----- Reklama -----
  • "Kryzys w Chicago"

    Monitor 01/06/2017

    Pod takim tytułem program "60 Minutes" telewizji CBS przygotował materiał poświęcony właśnie przemocy bronią palną w naszym mieście. Jednym z zaproszonych gości był Garry McCarthy, były komendant chicagowskiej policji.

    „Brak aktywności ze strony policji jest przerażający" - powiedział McCarthy. "Policja jest w odwrocie, a w mieście rządzi bezprawie" - zaznaczył.

    Były komendant powołał się na statystyki, z których wynika, że liczba zatrzymań na ulicach Chicago zmniejszyła się o 80 procent, podczas gdy gwałtownie wzrosła skala zabójstw z bronią w ręku.

    W programie "60 Minutes" wystąpił także obecny szef chicagowskiego departamentu policji Eddie Johnson, który starał się nie łączyć spadku liczby zatrzymań ze wzrostem morderstw. Przyznał, że policjanci są bardziej ostrożni

    Johnson powiedział, że problemem nie jest to, czego policja nie robi, ale to co robią gangsterzy.

    Pięćdziesiąt dziewięć gangów prowadzi wojnę o swoje wpływ i rynek narkotyków na zachodzie i południu Chicago. 

    "Jednego dnia trzy różne rodziny zadzwoniły do mnie w sprawie pogrzebu dziecka, które zostało zabite w ostatnim tygodniu. Nigdy wcześniej tak nie było, a jestem tutaj 41 lat. Trzy rodziny w ciągu jednego dnia" - powiedział w programie "60 Minutes" ksiądz Michael Pfleger, proboszcz kościoła św. Sabiny w południowej dzielnicy Auburn-Gresham.

    "Nigdy wcześniej nie widziałem takiej kombinacji złości, nieufność i poczucia, jakby społeczność została porzucona" - zaznaczył. "Wstydźmy się za to, że nasze dzieci boją się wychodzić z domu, bo nie chcą zostać postrzelone albo zabite".

    Prawie tysiąc osób wzięło udział w sylwestrową sobotę w marszu, aby uczcić pamięć ofiar morderstw, do których doszło w Chicago w 2016 roku. Wiele z nich niosło białe krzyże - jeden dla każdej osoby zamordowanej w mieście w ciągu ostatniego roku.

    "To nie jest problem zachodniej strony miasta. To nie jest również problem strony południowej. To jest problem całego Chicago" - mówił ksiądz Michael Pfleger, który zorganizował i poprowadził marsz.

    Krzyże zostały wykonane przez Grega Zanisa, stolarza z Aurory na zachodnich przedmieściach. Każdy krzyż reprezentował życie stracone z powodu przemocy w Chicago w 2016 roku. Każdy nosił nazwisko ofiary, na niektórych znajdowały się również zdjęcia. "To jest ich dzień. To miejsce, gdzie będą pamiętani" - powiedział Zanis.

    JT

    Czytaj wiecej
  • 1 osoba nie żyje, 9 rannych w poniedziałkowych strzelaninach

    Monitor 04/29/2016

    16-letni chłopiec został zabity, a co najmniej dziewięć innych osób odniosło obrażenia w strzelaninach, do których doszło w poniedziałek na południu i zachodzie miasta - podała policja.

    Oficer policji został postrzelony podczas pościgu w dzielnicy Little Village ok. godz. 4:15 pm. Jego obrażenia nie zagrażają życiu, a jedna osoba została zatrzymana w związku z tą sprawą.

    W ciągu minionego weekendu zginęło sześć osób, a kolejnych 38 zostało postrzelonych na terenie miasta.

    Monitor 

    Czytaj wiecej
  • 10-latek krytycznie postrzelony przed domem

    Monitor 08/12/2016

    10-letni chłopiec został krytycznie ranny w poniedziałek wieczorem, kiedy stał na ganku rodzinnego domu, znajdującego się w dzielnicy West Garfield Park na zachodniej stronie miasta.

    "Ufam Bogu i wierzę, że go z tego wyciągnie" - powiedziała matka chłopca, 39-letnia Mellanie Washington we wtorek rano przed szpitalem Mount Sinai Hospital, gdzie w tym czasie jej syn był operowany.

    Około godziny 10:18 wieczorem Tavon znajdował się na ganku, kiedy rozległy się strzały i dziecko zostało ranne - podała chicagowska policja. Chłopiec w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala Sinai.

    "Po prostu siedziałam sobie na ganku z moją siostrą i dziećmi, kiedy nagle ktoś zaczął strzelać" - powiedziała Mellanie Washington, dodając, że nie widziała, z której strony padły strzały, ale usłyszała ich do najmniej pięć.

    "Nawet nie wiedziałam, że Tavon stał obok mnie, dopóki nie upadł do tyłu przez drzwi" - powiedziała. "On coś mówił, a my nawet na początku nie wiedzieliśmy, że został postrzelony, dopóki nie zobaczyliśmy krwi na jego koszuli".

    Dodała, że siostra bliźniaczka chłopca, która w tej chwili znajduje się w bardzo kiepskim stanie nerwowym, upadła na podłogę obok niego krzycząc "Nie zostawaj mnie!"

