----- Reklama -----
  • 14 chicagowskich restauracji i szefów kuchni finalistami James Beard Award 2016

    Monitor 03/18/2016

    Nagroda James Beard Award popularnie nazywana jest Kuliarnym Oskarem.

    Finaliści konkursu zostali właśnie ogłoszeni w San Francisco i po raz kolejny szefowie oraz restauracje z Chicago odniosły w nim znaczący sukces.

    Czternaście lokalnych restauracji i szefów kuchni znalazło się w ścisłej czołówce - w porównaniu do 10 wyróżnionych w zeszłym roku.

    Ceremonia wręczenia nagród dla mistrzów sztuki kulinarnej odbędzie się 2 maja, po raz drugi w Chicago - w Civic Opera House.

    Kulinarne Oscary, jak potocznie określa się nagrody przyznawane przez fundację imienia Jamesa Bearda (James Beard Foundation Awards) zosały ustanowione w 1990 roku. Zwycięzców wybiera się w drodze głosowania, w którym bierze udział ponad 600 profesjonalistów z branży kulinarnej w Stanach Zjednoczonych.  Wyróżnione osoby otrzymują wykonane z brązu medaliony w podobizną Jamesa Bearda oraz specjalne certyfikaty od fundacji jego imienia.  Fundacja została założona w Nowym Jorku w 1986 roku przez Petera Kumpa, który był studentem Bearda, legendy amerykańskiej branży kulinarnej. James Beard, który zmarł 1981 roku, założył w 1955 roku szkoły gastronomiczne swojego imienia (The James Beard Cooking School) w Nowym Jorku i  rodzinnym Oregonie. Prowadził także telewizyjne programy kulinarne. W latach 20-tych ubiegłego wieku mieszkał we Francji. Wpływy kuchni tego kraju były bardzo wyraźne w sztuce kulinarnej, którą promował.

    Poniżej lista wszystkich nominowanych z Chicago, wybranych spośród 27 półfinalistów.

    Najlepszy cukiernik: Meg Galus (Boka)

    Najlepsza restauracja: Alinea

    Najlepszy restaurator: Kevin Boehm i Rob Katz (Boka Restaurant Group)

    Najlepsza obsługa: North Pond, Topolobampo

    Najlepsze serwowane wina (wine program): Sepia

    Najlepiej zapowiadający się szef kuchni: Jenner Tomaska (Next)

    Najlepszy szef kuchni (rejon Wielkich Jezior): Abraham Conlon (FAt Rice); Curtis Duffy (Grace); Lee Wolen (Boka); Erling Wu-Bower (Nico Osteria); Andrew Zimmerman (Sepia)

    Najlepszy projekt lub przebudowa restauracji w Północnej Ameryce od 1 stycznia 2013 (76 miejsc i więcej): Land and Sea Dept. for Cherry Circle Room; Roman and Williams Buldings and Interiors for Cindy’s Rooftop Restaurant

    Andrew Zimmerman z restauracji Sepia jest nominowany w kategorii najlepszego szefa kuchni (rejon Wielkich Jezior) piąty raz z rzędu. Topolobampo zdobyło szóstą nominację za wybitną obsługę.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 24-godzinny strajk pracowników na O'Hare

    Monitor 04/01/2016

    Strajk na lotnisku zaczął się w środę wieczorem i biorą w nim udział pracownicy zajmujący się bagażami, osoby sprzątające samoloty, pracownicy ochrony, opiekunowie zajmujący się osobami na wózkach inwalidzkich, pracujący na terminalach. Wszyscy są pracownikami niezrzeszonymi w związkach zawodowych, zatrudnionymi przez podwykonawców, którzy pracują dla miasta i linii lotniczych.

    "Lotniska napędzają ekonomicznie miasta. Nie ma co do tego wątpliwości" - powiedział Tom Balanoff, prezydent SEIU, Lokal 1. "Wiemy, że linie lotnicze są rentowne, rzeczywiście bardzo opłacalne. I tym powinny się dzielić".

    Od godziny 10 wieczorem w środę pracownicy zaczęli opuszczać swoje miejsca pracy na 24 godziny. O'Hare jest jednym z 9 lotnisk, gdzie odbywają się 24-godzinne strajki.

    Robotnicy domagają się świadczeń i wyższych zarobków. Ich zarobki wahają się od mniej niż $13/godzinę do mniej niż 7 dolarów na godzinę dla opiekunów osób niepełnosprawnych.

    Strajkujący chcą również lepszych szkoleń w zakresie bezpieczeństwa, zwłaszcza w obliczu ataków terrorystycznych, które miały ostatnio miejsce w Brukseli.

    Władze O'Hare zapewniają, że na lotnisku nie będzie żadnych przerw w obsłudze, chociaż to właśnie strajkujący pracownicy odgrywają rolę w sprawnym funkcjonowaniu całego lotniska.

    W swoim oświadczeniu Chicagowski Departament Lotnictwa powiedział, że nie przewiduje żadnego wpływu na działalność portów lotniczych. "Będziemy kontynuować wysiłki, zapewniając, że porty lotnicze w Chicago są bezpieczne dla naszych pasażerów i pracowników, jednocześnie skupiając się nad ulepszeniem jakości usług".

    Pracownicy, którzy opuszczą miejsca pracy, są zatrudnieni przez trzy firmy: Universal Security, Prospect Airport Services i Scrub, Inc. Wiadomości zostawione tym spółkom pozostały bez odpowiedzi.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 250 tysięcy osób wzięło udział w Marszu Kobiet

    Monitor 01/27/2017

    Organizatorzy sobotniego Marszu Kobiet szacują, że wzięło w nim udział około 250,000 osób, frekwencja była wielokrotnie większa od tej zakładanej. Był to jeden z największych wieców poza tym organizowanym w Waszyngtonie.

    "Jesteśmy ruchem i nie zamierzamy pozwolić się zatrzymać" - powiedziała Elaine Spicer, uczestniczka marszu.

    Protest rozpoczął się o godzinie 10 rano w Grant Park przy skrzyżowaniu ulic Columbus i Jackson Boulevard. Wśród uczestników znalazły się między innymi prokurator generalny Lisa Madigan, prezes rady powiatu Cook Toni Precwinkle, chicagowskie radne Pat Dowell, Susan Garza i Michelle Smith.

    Z powodu tak dużej liczby uczestników marsz w stronę Jackson Federal Plaza został odwołany, ale pomimo oficjalnej rezygnacji z przejścia, wielu protestujących udało się w stronę Federal Plaza.

    Wiec w Grant Park zakończył się około godz. 1 po południu, ale wielu uczestników w różowych czapkach i z transparentami chodziło po ulicach miasta przez kilka kolejnych godzin.

    Wielu mężczyzn również brało udział w proteście.

    "To bardzo ważne, abyśmy stanęli w obronie praw dyskryminowanych grup społecznych. Myślę, że kobiety są w dalszym ciągu traktowane gorzej. Mam żonę, mam matkę, mam dwie siostry. Wielu moich uczniów to młode kobiety i zasługują one na przestrzeganie ich praw" - powiedział Elliot Michel.

    Jedna z organizatorek marszu, Jessica Scheller powiedziała: "To coś więcej niż wybory prezydenckie, to sposób myślenia, który doprowadził do jego wyboru".

    "Naszą misją jest wyeliminowanie rasizmu i umożliwienie kobietom awansu społecznego. Jestem zaszczycona byciem częścią tego komitetu i tym, że możemy wspólnie walczyć o prawa kobiet" - powiedziała Jacqueline Priego, członek komisji organizującej Marsz Kobiet w Chicago.

    Organizatorzy imprezy poinformowali, że są w pełni świadomi potencjalnych problemów i zagrożeń i choć oczekują, że marsz przebiegnie spokojnie, zapewniono dodatkowe środki ostrożności i zabezpieczenia.

    "Ponieważ liczba uczestników wzrosła tak bardzo, nasze plany logistyczne były kilkukrotnie zmieniane i w związku z tym byliśmy w ciągłym kontakcie z departamentem policji w Chicago i władzami miasta ustalając nową trasę i miejsce zgromadzenia" - dodała Danica Milich.

    Chicagowski marsz był jednym z 600 organizowanych w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie w sobotę, łącznie z największym w Waszyngtonie, gdzie pojawiło się ponad pół miliona osób. We wszystkich amerykańskich miastach protestowało nawet 2 miliony osób.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 5 mln skarg na lotniskowy hałas z O’Hare

    Monitor 03/18/2016

    Liczba skarg na hałas samolotów z O'Hare złożonych przez mieszkańców Chicago i przedmieść wyniosła 5 mln w 2015 roku.

    To kolejne potwierdzenie tego, że chicagowskie lotnisko, znajdujące się na północnym-zachodzie miasta, zasługuje na niechlubny tytuł najgłośniejszego portu lotniczego w całych Stanach Zjednoczonych.

