TSA.

    Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do szpitala Resurrection Presence w celu ewaluacji stanu psychicznego. Do szpitala trafił także jeden z zaatakowanych policjantów, który doznał obrażeń twarzy.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Pasażerowie płonącego samolotu na O'Hare składają pozew

    Monitor 11/18/2016

    Osiemnaście osób, pasażerów samolotu, który zapalił się na pasie startowym lotniska O'Hare, złożyło pozew przeciwko firmie Boeing i liniom lotniczym American Airlines.

    Około 20 osób trafiło do szpitala po tym, jak prawy silnik przygotowującego się do lotu do Miami samolotu rejsu 383, rozpadł się na 4 kawałki w wyniku czego doszło do pożaru. Wypadek na międzynarodowym lotnisku O'Hare miał miejsce 28 października, ok. godz. 2:30 po południu.

    Pozew został złożony w sądzie okręgowym powiatu Cook, wymieniona została w nim także firma General Electric Aviation za sprzedaż wadliwego silnika, montowanego w samolotach 767 firmy Boeing. Pasażerowie twierdzą, że pracownicy linii lotniczych American Airlines powinni przeprowadzić lepszą inspekcję samolotu przed startem i że nie dostarczyli odpowiedniej "pomocy, nadzoru oraz instrukcji" w czasie ewakuacji.

    Rzecznicy firm Boeing i linii American odmówili komentarza w tej sprawie.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Ponad 300 lotów odwołanych na lotnisku O'Hare

    Monitor 01/13/2017

    We wtorek na lotnisku O'Hare odwołanych zostało ponad 300 połączeń lotniczych, a opóźnienia wynosiły średnio ponad godzinę.

    Do godz. 3:45 we wtorek 313 samolotów zostało odwołanych - według miejskiego departamentu lotnictwa. Opóźnienia wynosiły 67 minut.

    Na lotnisku Midway odwołano tylko dwa połączenia i opóźnienia wynosiły niecałe 15 minut.

    Rzeczniczka departamentu lotnictwa odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy to silne wiatry i trudne warunki atmosferyczne były powodem odwoływania lotów i zaistniałych opóźnień, ale ostrzeżenia przed bardzo silnymi porywami wiatru obowiązywały w Chicago aż do godz. 10 wieczorem we wtorek. Porywy wiatru nawet do 55 mil na godzinę były zgłaszane w całej północnej części stanu Illinois - według National Weather Service. 

    Monitor

    Czytaj wiecej