    "Mówił, aż zaczął wymiotować krwią" - powiedziała Washington. Bliźniacza siostra Tavona była w czasie strzelaniny w domu, ale ich 7-letni brat również znajdował się na ganku, na szczęście nie odniósł żadnych obrażeń.

    We wtorek rano, podczas trwania operacji, ponad tuzin członków rodziny i przyjaciół zgromadził się przed szpitalem oczekując na jej zakończenie.

    "Martwię się, ale staram się nie załamać" - powiedziała matka chłopca.

    Tavon, który jesienią ma pójść do piątek klasy szkoły Kipp Ascend, lubi grać w koszykówkę, piłkę nożną i uwielbia gry wideo. Kiedy dorośnie, chce zostać strażakiem lub policjantem.

    "Nic takiego nie spotkało mojej rodziny nigdy wcześniej" - powiedziała Mellanie Washington, dodając, że co najmniej raz dziennie słyszy strzały w swoim sąsiedztwie.

    Około trzech godzin wcześniej, w wyniku strzelaniny zginął 22-letni mężczyzna jakieś pół bloku dalej, przy 800 South Springfield - podała policja. Ofiara została zabrana do szpitala Strogera, gdzie stwierdzono zgon.

    "To jest takie bezsensowne" - powiedziała babcia Tavona, 60-letnia Vernita Washington. Ona również mieszka w dzielnicy West Garfield Park i słyszy strzały w ciągu całego dnia, codziennie. "To straszne, te wszystkie strzały" - powiedziała. "To takie bezsensowne, nawet dzieci nie mogą bawić się na dworze".

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 17-latek zginął w strzelaninie w Jefferson Park

    Monitor 04/08/2016

    17-letni chłopiec został śmiertelnie postrzelony w poniedziałek po południu w dzielnicy Jefferson Park, na północno-zachodniej stronie miasta - podała policja.

    Strzelanina miała miejsce ok. godz. 1:15 pm przy 5500 N. Harlem Avenue, na parkingu restauracji Taco Burrito King.

    Chłopak został zabrany do Lutheran General Hospital w Park Ridge, gdzie stwierdzono jego zgon. 

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 2 osoby oskarżone o kradzież dronów ze sklepu Apple

    Monitor 08/19/2016

    Dwoje mieszkańców Las Vegas zostało oskarżonych o kradzież dwóch dronów ze sklepu Apple w Deer Park na północnych przedmieściach.

    36-letnia Jeri E. Duncan i 50-letni Gregory J. Ganci, usłyszeli zarzuty kradzieży i posiadania skradzionych przedmiotów. Są oni podejrzani o przestępstwa dokonane w innych sklepach firmy Apple w całych Stanach Zjednoczonych.

    Około godziny 3 po południu w sobotę personel sklepu powiadomił policję o dwóch podejrzanych osobach, które pasowały do rysopisów poszukiwanych za kradzieże w punktach Apple w miejscowościach Schaumburg i Oak Brook.

    Policja zlokalizowała podejrzanych w samochodzie, gdzie znaleziono dwa skradzione drony. Przy Dunkan znalezino także marihuanę. Kobieta oprócz zarzutu kradzieży odpowie także za posiadanie narkotyków. Wyznaczono jej kaucję w wysokości $10,000.

    Ganci został również oskarżony o posiadanie narkotyków z wyznaczoną kaucją w wysokości $75,000. 

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 3-letni chłopiec i kobieta ranni w strzelaninie

    Monitor 07/01/2016

    3-letni chłopiec i 28-letnia kobieta zostali postrzeleni we wtorek w nocy w dzielnicy Woodlawn na południu miasta.

    Dziecko zostało zrabione w twarz, a kobieta w głowę. Do wydarzenia doszło ok. godz. 9:10 pm przy 6400 South King - podała chicagowska policja.

    Chłopca zabrano do szpitala dziecięcego Comer's Children Hospital, a kobieta trafiłą do szpitala Strogera. Ich stan został ustabilizowany.

    Dodatkowe informacje na temat strzelaniny nie zostały jeszcze upublicznione. 

    MonitorPublishing

    Czytaj wiecej
  • 4 nastolatków oskarżonych o pobicie kobiety

    Monitor 01/20/2017

    Czterech nastoletnich chłopców zostało skarżonych o pobicie i obrabowanie kobiety na południowej stronie miasta po tym, jak zaoferowali jej pomoc przy niesieniu toreb.

    Podejrzani, 13-latek, 14-latek i dwóch 16-latków zbliżyło się do 23-letniej kobiety w piątek, około godz. 11:30 w nocy - poinformowała policja w komunikacie prasowym. 14-latek uderzył ją w głowę, podczas gdy pozostali dokonali kradzieży i następnie uciekli.

    Świadek zdarzenia zawiadomił policję, która aresztowała nastolatków i odzyskała skradzioną własność.

    Wszyscy czterej zostali oskarżeni o napaść i będą sądzeni jako nieletni. 

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 5 napadów z bronią w ręku w Lakeview

    Monitor 05/27/2016

    Policja wydała ostrzeżenie z powodu pięciu napadów z użyciem broni, do których doszło w dzielnicy Lakeview od poniedziałku.