    Rozbudowa O`Hare przyczyniła się do wzrostu poziomu hałasu w niektórych rejonach, mimo że prezentowane przed laty wyniki badań tego nie sugerowały. Od listopada ub. roku do stycznia 2016 liczba skarg na lotniskowy hałas z O'Hare wzrosła o 20 procent. Tylko w styczniu mieszkańcy złożyli 176,079 skarg – poinformowała miejska komisja pod nazwą O'Hare Noise Compatibility Commission.

    Najbardziej narzekają mieszkańcy rejonów Chicago położonych na zachód od lotniska. Liczba ich skarg w okresie od listopada 2015 roku do stycznia tego roku wzrosła aż o 57 procent.

    Skargi na lotniskowy hałas można składać na nowej stronie chicagonoisecomplaint.com, założonej przez społeczną koalicję pod nazwą Fair Allocation in Runways (FAiR). Po wejściu na stronę wybieramy odpowiednie opcje w ankiecie opisując przypadek, który chcemy zgłosić. Może to być skarga na zbyt duży hałas spowodowany przez samolot (aircaft noise) czy zbyt nisko lecący samolot (low flying aircraft). Następnie zaznaczamy datę i godzinę, i po wybraniu opcji "report" nasza skarga trafia do miejskiego departamentu ds. lotnictwa. Jest anonimowa.

    Społeczna koalicja FAIR (Fair Allocation in Runways) nie rezygnuje z walki z lotniskowym hałasem na O'Hare. Pod koniec stycznia, po 2.5 roku starań i 23 wysłanych prośbach o spotkanie, biuro burmistrza Chicago w końcu zareagowało i zgodziło się na spotkanie Rahma Emanuela z grupą obywateli zrzeszonych w koalicji "FAiR". Tworzą ją mieszkańcy przedmieść okalających lotnisko O'Hare, którzy uważają się za adwokatów wszystkich niezadowolonych w powodu zbyt dużego hałasu generowanego przez nasz port lotniczy. 

    Do spotkania doszło w krótkim czasie po tym, jak zaaprobowano plan stworzenia pięciu nowych korytarzy ruchu dla samolotów. "FAiR" zarekomendowała burmistrzowi stworzenie nowego rotacyjnego grafiku odlotów i planu odlotów z drugiego pasa startowego tylko w wybranych godzinach.

    Plan miałby zostać najpierw przyjęty przez radę miasta Chicago, a potem przegłosowany przez Federalną Agencję ds. Lotnictwa (FAA).  Więcej informacji o działalności koalicji "FAiR" na stronie www.fairchicago.org.

    JT

    Czytaj wiecej
  • 7-letni chłopiec jedną z ofiar niedzielnych strzelanin

    Monitor 03/25/2016

    7-letni chłopiec i 23-letni mężczyzna zostali zabici, a dwie kolejne osoby, w tym 13-letnia dziewczynka, ranne w niezależnych strzelaninach, które miały miejsce w Chicago w niedzielę po południu.

    Chłopiec został śmiertelnie ranny w wyniku przypadkowego postrzelenia. Do zdarzenia doszło pod adresem 6700 South Aberdeen Street w dzielnicy Englewood, około godz. 3:50 pm - powiedział rzecznik policji, oficer Bari Lemmon. 7-latek został przewieziony do szpitala dziecięcego Comer, gdzie ogłoszono jego zgon.

    Policja uważa, że chłopiec przypadkowo sam się postrzelił i wraz z członkami rodziny bada okoliczności zdarzenia. Krewni twierdzą, że dziecko musiało pomylić pistolet z pistoletem - zabawką, kiedy doszło do wystrzału. Chłopiec postrzelił się w pierś - powiedział Andrew Holmes, działacz z Chicago, który współpracuje z rodziną ofiary. "Prawdziwe pytanie brzmi: do kogo należy pistolet".

    Śledczy wyjaśnią, czy doszło do samo-postrzelenia przeprowadzając test substacji pozostalych na rękach ofiary - powiedział Holmes.

    Wcześniej w niedzielę, 23-letni mężczyzna został śmiertelnie ranny w strzelaninie w dzielnicy Albany Park. Postrzelony został także drugi, 26-letni mężczyzna - powiedział rzecznik policji, Kevin Quaid. Według wstępnych raportów, napastnik miał ciemną kurtkę i nosił czapkę z daszkiem, strzelił do obu mężczyzn, po czym uciekł na rowerze. Obie ofiary zostały postrzelone w brzuch i przewiezione do Advocate Illinois Masonic Medical Center.

    Jedna z ofiar, której tożsamość nie została zidentyfikowana, zmarła o godz. 3:21 pm w szpitalu - podało biuro koronera.

    W osobnym ataku, ok. godz. 4:30 pm 13-letnia dziewczynka została postrzelona w dzielnicy Lawndale, w zachodniej części miasta.

    Do zdarzenia doszło przy 1300 South Karlov Avenue. Dziewczynka została postrzelona w pachę i w dobrym stanie zabrana do szpitala. Powiedziała później policji, że spacerowała po okolicy, gdy usłyszała strzały i nagle poczuła ból spowodowany raną postrzałową.

    Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie. 

    Czytaj wiecej
  • Architekci Obamy

    Monitor 07/08/2016

    Rok temu w maju Barack Obama ogłosił, że południe Chicago będzie domem jego prezydenckiej biblioteki. Oprócz naszego miasta zaciekle o przyjęcie placówki walczył Nowy Jork i Hawaje. Obamowie zlecili przygotowanie projektu biblioteki małżeństwu architektów z Nowego Jorku.

    Tod Williams i Billie Tsien, małżeństwo z Nowego Jorku, w 2012 roku zaprojektowali centrum sztuki Logan Center for the Arts na Uniwersytecie Chicago. Ich projekty powstawały także przy Fundacji Barnesa w Filadelfii i Muzeum Amerykańskiej Sztuki Folk w Nowym Jorku.

    W 2014 roku Obama przyznał Wiliams i Tsien Narodowy Medal Sztuki, nadawany artystom i mecenasom sztuki. 73-letni Williams i 66-letnia Tsien poznali się w 1977 roku, po tym jak Tsien po ukończeniu studiów na wydziale architektury, starała się o pracę w firmie Williamsa. Biznesowymi partnerami pozostają od 1986 roku.

    "Tu nie chodzi tylko o budynek, ale o to, co się będzie działo w środku" - powiedział prezes Fundacji Obamy, Martin Nesbitt. "W tym procesie chodziło o wybór architektów, a nie projektu" - dodał.

    W sumie do fundacji Baracka Obamy zgłosiło się 140 firm architektonicznych z całego kraju. Z listy tej wybrano 30 firm, a siedmiu finalistów ogłoszono w grudniu ubiegłego roku. Jedyną firmą z Chicago w tym gronie była John Ronan Architects.

    Ciągle do ustalenia pozostaje miejsce, w którym zostanie wybudowana prezydencka biblioteka w Chicago. Może to być Jackson Park albo Washington Park.

    Przed podjęciem decyzji w tej sprawie prezydent Barack Obama i jego fundacja chcą poznać opinię architektów i specjalistów, którzy zostali wynajęci do oceny korzyści płynących z obu parków.

    "Obie lokalizacje są bardzo dobre" - uważa prezes Obama Fundation, Martin Nesbit. Jak przewiduje, prezydencka biblioteka w Chicago zostanie otwarta prawdopodobnie w 2020 albo 2021 roku.

    Fundacja Obamy wybrała ofertę University of Chicago, a radni wyrazili zgodę na przekazanie uczelni 20 akrów Washington Park albo Jackson Park będących własnością Chicagowskiego Dystryktu Parków.

    “Całe miasto na tym zyska” - mówił burmistrz Rahm Emanuel. Ale nie wszyscy mieszkańcy podchodzą tak entuzjastycznie do tego projektu. Podziały były widoczne na wysłuchaniach publicznych dotyczących przekazania miejskiego gruntu prywatnej uczelni. "To zwykła kradzież ziemi" - komentował działacz społeczny Alex Goldenberg.

    Reprezentował on głos tych, którzy nie chcą, by w miejskim parku powstał kompleks budynków. Podkreślają oni, że 350 akrów parku Waszyngtona jest wpisanych do krajowego rejestru miejsc o znaczeniu historycznym (National Register of Historic Places). Grupa obrońców tego parku napisała nawet list do prezydenckiej pary z dramatycznym apelem, by uchronili to historyczne miejsce.

    Protesty mieszkańców związane z gruntem przeznaczonym pod budowę bibliotek prezydenckich zdarzały się już w przeszłości. "Przeważnie prezydenci nie życzą sobie, aby ich biblioteka była źródłem kontrowersji. To nie służy projektowi" - ocenił Benjamin Hufbauer, profesor sztuki i historii University of Louisville, autor książki "Świątynie prezydenckie".

    Zgodnie z ustawą o bibliotekach prezydenckich z 1955 roku, ich budowa nie może być finansowana z budżetu federalnego, koszty dzielą więc między siebie prywatni darczyńcy i władze stanowe. Rząd federalny przejmuje na siebie obowiązki finansowania biblioteki z chwilą oddania jej do użytku.