    Podczas tych napadów do ofiar zbliżył się napastnik, który wyciągnął broń i zażądał oddania wartościowych przedmiotów – można przeczytać w oświadczeniu wydanym przez policję.

    Napastnik to mężczyzna pochodzenia afro-amerykańskiego, w wieku pomiędzy 17 a 25 lat, około 5-6 stóp wzrostu, ważący od 160 do 175 funtów. Ubrany był w szarą lub ciemną bluzę.

    Do dwóch ostatnich incydentów doszło w późnych godzinach wieczornych w piątek, ok. 11:55 pm przy 2400 North Seminary Avenue i o 11:40 pm przy 2900 North Sheffield Avenue – podała policja.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 50% więcej strzelanin w mieście

    Monitor 05/27/2016

    Liczba osób, które ucierpiały w strzelaninach w Chicago jest już o 50% wyższa niż w podobnym okresie ubiegłego roku, a dopiero rozpoczyna się sezon letni, czyli pora, kiedy popełnianych jest najwięcej przestępstw.

    Do tej pory w tym roku co najmniej 1,382 osoby zostały postrzelone w Chicago, a przynajmniej 244 z nich zmarło z powodu odniesionych ran. W ubiegłym roku w tym czasie 904 osoby zostały postrzelone, z czego 157 śmiertelnie.

    W miesiącu maju już postrzelonych zostało więcej osób niż przez cały ten miesiąc w roku 2015.

    Bilans ofiar ubiegłego weekendu to pięć zabitych osób i 40 rannych. Dwa tygodnie wcześniej, w ciągu weekendu, na który przypadał Dzień Matki, zginęło osiem osób a 42 zostały ranne – był to najgorszy weekend od końca września – na podstawie analiz Chicago Tribune.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 6 zabitych, 45 osób rannych po weekendzie Thanskgiving

    Monitor 12/02/2016

    Co najmniej 51 osób zostało postrzelonych, w tym 6 fatalnie, podczas ataków, do których doszło na terenie miasta w ciągu weekendu związanego z obchodami święta Dziękczynienia - podała chicagowska policja.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • 7-letni chłopiec jedną z ofiar niedzielnych strzelanin

    Monitor 03/25/2016

    7-letni chłopiec i 23-letni mężczyzna zostali zabici, a dwie kolejne osoby, w tym 13-letnia dziewczynka, ranne w niezależnych strzelaninach, które miały miejsce w Chicago w niedzielę po południu.

    Chłopiec został śmiertelnie ranny w wyniku przypadkowego postrzelenia. Do zdarzenia doszło pod adresem 6700 South Aberdeen Street w dzielnicy Englewood, około godz. 3:50 pm - powiedział rzecznik policji, oficer Bari Lemmon. 7-latek został przewieziony do szpitala dziecięcego Comer, gdzie ogłoszono jego zgon.

    Policja uważa, że chłopiec przypadkowo sam się postrzelił i wraz z członkami rodziny bada okoliczności zdarzenia. Krewni twierdzą, że dziecko musiało pomylić pistolet z pistoletem - zabawką, kiedy doszło do wystrzału. Chłopiec postrzelił się w pierś - powiedział Andrew Holmes, działacz z Chicago, który współpracuje z rodziną ofiary. "Prawdziwe pytanie brzmi: do kogo należy pistolet".

    Śledczy wyjaśnią, czy doszło do samo-postrzelenia przeprowadzając test substacji pozostalych na rękach ofiary - powiedział Holmes.

    Wcześniej w niedzielę, 23-letni mężczyzna został śmiertelnie ranny w strzelaninie w dzielnicy Albany Park. Postrzelony został także drugi, 26-letni mężczyzna - powiedział rzecznik policji, Kevin Quaid. Według wstępnych raportów, napastnik miał ciemną kurtkę i nosił czapkę z daszkiem, strzelił do obu mężczyzn, po czym uciekł na rowerze. Obie ofiary zostały postrzelone w brzuch i przewiezione do Advocate Illinois Masonic Medical Center.

    Jedna z ofiar, której tożsamość nie została zidentyfikowana, zmarła o godz. 3:21 pm w szpitalu - podało biuro koronera.

    W osobnym ataku, ok. godz. 4:30 pm 13-letnia dziewczynka została postrzelona w dzielnicy Lawndale, w zachodniej części miasta.

    Do zdarzenia doszło przy 1300 South Karlov Avenue. Dziewczynka została postrzelona w pachę i w dobrym stanie zabrana do szpitala. Powiedziała później policji, że spacerowała po okolicy, gdy usłyszała strzały i nagle poczuła ból spowodowany raną postrzałową.

    Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie. 

    Czytaj wiecej
  • 762 morderstwa

    Monitor 01/06/2017

    Chicagowska policja opublikowała właśnie swoje statystyki kryminalne z 2016 roku, a rzecznik określił te liczby jako "niedopuszczalny wzrost przemocy".

    W najgorszym od prawie 20 lat roku w Chicago doszło do 762 morderstw, 3,550 incydentów z użyciem broni palnej oraz 4,331 postrzeleń.

    Komendant policji Eddie Johnson nazwał 2016 rokiem wyzwań i obarczył winą za tak dramatyczny wzrost przestępczości z bronią palną większą śmiałość przestępców, wynikającą z zauważalnych w całym kraju nastrojów antypolicyjnych.

    Ale na konferencji prasowej, która miała miejsce w niedzielę, 1 stycznia, skupiał się na tym, co przyniesie przyszłość, zamiast rozpamiętywać przeszłość.

    Omawiając zaplanowaną strategię walki z przestępczością w nadchodzącym roku, Johnson mówił o trzech filarach:

    1. Zwrócenie uwagi na wady w działaniu systemu sprawiedliwości w przypadkach recydywistów skazanych za kolejne przestępstwa z użyciem broni palnej, którzy są odpowiedzialni za większość aktów przemocy z bronią.

    2. Ukierunkowane działania oparte na danych uzyskanych z nowych centrów wywiadowczych na południowej i zachodniej stronie miasta.

    3. Odnowienie współpracy i partnerstwa z lokalnymi społecznościami, w celu odbudowania zaufania do policji.

    I chociaż większa część konferencji prasowej poświęcona była prezentowaniu narzędzi i technologii, które zostaną uruchomione w nowych centrach wywiadowczych, najważniejsze słowa komendanta skierowane były w stronę ustawodawców, którzy pomimo ciągłych wezwań ze strony wydziału w ostatnich latach, nie zajęli się sprawą zaostrzenia kar dla przestępców skazanych ponownie za przemoc z użyciem broni palnej. 

    Johnson powiedział także, że wydział spodziewa się przyjęcia prawie tysiąca nowych funkcjonariuszy do 2018 roku i ma nadzieję, że osobiste kamery ("body cameras'), używane aktualnie w siedmiu policyjnych dystryktach, staną się powszechnym wyposażeniem do końca 2017 roku, dzięki czemu działania chicagowskich policjantów będą bardziej przejrzyste.

    Policja obciąża winą za większość przestępstw gangi i ilość nielegalnej broni znajdującej się na ulicach miasta. W 2016 udało się skonfiskować ponad 8,300 sztuk broni, co stanowi 20-procentowy wzrost w stosunku do 2015 roku.

    W celu zwalczania przestępczości policja chicagowska ma plan tworzenia dzielnicowych centrów wywiadowczych, w których umieści oficerów wywiadu z danego rejonu i analityków kryminalnych z laboratorium University of Chicago. Policja inwestuje także w technologię wykrywania ShotSpotter oraz skupia się na zmuszeniu ustawodawców stanowych do zaostrzenia kar dla recydywistów aresztowanych ponownie z bronią palną.  

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Aresztowani bracia oskarżeni o zabicie kuzynki Wade'a

    Monitor 09/02/2016

    Dwaj bracia zostali aresztowani w niedzielę w związku z zabójstwem Nykei Aldridge, matki czwórki dzieci. Kobieta była kuzynką gwiazdy drużyny Bulls, Dwyane Wade'a. Do tragedii doszło w piątek na południu Chicago, kiedy kobieta szła po ulicy pchając wózek z dzieckiem. Dwóch mężczyzn oddało w jej kierunku strzały, trafiając kobietę w głowę i rękę. Dziecku nic się nie stało.

    22-letni Derren Sorells i 26-letni Darwin Sorells Jr., pochodzący z Chicago, zostali oskarżeni o morderstwo pierwszego stopnia i o próbę morderstwa pierwszego stopnia. Zarzuty zostały postawione w niedzielę. Obaj są udokumentowanymi członkami gangów i wyszli z więzienia na zwolnieniu warunkowym. Wcześniej byli aresztowani za przestępstwa z użyciem broni palnej.

    W niedzielę prokuratura ujawniła dodatkowe informacje na temat strzelaniny, między innymi, że Aldidge odniosła cztery rany postrzałowe - w prawe przedramię, ramię, prawą powiekę oraz prawą stronę głowy.

    Komendant chicagowskiej policji, Eddie Johnson powiedział, że ma nadzieję, że to aresztowanie "przyniesie niewielką ilość pocieszenia" dla rodziny.

    32-letnia Aldridge została ranna przypadkowo, śledczy poinformowali, że kobieta nie była zamierzonym celem napastników.

    Celem braci Sorells był 25-letni mężczyzna, który pracuje jako kierowca i odwiedzał przyjaciół zamieszkujących Parkway Gardens, gdzie doszło do zdarzenia.

    Jeden z braci został aresztowany w piątek tuż po strzelaninie, drugiego policja schwytała późnym wieczorem. Johnson poinformował, że to pomoc okolicznych mieszkańców umożliwiła tak szybkie aresztowanie sprawców.

    Dla matki Nykei Aldridge to już drugie dziecko, które straciła w zawiązku z przemocą z użyciem broni palnej.

    "Tęsknię za nią. Ona już odeszła. Wiem, że nie może wrócić" - powiedziała jej matka. "Kocham ją, to moja córeczka. To życie, które odeszło za szybko, za szybko została nam odebrana".

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Bilans weekendu: 44 osoby postrzelone, 5 śmiertelnie

    Monitor 10/07/2016

    Pięć osób zginęło, a co najmniej 39 kolejnych zostało rannych w strzelaninach, do których doszło w Chicago pomiędzy piątkiem a poniedziałkiem rano.