    Decyzja o przeznaczeniu 100 milionów dolarów ze stanowych pieniędzy na budowę biblioteki nie cieszyła się popularnością wśród mieszkańców naszego stanu i jest ciągle kontrowersyjna w obliczu kryzysu budżetowego. 

    Czy się opłaci? Z analizy opracowanej przez ekonomistów University of Chicago wynika, że prezydencka biblioteka i muzeum co roku mogą przyciągnąć do Wietrznego Miasta ok. 800 tysięcy turystów. Dzięki temu stworzonych zostanie 1,900 stałych miejsc pracy (w samym obiekcie, a także okolicznych restauracjach, hotelach i na parkingach), a lokalna gospodarka ma szansę zyskać ponad $200 milionów rocznie.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Bez sensacji w emailach burmistrza

    Monitor 12/30/2016

    Upubliczniona poczta elektroniczna burmistrza Rahma Emanuela potwierdza, że korzystał on z prywatnych skrzynek mailowych w sprawach służbowych, ale jeśli ktoś spodziewał się sensacji, to będzie rozczarowany. 

    Opinia publiczna zyskała dostęp do 2,700 stron dokumentów z emailami burmistrza Emanuela po zawarciu ugody sądowej przez miasto z organizacją Better Government Association (BGA).

    Opublikowane dokumenty to korespondencja burmistrza prowadzona z niektórymi radnymi miasta, lobbystami oraz inwestorami wspomagającymi jego kampanię wyborczą.

    "Bardzo cię kocham" - napisał żartobliwie burmistrz Rahm Emanuel w jednym z emaili do Bruce'a Raunera. W październiku 2011 roku Rauner, który był wówczas przewodniczącym społecznego biura ds. konwencji i turystyki, wyrażał frustrację, bo miasto podniosło podatek hotelowy. Emanuel starał się uspokoić Raunera zauważając, że przyznał ulgę podatkową branży hotelarskiej. „Bardzo cię kocham” – dodał.

    Ale przyszły gubernator pozostawał niezadowolony: "Musimy zacząć komunikować się lepiej".

    "Ścieżka nad jeziorem Michigan jest w tragicznym stanie. Jak to jest możliwe, po tym jak ją odnowili? Dlaczego miasto nie pomalowało na biało progów zwalniających - mój rachunek za szkody wynosi $10K po jednym wyjściu o zmierzchu" - można przeczytać w emailach wysłanych do burmistrza Emanuela przez Kena Griffina, najbogatszego mieszkańca Illinois.

    Emanuel odpisał, że pomalowanie progów jest dobrym pomysłem: "przyjrzę się temu" - dodał. Naświetlił też plan oddzielenia na ścieżce pasów rowerowych od tych dla pieszych lub osób uprawiających jogging.

    "Czy przyjmą prywatne fundusze... to jest tragedia" - pytał Griffin, długoletni donator Emanuela.

    "Tak, może przyjdę z komisarzem, by  przedstawić nasze plany?" - odpisał burmistrz.

    Griffin właśnie w ubiegłym tygodniu zaoferował $12 milionów na projekt modernizacji ścieżki rekreacyjnej nad jeziorem.

    W emailu wysłanym do Jeffa Bezosa, założyciela i prezesa Amazona, w styczniu 2013 roku, burmistrz prosi go o więcej informacji na temat możliwej lokalizacji magazynu detalicznego giganta internetowego w centrum w Chicago.

    "Chociaż nie należy to do Ciebie, ale do przełożonych, to jest to bardzo ważne dla mnie i chciałbym wiedzieć, czy istnieje szansa, aby umówić się z Tobą na telefon, by porozmawiać?" - napisał Emanuel w emailu do miliardera, który jest także właścicielem 'Washington Post".

    Bezos odpowiedział dołączając do emaila "adres jednego ze swoich menedżerów do spraw globalnego rozwoju". Amazon w ostatnim czasie wbudował wiele obiektów, ale nie w Chicago tylko na przedmieściach.

    Michael Sacks, jeden z najbliższych doradców Emanuela w czasie pierwszej kampanii wyborczej, w emailach z 2015 roku skarżył się Emanuelowi, że prezes firmy ubezpieczeniowej Allstate, Tom Wilson, nie przeniesie 300 miejsc pracy do miasta.

    "Cokolwiek wydarzyło się z Allstate, próbuję to zrozumieć, aby sprawdzić, czy to można to uratować" - pisał Sacks.

    David Plouffe, były menedżer kampanii Baracka Obamy w 2008 roku i strateg polityczny Rahma Emanuela, lobbował w listopadzie 2015 roku w imieniu Ubera na rzecz otwarcia lotniskowego rynku.

    Plouffe w jednym z emaili wysłanych do burmistrza wyraża zaniepokojenie propozycją wprowadzenia dodatkowych opłat dla Ubera na O'Hare i Midway.

    "Pewnie jesteś tak samo jak my zaskoczony, ponieważ osiągnęliśmy porozumienie" - napisał.

    Rahm Emanuel, który był wtedy akurat z wizytą w Chinach, przekierował tę wiadomość do swoich podwładnych. Dwa tygodnie później Uber i Lyft dostali zgodę na wykonywanie kursów z lotnisk w Chicago bez dodatkowych opłat.

    Jak zauważa dziennik "Chicago Sun-Times" emaile burmistrza ujawniają szczególną obsesję dotyczącą jego medialnego wizerunku i przemocy na ulicach w Chicago.

    Na bieżąco otrzymuje informacje od komendanta policji po każdej fali strzelanin. Ponadto uwielbia utrzymywać kontakt z mediami, zarówno lokalnymi, jak i na poziomie krajowym, co nie jest zaskoczeniem dla nikogo w tym biznesie.

    Rahm Emanuel zarejestrował swoją prywatną domenę rahmemail.com 16 maja 2011 roku - w tym samym dniu został zaprzysiężony na urząd burmistrza Chicago. To osobiste konto pojawiło się wśród tysięcy e-maili byłego szefa kampanii Clinton, Johna Podesty, przechwyconych przez hakerów i opublikowanych przez portal WikiLeaks w zeszłym miesiącu.

    Pocztę elektroniczną burmistrza z tym adresem można znaleźć także wśród 30 tysięcy emaili opublikowanych przez Departament Stanu na początku tego roku. Emanuel używał tego konta, aby komunikować się z Clinton, kiedy była sekretarzem stanu.

    Był to pierwszy, bezpośredni dowód na to, że Emanuel wykorzystał prywatne skrzynki mailowe już na stanowisku burmistrza poza oficjalnym przydzielonym mu przez Urząd Miasta .

    Rzecznik prasowy Emanuela Adam Collins powiedział, że używanie przez burmistrzów niestandardowej domeny jest powszechne. Collins dodał, że Rahm Emanuel po uruchomieniu służbowego adresu nie korzystał już z prywatnego serwera.

    Rzecznik burmistrza zapytany, dlaczego Rahm Emanuel skonfigurował osobiste konto rahmemail.com w dniu, w którym został zaprzysiężony, odpowiedział: "Po wyborach w 2011 roku fundusz kampanii założył nowy e-mail w celu oddzielenia poczty elektronicznej prywatnej i służbowej lub rządowe zastosowanie politycznych, gdyż korzystanie z jednej poczty do tych samych celów naruszałoby przepisy miejskie i stanowe. Użycie domeny Gmail pozwoliło na lepsze zabezpieczenia, biorąc pod uwagę rosnące zagrożenie cyberatakami".

    W Illinois dostęp do komunikacji prowadzonej za pośrednictwem poczty elektronicznej przez funkcjonariusza publicznego regulowany jest przez stanowe prawo. Dziennik "Chicago Tribune" kilka razy domagał się dostępu do komunikacji elektronicznej burmistrza powołując się na zapisy ustawy Freedom Information Act.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Biblioteka Obamy szansą dla południa

    Monitor 08/12/2016

    Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, że prezydencka biblioteka Obamy powstanie w historycznej części parku Jacksona, tuż przy University of Chicago, zaczęto spekulować na temat potencjalnych korzyści ekonomicznych dla tego obszaru południa Chicago. "Całe miasto na tym zyska" - przekonuje burmistrz Rahm Emanuel.

    Prezydencka biblioteka Baracka Obamy, która powstanie pod nazwą Obama Presidential Center and Library, zostanie wybudowana niedaleko Muzeum Nauki i Przemysłu (Museum of Science and Industry) niedaleko Lake Shore Drive i stacji Metry.

    Obiekt zajmie powierzchnię 20 akrów przy Stony Island Avenue w parku Jacksona na wschodnim krańcu dzielnicy Woodlawn. Nie powstanie na terenie publicznym, w przeciwieństwie do projektu Muzeum Lucasa.

    Obamowie rozważali także wybór parku Washingtona, ale ostatecznie postawili na park Jacksona. 