    Ostatnia strzelanina, w której śmierć poniósł 33-letni mężczyzna, miała miejsce we wczesnych godzinach porannych w poniedziałek w dzielnicy Austin na zachodniej stronie miasta. Policja podała, że ok. godziny 3:34 rano 33-latek został postrzelony w głowę i zginął na miejscu zdarzenia, przy 100 N. Central Ave. Towarzyszący mu 26-latek został postrzelony w szyję, klatkę piersiową i szczękę i w stanie krytycznym trafił do szpitala Mount Sinai.

    W niedzielę po południu w dzielnicy Lawndale na południu miasta śmiertelnie postrzelony został 28-letni mężczyzna. Do zdarzenia doszło ok. godz. 4 pm przy 2000 South Homan. Mężczyzna zginął na miejscu.

    W niedzielę rano zastrzelono mężczyznę przy stacji kolejki Pink Line na południowej stronie miasta. Policja została wezwana na miejsce z powodu kłótni, do której doszło przy 2000 South California około godz. 7:38 rano. 20-letni mężczyzna, którego tożsamości nie udało się jeszcze zidentyfikować, został postrzelony w szyję i zmarł na miejscu. 24-latek został postrzelony w pośladki i zabrany do szpitala Mount Sinai, gdzie ustabilizowano jego stan.

    Wcześniej w sobotę mężczyzna został zastrzelony w dzielnicy Chatham na południu. Tuż przed godziną 1 w nocy, 35-latek jechał samochodem po 79 ulicy, niedaleko Champlain, gdy usłyszał strzały i zdał sobie sprawę, że został postrzelony w pośladki - podała policja. Rozbił się samochodem i został zabrany do szpitala Strogera, gdzie nastąpił zgon. Nie podano jeszcze jego tożsamości.

    Około pół godziny wcześniej 17-letnia dziewczyna została śmiertelnie postrzelona w dzielnicy Back of the Yards na południu miasta. Noame Zuber znajdowała się na tylnym siedzeniu samochodu, który poruszał się na północ przy 4500 North Wood. Około godziny 12:30 nad ranem przechodzący chodnikiem mężczyzna strzelił jej głowę. Dziewczyna została zabrana do szpitala Holy Cross, gdzie o 12:52 ogłoszono jej śmierć.

    W jednej z pierwszych strzelanin tego weekendu zabłąkany pocisk trafił w głowę kierowcę szkolnego autobusu, wiozącego dzieci. Do zdarzenia doszło w piątek, ok. godz. 5:30 pm w dzielnicy West Garfield Park. Mężczyzna jest w dobrym stanie, żadnemu z dzieci nic się nie stało.

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Chicagowska policja dementuje słowa Trumpa

    Monitor 08/26/2016

    Chicagowska policja odcina się od komentarza Donalda Trumpa, który stwierdził, że przestępczość kryminalną w naszym mieście udałoby się łatwo zmniejszyć, gdyby funkcjonariusze działali bardziej zdecydowanie pod przywództwem właściwej osoby.

    W wywiadzie udzielonym w programie "O'Reilly Factor" w telewizji Fox News republikański kandydat na prezydenta powoływał się na rozmowę z czołowymi chicagowskimi policjantami, których tożsamości nie podał.

    "Podczas mojego pobytu w Chicago spotkałem się kilkoma naczelnymi policjantami i zadałem im te pytania. W jaki sposób można to (przestępczość kryminalną) zatrzymać? Czy pomogłoby przywództwo powierzone właściwej osobie? Usłyszałem w odpowiedzi: Panie Trump, byłbym w stanie to zatrzymać w jeden tydzień. I uwierzyłem mu w stu procentach" - powiedział Trump.

    Zapytany przez O'Reilly'ego o to, w jaki sposób ów policjant by to zrobił, Trump odpowiedział: "On chce bardziej zdecydowanej, twardej policyjnej taktyki działania, która jest OK, kiedy ludzie są zabijani".

    Prowadzący wywiad z Trumpem dziennikarz Fox News Bill O'Reilly wtrącił, że policja musi przestrzegać procedury prawnej w kontaktach z podejrzanymi o dokonanie przestępstw: "Trzeba mieć nakaz aresztowania takich ludzi".

    Trump odpowiedział: "To, co się dzieje w Chicago jest okropne. Ten policjant był przekonany, że mógłby to zatrzymać w krótkim czasie".

    Dopytywany, na czym dokładnie miałaby polegać taka strategia, republikański kandydat na prezydenta odpowiedział: "Nie poprosiłem go o szczegóły, bo nie jestem burmistrzem Chicago".

    Kim był ten policjant, z którym rozmawiał Trump? Tego nie wiadomo, bo republikański kandydat na prezydenta nie podał jego tożsamości.

    "Pan Trump rozmawiał z niektórymi utalentowanymi i oddanymi swojej pracy policjantami podczas wcześniejszej wizyty" - poinformowała rzeczniczka prasowa republikanina Hope Hicks, odpowiadając na pytanie dziennikarza "Chicago Tribune". Dodała, że mówiąc o naczelnych policjantach Trump miał na myśli ich oddanie pracy. "To ktoś zdolny, inteligentny i utalentowany" - stwierdziła.