    "Chociaż wybraliśmy Jackson Park, nasze poparcie dla rozwoju obu dzielnic jest takie samo" - zaznaczał prezes Fundacji Obamy Martin Nesbitt.

    Dla mieszkańców Washington Park był to kolejny zawód, po tym jak miasto odpadło w staraniach o organizację Letnich Igrzysk Olimpijskich 2016, które ostatecznie dostało Rio de Jainero.

    Część Obama Presidential Center and Library, powszechnie znanego jako biblioteka prezydencka, prawdopodobnie wzrośnie w tym samym miejscu, gdzie w 1893 roku stały główne sale wystawowe World Columbian Exposition.

    To miejsce ma historyczną przeszłość, a jaka jest jego przyszłość? Zdaniem inwestorów biblioteka prezydencka na pewno wpłynie na rewitalizację dzielnicy Woodlawn.

    Louise McCurry, przewodnicząca Jackson Park Advisory Council jest zachwycona wyborem tej lokalizacji.

    "To wspaniała rzecz dla dzieci z Chicago, dla rodzin, ponieważ czują się bezpiecznie w parku Jacksona. Mamy ludzi z całego świata, którzy przyjeżdżają do nas, aby zobaczyć Muzeum Nauki i Techniki" - powiedziała McCurry .

    "To pięknie położone miejsce w pobliżu jeziora i ma wspaniałe zasoby naturalne. W pobliżu biblioteki będą plaże. Są tam wspaniałe ścieżki rowerowe. Można cały dzień jeździć po parku. Nasze miejsce jest doskonałe ".

    McCurry nie zgodziła się z argumentem, że Washington Park miał lepsze rozwiązania komunikacyjne ze względu na możliwy dojazd zieloną linią kolejki CTA.

    "Tysiące ludzie odwiedzają nas każdego dnia. Mamy trzy linie autobusowe: nr 6 Jeffery Express; nr 10 Museum of Science & Industry; nr 55 Garfield Blvd. Mamy także dwie linie kolejowe: Illinois Central i SouthShore" - powiedziała przewodnicząca Jackson Park Advisory Council.

    Obamowie zlecili przygotowanie projektu biblioteki architektom z Nowego Jorku. Tod Williams i Billie Tsien. Małżeństwo z Nowego Jorku w 2012 roku zaprojektowało centrum sztuki Logan Center for the Arts na Uniwersytecie Chicago. Ich projekty powstawały także przy Fundacji Barnesa w Filadelfii i Muzeum Amerykańskiej Sztuki Folk w Nowym Jorku.

    Obama Presidential Center and Library ma zostać oddane do użytku w 2021 roku. Koszt projektu oszacowano na co najmniej na $500 milionów.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Blackhawks rozpoczynają sezon playoff w środę w St. Louis

    Monitor 04/15/2016

    Drużyny Blackhawks i Blues rozpoczną serię playoff w środę, o godz. 8:30 pm w St. Louis - ogłosił NHL w niedzielę wieczorem.

    Gra będzie transmitowana na żywo na kanale CSN. Drugi mecz rozegrany zostanie w piątek w Scottrade Center, o godz. 7 wieczorem, również na CSN.

    Mecz nr 3 rozgrywany w United Center odbędzie się w niedzielę, o godz. 2 pm, transmitowany na NBC-5, a kolejny we wtorek, 19 kwietnia również w United Center, o godz. 8:30 pm - na CSN.

    Potencjalny mecz nr 5 odbędzie się w St. Louis w dniu 21 kwietnia, czas nie został jeszcze podany. To samo tyczy się szóstego meczu, w Chicago 23 kwietnia i siódmego w St. Louis w dniu 25 kwietnia. 

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Brakuje pieniędzy na kontrole sanitarne restauracji

    Monitor 12/02/2016

    Ponad połowa lokali, w których serwowane są posiłki w Chicago, nie była dwukrotnie kontrolowana w ubiegłym roku, zgodnie z przepisami stanowymi. Wyniki audytu przeprowadzonego przez miejskiego inspektora generalnego dotyczą m.in. restauracji, szkolnych i szpitalnych stołówek oraz ośrodków opieki.

    W odpowiedzi urzędnicy z departamentu zdrowia publicznego w Chicago zapewniają, że robią, co mogą w tym zakresie przy "niewystarczających zasobach". Alarmują, że w Chicago brakuje inspektorów sanitarnych, bo nie ma pieniędzy na ich zatrudnienie.

    "Traktujemy bezpieczeństwo żywności bardzo poważnie i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby traktować priorytetowe te miejsca, które stwarzają największe ryzyko, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom i turystom. Moglibyśmy to robić jeszcze lepiej, gdyby finansowanie ze stanu było pełne" - powiedział Brian Richardson, rzecznik miejskiego departamentu zdrowia.

    Pomimo niedostatecznych zasobów wydział sanitarny zwiększył liczbę kontroli z 19,854 w 2012 roku do 21,612 w tym roku.

    Obecnie miasto zatrudnia tylko 38 inspektorów sanitarnych, którzy odpowiadają za około 15,000 biznesów - w tym restauracji, sklepów spożywczych i barów - przeprowadzają kontrole, reagują na skargi i naruszenia przepisów.

    Inspektor generalny szacuje, że miasto musiałoby zatrudnić kolejnych 56 inspektorów, aby spełnić minimalne wymagania określone przez stan, które są oparte na zaleceniach z Federalnej Administracji ds. Żywności i Leków. 

    Chicago otrzymuje wsparcie w tym zakresie w formie grantów, z których finansowane są inspekcje sanitarne. W ubiegłym roku miejski wydział zdrowia otrzymał na ten cel $2.5 miliona od stanowego departamentu zdrowia. Co najmniej $970,000 z tych pieniędzy zostało przeznaczone na program kontroli żywności, a reszta na zapobieganie chorobom zakaźnym i program szczepień.

    Ale miejskie i stanowe finansowanie nie było wystarczające, aby przeprowadzić wszystkie inspekcje wymagane prawem. Inspektor generalny Joe Ferguson nazwał sytuację "ciekawym i niepokojącym krajobrazem".

    W swoim oświadczeniu Ferguson wezwał miasto do pełnego sfinansowania bieżących i przyszłych wymaganych kontroli żywności. Obecnie z funduszy z kasy miasta utrzymywanych jest 27 z 38 inspektorów sanitarnych. Stan płaci za pracę ośmiu, a trzech pozostałych finansowanych jest z innych dotacji - wynika z audytu inspektora generalnego miasta Chicago.

    "Jest oczywiste, że konieczne są dodatkowe środki, jeśli mamy wypełnić wymagania stanu" - powiedział Brian Richardson, rzecznik miejskiego departamentu zdrowia.

    W ubiegłym roku tylko 3,566, czyli około 44 procent placówek w Chicago uznanych za te "wysokiego ryzyka" jeżeli chodzi o bezpieczeństwo żywności, w tym restauracji, zostało sprawdzonych minimum dwa razy w roku, jak wymaga stan. Zdaniem Richardsona wszystkie biznesy określone jako "high-risk" zostały sprawdzone co najmniej raz w ubiegłym roku.

    Miejscy inspektorzy biorą pod uwagę skargi i zażalenia klientów zgłaszane pod miejski numer 311.

    Biznesy określane jako "średniego ryzyka", w tym sklepy spożywcze, podlegają kontroli tylko raz w roku. W 2015 roku inspektorzy sanitarni sprawdzili przynajmniej raz 2,478 takich placówek, co stanowi około 80 procent wszystkich w Chicago.

    Bary i inne tego typu lokale zaliczane są do biznesów "niskiego ryzyka" i wystarczyła jedna kontrola w 2014 r. lub 2015 r. Miejscy inspektorzy przeprowadzili kontrole sanitarne w 1,078 miejscach, czyli sprawdzili tylko 24.8 procent wszystkich tego typu lokali w Chicago.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Buldożery w walce z przestępczością

    Monitor 02/26/2016

    Przez lata radna z 34. dzielnicy, Carrie Austin błagała miasto o wyburzenie opuszczonych domów w dzielnicy Roseland. Alarmowała, że pustostany przejęły gangi. We wtorek miejskie buldożery i koparki wjechały na osiedle przy 2000 West 113th Street i zrównały z ziemią kilka stojących tam zniszczonych, opuszczonych domów.

    „W końcu możemy uwolnić naszą społeczność od budynków z narkotykami, prostytucją i inną nielegalną działalnością” – stwierdziła radna Austin. Ma ona nadzieję, że na zrównanym z ziemią terenie wkrótce powstaną nowe domy. 

    W tym roku miasto zburzyło 14 budynków, które po opuszczeniu ich przez właścicieli stały się siedzibą przestępców. Dodatkowo 425 domów tak zabezpieczono, by nie można było się do nich dostać. Deskami zabito okna i drzwi. W całym 2015 roku służby miejskie wyburzyły 251 domów.

    Chicago przeznaczyło w 2014 roku $26 milionów na przywrócenie do stanu używalności prawie 200 pustostanów w najuboższych dzielnicach, w których odnotowano najwięcej przypadków foreclosure, czyli przejęć domów przez banki po ostatniej recesji.