    Rzecznik prasowy chicagowskiego departamentu policji  Anthony Guglielmi poinformował, że żaden z wysokich rangą policjantów z 22 dystryktów, dowódców patroli czy detektywów nie odbył spotkania z Trumpem od marca, kiedy odwołano wiec republikanina na University Illinois w Chicago. 

    Odpowiadając na sugestie Trumpa, że policja w Chicago powinna podejmować bardziej zdecydowane działania w walce z przestępczością, Guglielmi stwierdził, że departament skuteczność policji środowiskowej (policing) oraz opowiada się za zaostrzeniem dostępu do broni palnej.

    "Prawo powinno powstrzymać recydywistów przed ponownym wejściem w posiadanie broni" - podkreślił rzecznik prasowy chicagowskiej policji.

    To nie pierwszy raz, kiedy słowa Donalda Trump i komentarz policji rozmijają się. Kiedy 11 marca Trump w ostatniej chwili odwołał swój wiec z powodu zamieszek, przedstawiciele jego sztabu twierdzili, że przed podjęciem tej decyzji rozmawiali o tym z komendantem policji. Ale departament policji wydał oświadczenie zaprzeczając, że decyzja była konsultowana.

    Ten rok jest wyjątkowo trudny dla chicagowskiej policji, która nie tylko krytykowana jest za wzrost przemocy na ulicach naszego miasta, ale także za brutalność.

    Debata na ten temat nie milknie od opublikowania jesienią ubiegłego roku nagrania wideo z policyjnej interwencji z 2014 roku zakończonej zastrzeleniem Laquana McDonalda. Sprawy nie zakończyło postawienie w stan oskarżenia funkcjonariusza Jason Van Dyke'a. 

    W ostatnich tygodniach komendant Eddie Johnson rekomendował do zwolnienia siedmiu policjantów, którym zarzuca się fałszowanie raportów dotyczących okoliczności śmierci McDonalda. W ich obronie stanął związek zawodowy reprezentujący policjantów – Fraternal Order of Police.

    Od początku roku do poniedziałku w naszym mieście doszło do 441 morderstw. W ubiegłym roku o tej samej porze liczba zabójstw wynosiła 296. Od stycznia w strzelaninach z różnym skutkiem ucierpiało co najmniej 2,702 osób. Dla porównania w całym ubiegłym roku było 2,988 ofiar strzelanin.

    Eksperci, którzy od lat zajmują się sprawą przestępczości w Chicago, podkreślają, że problem jest wielowarstwowy. Gangi, łatwy dostęp do broni, a także bezrobocie, ubóstwo i segregacja - to czynniki, które od lat nakręcają przemoc w naszym mieście.

    JT

    Czytaj wiecej
  • Choroby atakują

    Monitor 04/01/2016

    Właściciele niewielkiego biznesu w Południowej Karolinie systematycznie angażują się w lokalne wydarzenia polityczne. Podobnie jak wiele innych osób w całym kraju. Co cztery lata małżeństwo to bierze też czynny udział w wyborach prezydenckich. Nie stać ich na finansowanie kampanii wybranych polityków, więc w zamian na trawniku obok wejścia do swej firmy wbijają kilka znaków z nazwiskiem i przynależnością partyjną wybranego kandydata. Robią to od lat. Wielu lat, gdyż oboje zbliżają się już do wieku emerytalnego. Po raz pierwszy jednak tabliczki te zostały zauważone przez zwolenników innej opcji politycznej. Dowiedzieli się o tym odbierając kilka niemiłych telefonów i tracąc z tego powodu kilku klientów. "Nie będziemy z takimi ludźmi robić żadnych interesów" - tak brzmi najczęściej powtarzany powód zerwania biznesowych kontaktów.

    No cóż. Dobrze jest angażować się w politykę, w końcu o to chodzi, byśmy nie stali z boku. Trzeba jednak bardzo uważać, by z posiadania i wyrażania odmiennych pogladów nie przeskoczyć nagle do innej kategorii społecznika. Takiego, co za pomocą kija stara się wybić z czyjejś głowy niepoprawne myśli. Od zerwania kontaktów i kilku telefonów daleko jest, przynajmniej teoretycznie, do jakiejkolwiek formy przemocy fizycznej. Jednak od wyrywania tabliczek i dziurawienia opon w samochodach już nie. A i takie przypadki zaczynają mieć miejsce.