    Takie opuszczone domy określane są także jako „zombie. Budynek staje się „zombie”, kiedy akt własności nieruchomości nie został jeszcze odebrany mimo trwającego foreclosure. Wiele osób myśli, że wraz z rozpoczęciem tego procesu traci akt własności (title) i porzuca dom, a w niektórych przypadkach może to się stać nawet dopiero po trzech latach.

    Ogłaszając program odbudowy burmistrz Chicago, Rahm Emanuel, powiedział, że budynki takie obniżają wartość okolicznych nieruchomości nawet o 10 procent. Prokurator stanu, Lisa Madigan, nazwała tę inwestycję zaliczką w przyszłość tych dzielnic. Jej biuro przekazało na ten cel 2 miliony dolarów pochodzące z federalnych funduszy. Reszta sumy pochodzi od kilkunastu prywatnych inwestorów.

    Od kwietnia 2014 roku trwa program „Large Lots” w ramach, którego pustostany sprzedawane są nawet za $1, głównie w dzielnicach na południu Chicago dotkniętych przestępczością. Mogą je nabywać prywatne osoby, organizacje społeczne i grupy non-profit. Nabywcy muszą jednak być właścicielem innej nieruchomości w tej samej dzielnicy, na bieżąco płacić podatki i nie mieć zaległości w finansowych zobowiązaniach wobec miasta.

    Miasto wystawiło właśnie w ramach 5. tury programu „$1 Large Lots” domy w dzielnicy Auburn Gresham. Osoby zainteresowane mogą składać aplikacje 21 marca 2016 na stronie largelots.org.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Burmistrz uspokaja nastroje po ogłoszeniu projektu budżetu

    Monitor 10/14/2016

    "Pięć lat temu, Chicago było na krawędzi zapaści finansowej" - stwierdził burmistrz Rahm Emanuel przedstawiając w Radzie Miasta swój projekt budżetu na 2017 rok - "Dzisiaj ponownie sytuacja w Chicago jest stabilna".

    "Po raz pierwszy od dekad miasto Chicago nie jest zmuszone do natychmiastowej konfrontacji z kryzysem związanym z systemem emerytalnym, który zagrażał świadczeniom pracowników i miejskim finansom oraz gospodarczej przyszłości" - stwierdził burmistrz Rahm Emanuel w swoim przemówieniu budżetowym.

    Przypomniał, że kiedy obejmował władzę, deficyt wynosił $635 milionów, a wszystkim czterem funduszom emerytalnym pracowników miejskich w Chicago groziła niewypłacalności. "Dzisiaj systemy emerytalne są na drodze do wypłacalności, a nasz deficyt obniżyliśmy o 80 procent, oszczędzając podatnikom ponad $600 mln rocznie" - podkreślał Emanuel. Agencje ratingowe - przypomniał - uznały postęp aktualizując swoje prognozy finansowe dla miasta.   

    Burmistrz Rahm przedstawił swój projekt budżetu na 2017 rok we wtorek, w tym samym dniu teoretycznie mógł się rozpocząć strajk związku zawodowego nauczycieli chicagowskich szkół publicznych (CTU). Tuż przed północą negocjujące strony osiągnęły porozumienie w sprawie nowych zbiorowych umów zatrudnienia dla nauczycieli CPS i do akcji strajkowej nie doszło.

    Umowy zatrudnienia wynegocjowane pomiędzy CPS i CTU obowiązywać będą przez 4 lata, ale zanim wejdą w życie muszą być ratyfikowane przez walne zebranie delegatów związku zawodowego nauczycieli i zatwierdzone przez samych członków.

    Związek CTU zgodził się na zwiększenie procentowego udziału nowych nauczycieli w składkach na ich fundusze emerytalne. Dotyczyć to ma tych zatrudnionych po 31 grudnia bieżącego roku. Osobom zatrudnionym przed tym terminem warunki w planach emerytalnych nie zostaną zmienione.

    W przyszłym roku miasto spodziewa się $175 mln "nadwyżki" pochodzącej z wpływów do budżetu. By nie dopuścić do strajku nauczycieli burmistrz zgodził się przeznaczyć z funduszu TIF (nadwyżka) $87 milionów na szkoły CPS. Inne miejskie departamenty otrzymają ponad $40.5 mln z tych dodatkowych środków.

    Projekt budżetu na 2017 roku przedstawiony przez burmistrza trafił już do radnych, którzy muszą go zatwierdzić. Obrady rozpoczną się w przyszłym tygodniu. W odróżnieniu od budżetów stanu przedstawianych przez gubernatora Bruce'a Raunera, a które napotkały na impas w Kongresie w Springfield, projekty finansowe Rahma Emanuela na poszczególne lata do tej pory zyskiwały poparcie radnych.

    Co nas czeka? Najważniejsze założenia w budżecie burmistrza na 2017 roku

    Podatek od toreb na zakupy

    Ma wynieść 7 centów od każdej jednorazowej torby plastikowej albo papierowej, w którą będą pakowane zakupy w sklepach na terenie Chicago. Handlowcy będą mogli zatrzymać dwa centy z siedmiu. Jeżeli radni uchwalą ten podatek, do kasy miasta może wpłynąć ok. $9.2 mln.

    Podwyżka opłat za parking przy stadionie Wrigley Field

    Miasto planuje wprowadzić specjalną taryfę obowiązującą dwie godziny przed i godzinę po meczach albo koncertach na Wrigley Field, wynoszącą $4 za godzinę parkowania. Dzięki podwyżce będzie można uzyskać $2.4 mln rocznie do budżetu.

    Płatne strefy parkowania dla samochodów dostawczych w centrum

    Miasto planuje rozpocząć program pilotażowy, w ramach którego kierowcy samochodów ciężarowych, a nie biznesy, płaciliby za parkowanie w strefach załadunku towaru. Zmiany weszłyby w życie w dzielnicach: 2., 27. i 42. Stawka ma wynosić $14 na godzinę, dzięki czemu wygenerowany dochód do kasy miasta szacowany jest od $13 mln do $18 milionów.

    Egzekwowanie długu i wyeliminowanie niektórych luk podatkowych

    Biuro burmistrza spodziewa się, że dzięki zaostrzeniu przepisów może zwiększyć wpływy do budżetu o $17 mln. Dotyczy to zaległości w płatnościach wobec miasta osób prowadzących działalność gospodarczą, jak i indywidualnego zadłużenia.

    Więcej pieniędzy na miejski departament rodziny i opieki społecznej

    Miejski wydział, który współpracuje z organizacjami opieki społecznej na terenie Chicago dostanie $60.9 mln, czyli o 17.8 procent więcej z budżetu w przyszłym roku. Z tych dodatkowych funduszy zostanie opłacona realizacja programu mentorskiego "Becoming a Man" oraz programu zatrudnienia młodzieży jak One Summer Chicago. Programy mają na celu zmniejszenie przestępczości wśród młodych ludzi, głównie w biedniejszych dzielnicach.

    Zatrudnienie 970 policjantów

    Komendant Eddie Johnson te plany ogłosił już w zeszłym miesiącu, a w tym tygodniu burmistrz zaproponował zwiększenie budżetu departamentu policji do $47.7 mln, czyli o 3.3 procent w przyszłym roku. Większość środków pójdzie na wynagrodzenia i godzin nadliczbowe. Miasto rozłożyło zatrudnienie dodatkowych policjantów na dwa lata i zwiększenie ich liczby z 12,565 do 13,535. Dodatkowe patrole na ulicach mają pomóc w zwalczaniu przestępczości.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Burmistrz zbiera fundusze wyborcze

    Monitor 05/06/2016

    Myśli o trzeciej kadencji?

    Pięć miesięcy temu burmistrz Rahm Emanuel odwołał swoją podróż na konferencję klimatyczną do Paryża i przełożył imprezy, na których zbierane miały być fundusze na jego przyszłe kampanie wyborcze. Emanuel skupił się wtedy na przezwyciężeniu kryzysu będącego następstwem opublikowania nagrania wideo ze śmierci czarnoskórego, 17-letniego Laquan McDonald zastrzelonego w październiku 2014 roku przez białego policjanta. Burmistrz musiał zmierzyć się z niezadowoleniem mieszkańców i nawoływaniem do jego rezygnacji.

    Ostatecznie Rahmowi Emanuelowi udało się zażegnać kryzys i nieco uspokoić nastroje w mieście po wyborze nowego czarnoskórego komendanta policji na miejsce Garry'ego McCarthy'ego, który musiał odejść ze stanowiska. Burmistrz najwyraźniej czuje się na tyle dobrze, że powrócił do zawieszonego na kilka miesięcy pozyskiwania funduszy wyborczych.

    Emanuel zaplanował na 9 maja zbiórkę pieniędzy. Sugerowana kwota wyjściowa dla korporacji to $10,000 i $5,400 dla osób indywidualnych. Impreza odbędzie się w dzielnicy Gold Coast w domu dewelopera Roberta Wislowa, prezesa CBRE-U.S. Equities Realty. Znaczący wkład w imprezę będzie miał Shawn Clark i Kevin McKenna, szefowie firmy budowlanej Clayco z St. Louis, która przeniosła swoją siedzibę do Chicago w 2013 roku.

    "Popieram burmistrza i to, co próbuje zrobić z miastem" – powiedział dziennikowi "Chicago Sun-Times Wislow, którego firma niedawno wygrała przetarg na pięcioletnią, wartą $38.7 mln, umowę na zarządzanie budynkami biblioteki imienia Harolda Washingtona.

    "On jest odpowiednią osobą na tym stanowisku. Nie mogę sobie wyobrazić kogoś innego, kto mógłby rządzić miastem w tych trudnych czasach. Dlatego wspieram go" – dodał Wislow.

    Burmistrz potrzebuje zamożnych przyjaciół, bo w czasie ostatnich wyborów na walkę o reelekcję wydał rekordową sumę $24 milionów. Na koncie wyborczym Rahma Emanuela, według stanu z 31 marca, widnieje zaledwie $42,354. W ostatnim kwartale 2015 roku burmistrz zebrał $173,850 dzięki wsparciu swoich bogatych przyjaciół  biznesmenów , ale i związków zawodowych.

    Nawet bez imprez kampanijnych tzw.fundraiser na konto wyborcze Rahma Emanuela wpłynęło po $53,900 od organizacji związkowych i pracowniczych: Laborers District Council, Plumbers Local 130 i komitetu akcji politycznej (PAC) linii lotniczych United Airlines PAC oraz $50,000 od Carpenters PAC, a także $25,000 od IBEW Local 134.

    Burmistrz Rahm Emanuel pierwotnie zawiesił zbiórkę pieniędzy na kampanię jesienią ubiegłego roku, tydzień przed głosowaniem Rady Miejskiej nad jego projektem budżetu, w którym znalazła się podwyżka podatku od nieruchomości.

    Będzie walczył o trzecią kadencję?

    Czy powrót do zbierania funduszy wyborczych należy odbierać jako zapowiedź starań Rahma Emanuela o trzecią kadencję na stanowisku burmistrza? "Niekoniecznie" – odpowiada radny Pat O'Connor z 40. dzielnicy – " To po prostu oznacza, że burmistrz Chicago, jak każdy inny, potrzebuje gotówki na kampanię, aby promować swój program legislacyjny i polityczny i uniknąć oceny, że nic nie robi". Zdaniem radnego trudno przewidzieć, jakie są polityczne plany Emanuela. "Wybory dopiero za trzy lata. On na razie nie rezygnuje" – podsumował.

    Z przeprowadzonego pod koniec kwietnia sondażu Anzalone Liszt Grove Research, w którym pod uwagę wzięto opinię 700 wyborców w mieście głosujących na Rahma Emanuela w 2015 roku, wynikało, że 45 procent z nich zagłosowałoby na niego także w 2019 roku.

    W lutym tylko 27 procent mieszkańców Chicago aprobowało pracę Rahma Emanuela na stanowisku burmistrza, aż 63 procent miało przeciwną opinię. Wskaźnik niezadowolonych z jego rządów wzrósł do najwyższego poziomu odkąd objął stanowisko – wynikało z sondażu przeprowadzonego na zlecenie dziennika "Chicago Tribune". Tylko 13 procent wyborców uważało, że w Chicago  polepszyło się po tym, jak Rahm Emanuel został burmistrzem w maju 2011 roku. Jeden na czterech wyborców uważał, że burmistrz Rahm Emanuel powinien zrezygnować. Pogląd ten głównie podzielają czarnoskórzy i Latynoscy wyborcy .

    Poparcie dla burmistrza Emanuela spadło niemal o połowę w porównaniu do sondażu z marca 2015 roku, kiedy rozpoczął on drugą kadencję po wygranych wyborach z Jesusem "Chuy" Garcią. Wtedy 52 procent ankietowanych wyborców wyrażało aprobatę dla pracy Rahma Emanuela, a wskaźnik niezadowolonych wynosił 33 procent. Do tej pory najniższe poparcie na poziomie 35 procent Rahm Emanuel miał w sierpniu 2014, kiedy przygotowywał się do walki o reelekcję.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Ceny domów w Chicago wzrosły o 7 procent

    Monitor 03/25/2016

    Przy oprocentowaniu kredytów hipotecznych poniżej 4 procent, lepszych możliwościach uzyskania pożyczki i silniejszym rynku pracy, znacząco zwiększyło się zainteresowanie zakupem domów.

    Ceny domów idą w górę, a na rynku zaczyna brakować atrakcyjnych ofert sprzedaży, co może jeszcze bardziej pogłębić się w wiosennym sezonie.

    W skali całego kraju kupującym bardzo trudno jest znaleźć dom w cenie odpowiadającej ich możliwościom finansowym - według przeprowadzonych badań przez stronę Trulia, zajmującą się kupnem i sprzedażą nieruchomości.

    W lutym sprzedaż domów w 9 powiatach w rejonie Chicago wzrosła o 6.1 procent, a ceny podniosły się o 7.1 procent porównując do ubiegłego roku.

    Ceny domów i mieszkań sprzedawanych w Chicago wzrosły aż o 12.3 procent w stosunku do lutego 2015.

    "Był duży ruch na rynku nieruchomości w latach 2013 i 2014, ale rok 2015 przyniósł spowolnienie" - powiedziała Carla Walker, agent z Berkshire Hathaway Home Services Koenig Rubloff. Chociaż notuje się wzrost ofert sprzedaży, to coraz mniej jest nieruchomości w niższym przedziale cenowym na północnej stronie miasta. Tam mieszkania wahające się od $250,000 do $500,000 znajdują się na ryku ok. 3.7 miesiąca. Na rynku nieruchomości okres poniżej sześciu miesięcy określany jest jako rynek sprzedającego, a powyżej 6 miesięcy jako rynek kupującego.

    W lutym oprocentowanie stałej pożyczki 30-letniej wynosiło ok. 3.66 procent, spadek w stosunku do 3.87 procent notowanych w styczniu. Pomimo tej obniżki w całym kraju sprzedaż domów spadła o 7 procent w lutym w porównaniu do stycznia, ponieważ brakowało ofert i odnotowano wzrost cen - poinformowało National Association of Realtors w poniedziałek. 

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Chicago bez Trump Plaza

    Monitor 11/04/2016

    Donald Trump, republikański kandydat w wyborach prezydenckich, został pozbawiony swojej honorowej ulicy w Chicago. Decyzję w sprawie Trump Plaza podjęli radni. Z kolei burmistrz Rahm Emanuel nie zamierza zwracać $50,000 otrzymanych sześć lat temu na kampanię wyborczą od Donalda Trumpa.

    Kontrolowana przez demokratów Rada Miasta zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami przegłosowała usunięcie Trump Plaza, czyli honorowej ulicy imienia Donalda Trump. Miliarderowi został dedykowany krótki odcinek ulicy Wabash tuż przed jego budynkiem Trump International Hotel & Tower.

    Decyzję motywowano licznymi nieprzychylnymi wypowiedziami na temat naszego miasta, które padły w tej kampanii wyborczej z ust Donalda Trumpa.

    "Porównywanie Chicago do Aleppo czy Bagdadu jest niesprawiedliwe. Chicago zmaga się z problemami, ale ma je większość dużych miast" - mówił radny z 42. dzielnicy, Brendan Reilly, nawiązując do wypowiedzi Trumpa opisujących eskalację przemocy w naszym mieście.

    Republikański kandydat na prezydenta niemal w każdej debacie mówił o fali przemocy w Chicago, mimo najbardziej restrykcyjnego prawa regulującego dostęp do broni. "W Chicago doszło do tysięcy, tysięcy strzelanin od pierwszego stycznia. I zastanawiam się, gdzie to jest? Czy to kraj objęty wojną? Co my z tym robimy?" - mówił w pierwszej prezydenckiej debacie z Hillary Clinton we wrześniu.

    Z kolei w wywiadzie w programie "O'Reilly Factor" w telewizji Fox News pod koniec sierpnia stwierdził, że przestępczość kryminalną w naszym mieście udałoby się łatwo zmniejszyć, gdyby policja podejmowała bardziej zdecydowane działania pod lepszym przywództwem.

    W zasadzie uchwała radnych dotyczy usunięcia jednej z dwóch tabliczek, na których widnieje nazwa honorowej ulicy "Trump Plaza", bo jedną z nich nieznani sprawcy skradli już jakiś czas temu.

    W przeszłości niektórzy radni oraz burmistrz Emanuel chcieli także usunąć napis „TRUMP” z wieżowca Trump International Hotel & Tower, którego właścicielem jest miliarder, ale miejscy prawnicy uznali, że skierowanie sprawy do sądu może być zbyt skomplikowane.