    W tym roku po raz pierwszy dowiedzieliśmy się, że zbytnie zaangażowanie polityczne może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie. Właściciel wspomnianego biznesu bardzo emocjonalnie zareagował na wydarzenia. Kilka dni późnej pojawiła się gorączka, dreszcze, brak apetytu i ból mięśni. Przeziębienie lub grypa - doszedł do wniosku. Krótki pobyt u lekarza wykazał jednak, iż w wyniku stresu zawiódł system odpornościowy i wszelkie, niegroźne dotąd mikroorganizmy, z łatwością przedostały się przez naturalne zabezpieczenia. Ponieważ nie jest to odosobniony przypadek, sprawą zainteresowało się kilku naukowców. Po żmudnych i dokładnych badaniach doszli oni do wniosku, że jedynym sposobem na poprawę samopoczucia jest wyjazd na wakacje lub medytacje. Większość pacjentów wybrało tę drugą opcję, bo znacznie tańsza. Już kilka godzin pozytywnego myślenia o świecie poprawiało samopoczucie. Problem w tym, że po otwarciu oczu znów sięgali po pilot od telewizora, gazetę, lub podczas spaceru napotykali plakaty i tabliczki wyborcze. Choroby atakowały wówczas ze zdwojoną siłą. Nie wiem, czy to przypadek, ale wszelkie wirusy i bakterie najbardziej nam szkodzą wiosną i jesienią. Akurat wtedy, gdy w kraju najczęściej dochodzi do politycznych rozgrywek wyborczych. Daleko posunięta hipoteza, wiem. Ale może w tym roku zamiast tabletek i rozgrzewających herbatek z miodem spróbujmy wyłączyć wiadomości, zamknijmy oczy, pomyślmy jak piękny jest świat wokół nas. Kto wie, może się uda.

    W ogóle wiele dziwnych zachowań można powiązać ze stresem. Taki rozwód na przykład na pewno osłabia nasz organizm i wywołuje wiele dziwnych zachowań. Pani Jane Mulcahy pozwała swoich prawników, którzy kilka dni wcześniej skutecznie i na jej prośbę zresztą, zakończyli wieloletnie małżeństwo. Zarzuciła im działanie na szkodę, gdyż nie poinformowali jej, że rozwód faktycznie kończy małżeństwo. Ona tak naprawdę nie chciała tego, wolałaby separację, ale nikt nie poinformował jej, że ma taką opcję.

    Kathleen Hampton z kolei pozwała do sądu restaurację, w której chciała spędzić wieczór walentynkowy ze swym mężem. Zrobiła rezerwację, ale mąż nie przyszedł tłumacząc, że zjadł dużo na lunch i nie jest głodny. Usiadła więc sama przy stoliku w najbardziej obleganym dniu roku. Zaproponowano jej przenosiny w inne, pojedyncze miejsce. Odmówiła. Wypiła dwie lampki wina i wyszła nie płacąc. Podobno dwa dni płakała nad swoim losem, po czym zamiast zemścić się na mężu, postanowiła odegrać się na restauracji. W pozwie napisała, że nikt nie chciał przyjąć od niej zamówienia, nawet na wynos. Nie mogli, bo akurat w tej restauracji na wynos dań nie przygotowują i nie robią wyjątków nawet dla królowej. Kobieta mogła lepiej spożytkować energię i poprosić o rozwód. Po takiej wymówce męża dostałaby go bez problemu.

    Albo taki Jason Dalton, kierowca taksówki z Kalamazoo w Michigan. Gdy po zabójstwie sześciu osób znalazła go w końcu policja, próbował przekonać śledczych, że do morderstwa namówiła go aplikacja Uber, dla której pracował. Podobno pokazywała mu drogę do przyszłej ofiary i namawiała do oddania strzału. Opisując wydarzenia kilka razy stwierdził, iż to ukryta w programie sztuczna inteligencja zawładnęła jego umysłem. To ona zabroniła mu użycia broni, gdy doszło do konfrontacji z policją. Krótkie śledztwo wykazało, że w tygodniach poprzedzających serię zabójstw mężczyzna żył w stresie. Nie wiadomo jeszcze, czy był zaangażowany politycznie.

    Na pewno każdy słyszał o głośnej sprawie wytoczonej sieci McDonalds, dotyczącej zbyt gorącej kawy. To było wiele lat temu i do dziś przypadek ten jest tematem wykładów w szkołach prawniczych. Nie każdy jednak słyszał o niedawnej sprawie dotyczącej tej samej sieci i oferowanych przez nią serwetek. Pewien mężczyzna zamówił coś do jedzenia i otrzymał jedną serwetkę. Uznał, że to za mało. Wytoczył proces i domaga się odszkodowania, okrągłego miliona dolarów. By zapewnić sobie zwycięstwo w sądzie dodał, że cała sprawa miała zabarwienie rasowe. Jeśli to nie jest wynik stresu i działania wirusów, to co nim jest?

    Miłego weekendu

    Rafał Jurak
    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

    Czytaj wiecej
  • Ciało znalezione w garażu w Chatham

    Monitor 07/29/2016

    W środę po południu wewnątrz garażu w dzielnicy Chatham na południu Chicago zostały znalezione ludzkie zwłoki zapakowane w worek na śmieci.

    Około godz. 3 pm funkcjonariusze zostali wezwani do domu przy 500 E. 92nd Street. Na miejscu zostały znalezione zwłoki osoby, której wiek i płeć nie zostały jeszcze określone. Detektywi prowadzą śledztwo w sprawie tej śmierci.

    Biuro koronera powiatu Cook potwierdził śmierć, ale nie podało jeszcze więcej szczegółów. 

    Czytaj wiecej
  • Ciężarna kobieta ledwo ominięta przez kule

    Monitor 09/23/2016

    Jasmine Austin jechała przez dzielnicę Washington Park niedaleko East 59th Street i South Indiana Avenue, kiedy przez tylną szybę jej samochodu przeszedł pocisk trafiając w zagłówek fotela pasażera kilka cali od niej. Kobieta wracała do domu po pracy w University of Chicago Hospital.

    "Czekałam na światłach na zielone, kiedy usłyszałam strzał, na początku nie sądziłam, że to było blisko mnie. Potem usłyszałam drugi strzał i dotarło do mnie, że kula roztrzaskała tylną szybę samochodu i uderzyła w zagłówek po stronie pasażera. Jestem wstrząśnięta" - powiedziała.

    Austin powiedziała, że jest w 8 tygodniu ciąży. Była jedyną osobą w samochodzie, kiedy doszło do zdarzenia.

    Policja poinformowała, że dwóch podejrzanych, którzy otworzyli ogień, uciekło z miejsca wypadku w srebrnym sedanie. Jasmine Austin również jeździ srebrnym sedanem, co spowodowało pytania, czy strzały w jej stronę nie zostały oddane przez pomyłkę, a celem mógł być ktoś inny.

    Dla kobiety całe zdarzenie wydaje się totalnie bezsensowne.

    "To miejsce, gdzie pracuje, gdzie żyją ludzie, dorastają dzieci" - powiedziała. 

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Dwa napady na banki we wtorek

    Monitor 07/15/2016

    Dwa banki zostały okradzione we wtorek po południu na północnej i południowej stronie miasta.

    Około godz. 3:30 pm ok. 60-letni mężczyzna wszedł do Fifth Third Bank przy 29 W. Division i podał kasjerce kartkę, na której napisał, że żąda wydania pieniędzy. Nie pokazał broni ani nie zasugerował, że ją ma przy sobie - podała później policja.

    Złodziej, czarny mężczyzna wzrostu pomiędzy 5 stóp 5 cali a 6 stóp, o smukłej budowie ciała, miał na sobie czarną perukę, ciemne okulary, kapelusz, czarne spodnie i kurtkę - podała policja i FBI. Uciekł pieszo w kierunku wschodnim, z nieustaloną jeszcze ilością skradzionej gotówki. Nikt nie został ranny podczas napadu.

    Godzinę wcześniej, ok. 2:35 pm dwudziestokilkuletni mężczyzna wszedł do Royal Savings Bank przy 9226 S. Commercial Ave. na południu Chicago i również dokonał kradzieży. Złodziej miał na sobie białą koszulę, białe dżinsy i ciemną czapkę basebollową - podało FBI.

    Jak na razie nie udało się aresztować żadnych podejrzanych. 

    Monitor

    Czytaj wiecej
  • Działka za $1 w Chicago

    Monitor 12/02/2016

    Chicago znowu sprzedaje parcele za...$1! Miasto wystawiło tym razem 4,000 działek w 30 lokalizacjach na południu i zachodzie. Osoby zainteresowane kupnem mogą składać aplikacje do 31 stycznia 2017 r.

    Ruszyła właśnie 6 tura programu "$1 Large Lots" zapoczątkowanego w kwietniu 2014 roku. Jego celem jest zagospodarowanie pustych parceli głównie w dzielnicach na południu Chicago dotkniętych przestępczością. Za $1 można kupić nawet dwie działki. 

    Burmistrz Rahm Emanuel ma nadzieję, że dzięki kolejnej edycji programu uda się zagospodarować następne zapuszczone miejsca na mapie Chicago. 

    Od pierwszej edycji "$1 Large Lots" w ogarniętej przemocą południowej dzielnicy Englewood udało się zagospodarować ponad 550 działek. Na niektórych parcelach niegdyś stały pustostany, które przejęły gangi. Potem wjechały tam miejskie buldożery i koparki, by zrównać z ziemią zniszczone, opuszczone budynki.

    "Program Large Lots zamienia puste parcele w aktywa, z których korzystają ich sąsiedzi i całe społeczności" - czytamy w oświadczeniu burmistrza Rahma Emanuela, który dodaje, że sukces programu przekłada się na rozwój i wzmocnienie dzielnic w całym Chicago.

    Działki oferowane w ramach programu "$1 Large Lots" mogą nabywać prywatne osoby, organizacje społeczne i grupy non-profit. Nabywcy muszą posiadać inną nieruchomości w tej samej dzielnicy, na bieżąco płacić podatki i nie mieć zaległości w finansowych zobowiązaniach wobec miasta.

    Nabywca musi zapłacić podatek od działki, która ma status rezydencyjnej, a to oznacza, że nie można niej postawić sklepu czy innych biznesów.

    Zainteresowane kupnem osoby mogą składać aplikacje do 31 stycznia 2017 roku na stronie largelots.org.

    W ramach 6 tury programu "$1 Large Lots" oferowanych jest ponad 4,000 działek w dzielnicach: Auburn Gresham, Austin, Avalon Park, Burnside, Calumet Heights, Chatham, East Garfield, East Side, Englewood, Fuller Park, Hegewisch, Humboldt Park, Morgan Park, New City, North Lawndale, Riverdale, Roseland Pullman, South Chicago, South Deering, South Shore, Washington Heights, West Englewood, West Garfield, West Pullman, a także w rejonach Chicago Lawn, Douglas, Gage Park, Grand Boulevard, Greater Grand Crossing, Near West Side, Oakland, South Lawndale i Washington Park.

    JT

    Czytaj wiecej