    Na wtorkowym posiedzeniu Rady Miasta poruszono także sprawę wspierania przez miliardera z Nowego Jorku kampanii chicagowskich polityków. Burmistrz powiedział, że nie zamierza oddać $50,000 otrzymanych sześć lat temu na kampanię wyborczą od Donalda Trumpa.

    Rzecznik prasowy Rahma Emanuela, Pete Giangreco, w wydanym oświadczeniu podkreślił „Nie zamierzamy wkładać do kieszeni Donalda Trumpa donacji otrzymanej 5 lat temu i nie zamierzamy jednocześnie przestawać denuncjować jego niektórych wypowiedzi”.

    Z kolei radny Brendan Reilly zadeklarował, że zwróci Trumpowi otrzymane od niego w 2010 roku na kampanię wyborczą $5,000.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Chicago ma 179 lat!

    Monitor 03/04/2016

    Od małej wioski traperskiej do wielkiej metropolii – taką drogę przebyło Chicago w ciągu ostatnich 179 lat swojego istnienia. Oficjalnie wszystko zaczęło się 4 marca 1837 roku, kiedy Chicago uzyskało prawa miejskie. Liczyło wówczas 4, 170 mieszkańców. W latach 2000-2010 populacja naszego miasta skurczyła się o 200 tys. mieszkańców, od 2011 roku pozostaje stabilna na poziomie 2.7 mln. Kolejne urodziny Chicago to okazja do podsumowań.

    Od Windy City po Chiraq – jak o nas mówią

    Chiraq – to przydomek, który pojawił się w ostatnich latach. Określenie, które sugeruje, że w Chicago jest równie niespokojnie jak w Iraku. Nazwy "Chiraq" po raz pierwszy użył raper King Louie w 2009 roku. Wydał utwór "Chiraq Drillinois” o strzelaninach i przemocy na południu miasta. "Chiraq" to także tytuł nakręconego u nas filmu przez Spike'a Lee. Reżyser był ostro krytykowany za wybór tytułu, które wzmacnia tylko negatywny stereotyp miasta. 

    Jeszcze przed sprawą Laquana McDonalda, czarnoskórego siedemnastolatka zastrzelonego w październiku 2014 roku przez chicagowskiego policjanta, 37-letniego Jasona Van Dyke'a, o Chicago mówiono jak o “mieście terroru”. Po upublicznieniu nagrania wideo z 24 listopada, czyli 400 dni od zastrzelenia McDonalda, cały świat usłyszał o brutalności policji. Z protestami musiał się zmierzyć burmistrz Rahm Emanuel, który zwolnił ze stanowiska komendanta Garry’ego McCarthy’ego.

    Wskaźnik morderstw w Chicago jest w tej chwili najwyższy od blisko dwóch dekad. W lutym doszło na terenie miasta do 43 morderstw i 165 strzelanin, w których poszkodowanych zostało 187 osób. W pierwszych dwóch miesiącach 2016 roku zamordowanych zostało 95 osób, czyli tyle samo co w 1999 roku. Od początku roku do poniedziałku w strzelaninach poszkodowanych zostało z różnym skutkiem co najmniej 467 osób. W tym samym okresie ubiegłego roku było to 217 osób – wylicza dziennik "Chicago Tribune", który prowadzi swoje statystyki. Pod względem liczby morderstw i ofiar strzelanin wyprzedzamy Nowy Jork i Los Angles.

    Na terenie Chicago w 2014 roku zamordowano 407 osób, to 3-procentowy spadek w porównaniu do 2013 roku, i najmniej od 1965 roku, kiedy na terenie miasta odnotowano 395 zabójstw. Dla porównania, na początku lat 90-tych ubiegłego wieku liczba morderstw przekraczała 900. W kilku ostatnich latach liczba zamordowanych w naszym mieście utrzymywała się poniżej 500. Ostatni raz tyle zabójstw dokonano w 2012 roku. Rok później było 414, a w 2014 roku 407.

    Niebezpieczne południe i zachód

    Południe i zachód to rejony Chicago, gdzie przestępczość ciągle jest najwyższa. To dzielnice dotknięte biedą, z największą aktywnością gangów i handlem narkotykami. Wśród 25 najbardziej niebezpiecznych dzielnic w całych Stanach Zjednoczonych znalazły się dwie z Chicago. Położoną na południu miasta dzielnicę Washington Park, niedaleko South Indiana Avenue i East 60th Street umieszczono na 20. miejscu w rankingu portalu NeighborhoodScout.com.

    Zachodnia dzielnica Lawndale, obszar od South Pulaski Road do West Lexington Street, znalazła się 24. miejscu. Jedna na 14 osób w tej dzielnicy ma szansę być ofiarą przemocy, w dzielnicy Washington Park – jedna na 13. Portal NeighborhoodScout.com przeanalizował dane FBI zebrane z 17,000 lokalnych agencji bezpieczeństwa w całym kraju. Podstawą do stworzenia zestawienia była ilość przestępstw kryminalnych popełniana na 1,000 mieszkańców. Pod uwagę brano takie przestępstwa jak: morderstwa, gwałty, napady z bronią czy rabunki.

    Zadłużone miasto

    Burmistrz Rahm Emanuel planuje w tym rok pożyczyć co najmniej $4.15 mld, a w związku z tym wypuścić na rynek dodatkowe obligacje. Szefowa biura finansowego burmistrza, Carole Brown, poinformowała, że środki te zostaną przeznaczone na nowe inwestycje w infrastrukturę czy wypłatę odszkodowań oraz inne zobowiązania finansowe miasta. 

    Z zestawienia opracowanego przez dziennik "Chicago Tribune" wynika, że zadłużenie miasta (pożyczki i odsetki) wzrastało szybciej po objęciu stanowiska przez Rahma Emanuela, niż za rządów jego poprzednika Richarda Daley'a.

    Pożyczanie pieniędzy w przypadku miasta tak zadłużonego jak Chicago to proces kosztowny. Tylko w ubiegłym roku w miasto zapłaciło $74.7 mln bankom, firmom prawniczym i instytucjom finansowym za usługi związane z wypuszczaniem na rynek obligacji umożliwiających zaciągnięcie pożyczki. W przypadku pożyczki w wysokości $4.6 mld obsługa firm kosztowała $ 28.3 mln – wynika z rozliczeń przedstawionych radnym.

    Oprócz tego miasto zapłaciło jeszcze $46.4 mln po wypuszczeniu na rynek obligacji w pierwszych trzech kwartałach roku ubiegłego, rozliczenia za ostatni kwartał 2015 r. nie zostały jeszcze opublikowane.

    Kryzys zaufania do burmistrza

    Tylko 27 procent mieszkańców Chicago aprobuje pracę Rahma Emanuela na stanowisku burmistrza, aż 63 procent ma przeciwną opinię. Wskaźnik niezadowolonych z rządów Rahma Emanuela jest obecnie na najwyższym poziomie odkąd objął stanowisko – wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie dziennika "Chicago Tribune" w dniach od 20-28 stycznia.

    Tylko 13 procent wyborców uważa, że w Chicago polepszyło się po tym, jak Rahm Emanuel został burmistrzem w maju 2011 roku. Co najmniej 42 procent wyraża opinię, że w Chicago jest gorzej pod rządami Emanuela, podczas gdy 43 procent stwierdza, że w mieście jest tak samo. Jeden na czterech wyborców uważa, że burmistrz Rahm Emanuel powinien zrezygnować. Pogląd ten podziela połowa z czarnoskórych i Latynoskich wyborców .

    Poparcie dla burmistrza Emanuela spadło niemal o połowę w porównaniu do sondażu z marca 2015 roku, kiedy rozpoczął on drugą kadencję po wygranych wyborach z Jesusem "Chuy" Garcią. Wtedy 52 procent ankietowanych wyborców wyrażało aprobatę dla pracy Rahma Emanuela, a wskaźnik niezadowolonych wynosił 33 procent. Do tej pory najniższe poparcie na poziomie 35 procent Rahm Emanuel miał w sierpniu 2014, kiedy przygotowywał się do walki o reelekcję.

    Windy City (Wietrzne Miasto) to najbardziej obiegowa nazwa Chicago. Nie chodzi wcale o wiatr, a lobbystów i polityków. Ci pierwsi próbujący ściągnąć do miasta wielkie imprezy, wystawy i ekspozycje „rozdmuchali” ówczesne możliwości i warunki Chicago do niebotycznych rozmiarów, co okazało się później sporą przesadą. Natomiast nasi lokalni politycy już od bardzo wielu lat mają opinię rzucających słowa na wiatr, czyli takich, którzy nie dotrzymują składanych obietnic. Stąd Wietrzne Miasto.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Chicago na czele najbardziej zaszczurzonych miast

    Monitor 10/21/2016

    Chicago po raz kolejny znalazło się na pierwszym miejscu listy Orkin dotyczącej miast z największą populacją szczurów.

    Miasta były ocenianie według liczby zabiegów przeprowadzonych w procesie walki z populacją tych gryzoni. Problem ze szczurami jest najbardziej odczuwalnych w miastach środkowego zachodu, z tego 13 znalazło się w pierwszej 50-tce opracowanej listy.

    Ostatni raz Chicago zwyciężyło w tym rankingu w 2014 roku, w tym roku za nami uplasował się Nowy Jork i na trzecim miejscu Waszyngton.

    "W momencie, kiedy zaczynamy zakładać ciepłe płaszcze i włączać ogrzewanie w domach, gryzonie rozpoczynają poszukiwania ciepłego miejsca na założenie gniazda" - powiedział John Kane, entomolog i dyrektor techniczny Orkin na region środkowego zachodu. "Szczury mogą przecisnąć się przez otwór wielkości ćwierćdolarówki, a myszy przez dziurę wielkości 10-centówki - dlatego tak ważne jest, aby właściwie przygotować się do sezonu gryzoni, niezależnie od tego, czy wasze miasto znalazło się na tej liście".

    Orkin powiedział również, że gryzonie mogą uczynić poważne zniszczenia w domach i biznesach oraz stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi, zajmujących budynki, w których się zalęgły. Gryzonie rozmnażają się bardzo szybko, mogą powodować zanieczyszczenie żywności, mają tendencje do gryzienia drewna i przewodów elektrycznych, co zwiększa ryzyko pożaru.

    Firma twierdzi, że właściciele domów i biznesów mogą zapobiec temu problemowi poprzez uważne sprawdzanie budynków pod kątem szczurzych odchodów, szukając potencjalnych punktów wejścia gryzoni i ich blokowania, prawidłowe przechowywanie żywności, sprzątanie okruchów jedzenia i rozlanej wody, a także przycinanie przydomowych drzew i krzewów, tak aby kończyły się co najmniej 3 stopy od budynków, aby wyeliminować miejsca, z których zwierzę może wskoczyć na dom.

    Oto pełna lista przygotowana przez firmę Orkin:

    1. Chicago
    2. New York
    3. Washington D.C.
    4. Los Angeles
    5. San Francisco-Oakland-San Jose
    6. Baltimore
    7. Philadelphia
    8. Minneapolis-St. Paul
    9. Detroit

    10. Denver
    11. Seattle-Tacoma
    12. Boston
    13. Miami-Ft. Lauderdale
    14. Dallas-Ft. Worth
    15. Clevelan
    16. Atlanta
    17. Hartford & New Haven, Conn.
    18. Pittsburgh
    19. Indianapolis

    20. Portland, Ore.
    21. Houston
    22. Raleigh-Durham, N.C.
    23. Milwaukee
    24. Norfolk-Portsmouth-Newport News, Va.
    25. Richmond-Petersburg, Va.
    26. Albany-Schenectady-Troy, N.Y.
    27. Charlotte, N.C.
    28. St. Louis
    29. Buffalo, N.Y.

    30. Kansas City, Mo.
    31. Tampa-St. Petersburg, Fla.
    32. Sacramento-Stockton-Modesto, Calif.
    33. Grand Rapids-Kalamazoo-Battle Creek, Mich.
    34. Cincinnati
    35. Rochester, N.Y.
    36. West Palm Beach-Ft. Pierce, Fla.
    37. Columbus, Ohio
    38. New Orleans, La.
    39. Nashville, Tenn.

    40. Greenville-Spartanburg-Asheville, S.C.
    41. Flint-Saginaw-Bay City, Mich.
    42. Albuquerque-Santa Fe, N.M.
    43. Portland-Auburn, Maine
    44. Green Bay-Appleton, Wis.
    45. Phoenix
    46. Orlando-Daytona Beach-Melbourne, Fla.
    47. San Diego
    48. Burlington-Plattsburgh, Vt.
    49. Madison, Wis.
    50. Salt Lake City

    Czytaj wiecej
  • Chicago najlepsze na randkę

    Monitor 03/25/2016

    W tym tygodniu Chicago zostało uznane za najlepsze miasto na randki przez "The Great Love Debate", program, w którym samotne kobiety i mężczyźni z widowni prowadzą dyskusje z panelem ekspertów w celu omówienia kwestii randek i związków.

    "Środkowy zachód ogólnie jest bardziej optymistycznie i entuzjastycznie nastawiony do tematu miłości, randek, związków" - powiedział Brian Howie, producent "The Great Love Debate" i autor książki "Jak znaleźć miłość w 60 sekund".

    Howie powiedział, że Windy City wyróżnia się pośród 78 miast, które odwiedził ze swoim show. "Codziennie do Chicago przybywają nowi ludzie. To miasto tętni życiem".

    "The Great Love Debate" wykorzystało informacje zebrane od 35,000 uczestników, którzy od 2014 roku brali udział w show i na podstawie ich opinii umieściło nasze miasto na pierwszym miejscu. Brano pod uwagę takie kwestie, jak atrakcyjność i różnorodność populacji miasta, poczucie dumy obywatelskiej, zaufanie społeczne, dynamika życia towarzyskiego.

    Na kolejnych miejscach znalazły się Lexington, Ky, Charlotte, N.C., Waszyngton D.C. i Denver - które zamykają pierwszą piątkę.

    Howie stwierdził, że wiosna to idealny czas na chodzenie na randki w Chicago.

    "The Great Love Debate" powróci do Chicago pod koniec miesiąca z 15 programami, które odbędą się w Greenhouse Theater Center.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Chicago nie dla rodzin

    Monitor 09/09/2016

    Chicagowskie życie nie jest dla każdego. W poszukiwaniu lepszych miejsc do życia, głównie dla swoich dzieci, rodziny coraz częściej myślą o przeprowadzce z Wietrznego Miasta. Co jakiś czas pojawiają się rankingi, które utwierdzają ich w tej decyzji.  

    W co najmniej 77 amerykańskich miastach są lepsze warunki dla rodzin niż w Chicago - wynika z najnowszego rankingu opublikowanego przez WalletHubb, portal zajmujący się analizą finansową.

    W badaniu ujęto 150 najbardziej zaludnionych miast, które oceniano na podstawie 36 wskaźników, w tym warunków finansowych, jakości szkół, przestępczości czy rekreacji. Na tej podstawie ustalono, że najlepsze warunki do życia dla rodzin są w Overland Park w stanie Kansas, a następnie w Madison w stanie Wisconsin, w teksańskim Plano, w Sioux Falls w Dakocie Południowe i w Virginia Beach w Wirginii.

    Chicago wśród 150 ocenianych miast znalazło się na 78. miejscu.

    Co prawda znaleźliśmy się na pierwszym miejscu razem z Las Vegas i Nowym Jorkiem w kategorii rozrywki, głównie za takie atrakcje jak zoo, muzea czy teatry.

    Zdecydowanie wyprzedzamy inne miasta pod względem przestępczości, która u nas jest wyższa niż w 107 na 150 ocenianych. Jeżeli chodzi o rynek nieruchomości też nie jest dobrze, bo w 121 miastach można łatwiej znaleźć tańsze mieszkania niż w Chicago. Poza tym w porównaniu do innych mamy więcej rodzin żyjących poniżej progu ubóstwa oraz znaleźliśmy się na 65. w kategorii ilości rozwodów.

    Wysoko została wyróżniona Aurora, położona na zachód od Chicago, która stwarza świetne warunki do wychowywania dzieci.

    "Dzieci potrzebują dobrego odżywiania, dostępnej profilaktyki zdrowotnej oraz bezpiecznego otoczenia, aby mogły poznawać świat" - ocenił profesor psychologii Max E. Butterfield z Point Loma Nazarene University.

    "Ale z drugiej strony nawet najbardziej bezpieczne miasto nie jest odpowiednim miejscem  dla rodzin, jeśli koszty utrzymania mieszkań są wysokie a zarobki tak niskie, że rodzinom trudno jest związać koniec z końcem" - podkreślił.

    Chicago, niestety, ma wysoką przestępczością i wysokie koszty utrzymania.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Chicago straciło Oscary

    Monitor 02/19/2016

    Po raz pierwszy od 30 lat oscarowe statuetki nie będą juz robione w naszym mieście.

    Statuetki w nadchodzącej uroczystości wręczenia Oscarów będą wzorowane na oryginalnych Oscarach z 1929 roku.

    Akademia Filmowa ogłosiła we wtorek, że odlewnia w Nowym Jorku pracuje nad przywróceniem cech oryginalnego projektu statuetek za pomocą skanów cyfrowych i drukarek 3D.

    Polich Tallix Fine Art Foundry potrzebowało trzech miesięcy na stworzenie 50 statuetek potrzebnych na ceremonię, która odbędzie się 28 lutego. Statuetki w bardziej tradycyjny sposób wykonywane były przez R.S. Chicago Owens & Company przez ostatnie 34 lata.

    Statuetki Oscara pokrywane są nadal 24-karatowym złotem. Wymiany również pozostają te same: 13.5 cala wysokości i 8.5 funtów wagi. I ciągle tak samo trudno go otrzymać. 

    Monitor

    Czytaj wiecej